Grzechynia – raj (docenta Natanka)

— raj beskidzki bez wątpienia, niebieski niesłychanie

O poranku raj wprawdzie nie jest oczywistą oczywistością: niskie chmury i mróz, gdy diabeł łacno podszeptuje, iż skoro wczoraj czarniawości prognoz dały biel-błękit-złoto, dziś przejaśnienie na monitorze w realu dać może… to, co wczoraj nie dało.

Lecz skoro już przyjechali, to niech już będzie (jak ocenił w połowie lat 80. rodzinną wycieczkę (listopadową, beskidzko-wyspową, przeuroczo-szadziową) klasyk, naonczas młodociany, wybredny zawsze) — pną się więc ku górze wsi Grzechynia (wczoraj wieczorem obranej sobie metodą „palcem po mapie”: tu by może pętelkę z zawojowym widokiem)… pną się ku górze, próbując przygruchać jaką zatoczkę do zaparkowania. Co nie jest łatwe zimową porą: placyki odśnieżone są na posesjach… o, z półtora miejsca by się znalazło pod tym sklepikiem, tyle, że, jak ogólnie wiadomo, one w dzisiejszych czasach otwarte i w niedzielę, bo na piwko po kościele nie grzech (chyba, że w Grzechyni)… a parking czyli sklep w takich razach nie-klientom może grozić odholowaniem. Się rozglądając dotarli na siodło-wypłaszczenie… –  stoczyć się trza w dół nazad i może jednak koło sklepu?… Ona zawraca na trzy albo i pięć – chmurna mgła, wąsko, do tego T-junction przyblokowane przez suv. Koło auta kilku facetów w oliwkowym przyodziewku (broni palnej na rzut oka nie stwierdzono)… Wykrzykują wesoło ku manewrującym, gestykulując strzeliście-modlitewnie. Po uchyleniu szyby okazuje się, że… ochoczo wskażą, wręcz rekomendują zawitanie do Pustelnika z Habilitacją i Suspensą Duchowną, który rezyduje o tam, dwieście metrów (mgła co prawda wciąż gęsta…), ugości kawą, tylko żeby nie być z tefauenu, bo tych skarań boskich dość nie lubi.

— Ale czad, zapomnieli, że Grzechynia nad Makowem to ta sama Grzechynia!
(Planowana pętelka spacerowa domknie się właśnie obok pustelni, informuje Szef.)

Szaroburości szybko ustępują niebbłękitom, wędrowcy tuptają snadnie od tajemniczego poprzez czarowniejsze ku jeszcze- i najcudniejszemu. Nie tylko wiatrak, ale również msza u Karmelitów Bosych… – dojście (obute) w skrzypieniach tudzież lśnieniach porannie wyiskrzonej niedzieli. Nie tylko Babia, Police, Koskowa, ale i wieża widokowa, Beskidzki Raj, łelnesy, centra konferencyjne na zaserpentynionej górce… Plus dziesiątki drewnianych hacjend, nowopięknych kielo mjut i malyna!

Słynny eremita wyleciał z głów… lecz oto szlak wiedzie pod wieżę ni to drewnianą, ni murowaną. Za dziwacznym płotem-częstokołem z desek i blach falistych (zablaszone kapliczki rozsiane po okolicy…) dojrzysz coś pomiędzy słowacką czy rumuńską osadą cygańską a zlepkiem średniowiecznych umocnień, gdy funduszy bądź pomyślunku brakło na zaplanowanie i wystylizowanie twierdzy. Stylizacje językowe bramy bynajmniej nie zapraszają na kawę: zoczysz „zakaz wstępu TVN i dziennikarzy pod karą zapadnięcia się ziemi jak pod zgrają Abirama” oraz „NA PUSTELNIĘ WCHODZIMY Z WŁASNYM UBEZPIECZENIEM – każdy jest wolny”.

Wolności najlepiej zażywać w dawkach małych i ostrożnych, w razie wątpliwości konsultując się z doc…torem. Zatem, jak do Beskidzkiego, tak i do tego raju nie wstąpią… – w przyjziemnie-niebiański dzionek, przedsionki (czytaj karmelitański kącik gościnny oraz superwidokowy, wygrzany i rozświetlony taras pod wieżą na Surzynówce) starczą doskonale na banana czy lunch ;-]

Zdjęcia: Pak4 i basia

[22.01.2017:  Grzechynia Nowakówka –  Zawoja Zalas – Biełasy – Przysłop – OO. Karmelici Bosi (Zakamień) – Przysłop – Surzynówka (Beskidzki Raj, wieża widokowa) – Przysłop – Biełasy – Grzechynia Polany (k. Pustelni ks. dr hab. Piotra Natanka) – Grzechynia Nowakówka]

Reklamy

komentarzy 37 to “Grzechynia – raj (docenta Natanka)”

  1. pak4 Says:

    Gospodyni linkuje, ale skoro mam dostępne, to załączam:

  2. pak4 Says:

    Swoją drogą, dlaczego Abirama? On jest w Biblii zawsze tym drugim…

  3. pak4 Says:

    I dalej — co niewolnik pisze:

  4. pak4 Says:

    Baszta Pruska:

  5. pak4 Says:

    Całość… Całość niestety nie wychodzi, a za murami nie byliśmy (może i lepiej dla naszych aparatów…).

  6. pak4 Says:

    I jeszcze jeden budynek z kompleksu:

  7. Kasia Says:

    szok:)

  8. gradus Says:

    🙂

    specjalnie wyszukał wioskę z tak piękną nazwą, czy to wpadło mu przez przypadek?

  9. pak4 Says:

    @gradus:
    Na początku była Babia. I widoki na Surzynówkę.
    Potem była mapa i wodzenie po niej palcem.
    A potem odczytana nazwa.
    Chyba, że podświadomość…

  10. basia Says:

    Gradusie, jest jeszcze ciekawiej – to jego miejscowość rodzinna… 🙂

    Kasiu, …w sumie umiarkowany: jaka statystyczna głębia, tacy i heretycy… 🙂

    Paku4, wielkie dzięki za ilustracje tak obszerne i wszechstronne! 🙂
    …Przynajmniej człek odświeży tego Abirama… 😎

  11. basia Says:

    Paku4 (6:16 pm), a też, oczywiście 😆

  12. pak4 Says:

    Surzynówka z Babiej:

  13. basia Says:

    Pięęęknie! 😎
    …A wiatraka tam gdzieś Szanowny nie ma? …W przepastnych zbiorach swych?… 🙂

  14. pak4 Says:

    Nie widziałem tego z Babiej… Nie rzuciło mi się w oczy. Jeśli więc coś, to tylko mimookiem.
    Magurka, pod którą chodziliśmy. Nawet ulicę Cztery Kumy widać 😉

  15. pak4 Says:

    Z wiatrakiem jeszcze gorzej, bo tylko trochę zza Mosornego, a więc i nieostro (bo Mosorny był jak papryczka…).

    (Po lewej, bo widać, że nie widać.)

  16. TesTeq Says:

    Taki pomysł dla NZF (Naszego Znakomitego Fotografa):
    Panorama Odwrotna (w skrócie PO).

    O ile normalną fotograficzną panoramę robimy, stojąc i obracając się wokół swojej osi, o tyle PO robimy, fotografując obiekt z różnych kierunków. Na przykład roznegliżowaną modelkę ustawiamy na środku pokoju i cykamy ją, obchodząc niewiastę dookoła i pokrzykując: NIE RUSZAJ SIĘ! Potem sklejamy ujęcia.

  17. owcarek podhalański Says:

    Cuius regio eius religio… et przepiso porządkowo. Jeśli wejde na posesje pona Suspenatanka – to tylko w krawacie, długiej kiecce i bluzce bez dekoltu 🙂

  18. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Jesteś z tym pomysłem spóźniony. Tak się nie tylko robi, ale robi się też odpowiednie instalacje. Poniżej zdjęcie jednej takie z pewnej gliwickiej firmy:

    @Owczarek:
    I też przeciwko zarządzeniom nic bym nie miał, bo to dość normalne, że nie oczekuje się rozmów przez komórkę w czasie mszy, może miał bym pewne wąty do dreskodu, ale to dlatego, że uważam go za przeceniony w miejscach sakralnych, w porównaniu z majndkodem… ale to drugorzędne… To co jednak mnie uderzyło, to sposób straszenia — to jest nie tylko zakazane, ale także obłożone karami pieniężnymi (czyli jak są wychowani wizytujący) i pośrednim grożeniem przemocą.

  19. basia Says:

    Paku4, śliczne dzięki za foto-dorzutki — bardzo ładnie uprzestrzenniają podboje 1.1 i 22.1… 😀

    Oczywiście gdyby TesTeq nie skupiał się aż tak bardzo na postulatach zniwelowania gór i pagórków – szybko by załapał, jaka to frajda obserwować oswojone przestrzenie i przestrzenności z innego punktu widzenia, inną roku porą (i dnia), przy innym oświetleniu, w odmiennych humorach czy nawet preokupacjach 🙄 😀

    Owczarku Jeśli wejde na posesje pona Suspenatanka – to tylko w… — …pozwól mi przy tym być, pliiiis! Zaryzykuję nawet stare sprzęty foto- i komórkowe, by Cię uwiecznić w akcji!!! 😎 😀

    Paku4 (4:54 am) — superinstalacja!!! 😎 😀

  20. basia Says:

    Nb, te restrykcje — przynajmniej pierwsza wydaje się (idąc tylko „po literkach”, nie wchodząc w osobowość podmiotu ją sankcjonującego) mrugnięciem okiem, zaproszeniem do intelektualnej gry w gronie kompetentnym, znającym kody kulturowe…

    Może ja za wiele „nadpisuję” tam, gdzie nie ma podstaw i potrzeby sublimowania przekazu, lecz przypomniał mi się Gałczyński mrugający do Miłosza (tak to w każdym razie czytał ówczesny banita) w Poemacie dla zdrajcy
    — KIG bluzga po całości i bez oporów, ale jednocześnie daje passus:
    Okiem zdrajcy patrzysz na Rawennę,
    na mozaik kamyczki promienne,

    — kto i dlaczego był wygnańcem do Rawenny, jakie z tego mogły wynikać aluzje a zwłaszcza paralele, możliwe było do rozczytania tylko przez wtajemniczonych (niekoniecznie przez cenzora czy „literackich” mocodawców poety, którego prywatnie określam „3xk” (konformista-kuglarz-kabotyn)).

    Podobne tu — nie zapominajmy, że Piotr Natanek nie tylko ma tytuły naukowe, ale jest też ze stajni tischnerowskiej, gdzie umiejętność radzenia sobie duchownych z liberalnymi mediami stawiana była znacznie wyżej, niż w innych kręgach…
    — Zapadanie się ziemi pod zgrają… – Dla wyznawców, ale nie dla samego proponenta sankcji!… 😉

  21. pak4 Says:

    @Basia:
    I ja to odbierałem jako żarty, ale jednak w żartach odbija się osobowość żartującego. A w tych żartach odbijała się bardzo negatywna wizja ludzi, jako tych, których przed złem strzegą groźby.

  22. Kumaty Says:

    W ŚRODY PUSTELNIA NIECZYNNA – bo właściciel idzie na browara;D

  23. TesTeq Says:

    @Pak4: A jak oni w tej gliwickiej firmie wstawiają na przykład Kasprowego do obfotografowania? Mają duże drzwi?

    Nie, takich drzwi nie mają. Ja swoimi pomysłami wyprzedzam cały wszechświat, Drogi Panie.

  24. pak4 Says:

    @TesTeq:
    W tej firmie nie wynaleźli techniki, tylko przygotowali zestaw ponad 100 aparatów, by wykonywać dobre modele przestrzenne (ze zdjęć) ludzi. Mają też wersję mobilną, gdy interesuje ich obiekt, którego nie da się wprowadzić przez drzwi. Tyle, że obiekt nie za duży…
    W teorii nie ma najmniejszego problemu, by pójść w teren i obfotografować obiekt z zewnątrz.
    Piszę o „teorii”, bo praktyka rekonstrukcji pokazuje liczne ograniczenia — stąd i w Gliwicach nie obchodzili modela/modelki z jednym aparatem każąc stać nieruchomo, ale zbudowali takie cóś.

  25. basia Says:

    Paku4, …groźby uderzenia po kieszeni albo majątku… Lecz zawsze można kontrargumentować, że to nie nasza osobowość się odbija w podobnych żartach, a (zimna) wiedza o psychice statystycznego bliźniego naszego… 🙂

    Kumaty, może tylko na przejażdżkę lub przebieżkę nawet… Tyle cudnych pagórków w okolicy 🙂

    TesTequ, Paku4, co do tych skanów i innych trójwymiaro-pomiarów – cieszę się, że ktoś to rozumie za mnie (a nawet wokół drewnianego kościółka porozstawia co trzeba)… a ja tylko podziwiam… 😎 😎 😉

  26. TesTeq Says:

    Pak4 pisze: W teorii nie ma najmniejszego problemu, by pójść w teren i obfotografować obiekt z zewnątrz.

    No właśnie! Jest taki blog, w którym pewna Gospodyni bez przerwy się chwali, że w towarzystwie jakiegoś ROI obchodzi i objeżdża różne obiekty (nie tylko sakralne) oraz nierówności terenu. Epatuje potem mnóstwem zdjęć. Mogliby zatem wyżej wymienioną teorię upraktycznić – niejako przy okazji, mimochodem i mimojazdem…

  27. basia Says:

    Epatuje potem mnóstwem zdjęć. — Konsekwentnie to epatowała tylko raz, w sierpniu 2016, by skarcić Gugla nikczemnego za wyłączenie funkcji Picasa. A na ogół zdjęcia swe przedkłada pod rozwagę i podziw tak dyskretnie, że bardziej już nie można… Zwłaszcza, iż zdjęcia owe wielkiej urody i poznawczości som… … … 😉 😛 😀

  28. Krakowianka Jedna Says:

    Podoba mi się określenie:
    – w przyjziemnie-niebiański dzionek,
    przyjemnie + przyziemnie, pomysłowy wynalazek.
    Gratuluję poczucia humoru, wędruję po Waszych śladach. Ładne zdjęcia, piszę serio, bo Basia jak zwykle żartuje i mruga okiem.

    Dobrze mieć kogoś, z kim się można wybrać w trasę.

    TesTeq, to może wygląda na epatowanie, a ma wymiar praktyczny jak się domyślam, ucieczkę od naszego okropnego smogu.

  29. Przelotny Gość Says:

    A gdzie w końcu zaparkowaliście? 🙂

  30. mru Says:

    epatują niepotrzebnym krytykanctwem które czyni kwasy i rozłamy tuż przed ingresem. 😛

    kot ładny. 😎

  31. basia Says:

    Krakowianko Jedna, staram się uprawiać pomysłową wynalazczość językową, w końcu temu służą przyjziemnie-niebiańskie blogowe miejsca prywatne, jak niniejsze, nesepa? 😎

    Dzięki za komplementy, dusery i inne podlizywactwa.
    Serio 😐 — Znam wartość fotek moich, choćby z powodu iż albowiem wiem, że kosztowały mnie nieco czasu 😉 😀

    Dobrze mieć kogoś, z kim się można. Równie dobrze umieć samemu wyruszyć, gdyby co. Serio 😀

    Przed smogiem nie panikujemy, ale to fakt, od zawsze (w moim przypadku – odkąd tu mieszkam, czyli od późniejszego dzieciństwa = wczesnego nastolęctwa) z Krakowa czy Śląska uciekało się w każdej wolnej chwili. Z powodu nieszczególnego tu powietrza… nie tylko dla serca 😀 …A potem się jak na skrzydłach wracało… Zewsząd – w tym z miast, ba, metropolii! o aurze porównawczo idealnej… 🙄

    Przelotny Gościu, pod tym sklepikiem. Sprawdziwszy pierwej, że w niedzielę jednak zamknięty 😎 😀

    Mru, jakiś ingres znowu… Zdajsie był w zeszły piątek za wodą… To teraz gdzie? (Skąd-dokąd? 😛 😉 )
    Kot super. Jak to koty… 😀

  32. pak4 Says:

    @mru:
    Przed Ingresem to się napawa, a nie epatuje.

  33. basia Says:

    A tapani to się opiera o mężczyznę bez głowy?… 🙄 — zły omen, oj zły… 😉

  34. TesTeq Says:

    Basia pisze: staram się uprawiać pomysłową wynalazczość językową

    Wszyscy w pas się kłaniamy przed tym kunsztem słowotwórczym i nie śmiemy podejrzewać, że te językowe wynalazki czerpane są z Wielkiego Słownika Słów Dziwnych i Niepopularnych Jeremiasza Apollona Hytza.

  35. basia Says:

    Z głowy szybciej… 😛

    Za pokłony oczywiście podziękowywuję i odkłaniam się z całą kunsztowną kurturarnością, bo jest komu… TEŻ… 😉 😀

  36. zawada Says:

    Analizy, aluzje, analogie? – Zbytek honoru dla tego gościa, tak uważam.

  37. basia Says:

    …Lepiej uważać… 😉 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: