…By ze sceny zejść?

Jakoś ostatnio co i rusz potykamy się o potłuczone postulaty – nawoływania, by ktoś przedwcześnie odszedł… od uprawianego zawodu czy hobby.

I gdybyż jeszcze chodziło o nieudaczników lub szkodników politycznych!

Ale!

— Ammann ma dać sobie spokój, to obciach, biedna Szwajcaria się kompromituje, że ją taki od tylu lat za uszy na belkę a potem w dół…
— Kasai, dziadku wstydu oszczędź, lubię cię, punktujesz nawet, jednak te zmarszczki na twarzy?!…
— Stoch się już będzie tylko staczał a Horngacher jest do niczego skoro dopuścił przegraną podopiecznego z Kraftem!… (Nie wyperswadujesz nawiedzonemu nawoływaczowi, że – startując w tej samej liczbie konkursów – 30-letni Kamil zebrał z Horngacherem znacznie więcej punktów, niż mu wystarczyło 3 lata wcześniej do KryształowejK… – ergo, wykonał lepszą pracę, przeszedł lepiej cykl i proces treningowo-startowy, w tym także – proces mentalny).

Szczytów sięga opiniowanie (nie tylko pseudokibiców i zainteresowanych sabotażystów-dywersantów, ale komentatorów niby-fachowych) po ogłoszeniu przez Serenę Williams pauzy spowodowanej ciążą. Tu popisują się, z grubsza ujmując, dwa obozy: TAK, superwoman-superhuman wygra szlemy nawet po czterdziestce, oraz NIE, niech się cieszy dzieckiem i nawet nie marzy o powrocie, po którym nie będzie w stanie współzawodniczyć z żadną koleżanką z dwudziestki WTA. („Współzawodniczyć”? – jedni eksperci kanapowi rozumieją pod tym pojęciem „wygrać w dwóch setach”, inni „urwać zwyciężczyni seta”).

Klawiaturowi gieroje mają swe agendy — od jeszcze jednej sublimacyjki zawiści (to nie to, byśmy mieli cokolwiek przeciwko, wszyscy doceniamy osiągnięcia, lecz dajmy powygrywać innym, niech mistrz/mistrzyni odejdzie w glorii chwały, cóż, że nie pobije jakiegoś kolejnego rekordu, tak wiele już wszak ma!)… aż po wścibsko-małostkowe wetknięcie trzech groszy, złudzenie, że ma się (w masie, wraz z masą nieznanych zwyczajnych) cień złudzenia wpływu na decyzję gwiazdy – boć łudzimy się, nieszczęśni, że przeczyta, do jakiegoś stopnia ulegnie presji, a przynajmniej przykro się jej zrobi na całe pięć sekund…
Co za pokracznie-deludyczna okazja interwencji w obroty sfer niebieskich.
— Kocham cię, internetowy anonimacie!
(Gimbaza hałasująca pod pewnym portalem skokowym jest pewna, iż jej kolektywne i selektywne wynurzenia czytają nie tylko Miętus, Stoch i Horngacher, ale nawet Schlieri i Nykänen. Konwencję listu otwartego i poetykę dziecięcej szczerości mogą więc zmodyfikować (choć nie zmitygować) tylko żądze hejterskiego, hiperbolicznego wyżycia się.
– A na kim poręczniej, niż na pięknych-młodych-sprawnych-bogatych?)

Naturalnie, gdyby ktoś potrzebował wykładu merytoryki gwiezdnych opadów z nieboskłonów — uświadomimy go (blindingly obvious…), iż system gwiazdorski ma się na tym najniesłuszniejszym ze światów znacznie lepiej, niż kisząca się w pokryzysiu ekonomia globalna oraz drgająca w paroksyzmach pogubionych skrajności cywilizacja nasza poczciwa (względnie (m)nie(j)). Teksty zostały napisane, ich przesłania (pod)dyskutowane, siekiera przyłożona do pnia. Także tu; w Królu Rogerze Venus wyjaśniła, jak zapotrzebowanie na wielkości nakazuje wciąż starannniej planować kalendarz – tak, by bawić publiczność jak najdłużej. Że przy okazji bawić się – najdobitniej pokazały finały AO 2017. Dajemy przy tym pracę (nie tylko teamowi). Póki są sponsorzy skłonni zaoferować marce osobistej kolejny lukratywny kontrakt… Póki publiczność kupi koszulkę lub ust słodycze… Póki ja-gwiazda rządzę mną i orbitalami memi!

…Lub ust słodycze… – i tu zróbmy wyłom w progwiazdorsko-wielkodusznej retoryce naszej — Maria! – Ona musi odejść!
Z pewnością posłucha

Dekadę temu roi a cappelli przewędrowała Gorce i Pasmo Lubania. Myśląc nie tylko o niebieskich migdałach i czterolistnych koniczynach, ale też poddając intensywnie-krytycznej obróbce wymyślony kilka dni wcześniej tytuł blogu. Który być może zostanie pokazany światu…
Po to, by 10 lat później dywagować o ze-sceny-schodzeniu.

Reklamy

komentarzy 27 to “…By ze sceny zejść?”

  1. TesTeq Says:

    Komentarze już włączone.
    Są, działają, to sprawdzone!

  2. pak44 Says:

    @TesTeq:
    Ale czy coś omawiają,
    Czy może uwietrzniają…

  3. basia Says:

    Bez uwietrznia się i w gołoledzi
    A jeszcze lepiej – czosnek niedźwiedzi!

    (Niech i ja pobędę se pytią raz za czas 😎 )

    😀 😀

    Nb, początek rozmowy odnośnie niniejszego wpisu znajduje się TU. 🙂

  4. TesTeq Says:

    Gołą ledzią jagodzianki
    Świecą w nocy zza firanki,
    Zmysłów łukiem kuszą, wabią,
    Czyś jest chłopem, czy też hrabią…

    Straszne. Wybaczcie…

  5. basia Says:

    😎 ❗

    Tak, okropne… 🙄

    😀

  6. Ja Says:

    Czasem bywa, że osobniki homo sapiens lubią i chcą się wypowiadać o sprawach, o decyzjach, na które nie mają wielkiego wpływu. Tak jest z „emeryturami” sportowców i innych gwiazd.

    Mam nadzieję, że my tutaj, pod wpisami, mamy jednak jakiś wpływ na decyzje Gospodyni. Na razie jestem dobrej myśli i, skoro widzę, że powróciła szczęśliwie z majówki (?) – tuszę, iż opowie, gdzie wojażowała i jak było, a potem też będzie pisać i cytować, błyszczeć stylem, inteligencją i humorem 🙂 daleko poza 1111. notkę i długo poza „dziesięciolecie”, które minęło.

    Pozdrawiam szanowną Autorkę i Panią niniejszego salonu oraz wszystkich Komentatorów. Trzymajmy się wbrew wszystkiemu. 🙂

  7. basia Says:

    Do 1111. faktycznie niedaleko a 10. rocznica wybije bodaj 21 czerwca… 🙂

    …Miłe słowa Waćpan pisze… 😎

  8. pro-fan Says:

    @temat&pak4: ja tu nie widzę troski o idola, widzę za to brzydkie rzeczy. mądry człowiek trzyma mocno w dłoniach swoje własne losy a innym daje możliwość decydowania o ich losach. nawet gdy są to osoby publiczne czy ze świecznika, szanujemy tą podmiotowość.

  9. TesTeq Says:

    @Ja: Dlaczego mamy się trzymać wbrew wszystkiemu?

    Po co ten wojowniczy nastrój?

    Nie lepiej w zgodzie? Może nie ze wszystkim, ale z wieloma pięknymi rzeczami!

  10. basia Says:

    Taaak, ma rację Maestro — widzę tu coś na kształt kurczowej spastyczności…
    … — Trzymajmy się, lecz swobodnie, afirmatywnie… 😎

  11. owcarek podhalański Says:

    Nihil novi sub sole et księżyce. Juz w rokak osiemdziesiontyk ftosi wysłoł na adres Tygodnika Powsechnego list do pona Kisiela, a w nim słowa: „Zejdź z bieżni, stary koniu”. Niniejsym piknie pozdrawiom syćkie stare konie, przy cym piknie to wiem, ze niejeden z nik niejeden roz piknie jesce utrze nosa niejednemu klawiaturowemu gierojowi 🙂

  12. basia Says:

    Kisiel im przeszkadzał mocno… – i, mając swe malutkie sposobiki na pognębienie go od czasu do czasu, szukali wszelkich innych…

    Jak koń ma koń-dycję, to na bieżni jest radością i inspiracją dla wspołbiegnących i dla publiki — nawet gdy raz za czas przybiegnie przedostatni! 😎

  13. pak4 Says:

    Jestem rozdwojony. Bo niby tak życzyć zejścia ze sceny gwiazdom nie wypada, ale z drugiej strony, to chciałbym tak załapać się na supernową imprezę przedemerytalną Betelgezy. Więc w sumie życzę zejścia jej ze sceny…

  14. basia Says:

    Jeszcze jeden argument żeby dbać o kondycję – by załapać się na spełnienie (własnych) życzeń dla gwiazdy… 🙄

  15. pak44 Says:

    @Basia
    Astronomowie twierdzą, że to się stanie „teraz” w sensie astronomicznym, czyli dziś, jutro… albo za 10000 lat, albo było już 10 lat temu. No i do czego tu trzymać formę? Bo mogę dbać o kilkadziesiąt lat do przodu, ale inaczej to nie bardzo…

  16. basia Says:

    Jak to – tylko kilkadziesiąt lat? A już od minus dl plus nieskończoności to wyobraźni nie staje czy jak? 😮 😛

  17. TesTeq Says:

    Do końca świata i o jeden dzień dłużej!

  18. basia Says:

    To ma zagwarantowane tylko jeden taki w czerwonych okularkach… 🙄

  19. pro-fan Says:

    @temat: jak długo być gwiazdą (na przykład tenisa).
    https://www.theguardian.com/sport/2017/mar/20/andre-agassi-life-after-tennis-steffi-graf

    “When people didn’t have my nuanced take on him they just represented him as abusive. But my dad was clear. He said: ‘Andre, I know how I’ve lived and I know who I am and who I’m not. If I could do everything all over again I would change only one thing – I wouldn’t let you play tennis.’ I’d pulled the car over when he said: ‘I would only change one thing.’ I said, ‘Wow, why’s that Dad?’ He said: ‘Because I’d make you play baseball or golf so you can do it longer and make more money.’ I got back on the freeway with a chuckle.”

    😉

  20. basia Says:

    Taaakkk – znam ten tekst…
    Dla pseudoznawców dość to niewygodny niewygodny czynnik: że wydłużając swą karierę podstawową w dowolnej dyscyplinie nie tylko zarabiamy pieniądze bezpośrednie i sponsorskie, ale też niejako „wypłacamy się” rodzicom, bliskim, przyjaciołom, wszystkim, którzy nas wspierali, współ-budowali naszą karierę. W jednym przypadku będzie to oznaczać nawet „oddawanie”, wprost; znacznie częściej odpłatą jest widok ich zadowolenia z naszego zdrowia, prosperity, robienia jak najdłużej tego, w czym się jest tak bardzo biegłym.

    Nb, sam Agassi był odmiennego zdania (od ojcowskiego) w kwestii długości własnej kariery tenisowej, ale nie wiemy, jak patrzyłby na sprawy gdyby go tatuś zrobił był golfistą… 🙂

  21. pro-fan Says:

    @basia: tak, zgadza się, nie wiemy.
    w alternatywnym życiu zawodowym byłbym piłkarzem, nieoryginalnie.
    czy bym coś ugrał?… nie wiemy. 🙂

  22. basia Says:

    Mój kolega z klasy podstawówkowej obmyślił sobie zawód „piosenkarz-piłkarz”. Ale w realu też ciężko pracuje… mniej może w świetle kamer 🙄 …bardzo pożytecznie-budująco przy tym 😎

  23. TesTeq Says:

    Znam tego kolegę piosenkarza-piłkarza! 😛

  24. TesTeq Says:

    Jego kariera rozwinęła się europejsko! 😉

  25. basia Says:

    …A jutro co przyniesie? Czyżby cały świat? 🙄

  26. TesTeq Says:

    Kto wie, co przyniesie jutro? Cieszmy się dniem dzisiejszym!

  27. basia Says:

    Racja! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: