ziściło się!

pamiętają, ile razy i jak wymownie sławiłam ruch, rowerowanie, rekreację w mieście i tuż poza? piękno aktywnych, młodość, energię!…

przesadziłam chyba
zresztą powyższe przypuszczenia miałam już 2-3 sezony temu – ale ostatni weekend przelał czarę

boiska sportowe pełne od rana, drogi i ścieżki pełne singli, duetów (rozamorowanych), grup i rodzin, ogródki przydo… przyrezydencyjne pełne… – nie jak dawniej, jak jeszcze 10 i 15 lat temu, stolików i ławeczek obsiadłych w leniwym popołudniowo-niedzielnym przeżuwaniu i żłopaniu… lecz pełne wigoru, wykopów, wymachów, wrzutek do kosza i skłosza, sprężynowań na trampolinach

najbardziej zdołowały mnie „moje” łąki daleko-podtynieckie. kiedyś, jeszcze dziesięć lat temu ciche i spokojne; ok, raz na popołudnie przejedzie jakiś samotnik (zauważysz, gdy akurat spojrzysz, gdyś zatopiona w lekturze – nie), w niedzielę może kilkoro, jeśli pojedynczo, to wiadomo, nie gadają, pedałują
wczoraj – przerażenie, tłok, armageddon: po wiślanych wałach ruch non-stop w obu kierunkach, ruch pieszy, rowerowy, wózkowy, także inwalidzki, gadania, zachwyty, przeszkadzania

i powrotny armageddon do kwadratu. na wałach bliżej Tyńca, nie mówiąc o obu trasach dojazdu doń: wszelkie języki, selfiki, pulchne blondyny spieczone na raczka (wczoraj grilowanie, dziś poprawianie – a Wisełka błyszczy tak kusząco), dziadek biegnie dotrzymując truchtu urowerowionemu wnukowi, babcia godnie sunie w ariergardzie, słitaśne rodzinki i dziewczynki (kaski fioletowo-różowe, leginsy malinowo-różowe, topy blado-różowe, okularki… najoczywiściej różowe) …i to tu Zbyszko poznał Danuśkę, o, nawet jojczeń na upał czy wysiłek nie dosłyszysz!

ja rozumiem, że w tych okolicach pobudowało się i zakupiło mieszkania wielu hop-do-przoderów, jupich i innych hipsterów, że może nie wszędzie jest tak dobrze, czytaj źle, czytaj dobrze
lecz mimo wszystko poczułam się zaniepokojona

zatem niniejszym odwołuję nawoływania i ogłaszam, na wzór breksiterów (britain is full) – Polish Outdoor Is Really Very Full Indeed!
kto się nie załapał, dla tego taka była wola nieba, na pewno ma alergię na światło, wysiłek i wiatr, niech nawet nie sprawdza, bo od alergii też można popaść w uzależnienie – masochista Polak potrafi… niech nie sprawdza, nie próbuje, tylko miejsce okupuje co lepsze na kanapie przed ekranem (może większy kupić, co?… na pewno latem będą jakie mistrzostwa w lekkiej czy ciężkiej artylerii – usportowimy się ładnie)… program tiwi sprawdzi (ja mu nie doradzę, bo chwilę miałam seta gdy w niedzielę po skokach na białym puszczali Złotopolskich)… albo kanapę z książeczką bądź smartfonikiem niech okupi (na pewno cuś na fejsiku się znajdzie), względnie do galerii zajrzy – klimę tam mają i dobre lody, a na polu gorąco jest a gorzej będzie… i duszno, i kurzyście (ciepłe piwo, spocone kobiety, męskie ciała oblepione obscenicznymi ccc-polsat)
poza tym przez sport do kalectwa, przez relaksowo-komunikacyjny stres do kobierzyna a przez pył do uczuleń… nie mówiąc, że słońce i wiatr to największe wrogi skóry!

mam nadzieję graniczącą z pewnością, że przekonałam czytelników; imperatywnie proszę o maksymalne rozpowszechnienie texta!

Komentarze 33 to “ziściło się!”

  1. kij włóczy Says:

    cieszyć się!:)

    za chwilę znudzi im się, to był pierwszy naprawdę piękny weekend.

  2. pak4 Says:

    Jak to mówił pewien spacerowicz na czele rodziny, idąc przede mną wczoraj:
    — Niedługo będzie armagedjon, normalnie masakra, tak od 13-14-tej…
    Ale zawsze można szukać czegoś jeszcze innego, czego nie zajęły tłumy…

  3. szpila Says:

    Znów to samo co zawsze, Basia pełna samo zadowolenia, „”komentatorzy”” sekundują, szafa gra..

  4. kij włóczy Says:

    szpila, może byś się przebrała jak te małe rowerzystki z felietonu Basi, ulżyło by ci;)
    a, i nie zapomnij o różowych okularkach!;p

  5. marzena Says:

    nie wspomniałaś o smogu…:)

  6. pak4 Says:

    @marzena:
    Zdradzę Ci sekret — Gospodyni uważa, że brak aktywności fizycznej jest gorszy od smogu.

  7. basia Says:

    nie, nie, dla potrzeb niniejszego wpisu wcale tak nie twierdzę, wręcz i wnóż przeciwnie — za pośrednictwem aktywności fizycznej w dużych miastach i na ich obrzeżach przyjmujemy do ciał i dusz naszych truciznę i trucicielstwo w dużych dawkach!
    kto nie może inaczej, bo się uzależnił, ten musi. inni powinni unikać za wszelką cenę! 😐

    szerzej – wkrótce 😉 🙂

  8. TesTeq Says:

    Kiedy zardzewiała szpila
    W nogę wbije się motyla,
    Cisza chwilę brzmi złowroga,
    Potem krzyk: „Motyla noga!” 😛

  9. Kasia Says:

    lubie tego texta;)
    lubie wierszyki testeqa:)
    i lubie uwagi wiekszosci komentatorow:)

  10. pak4 Says:

    nowsumie… po co wychodzić i zatłaczać szlaki, skoro można sobie na mapie pooglądać toiowo:
    http://www.bbc.com/news/technology-39484635

  11. basia Says:

    Kiju Włóczy, wielu znudzi się, masz rację, ale odsetek nieznudzonych z każdym rokiem rośnie… Gorzej, niektóre „pory wytchnienia”, jak piątkowy wieczór, niepewna pogoda, gwałtowne ochłodzenie po upałach, itp. – też odchodzą w przeszłość… 😥 🙂

    Paku4, można, ale coraz trudniej, bo trzeba tam (dla naprzykładu) dotrzeć. A dogęszcza się nie tylko w bliskim outdoorze, ale i na mostach, chodnikach, przejściach dla pieszych… Na Węgrzech pod chorwacką czy serbską granicą pewnie nie… 🙄 🙂

    Szpilo, ano gra i buczy! — Zapraszamy do walca, bo krytykanctwem z (raz-na-pięcioletniego) doskoku nie uleczysz złych przebiegów i wynaturzeń tutejszych, na czym Ci tak żarliwie zależy… 😉 🙂

  12. basia Says:

    TesTequ 😀 mam nadzieję, że wszystkie motyle nóżki i skrzydełka zostały połechtane mile (i egzotycznie)… 🙄

    Kasiu, podobają mi się Twoje wczesnoporanne zajawki! 😎

    Paku4, fajna rzecz, przypomniałam sobie to i owo… 😎 Ale w realu jednak nieporównanie lepiej…
    W realu to się nawet Rogera Federera doświadcza bardziej religijnie… 🙄 ➡
    https://basiaacappella.wordpress.com/2017/03/31/olkuskie/#comment-47342

  13. nietoperek Says:

    w
    pieczarach
    tez
    zatrzesienie

    hu hu

    mam
    kogo
    straszyc

    hu hu

    pod
    bielskiem
    jeszcze
    nie
    straszylem

    hu hu

    sprobuje
    i
    moze
    opowiem

    moze

    hu hu

    https://silesion.pl/nowe-odkrycie-beskidzkich-grotolazow-31-03-2017

  14. TesTeq Says:

    Kasia niczym słońce z rana
    Sprawia, że rozradowana
    Anny Marii buzia w oknie
    Dziś od smutku nie przemoknie…

  15. Kumaty Says:

    Popieram wszystkich samo zadowolonych;D
    Cudzo zadowolonych też;D

    Cieszmy się wiosną i czym tylko się tylko da!;D

  16. pak4 Says:

  17. basia Says:

    Paku4, ten nietoperek raczej milusi, wcale nie straszliwy!… 😉 😎

    Kumaty, cieszmy, radujmy i weselmy!… Bo jest czym 😎 — Btw, czy ktoś może mnie oświecić w temacie, jak to jest, że mirabelki czasem się zrywają do lotu czyli białości już w marcu, i zdecydowanie przed klonem, a kiedy indziej (jak w tym roku) znacznie po i już w kwietniu… Ale od wczoraj całe białe, więc nie ma na co utyskiwać, tylko zapytowywać można 🙄

    TesTequ 😀 przemoknie za to w środę czyli jutro – tak prawią meteoszamani… 😥

    Nietoperku, spróbuj koniecznie i opowiedz koniecznie^ — czekamy! 😎

  18. owcarek podhalański Says:

    Syćko przez to, ze jest moda na przejazdzki rowerowe zamiast konnyk. A konne byłyby lepse! Koń mo jakisi rozum, a rower – zodnego. Do konia pogodos, a do roweru – jakosi głupio. Koń skierowany ku piesemu wie, ze tego piesego trza ominąć, nawet jeśli jeździec wyraźnie tego nie powie, a rower nie wie i jeśli kolorz nie skoryguje trasy – piesy moze być w wielkiej bidzie. No i na koniu mozno pocuć sie jak siumny kowboj abo inksy Indianin – a na rowerze, co najwyzej jak pon Szurkowski (ocywiście tyz pikny, ale to jednak nie to samo) abo inksy pon Lance Armstrong (jesce gorzej! – bo on od 2012 rocku juz w ogóle nie jest pikny) 🙂

    P.S. Telo ino, ze rower nie zje jeźdźcowi nieopatrznie pozostawionej bez dozoru bluzy dresowej, a koń – zwłasce kie bedzie to klac o imieniu Caryca – owsem, moze to zrobić (wselkie podobieństwo do epizodu z udziałem posła Suskiego – przipadkowe). Choć potela nie moge pojąć, jak bluza dresowo moze komusi smakować bardziej niz owies. Niniejsym pozdrawiom syćkik, co znali Caryce! Jom samom tyz piknie pozdrawiom. Choć beskurcyja straśno i pocątkujący jeźdzcy nawet sie jej bali. Ale… dała sie lubić, wystarcyło ino kapecke postarać sie z niom dogodać:)

  19. owcarek podhalański Says:

    A cemu Śpilecka jest niezadowolono, ze Basiecka jest zadowolono? A kieby Basiecka była niezadowolono, to Śpilecka byłaby zadowolono? Cy tyz nie? 🙂

  20. pak4 Says:

    @Owczarku:
    Wyobraziłem sobie tę bursztynową trasę z końmi zamiast rowerów… Noiarmagedjon… Bo konie są większe…

  21. basia Says:

    Owczarku, tak, pozdrawiamy serdecznie Carycę, tak, płatki owsiane są najoczywiściej smaczniejsze, niż przepocone bluzy dresowe, tak, inteligencja końska i zażyłość z tymi zwierzakami to sprawa super-lux (szkoda tylko, że się do komórki lokatorskiej nie mieści… ta sprawa… 🙄 …już pal sześć obrok!) 😎
    A Śpilecka jest niezadowolona cyklicznie… Potem wraca do perfekcyjnej harmonii ze światem i sobą, prawda?… 😉 😎

    Paku4, i jeszcze by się komuś to wszystko skojarzyło z husarią, ułanerią czy innym hasłem do rozróby… I nawet Andrzeja Wajdy już nie ma, by zdjął ładnie tę urodę na wiślanych wałach… 😥 🙂

  22. szpila Says:

    Nic o mnie nie wiecie

    bujajcie sie

  23. pak4 Says:

    Ja dodam, że mamy w mieście policję konną w sile dwóch koni. I nawet po nich czasem nie ma kto sprzątać…

  24. Anonimowa Celebrytka Says:

    PAKu, w Krakowie woźnicowie dorożek wożą ze sobą dość zabawnie wyglądające nocniczki końskie. Oprócz posiadania pojemnika, potrzebny jest refleks, lecz (z drugiej strony) co by to był to za woźnica, który nie obserwuje zwierzęcia? 🙂

  25. pak4 Says:

    No ale nie mówiłem o powozach, czy rydwanach (ech… rydwany zamiast rowerów na trasie do Tyńca, to by wyglądało 😉 ), ale jeździe wierzchem.


  26. TesTeq Says:

    Czy konie mnie słyszą?
    Czy żywią się ciszą?
    Bo gdy się milczy, milczy, milczy,
    To apetyt rośnie wilczy,
    Żeby łeb zanużyć rano
    W świeżo ścięte, smaczne siano…

  27. basia Says:

    😀 😀 😀

    …A tu przepotężna burza…

  28. basia Says:

    Szpilo, skoro nie raczysz się szerzej zaprezentować – to i nie wiemy, bo jakim cudem.
    Inna sprawa, że osobowościom niespójnym, impulsywnym, chimerycznym czasem tak wygodniej, bo inaczej otoczenie szybko demaskuje ich dwulicowosć, brak logiki, więc po co się „odsłaniać”… Czy tak? 🙂

    Paku4, czyli koni mechanicznych kilkakrotnie więcej…
    Policja konna mnie kiedyś zaskoczyła/przestraszyła w Londynie: idę sobie terenem rezerwatowym nad Tamizą (okolice Hammersmith), jest jesienna mglistość, słuchawki mam na uszach… nagle szczęk, hałas, odwracam się, a tu nad głową jakieś potężne bydlęta z krzyżackimi postaciami na nich… 🙂

    Anonimowa Celebrytko, kareciarze 😈 (bo dawno nie dorożkarze) to profesjonaliści! 😛 🙂

    TesTequ, przed świętami apetyt rośnie wilczy na różne ciasta przepysznościowe… Misie na przykład uporczywie śnią gargantuiczne porcje makowca z tartym jabłkiem… Czyli blisko snu, czyli milczenia (=środek nasenny we śnie 🙄 ) 🙂

  29. pak4 Says:

    I jeszcze jeden Olkusz 😉

  30. basia Says:

    Także w przy-należnym miejscu… 😉 😎

  31. owcarek podhalański Says:

    tak, pozdrawiamy serdecznie Carycę

    Cóz… downo jej nie widziołek (podobnie jak całej reśty stadniny), ale wiem, jak by na te pozdrowienia zareagowała – ugryzłaby,* a jednoceśnie kasi w głębi swej końskiej dusy pedziała: „Dziękuje piknie!”. Tako z niej (bluzodresowolubno) beskurcyja była 🙂

    * Ale nie za mocno by ugryzła. Tymcasem wielu jeźdźców tak straśnie bało sie bliskiego spotkania trzeciego stopnia z jej zębami, ze nie zauwazali, ze kieby naprowde fciała ugryźć barzo boleśnie – to przy swojej końskiej sile zrobiłaby to bez trudu. Na mój dusiu! Moze to była wariotka? Moze ekscentrycka? Ale dało sie te werede lubić.

  32. basia Says:

    …Eksperymentatorka psychologiczna! 😀

  33. portable depth finder Says:

    portable depth finder

    ziściło się! | przelotnie-pobieżnie-przejściowo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: