Deszczową pusztą

5 września

Przełęcze… deszcz… przełęcze… deszcz… prze…
I tak będzie przez pięćset dwadzieścia kilometrów? –

– Nie, bo jak się już zaczną Węgry… to znaczy nie całkiem od razu, tylko prędko za Egerem (tęskne pozdrowienia!…) – się równina zrobi, droga jak strzała i tniemy ile prawodawca dał (nie-autostradzie). Cisa, jeziora, bagna, wiatraki, Hortobagy i Hajduszoboszlo, znana granica… and here we are! Dwie godziny przed autoprognozowanym czasem.

Doskok z Krakowa do Oradii zaplanowali na pierwszy dzień wywczasów AA (aktywnych i ambitnych), do tego zwiedzanko jedno i drugie naznaczył Szef, by się w autku nie nudziło a smakołyki poimprezowe zniknęły.
Zwiedzili, zjedli, nie rozpłynęli się we mgle. Na oradyjskich progach PGospo wita palinką jak to w Rumunii. Słodziutko-cieplutko na sercu zwłaszcza dziś, pierwszego dnia po dwóch latach i gdy ziąb przenikliwy tłucze po przecudnym weekendzie krakowsko-rodzinnie-uroczystym.

Palinka i kolacja zaradziły w okamgnieniu!
Reszty dokonały Keresz Szybki widoczny z okna, brzoskwiniowy sad, winogrona, koguty i kury, salon pełen różnojęzycznej literatury… brzoskwinie na drogę.

Tzn brzoskwinie dopiero o poranku następnego dnia. Nie ma potrzeby dosładzania wieczornych historii!

(Że dobre prognozy na poranek ów znali byli i bez pocieszeń PGospo – tego się wypierać nie będą.)

Zdjęcia: Pak4 i basia

Jakiś ciąg nastąpi…

Odpowiedzi: 20 to “Deszczową pusztą”

  1. TesTeq Says:

    Jeden z najlepszych tekstów Kazika Staszewskiego niech będzie komentarzem do dyskusji o górach i o tym, że jednym jest lepiej, a innym gorzej:

    Nie mam nogi – pożarli ją moi współtowarzysze
    Jeszcze ich mlaskanie słyszę
    Wyszliśmy w góry jeszcze za dni ciepłych
    Dopadła nas zima zaskoczonych
    Zjedliśmy wszystko co zjeść się dało
    Nic nie zostało
    Widoki na przyszłość są raczej nieciekawe
    Zachciało się nam iść na wyprawę

    Hej hej hej, hej hej hej
    Inni mają jeszcze gorzej
    Hej hej hej, hej hej hej
    Inni mają jeszcze gorzej

    Zawieja nie ustąpi, jest wręcz coraz większa
    Co rusz nasza sytuacja gorsza
    Tak losować będziemy kto kogo zje
    Czekając, aż ratunek nadejdzie
    Los padł na mnie, wtedy się opamiętałem
    Zaoponowałem
    Towarzysze napierali, w końcu za wygraną dali
    Usiedli osowiali

    Hej hej hej, hej hej hej
    Inni mają jeszcze gorzej
    Hej hej hej, hej hej hej
    Inni mają jeszcze gorzej
    Hej hej hej, hej hej hej
    Ale nie da ukryć się, że są tacy, którym jest lepiej

    Minął dzień i drugi. My krańcowo bezsilni
    Nie mają siły na mnie być źli
    W końcu nie wytrzymali i nocy pewnej
    Doczołgali do mnie się bliżej
    Wyszła na jaw prawda, którą chciałem ukryć
    Tej hańby nie da się zmyć
    Przestałem o nich myśleć, taką naturę mam
    Po prawdzie, swoją nogę zjadłem sam

    Hej hej hej, hej hej hej
    Inni mają jeszcze gorzej
    Hej hej hej, hej hej hej
    Inni mają jeszcze gorzej
    Hej hej hej, hej hej hej
    Ale nie da ukryć się, że są tacy, którym jest lepiej

  2. basia Says:

    Cudne, w punkt!😎

    Znałam… zapomniałam… A tak warte przypomnienia!

    I w sumie dość pasuje do tamtego szarodeszczowego początku eskapadki… Tyle, że góry (w tym nową dla nas Murańską Planinę) zdobywaliśmy wyłącznie kołowo🙂

  3. pak4 Says:

    Koniec serialu😦 Wiem, wiem, ten koniec był początkiem, ale zawsze miło było rozpocząć dzień od ładnych wspomnień letnich dni…

  4. Kumaty Says:

    Pak4,ale „Jakiś ciąg nastąpi…”;D
    Nie martw sie;D
    CośWy tam jeszcze zmalowaliście?;D

  5. GK Says:

    A może mieliście jeszcze jakieś wczasy, tylko foty się Wam zapodziały? Co?
    (Poczytałbym dalej. ;))

  6. pak4 Says:

    @Basia:
    A przecież deszczowe róże całkiem, całkiem😛

    PS.
    Oczywiście, wolałbym spacer górski, jesienny od tych róż, ale róże… to zawsze coś.

  7. basia Says:

    Paku4, tak, tak – miło było!
    A jeszcze deszcz tu od rana, klon zaokienny traci liśce i ani go popodziwiać w tym roku – ciemno i oślizgle, wciąż pada… ➡ proszę, jakiego efektownego gorzeja sobie potrafię wyhodować jak się tylko trochę postaram! 😈

    Kumaty, jak będą grzeczni to może jakiego sikłela dostaną… nie porzucać mi nadziei ani nadzieje! Na razie! 😎 😛 😀

  8. Przyjaciel Smutnego Diabła Says:

    Dzięki za całokształt urlopu. Zgadzam się z Kasią w kwesti trafności opinii o „gorzejach”. TesTeq, świetny cytat, pasuje do wczorajszego incydentu.

    Zapraszam w Beskid Niski. Piękna jesień jeszcze powróci, grzyby chyba też, przybywajcie!:):):))))

  9. marzena Says:

    w nowych formatach google można znaleźć plusy, ale
    dlaczego po najechaniu na poszczególny obrazek (w momencie, gdy ja widzę cały album), nie może wyświetlać się podpis, jak dawniej?

    komu to przeszkadzało? jeszcze raz pytam, komu?

    zdjęcia niezwykle piękne i dobrej jakości, szczególnie te z upalnych dni w Budapeszcie umilają deszczowe dni.
    jakieś marzenia plany się też robi w oparciu o doświadczenia wytrawnych podróżników.:)

  10. basia Says:

    GK, mieliśmy w tym roku, tego lata, bardzo wiele wywczasów, wyskoków, wyryp, włóczęg😎 Co się nadawało do domeny publicznej – zeznawaliśmy. A wiele się nadawało, choćby z tego powodu, iż wszystkie one, lub prawie, były imprezami nie tylko zdrowo-aktywnymi, lecz i niedrogimi w proporcji do atrakcyjności. Więc przydadzą się bardzo – jako inspiracja – …także wszystkim nękanym „gorzejami”…🙂

    Paku4, deszczowe róże cudne, lecz to nie zmienia faktu, iż wczoraj lało cały dzień. Tak, że nawet wieczorne przetwarzanie jabłek na prefabrykat szarlotkowy było niemożliwe… Z prostego powodu – rano nie dało się pojechać by pozyskać surowiec… Taki to jest (na południu, ale chyba i w innych częściach kraju) ten październik 2016 – dobrze, żeśmy chapsnęli najładniejsze kęski 1-2. oraz 15. 😎 🙂

    Przyjacielu Smutnego Diabła, skoro mówisz, że powróci – trzymam Cię za słowo. A Beskid Niski złotojesienny MUSI BYĆ CUDNY!!! – te buki i inne liściastości! 😎
    Co do grzybów to tydzień temu (nie rozglądając się rzecz jasna po chaszczach, a tylko zerkając ze ścieżki) doszłam do wnosku, iż były śnieg jednak ochłodził grzybnię na wysokościach. Niżej znalazłam parę okazów, w tym dwa prawdziwki – ot, wyszło po trosze sosu dla czwórki niedzielnych stołowników😎

    Marzeno, Google jest bardzo ułomne jeśli chodzi o zdjęcia. Nie będę wymieniać, ilu pożytecznych rzeczy nie wyświetla, ale cieszmy się za to, że (przykładowo) szybko można powiększać/ kadrować (scrollem myszki, do góry, już bez dodatkowego klawisza (ctrl)). I jeszcze coś by się znalazło…😎

    *** * ***

    Wielkie dzięki raz jeszcze za wyrazy uznania, info o inspirowaniu się, itd. — po to zestawiamy, opisujemy, udostępniamy, by się komuś przydało!
    (Choć oczywiście może się zdarzyć, iż efektem ubocznym będzie irytacja, żółciowe zawistnictwo, smutne przygnębienie… jakiegoś Przypadkowego Gościa/Gościni.)
    😎 😎 😎

  11. basia Says:

    Ot, ciekawostka – dość w stylu najnowszego literackiego noblisty:

    After taking nearly a week to acknowledge award of Nobel prize in literature, sentence noting it disappears from his website

    https://www.theguardian.com/music/2016/oct/21/bob-dylan-unacknowledges-nobel-prize-literature-win-removed-website

  12. mru Says:

    osiągi godne, ale kto to teraz przeczyta?
    obejrzy?😛

  13. basia Says:

    Kogo przeczyta/obejrzy – Dylana czy podróżne notatki TeamuBP?🙄

  14. mru Says:

    Dylana już wszyscy przeczytali.😛

  15. marzena Says:

    mru, rzadko cię tu widuję ostatnio.🙂

    basiu, takiego powiększania obrazków nie znałam, dzięki.
    zdania o google nie zmieniam jednak.😦

  16. basia Says:

    Marzeno, ależ ja też nie zmieniam zdania o ostatnim antypikasowym pociągnięciu google, jednak nie mogę trwać za długo w negacji😈 – skoro widzę jakieś plusiki, bodaj małe, to zaznaczam, że są🙂

    Mru, podpiszę się pod życzeniem Marzeny – niech Szanowny bywa tu częściej! 😎 🙂

    *** * ***

    Nb w Dwójkowej cyklicznej audycji o musicalu (nd, 12:00) ma być dziś o motywach kulinarnych (jedzenie, gotowanie) występujących w tym gatunku – w tym groźnych, groteskowych, odpychających. Wielce rozrywkowe, pomyślałam, sprawdzę dokładniej poranną zapowiedź (usłyszaną między półsnem a przygotowywaniem kawy)… Aliści na stronie audycji jeszcze nie ma szczegółów.
    => Ten cały musical <=

    Nic to, i tak bym nie słuchała w czasie rzeczywistym –
    – zbyt pięknie jest!
    Zupełnie nie deszczowo!!!🙄
    Wczoraj też się wyklarowało złotopolsko!…😎

  17. Mela Woman Says:

    http://www.polskieradio.pl/8/3089/Artykul/1683577,Cos-na-zab-czyli-gotowanie-na-Broadwayu
    Znalazłam zapowiedź, lakoniczna, co prawda.

  18. TesTeq Says:

    Gospodyni pisze o Google: cieszmy się za to, że (przykładowo) szybko można powiększać/ kadrować (scrollem myszki, do góry, już bez dodatkowego klawisza (ctrl)).

    Fakt, że bez klawisza Ctrl cieszy, bo iPad nie zaposiada takiego dziwoląga. Jeszcze tylko proszę o wskazówkę, gdzie mu (temu iPadu) wetknąć myszkę, żeby przyskrolować do góry.😛

  19. pak4 Says:

    Nie musical, ale zawsze coś:

  20. basia Says:

    Mela Woman, dzięki, teraz jeszcze odsłuchać kiedyś… Ale dzień dzisiejszy sprzyjał potrawom lekkim i prostodusznym😉 😎

    TesTequ, ja tam nie wiem, ale zaposiadowywując urządzonko co się po nim jeździ paluszkami (naraz paroma) odśrodkowo i dośrodkowo, sądzę, że i na tych całych ajpadach jakoś można (by) powiększyć…😎 Tylko że jak ja mam z sobą to urządzonko w sprzężeniu z internetem, to sprawdzam na nim głównie prognozę pogody, bo już blog czy mejle nie zawsze…🙄 …nie mówiąc o obrazkach… czy ich powiększaniu…😯

    Paku4, cudne! Chyba mi się obiło o uszy… Ale i tak świeże… bułeczki😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: