W klubie

Nazajutrz‌ o siódmej rano – znaleźliśmy wcześniej nocleg w hotelu Fodor przy karczmie rybnej na Part utca – poszedłem do centrum miasta poszukać supermarketu, by nabyć kefiry i jogurty, niezbędne każdego poranka przy węgierskiej diecie, następnie wypić kawę oraz kupić w kiosku „Nemzeti Sport”. Starsze kobiety też szły po zakupy, ciągnąc ze sobą kraciaste wózki na kółeczkach, a starsi mężczyźni jechali w kierunku sklepu na motorowerach Tornado; market Spar był otwarty i gwarny, mimo że samo miasto jeszcze spało. Spali zapewne ci, którzy poprzedniego dnia bawili w klubie 27’s, otwartym do piątej rano. Jego nazwa zainspirowana jest sławnym „klubem 27”, czyli elitarną listą artystów, którzy na skutek rockandrollowego trybu życia zeszli z tego świata w wieku dokładnie lat dwudziestu siedmiu: Jimi Hendrix, Janis Joplin, Kurt Cobain, Jim Morrison, Brian Jones, Amy Winehouse – ich wizerunki nad wejściem zachęcały mieszkańców Gyula do niepohamowanej zabawy. W markecie Spar kupiłem zatem trochę za dużo kefirów, do nich batonik túró rudi i przeglądając „Nemzeti Sport”, wypiłem kawę w barku oferującym także alkohole i wypieki. Zapewne stylowo byłoby do tej kawy o siódmej rano strzelić lufę palinki, ale na członkostwo w klubie 27 i tak nie miałem już szans.

[…]

Na ścianie domu obok różowej Varga Csárda w Mórahalom znajdowała się większa tablica z napisem: „Po agresji na Polskę w 1939 roku grupa internowanych żołnierzy polskich znalazła schronienie w mieszczącym się niegdyś tutaj ośrodku szkolenia junaków. Niech tablica ta upamiętnia los uchodźców polskich i szlachetność, humanizm narodu węgierskiego oraz tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską”. Nierzadko bowiem trafia się na Węgrzech na ślady polskiej wojennej tułaczki po wrześniowej klęsce, co jest oczywiście kolejnym z całej listy niepodważalnych dowodów na węgiersko-polską miłość. Ale czytając słowa wyryte na tych tablicach, nie mogłem uwolnić się od przekonania, że istnieje coś w rodzaju nieśmiertelnej polskiej płaczliwości, pragnienia namaszczania się własnym nieszczęściem, epatowania klęską i żałosnego zwracania się do Boga za każdym razem, gdy ktoś spierze nam tyłek. Kiedy wreszcie pojmą Polacy, myślałem, że skoro dostali po pupie, to widać im się należało? Gdyby Bóg nie chciał, żeby Polaków co chwila dotykało nieszczęście, toby im tych nieszczęść oszczędził. Bóg musi być tą płaczliwością doprawdy zniesmaczony i tylko jego wielkiej cierpliwości i miłosierdziu zawdzięczają‌ Polacy to, że jeszcze nie zdecydował się ich zmieść z powierzchni ziemi. Niezłomne przekonanie Polaków, iż modlitwą zbudują potęgę swego kraju, zdaje się jednak nieuleczalne: modlą się do Boga o zwycięstwo i modlą się po klęsce, na Boga zrzucają odpowiedzialność za swój los i od Boga domagają się tego losu naprawy, Boga błagają o pomyślność ojczyzny i Boga swoją polskością szantażują. Nawet kiedy w dalekiej przyszłości cały świat się zracjonalizuje i zlaicyzuje, Polacy wciąż będą żądali od Boga specjalnego traktowania. Historyczne lenie tak właśnie próbują zrzucić z siebie odpowiedzialność.

Krzysztof Varga, Langosz w jurcie (Pijaństwo Attyli, Fioletowe facelie). Czarne 2016.
Upalnym latem 2015 i wiosną 2016 autor i dziennikarz o polsko-węgierskich korzeniach objeżdża Małe Węgry wzdłuż granic.
— Całkiem pożywne kęski dla miłośników Gulaszu z turula, Czardasza z mangalicą… i Węgier in situ.

Reklamy

Komentarze 34 to “W klubie”

  1. Mela Woman Says:

    Marzec to miesiąc, w którym przypada nie tylko wiele rocznic węgierskich, lecz i polsko-węgierskich.

    Cytaty ciekawe, może nieco kontrowersyjne. Pana Wargę czytam z zainteresowaniem, Wiele obserwacji jest zgodnych z moimi, w wielu widzę raczej tendencję wpływ stajni Michnika.

  2. basia Says:

    O, tak, jest tego trochę 😀
    – 14 marca: urodziny Józefa Bema
    – 15 marca: święto narodowe Węgrów (rocznica wybuchu Powstania 1848)
    – w pierwszej połowie marca 10 lat temu (12.3) węgierski parlament uchwalił Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej (na 23 marca, nie doszukałam się jeszcze – czemu ta data; w kalendarium walk powstańczych 1848 jest, że w tym dniu zawarto sojusz wiedeńsko-chorwacki, w ramach podburzania mniejszości Królestwa przeciwko Węgrom przez Habsburgów.. więc jeśli jest tu jakaś aluzja do Polski (rozebranej wszak), to dość erudycyjnie pokrętna 🙄 )… tak czy owak 16.3 2007 nasz Sejm odwdzięczył się przez aklamację 😀

    …Lecz ja miałam na względzie raczej prosty choć też uroczysty fakt, iż autor kilku ciekawych książek i felietonów-esejów ma jutro urodziny. Nawet nie okrągłe, a ostatnie przed takowymi 😀

    Hmmm, wydaje mi się, że KV nie musi się pytać ani „stajni Michnika” ani samego belzebuba o opinie, ukierunkowania czy cokolwiek w temacie, który zna na wylot i od dziecka, jako syn Polki i Węgra 🙂

    (Samej mi zdarzało się słyszeć, iż „mówię, jak …” podczas, gdy jakiejś publikacji czy periodyku nie czytałam nawet; poglądy i oglądy ukształtowały się przez dziesięciolecia studiów, znacznie dogłębniejszych i trudniejszych lektur, jeśli prasy – to innojęzycznej, rozmów z ludźmi wielu narodów, etc., itd. 🙂 )

  3. TesTeq Says:

    KV dostaje listy z poleceniami, co ma pisać, z Berlina, Monachium i Hamburga. To pewne.

    Sformułowanie „ostatnie urodziny” nawet przed takowymi brzmi złowieszczo.

  4. basia Says:

    Eeetammm, tylko troszkę niezgrabnie – telefon mię oderwał, nie przeczytałam krytycznie przed kliknięciem… 🙂

  5. Mela Woman Says:

    TesTeq, mówiąc w największym skrócie, w tamtej opcji przeszkadza mi brak uszanowania, godności narodowej, patriotyzmu.

    Basiu, dobre pieniądze mogą wiele wykrzywić i przejaskrawić, wierz mi! Ogląd świata zmienia się wraz z dobrobytem.

  6. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Varga dostaje listy z Marsa 😉

    Kemeny, von Neumann, Szilard, Teller i Wigner urodzili się w tej samej dzielnicy Budapesztu. Nic dziwnego, że naukowcy w Los Alamos zaakceptowali ideę, że ponad sto lat temu gdzieś w centrum Europy awaryjnie wylądował statek kosmiczny z Marsa. Są poważne dowody na pozaziemskie pochodzenie Węgrów. Lubią wędrować po świecie (jak Cyganie z tego samego regionu). Mówią nadzwyczaj prostym i logicznym językiem, który nie wykazuje żadnych powiązań z językiem ich sąsiadów. I w dodatku są o wiele mądrzejsi od Ziemian. Z lekkim marsjańskim akcentem John G. Kemeny dodawał tu jeszcze wyjaśnienie, że o wiele łatwiej jest nauczyć się pisać i czytać po węgiersku (niż po angielsku lub francusku), więc węgierscy uczniowie mają więcej czasu, by uczyć się matematyki.
    Anegdota z „Yankee Magazine” za Paul Lendvai, Węgrzy. Tysiąc lat zwycięstw w klęskach, tłum. Adam Krzemiński i Bartosz Nowacki, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków, 2016

  7. Ze-Tor Says:

    Całkiem pożywne kęski

    Kęski klęski!
    Mało Wam jednego, rozdziobujecie dwa dumne narody pod płaszczykiem TPPW, gorzej jak przysłowiowe kruki i wrony się zachowujecie, wstydźcie się!

  8. TesTeq Says:

    Mela Woman pisze: TesTeq, mówiąc w największym skrócie, w tamtej opcji przeszkadza mi brak uszanowania, godności narodowej, patriotyzmu.

    Już mię kusiło, żeby rzucić się w wir polemiki, ale wolę się wstrzymać do czasu sprecyzowania „tamtej opcji”. Wiem, że to dla piszącej jest zapewne oczywiste, ale dla czytającego już nie. Opcja liberalna? Lewacka? Niemiecka? Rosyjska? Komunistyczna? Ciemnogrodzka? Toruńska? Żoliborska?

    I ja naprawdę się nie wygłupiam. Nie wiem, kto ma braki uszanowania, godności narodowej, patriotyzmu.

  9. Mela Woman Says:

    Chodzi mi tu wyłącznie o koncern w którym pracuje autor cytatu.

  10. TesTeq Says:

    @Mela Woman: Ostatnie czasy i interpretacje skłaniają mnie do wniosku, że nie jestem ekspertem w sprawach godności narodowej i patriotyzmu. W dziedzinie gospodarki nie dostrzegam wielkiej różnicy między sprzedażą Świdnika i Mielca inwestorom zagranicznym (dawniej), a dawaniem olbrzymich ulg Mercedesowi i Toyocie (teraz). Tyle że teraz nazywane jest to godną, patriotyczną repolonizacją. Słowa, słowa, słowa…

  11. owcarek podhalański Says:

    To ten pon Varga ino mi namiesoł w tej mojej bidnej owcarkowej głowie. Więc jak to w końcu jest? Jesteśmy tym Winkelriedem narodów cy nie jesteśmy?

  12. pak4 Says:

    @Mela:
    Hm… Największy udziałowiec Agory to PZU Złota Jesień. Czyli to opcja przyszłych emerytów 😀

  13. basia Says:

    Owczarku, tak, odkąd zaczęłam nie tyle jeździć po- co mieszkać, pracować, funkcjonować (także religijnie) w innych krajach — szybko doszłam do wniosku, iż hasło to należałoby przeformułować na „Polska płaczką narodów” (ostrożniej – „Europy”). Lecz nie jestem tu olśniewająco odkrywcza – różne gombrowicze, mrożki i podobne też zauważały to epatowanie, to „za wolność panie wybili”, przyzywania Boga czy trzeba czy nie, te wyolbrzymiania nieszczęść (nawet wmawiania innym, raczej bystrym tego czy owego – wszak łatwo dałoby się znaleźć w Europie i świecie bardziej przejmujące „placyki zabaw Pana Boga”)… bycie nieszczęściem ucieleśnionym i pępkiem nieszczęść, ale jakoś wybranym… Jednak 😈 — A tu wchodzisz do kościoła słowackiego, węgierskiego i słyszysz o tej samej wyjątkowości narodu, opiece Maryi (w Słowacji niemal tymi samymi tekstami responsorium!)… — Niejednemu przypomni się, iż Bóg nie ma względu na narody, ale w każdym narodzie miły Mu jest ten, kto… i tak dalej 🙂

    TesTequ, być może Mela Woman obruszy się czy nawet obrazi, ale jajako dobrze wykształcony w tej materii filolog obserwuję wielką, cyniczną kampanię obecnej ekipy w zakresie znanym nam dobrze z PRL — przesuwania pojęć, znaczeń. Z wiarą w magiczną funkcję języka i powtarzanie tysiąc razy kłamstwa tak, by zapadło w głowy mniej świadomych (mechanizmu) jako prawda oczywista… — „wszyscy wiemy, w czyim interesie rządziła Platforma”… nie wątpię, iż autor tego (autentycznego) stwierdzenia święcie wierzył, w to, że wiedział, co mówił… 🙂

    Mela Woman, …a jeśli ktoś jest oporny na bodźce tak bardzo rodem z propagandy hitlerowsko-komunistycznej, nie wierzy w przewodnią rolę partii i wspierającego ją radia (a choćby i dlatego, iż najzwyczajniej pamięta, jak to, po hołubieniu „Doktora Mariana Krzaklewskiego” przyszło pogardliwe „Krzaklewski”, iż po miodowych latach Romana Giertycha w Toruniu… itd…) — …to co, to on nie jest patriotą, nie dba o godność narodową, honor? Jeśli widzi przywary, jak je od lat widzieli najmądrzejsi, najprzenikliwsi – to znaczy, że on głoszłytoptaka? Czy naszą rolą jako Polaków – chrześcjan nie jest aby więcej dziękować Opatrzności za wszelkie dobra (i nieco doświadczeń, na które stokrotnie zasłużyliśmy), a znacznie mniej biadolić osobiście i „narodowo”? Bardziej być XIX-wiecznymi Stańczykami, szukającymi błędów w sobie, niż kręgiem warszawskim, obwiniającym za niewolę wszystkie kraje, siły, despotie wokół? 🙂

    Ze-Torze 🙂 to jest może ten największy dramat człowieka myślącego, żyjącego w Polsce: nie można ruszyć z kopyta do przodu, uznając, iż lud wierny przeczytał, przemyślał, przetrawił, przyjął w krwioobieg myśli Gombrowicza, Bratkowskiego, Tischnera, … — tylko trzeba w kółko udowadniać, że nie jest się wielbłądem, że się niczego nie kala piętnując głupotę ekonomiczną, religijną, honorowo-symboliczną, wykrzywianie pamięci, redefinicje zasług… niekiedy podłe…

    Paku4, widać, że Naród Węgierski też ma wiele powodów by Narodem Wybranym być! 😎

    Mela Woman, ale dobre pieniądze mogły też być zarobione we współpracy a nie alienowaniu się od innych (od bliźniego twego), w procesie doskonalenia się (doskonałymi bądźcie, jak Ojciec wasz doskonałym jest), w czynieniu sobie ziemi poddaną.
    A czy zmieniają perspektywę? Ależ naturalnie: dają moc, dają nie lękajcie się, dają świadomość, co za co, imperatyw godziwego użycia, niestrwonienia… Nie zawsze, lecz często dają! 🙂

  14. pak4 Says:

    PS.
    A propos cytatu — dotyczy naukowców pracujących mniej lub bardziej przy bombie atomowej (i później wodorowej).
    Kemeny John G. — asystent i współpracownik von Neumanna i Einsteina, współtwórca języka BASIC (o jego wkładzie w program atomowy nie potrafię teraz doczytać; oryginał żartu o Marsjanach mówił o poniższej czwórce)
    von Neumann, John — lista osiągnięć tak długa, że trudno wymieniać… twórca „komputera von Neumanna” (podstawowej architektury komputerów, której prawie wszystkie są rozwinięciem), twórca modeli matematycznych wielu zjawisk, m.in. komputerowych prognoz pogody.
    Szilard, Leo — pomysłodawca bomby atomowej (to on miał być inicjatorem docierania przez Einsteina do Roosevelta, by ją zbudować).
    Teller, Edward — ojciec bomby wodorowej.
    Wigner, Eugene — współtwórca pierwszego reaktora i bomby atomowej, noblista z fizyki.

    Paul Lendvai twierdzi, że doradzano Węgrom na uczelniach amerykańskich by się nie przyznawali do swojej narodowości, bo to budziło nadmierne oczekiwania wobec nich, ze względu na sławę węgierskich osiągnięć 🙂

  15. basia Says:

    Nb, stąd
    https://pakcytaty.wordpress.com/2017/03/20/polaczenie/
    – idąc wstecz znajdziemy mnóstwo smakowitych, ciekawych, erudycyjnych cytatów okołowęgierskich (blog cytatowy Paka4 😎 )

    Jeszcze co do opinii Krzysztofa Vargi: te podróżne (dotyczące w dużej mierze okolic, zjawisk, jakie zwiedziliśmy, doświadczyliśmy bardzo niedawno) — pokrywają się z moimi do tego stopnia, iż chce się wykrzykiwać: tak dokładnie ten epitet, te klimaty, powiewy!
    A chodzi wszak nie tylko o „słoń a sprawa polska”, a w 90% o inne kraje, narodowości: Austrię, Słowenię (na stronę chorwacką i serbską tym razem podróżnicy się nie zapuszczają, lecz dojmująco oddają klimat i substancję przygranicznego zaniedbania… a mnie się wydawało, że na Węgrzech nie znajdę już nic gorszego, niż miasteczka w rumuńskich pobliżach)…
    …Oczywiście przejazdy na rumuńską stronę być muszą – taż to tereny tak rdzennie węgierskie, że bardziej nie można…
    No i Słowacja-Węgry: również doskonale znane klimaty, uzupełnione erudycją historyczno-kulturalną i realiami życia-funkcjonowania od dzieciństwa autora…
    Wspólnota pokoleniowa (choć nie miałam okazji zakosztować gulaszowego socjalizmu 😉 ) sprawia, iż doskonale rozumiem, i sama dawno odkryłam przyjemność wielokrotnego przejażdżania bezgranicznych granic, ot dla zachcianki, dla zakupów, pubu czy restauracji albo tesco z nieco innym asortymentem (początek Czardasza z mangalicą… 😉 )… I podobnie, jak KV od początku miałam-mam obawy, czy to nie zjawisko czasowe, bardzo kruchy i niepewny dar losu… … … a więc korzystać, korzystać, korzystać.

  16. Kumaty Says:

    Członkowie „klubu27″zanim umarli mieli jaką-taka przyjemnośc z życia,a ci drudzy?;D

  17. TesTeq Says:

    Ci drudzy mają przyjemność z życia dwa lub trzy razy dłuższego! Nawet jeśli – tak jak Gospodyni – mają nierzadko pod górę! 😀

  18. Kumaty Says:

    Miałżem namysli tych z drugiego cytatatacyta;D

  19. pak4 Says:

    Jeszcze Paul Lendvai, Węgrzy. Tysiąc lat zwycięstw w klęskach, tłum. Adam Krzemiński i Bartosz Nowacki, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków, 2016:
    Neumann był prawdopodobnie największym matematykiem XX wieku, ale nie otrzymał Nagrody Nobla za osiągnięcia matematyczne, bo takiej nie ma. Zdaniem von Karmana Alfred Nobel nie mógł przebaczyć swojej przyjaciółce, że ta opuściła go dla matematyka.

  20. basia Says:

    Paku4, ojejjj… 😥 — i przez kobietę skrzywdził rzesze i tabuny prze-super-mega-zdolnych i pracowitych uczonych?!…
    Nb obiło mi się o oczy, że jest jakowyś matematyczny Nobel zastępczy… wait a sec!…
    … już mam, Abel Prize! 🙂
    https://www.theguardian.com/science/alexs-adventures-in-numberland/2017/mar/21/abel-prize-2017-yves-meyer-wins-maths-nobel-for-work-on-wavelets

    Kumaty, wypisują w językach, że Pro Patria umrzeć jest niezwykle dulcis i coś-tam jeszcze… 🙄

    TesTequ, chyba lepiej mieć nierzadko pod górkę (znaczy buty drogocenne się nie ubłocą), niż musieć wchodzić w depresję albo nawet nie daj PB wpadać.. Z Krk wejść w taką czyli aż do Elbląga – buty się zniszczą jak nic, a nad MMartwe to znów to błocko, co się ludziowie dla efektów fotkowych okładają… — Naprawdę lepiej pod górkę, zwłaszcza, gdy dzień ma też pod górkę, a jaki cudny był niniejszy, ho ho!!! 🙂

  21. Mela Woman Says:

    Godność to godność, honor to honor, szacunek to szacunek, a przede wszystkim polskość to polskość, tu nie ma o czym dyskutować.
    Nie widzę sensu, życząc Państwu troszkę powagi od czasu do czasu, wielu muzycznych wrażeń, ciekawych wojaży po świecie, wędrówek po górach i słodkiego życia dopóki się da.
    (Nie widzę dłużej sensu, gdy zobaczyłam tutejszą stronę „Polska w trocinach”!)

  22. TesTeq Says:

    Podobno nie wpuszczają do samolotów tych, którzy mają urządzenie dłuższe niż 16 centymetrów! Porobiło się…

  23. Tom Says:

    Oto mamy odpowiedź TesTeqa na apele o zachowanie powagi.. 😉

  24. pak4 Says:

    A propos dumy narodowej:
    http://www.plotek.pl/plotek/7,154063,21521950,ksiaze-william-i-ksiezna-kate-z-wizyta-u-prezydenta-francji.html#Czolka3Img

  25. basia Says:

    Paku4, czyli, jak widać, księżęca charm offensive rozciąga się na Polskę już, bo ponoć ta para ma zawitać także do naszego kraju… jakoś później, w tym roku 🙂

    Tom, TesTequ, tu nie ma śmiacia… co najwyżej uśmiechy nieśmiałe… 🙂 🙂

    Mela Woman, no właśnie, sęk w tym, że to, co dla jednych bezdyskusyjne, dla innych dyskusji podlega. I redefinicjom, rewaluacjom podlega.
    Co więcej, można zobiektywizować owe pojęcia w odniesieniu do konkretnych współczesnych warunków i potrzeb narodowych, państwowych, społecznościowych.
    Zatem jak najbardziej jest o czym dyskutować, trzeba dyskutować (w różnych tonacjach i nastrojach, niekoniecznie śmiertelnie serio), zwłaszcza gdy opinie różnią się trochę lub bardzo.
    Zapraszam nieustająco! 🙂

  26. Ja Says:

    Nie podoba mi się, że tak niski poziom dyskusji o patriotyzmie, honorze, odpowiedzialności za kraj muszą przyjąć – chcąc nie chcąc – OBIE STRONY dyskusji.

  27. basia Says:

    — Powiewać flagami na demonstracjach (my też kochamy ojczyznę – i synczyznę – nie wyłącznie oni), wyprawiać się do Brukseli (24.04 pono), klarować oczywistości: że patriotyzm, to społeczeństwo obywatelskie, podatki, życzliwość wzajemna (na poziomie psich kup też) a zza granicy – dobre reprezentowanie Gniazda i inwestowanie w nim ile się tylko da (by jakieś kolejne oszołomy miały co repolonizować 😈 )… Ech, doloż ty dolo! 🙄

    …I być serio… Bo druga strona dialogu (a czasem „dialogu”) nie ma za grosz dystansu, humoru — więc żeby jeszcze bardziej nie popadła w kompleksy… 😉

  28. TesTeq Says:

    @Mela Woman: Godność to godność. Taka definicja to masło maślane, niestety. I zgadzam się, że zamyka dyskusję.

  29. TesTeq Says:

    @Basia: Brak dystansu sprawia, że trudno wyjrzeć zza jadącego przed nami samochodu i go wyprzedzić. Trudno też dojrzeć drogowskazy w inną stronę. Zaraz sporządzę na ten temat wpis do Biznesu Bez Stresu. Dziękuję za inspirację!

  30. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Trudno też wyhamować na czas, gdy zobaczy się czerwone światła jego stopu…

  31. TesTeq Says:

    @Pak4: Tak jest. Będzie we wpisie!

  32. basia Says:

    Zatem czekamy na wpisik w BIZNESIE BEZ STRESU! 😎

    🙂 🙂

  33. TesTeq Says:

    Już jest: https://biznesbezstresu.pl/2017/03/23/dystans/
    Krótko, zwięźle i na temat.

  34. basia Says:

    Tak jest, psze Maestra! Wszystko się zgadza! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: