Król Roger

…i inni

I don’t think we can say Federer is the best ever, factually, as there are so many paremeters to judge a player on and my judgement paremeters may be different to somebody elses. It’s matter of opinion based on everything involved. It just so happens that my opinion is this; Federer is the best I’ve ever seen in my lifetime in terms of the ATP tournaments he has won, The Grand Slam’s he has won, the Davis Cup he has achieved, The Olympic Gold (Doubles) and Olympic Silver (Singles) he has achieved, the impact he has had on the sport; sports marketing, brand of Tennis, sponsorship, the charities and foundations he represents outside of tennis and most importantly for Tennis; the development of the game and inspiration he gives the players of tomorrow. He loses like a gentleman and wins like a gentleman, he always has time for his fans and the media. I don’t think anyone can argue on all of the above that I have mentioned. He is a true giant and irreplaceable to Tennis.

(komentarz)

Zabawny ten Australian Open 2017. Półfinały – i oto 3/4 (trzy czwarte) kwalifikantów singlowych przekroczyło trzydziestkę. Czwartkowy wieczór (drugiego tygodnia) – trójka finalistów (Venus, Serena, Roger) ma lat trzydzieści pięć plus; czwartym ma szansę zostać młokos w tym towarzystwie, trzydziestolatek Rafa.

Venus Williams ujęła sprawę zgrabnie i merkantylnie:

I think people realise this is an amazing job, so it’s best to keep it,” she said after her three-set win over CoCo Vandeweghe. “I think this generation is going to inspire the rest of the generations to play a schedule that’s achievable, sustainable, and that allows you to play Grand Slam tennis for a long time. This is beautiful for the game because it will be able to retain its stars for a long time, which is a great business model. Experience definitely helps.”

Lecz czy z takich a nie innych (zapewne chwilowych) konstelacji gwiezdnych na firmamencie globalnego i milionerskiego sportu wynika coś dla nas, aktywnych zwyczajnych?
— Uhmmm. Tym, czym dla zawodowców druga połowa ich lat 30. – dla niesportowców stać się mogą wiosny pięćdziesiąte, sześćdziesiąte, w sprzyjających okolicznościach nawet dalsze. Wszyscy lub prawie mamy w otoczeniu nie tylko sportowych ekspertów kanapowych, hipochondryków-pasjonatów, itp., ale i wędrowców, tenisistów, narciarzy, ba maratończyków z dziewiątym krzyżykiem na karku. Nie mówiąc o młodszych dziadkach i babciach, śmigających za młodzieżą w basenie pływackim czy po boisku piłkarskim.
– Powroty na szczyty gwiazd po chorobach, kontuzjach i „w leciech” podtrzymują zachwyt, inspirują.
Bo skoro WCIĄŻ SIĘ CHCE MILIONEROM – niesłychanie utytułowanym, prawdopodobnie dość wyeksploatowanym mentalnie – to…

A czy coś wynika dla tych wszystkich ziemniaków kanapowych albo tenisowych ekspertów z dziesięcioletnią metryczką „zainteresowań”?
— Tak, nawet dla nich coś wynika: retro-magic, throwback, nostalgijka słodka jak miód. Oto czas cofnął się o całą dekadę, nie ma krachów kredytowych i kryzysów giełdowych; kretyńskich decyzji wyborczych też nie ma. Jest constans – Venus versus Serena, Fed versus Rafa, optymizm, jedność, o radości, iskro bogów, o młodości!…

– Fed and Rafa final. Like the old days before everything went to shit in the world
– But hadn’t the recession started to kick in around their epic 2008 final?
– 3 months after.
– Yup because we all want to watch the same players winning all the time.
– The bankers?
– winning all the time? when was the last time either won a slam again?
– The final that was so good it caused a world recession?

Jeśli i to zawiedzie – można se pohejtować sprosta bezfinezji.

– Murray has been incredibly fortunate that Nadal has been out of the game. I hope Nadal has the chance to spank him one last time this year.
– why is it Murray has been fortunate and no one else?
– Because we clearly abandoned logic over the course of the last year. Could also be irrational, blind Murray-hate.

Aż tyle pożytków z dwóch rakiet, siatki i piłki przebijanej w tę i wewtę za miliony?!…

Reklamy

Komentarzy 38 to “Król Roger”

  1. Anonimowa Celebrytka Says:

    Racja, „Król Roger” podbija Australię: Sydney, Melbourne… W maju będzie podbijał nadal. 🙂

    http://culture.pl/pl/wydarzenie/krol-roger-debiutuje-w-australii

  2. pak4 Says:

    Ktoś odpada, by grać mógł ktoś…
    A „Król” w ogóle uchodzi za niedocenionego, ale ostatnio podpromowali go — oby zadziałało 🙂

  3. pro-fan Says:

    @Anonimowa_Celebrytka: shot of the month, imo. 🙂

    jak się domyślacie, bardzo się cieszę na oba mecze, choć nie powinienem, bo nie mam czasu (nawet w weekendy). 🙂

  4. owcarek podhalański Says:

    I cóz tutok pedzieć? Nie znom sie na piłkak tenisowyk. Jestem owcarkiem, nie jamnikiem 🙂

  5. pak4 Says:


    A jak działa owczarek?

  6. basia Says:

    Anonimowa Celebrytko, Paku4, podbija; echa i inne odgłosy dochodzą bardzo zachęcające a osobiście życzę mu (i Szymanowskiemu na światowych scenach) jak najlepiej i jeszcze lepiej — konsekwentnie od dekad, odkąd po raz pierwszy zakochałam się w tym kompozytorze przy okazji chóralnych wysiłków wokół „Spraw, niech płaczę…” …lata przed tym, jak Simon Rattle wyprowadził pana Karola na światowe wody 🙂
    Nb, Upiór w Operze czyli Dorota Kozińska blogująca (nie o kotach, bo o kotach ona też 🙂 ) — Król Roger II Australijski. (Może to dobra wróżba – drugiej młodości dla naszego tenisowego „Rogera of Switzerland?” 😉 ) 😀 😀

    Pro-fanie, zgoda pełna nt zagrania miesiąca; nie ma zgody na brak czasu, choć czas sobie bimba z tego wszystkiego, i i tak będzie górą, to tylko kwestia czasu… 🙄 — Przybywaj, gdy go odzyskasz choć trochę… a póki co – miłego nadAZżania za tenisem damskim i męskim! 😀

    Owczarku, no jakto? Taż ja tyle razy widziałam na Błoniach wyżły a nawet wilczury aportujące takie małe żółte kuliste cosie!… To mówisz (implikujesz), że dla owczarka piłka tenisowa to dyshonor?!… O_O 😮 😀

    Paku4, zaiste, wielce okropnie złożone to wynalazki!… Nawet agrafka, o jamniczku nie mówiąc!…
    I aż trzy stany emocjonalne…
    Nie niszczmy! Bo przy nim nawet komputer to małe piwo…
    A kiedy jesteś zły, pij browara albo trzy – podpowiada mi w kolejnym filmiku Żyła (za Kiepskim podobno 😉 )
    Nie niszczmy!
    😆 😎

    To wszystko jaknajbardziejapropos kKróla Rogera! — Miłego karnawału Szanownym! 🙂 🙂 🙂

  7. marzena Says:

    szczerze mówiąc, to ciągłe pisanie Basi o zdrowiu, kondycji, rześkich dziewiędziesięciolatkach, może się wydawać nudne, znane do bólu (nie gniewaj się 🙂 )
    ale z drugiej strony, gdyby ktoś mi nie przypominał wystarczająco często – pewnie bym się zapuściła na amen 🙂

    w radiu mówią, że w deblu doszli do finału bracia – bliźniacy, którzy są w wieku 38 lat.
    tu przeczytacie, a ja też, gdy siądę spokojnie wieczorem:
    https://en.wikipedia.org/wiki/The_Bryan_brothers

    miłego dnia, weekendu, i karnawału 😀

  8. TesTeq Says:

    Basia pisze: Taż ja tyle razy widziałam na Błoniach wyżły a nawet wilczury aportujące takie małe żółte cosie!

    To prawda, że żółte, ale nie piłki tenisowe. Wyżły aportują kanarki, a wilczury banany.

  9. Ze-Tor Says:

    GOAT to koza?

  10. basia Says:

    Marzeno, nie gniewaj się, ale o zdrowiu i kondycji to można nawet przez sześć lat studiować: dzień po dniu, po dniu… A potem specjalizacje… kolejne lata, wciąż rozszerzanie, wciąż coś nowego.
    Tak, że wszystko przed nami 😈 😀

    Widzę, że bracia Bryan pozostali finalistami. Piękny wiek, prawie 39 lat (w deblu ponoć nieco łatwiej jest)…

    Oczywiście karnawałowe życzenia Wszystkim miłe. Wieczór miły wszechstronnie, Serena wygrywa (no, kto by pomyślał! 🙄 ) a poza tym tryumf drużynowy polskich skoczków — kolejny na niemieckiej ziemi 😎 😀

    TesTequ, z kanarkami to może i prawda, ale wilczury aportują wszechstronnie – nawet narzędzia medyczne, co każdy miłośnik znachorystyki polskiej potwierdzi (niestety nie mam pod ręką stosownej ilustracji)… 😀

    Ze-Torze, koza, matka-żywiciellka świata tego i wszelkich sław jego (dlatego kozie mleko takie drogie 🙄 ) — (the) Greatest Of All Time! 😉 😎

  11. pak4 Says:

    Debel? 2×38 = 76. To jest dopiero wiek 😀

  12. basia Says:

    77.
    Urodzeni 29.4.78 czyli mają co najmniej 38 i pół każdy. Wiem, wieku się nie wypomina, dlatego nie będę im co do miesiąca… bo połówka minęła pod koniec października już 🙄 😀

  13. Asia Says:

    Gdy widzę:
    „Król Roger i inni”
    kojarzę:
    „Król Popiel i inne wiersze”. 🙂

  14. basia Says:

    Poloniści tak mają… 🙂 — Btw, ważny zbiór, z kilku powodów, a zatem… 🙂

    (Błąd w mejlu – stąd poczekalnia 🙂 )

  15. pak4 Says:

    Szare i bezbarwne aportują… Co jest…?

  16. basia Says:

    Hmmm, co jest?
    – niedzielny cudny poranek jest (dnia wyraźnie przybyło!!!)
    – mrozik jest (na moim ciepłolubiącympokazywać termometrze (czujnik na zacisznym parapecie, nic dziwnego) jest -7.9 °C
    – jest finał wielce historyczny…

    Roger Federer says he will not let his long-standing rivalry with Rafael Nadal affect his performance in the Australian Open final on Sunday.

    The 35-year-old Swiss has met Nadal, 30, in eight Grand Slam finals, most recently at the French Open in 2011.

    Federer, attempting to secure his 18th Grand Slam title, has not beaten 14-time major winner Nadal in the final of a Slam since Wimbledon in 2007.

    „I’ve got to have a sort of a nothing-to-lose mentality,” said Federer.

    „I know this court allows me to play a certain game against Rafa that I cannot do on centre court at the French Open.”

    Brytyjczycy oczywiście piszą, że klasykiem klasyków był ich Wimbledon 2008 – do tego wydarzenia odnosiły się w tych dniach nie tylko tęskne wspomnienia kibiców ale i różne bardziej „przeglądowe” teksty autorskie 😉 …

    Other events in the summer of 2008

    The showpiece matches at the Australian Open are a repeat of the Wimbledon finals weekend nine years ago. This is the week that was:

    Donald Trump was five years into his stint hosting The Apprentice
    The UK number one was Closer by Ne-Yo
    Spain won the European Championship
    Manchester United won their third consecutive Premier League title while Portsmouth, now in League Two, won the FA Cup

    I tak dalej… Aż mnie skusiło, by sięgnąć do przebogatych wspomnień osobistych (górskich wycieczek, acz nie tylko 🙂 )… a nawet do wspomnień okołoblogowych – bo wszak blog już był i hulał w czerwcu/lipcu 2008 — ba, w pewnych kręgach zdążył wzbudzić zawiść na tyle silną, że nawet – dokładnie w czasie piłki, Wimbledonu, wycieczek, heroicznych wyczynów zawodowych, dewirtualizacji i czego tam jeszcze… – usiłowano zmontować krucjatkę maleńką przeciw autorce 😛 🙄 )

    Co (=krucjatka 😉 ) przypomniało mi passus z przedwczoraj. Czytam wieczorem w live text commentary, że Rafa w swoim niesamowitym klasyku półfinałowym* przeciwko Dimitrovowi:

    Off he hops, as bouncy as Zebidee, to the baseline.

    => Świeżo uwrażliwiona na aluzjonistykę okołobiblijną (ach ta zgraja Abirama u dr hab. Natanka!) — szukam gorączkowo (bo dlaczego ja nie łapię jakichś skocznych Zebedeuszów, nieważne – staro- czy nowotestamentowych?!) — a tu mi wreszcie wyskakuje (ok, nie wreszcie, tylko od razu 😛 )…
    Zebedee Castles – Bouncy Castle Hire in Suffolk!!! 😆 😆 😆

    ➡ Pop culture, 21st Century for you!

    _____
    *Nie żeby Fed versus Stan nie był klasykiem! — ale zawszeć to ponad 24 h dłużej na odpoczynek-regenerację… not fair, jak pragnę osiemnastego szlema dla Króla Rogera!

  17. pak4 Says:

    Też 2008:

  18. basia Says:

    O tak, pamiętałam oczywiście, że i jak emocjonowaliśmy się meczami Agnieszki w lipcu 2008, w okolicach moich wycieczek na Kościelec i Szpiglasowy (dla mnie niezmiernie atrakcyjnych, bo po przerwie tatrzańskiej z powodu serii letnich pobytów w Londynie…)
    …Lecz sądziłam, że wówczas ugrała ona nie więcej, niż dwa mecze, a po sprawdzeniu okazuje się, iż doszła aż do ćwierćfinału (drugi QF szlema w 2008!!) a już dwa lata wcześniej osiągnęła 4 rundę (z dziką kartą)…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Agnieszka_Radwa%C5%84ska

    Ach, powspominać… 😉

    *** * ***

    Tymczasem All you need to know… 😉
    http://www.dailymail.co.uk/sport/tennis/article-4168370/Australian-Open-2017-Roger-Federer-vs-Rafael-Nadal-guide.html

    A BBC live text commentary pokazuje fankę z napisem:
    LET’S GO FEDAL
    I CAN’T CHOOSE!

    Taaakkkk, rozumiemmm… 😀

  19. Mela Woman Says:

    Gratuluję szerokich zainteresowań sportowych, gratuluję kolęd na wysokościach w zeszłą niedzielę, i nader ciekawych zdjęć z wypraw, Wysocic, o których dużo słyszałam a nigdy nie byłam.
    Leczę przeziębienie i nie mogę wyjść na piękne słońce, więc wybaczcie, lekko Wam zazdroszczę, ot tak, aby się zmobilizować do szybszego pozbierania się (czyli na wzór Marzeny, której nie życzę żadnej choroby, rzecz oczywista).

  20. zawada Says:

    Niepokojących się moją nieobecnością uspokoję. Czytałem Was, ale „rwany” net to słaba sprawa. Do tego brak czasu, bo jak masz więcej, to pocierpisz albo pokombinujesz i jakoś tego komenta w końcu wyślesz.

    Wszystkiego dobrego w nowym roku.

    A skoroście tacy „mad about tenis” – obejrzyjcie coś śmiesznego.
    (Basia wyłączy dźwięk, ostrzegałem, za omdlenia nie odpowiadam. 😉 )

  21. TesTeq Says:

    A dlaczego to jest coś śmiesznego? To jest ŻYCIE. Autentyczne, bez napinania się, nie na pokaz!

  22. basia Says:

    Mela Woman, zdrówka, dzięki za gratulacje; do Wysocic trzeba koniecznie (niektórym trzeba koniecznie drugi raz, szczęściem są niedaleko i w malowniczych okolicznościach przyrody).
    Co do mobilizacji – dokładnie po to pokazujemy te zdjęcia – by ci, którzy mają taką potrzebę/wolę pofatygowali się odszukać swe baśniowe skarby (i każde inne skarby)… — niekiedy tuż pod progiem (zazwyczaj, jak dotąd wszystko nasze jest relatywnie tuż pod progiem – i w niczym to nie umniejsza „podróżniczej” wartości naszych podbojów) 😀 😎

    Zawado, dzięki! Także dzięks za danie znaku życia. Ja rozumiem uwarunkowania i jestem cierpliwa, ale… 😉

    Nie zemdlałam, ale rzeczywiście nagranie mocne 😀

    …I zabawne… Który tam tak straszliwie nie ma głosu, spośród tej trójki?… (Mam swój typ… 😛 ) — TesTequ, pytasz, co w nim śmiesznego. A no to śmiesznawe jest, że Roger prawi Rafie i światu o remisach, że chętnie by ze swym oponentem nawet i przegrał, a Mirce (dla mnie i dla ciebie – Mrs Federer 🙂 ): „no to liczymy tę kasiorę, co… a 18:14 lepsze, niż 17:15, zwłaszcza, że ten młokos i tak da mi jeszcze popalić… może już na Roland Garros” 😉 😀

    Świetny był to mecz, zwłaszcza piąty set!
    (Spece mówią, że Wimbledon 2008 oczywiście lepszy – ja nie mam zdania, bo tamtego nie widziałam w czasie rzeczywistym, ani nawet nigdy w całości; wczorajszy – owszem.)

  23. marzena Says:

    Basiu,
    ależ ja się nie gniewam, ja doceniam!;)

  24. TesTeq Says:

    Fajnie mieć okno z widokiem na australijski kort centralny, bo przecież Gospodyni TV nie ma, więc przez okno łypała. 😛

  25. Asia Says:

    Basia, 🙂
    TesTeq, może łypała u sąsiada, albo przez okno – w ekran sąsiada. 🙂
    Zawado, dobrze, że jesteś. 🙂
    Wszystkim zdrowia, tenisistów nie wyłączając. 🙂

  26. Tom Says:

    Celebrytko,
    w spiczu po finale Nadal powiedział, że podbijał Australię przez miesiąc i ze zwruszeniem, 😉 ale w maju (śmiem twierdzić) będzie podbijał piłki na pokruszonej cegle, bo ją kocha do szaleństwa (tak prawią linki, które każecie mi czytać). 🙂

    Miło widzieć dawno nie widzianych. 🙂

    I kto jest Waszym zdaniem KOZĄ największą i najlepszą? 😀

  27. basia Says:

    Na wstępie – do przemyślenia słuszna uwaga nt samego konceptu GOAT – the Greatest Of All Time:

    We haven’t and never will have all time so how can you be the greatest of something that has not happened yet.

    Read more: http://www.dailymail.co.uk/sport/tennis/article-4171276/Roger-Federer-targeting-Grand-Slam-No-19-Wimbledon.html

    😀

  28. TesTeq Says:

    Simple: it’s about perception, not facts.

  29. basia Says:

    Marzeno, wielce doceniam docenianie 🙂

    TesTequ, generalnie trzeba mieć okno na świat. I kolegów trzeba mieć 😎 Szykowałam się na transmisję internetową (są dostępne, i to znacznie lepszej jakości, niż ta, na której oglądałam Agnieszkę i Serenę w finale Wimbledonu), ale okazało się, że sąsiedztwo postanowiło docenić historię a mnie jako eksperta (hi hi) od tenisa… I tak razem oglądaliśmy 🙂

    Asiu, zimową/bezlistną porą można zajrzeć do niektórych sąsiadów przez okna by sprawdzić: skoki czy piłka 😎 🙂

    Roger pięknie ukoronowany. Niemal tak pięknie, jak żaba na paście Erdal… 😛

    Tom, dla mnie KOZEM 😉 jest ten, co dokładnie wiecie, który. A KOZĄ Graf, nie Serena. The greatest to nie the most successful, dlatego – w/g moich kryteriów (inspiracja dla nie-sportowców na czele) – percepcyjne łatwość, wdzięk, elegancja Rogera i Steffi windują ich na sam szczyt. Siłowy styl nie tylko troszkę odpycha, nie pozwala się utożsamiać, ale także jest bardziej kontuzjogenny. Przy czym skraca karierę niektórym zawodowcom (nie Serenie, jak na razie… lecz w tym rankingu http://www.bbc.com/sport/tennis/38802221 pozwoliłam sobie ustawić ją na 3. mcu, za Graf i Navratilovą).

    TesTequ , Simple: it’s about perception, not facts. — Dokładnie! 😉 🙂

    **** * ****
    Oczywiście nieustanną radość z wszelkich powrotów popieram i wyrażam. Pozdrowienia milczącym przesyłam. Feriującym takoż. Najgorętsze oczywiscie Tym, którzy systematycznie i prawie codziennie są, czytają, piszą, uśmiechy generują i pracę umysłów! 😀 😀 😀

  30. kij włóczy Says:

    popieram systematyczność
    w razie niesystematyczności popieram powroty:)

    znów mam conieco do doczytania;)

  31. basia Says:

    …A spostrzeżenie Szanownego wpisuje się stuprocentowo w temat i tenor notki 🙂

  32. Jankora Says:

    Z Włoch wracałam drogą lądową i uderzyła mnie ilość kortów tenisowych u naszych południowych sąsiadów!Nic dziwnego, że zawsze mieli tylu czempionów!

  33. basia Says:

    Tak, to się rzuca w oczy w Czechach — korty wszędzie, w okolicach bogatych i bardzo biednych, w wioskach i przysiółkach nawet.
    W ogóle Czechy i Morawy są znacznie bardziej usportowione, naturalnie i codziennie pro-ruchowe, niż nasz piękny kraj… 🙂

  34. pro-fan Says:

    królowie w akcji, oglądalność jest:
    http://www.tennis.com/pro-game/2017/01/australian-open-television-ratings-federer-nadal-serena-venus/63882/ 🙂

  35. basia Says:

    Taaakkk… A teraz porówna sobie Szanowny wynik rzekomo oszałamiający (Hiszpania) z naszym skokowym (Bischofshofen 2017)…

    Detal: skoczkowie zarabiają jednak (na zawodach i na reklamach) znaaacznie mniej. (Gdzie ta kasa? ;))
    …Lecz tak czy owak młody narybek powinien się garnąć do tego show drzwiami i oknami. A jakoś nie…

  36. pro-fan Says:

    @basia:
    rzeczywiście, polskie statystyki skokowe imponują.

    narybek powinien się garnąć i do tenisa, zwłaszcza damskiego.
    co będzie po Agnieszce? – czy to, co przed? 😦

    to jest ciężka harówka bez gwarancji sukcesu.
    ktoś pomyśli: „prościej zdobyć sławę i kasę jako następczyni Kim K.” 😦

  37. basia Says:

    Ja powiem więcej – to jest styl życia. Jeśli go nie wyniesiesz z domu (a co najmniej nie masz mocnego domowego wsparcia: słowem, przykładem, organizacją) gdy cię ktoś zwerbuje, zaciągnie na treningi, talenty zdiagnozuje — na ogół szanse na sukces są marnawe…

  38. …By ze sceny zejść? | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] zostały napisane, ich przesłania (pod)dyskutowane, siekiera przyłożona do pnia. Także tu; w Królu Rogerze Venus wyjaśniła, jak zapotrzebowanie na wielkości nakazuje wciąż starannniej planować […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: