Trans-Fogarasze

7 września

Usłyszeli już oczywiście pytania, która Szosa „lepsza” – Transfogaraska czy Transalpina. Tu na szczęście nie trzeba i nie da się rozstrzygać – każda inna, swoiście wspaniała, każda generuje specyficzne ochy i satysfakcje.

Jednak Transfogaraska była pierwszą. Ich pierwszą.
I nie da się zapomnieć tego lekkiego ucisku, gdy, stojąc na niesamowicie niskiej (choć wszak wyżynnej) równinie, patrzyło się na ścianę olbrzymów – tak blisko, tak niebiańsko podświetlonych! Tam, tam się trzeba wspiąć! Pod obłoki (a później jeszcze ciut wyżej).
Następnie dolna stacja kolejki – pod progiem moreny, skończyły się żarty… – proszę, tylu pozostawia tu auta, resztę roboty zlecając wyciągowi.
Po trawersie – zawijasy jak w Alpach efektowne, wreszcie oldskulowy tunel pod główną granią największych gór tutejszych – ciemno, woda kapie, nawierzchnia… wątpliwa.
Zjazd na stronę wołoską znacznie dłuższy, co oznacza złagodzenie atrakcji, ale… jest obłędna zapora (zanocowali przy niej) i jestbalkonikowa” droga poniżej – szalony sen dyktatora w (szczerbiącą się po latach) formę przyodziany, kosztem czterdziestu istnień ludzkich, nie licząc innych kosztów…

Samych gór i wędrówki nimi tym bardziej się nie zapomni – pogoda udała się jak marzenie a Moldoveanu, Suru, Negoiu to w pewnych kręgach household names od 33 lat!

Zdjęcia: Pak4 i basia

Ciąg bliższy nastąpi…

Odpowiedzi: 32 to “Trans-Fogarasze”

  1. Ja Says:

    Wspaniałe podboje!

    Nawiasem powiem, że o ile nie jestem i nigdy nie byłem szosowym strachajłą, to jednak na takie coś bym się raczej nie pisał:
    https://photos.google.com/share/AF1QipMmmpLJnxYtR5GUfDr8VhaKABIftyajzZpPktew8koXHCzEYeaPh_Jp0QwoPhT_LQ/photo/AF1QipOepF6RtpKWP7U4jr6bF0utRLCPhlAMwUc1d6fL?key=ZnpobTBBVVV2NmZ1aGl6TkEzTHRrcERYSWxlX3V3

  2. basia Says:

    Dzięki!🙂 — To wciąż żywe wspomnienia dla uczestników! 😎

    …A ja „na takie coś” chciałam jechać już w pierwszych minutach kursu prawa jazdy. Znaczy kurs robiłam z widokami – A przed wami wyższe cele!…, te klimaty😉

    Więc czasem trzeba coś-tam zaliczyć… Znacznie więcej pozostanie na potem lub na nigdy🙂
    (Nb, linkowałam już w notce transalpinistycznej –
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_highest_paved_roads_in_Europe
    …to jedynie maleńka Europa…🙂 )

  3. Kasia Says:

    cos wprawdzie widze
    wyglada smacznie

    wzorem pani mela woman poczekam na wiekszy monitor

  4. basia Says:

    O tak, gdy tylko jest chwilka czasu na takie rzeczy w momencie dostępności dużego ekranu — polecam (i miło mi, nam!) 😎

  5. Kasia Says:

    ogladajcie tez zdjecia pak4:) dobrze radze;)

  6. Kumaty Says:

    ŁoJezusicku!;D

  7. Kasia Says:

    kiedys tam pojade

    na pewno

  8. kij włóczy Says:

    pogoda super, przejazd ogląda się przednio:) przechód też:)))

    a co by było w razie deszczu, śniegu?
    mieliście na ten dzień wariant „BE”?;)

  9. Ja Says:

    Obiema rękoma –😉 – podpisuję się pod rekomendacją Kasi: obejrzyjcie koniecznie fotografie Paka4!

  10. pak4 Says:

    @kij włóczy:
    Wariantem „B” było zwiedzanie Muzeum Brukenthala.
    Tu nie ma mapki naszych wojaży, ale zasadniczo, w „wariancie B”, jechalibyśmy północną stroną Karpat Południowych, przez Fagarasz do Braszowa (patrz wczoraj) i Busteni (patrz przedwczoraj). Wszystko z możliwym odskokiem na historie szeklerskie. Co prawda, może jechalibyśmy z pewnym wahaniem przy śniegu (też górska przełęcz, ale niższa), ale to przecież wrzesień, więc tyle planować moglibyśmy🙂

  11. kij włóczy Says:

    pak4, dzięki za szybką odpowiedź:)

    teraz rozumiem, że Wasze „zygzakowanie” po Karpatach w tę i we wtę, było możliwe TYLKO w dobrą pogodę, i też kumam:) nocleg jak rozumiem na dziko, przy zaporze.
    asekurancko nie rezerwowaliście przejechania Fogaraszów N – S:)

    tak?:)

  12. basia Says:

    Tak tak, zdjęcia Paka4 są piękne, wspaniałe, bogate, doskonale opisane… ale i moje ładne! 🙄
    A jeśli ktoś powątpiewa – to może zanęci go fakt, iż na niektórych figuruje sam On, Fotograf niezrównany ze sprzętem swoim z najwyższej półki, ROI Paka4!!! 😎 😉 🙄

  13. pak4 Says:

    @kij włóczy:
    Tak. Chociaż nie tak daleko wiedzie Przełom Czerwonej Wieży (którym przejechaliśmy kilka dni później), więc alternatywa była.
    Gorszą sytuację mieliśmy z Translapiną, bo tam alternatywą była szosa na Pietroszany, którą w czasie naszego wyjazdu zamknięto na okoliczność remontu, o czym dowiedziałem się późno… Gdyby tam była zła pogoda, to musielibyśmy nałamać sobie głowy nad mapą i odwiedzić pewne gorące źródła😉

  14. Ja Says:

    Podczas, gdy na niektórych ujęciach Paka4 odnaleźć można Samą Gospodynię Nadobną We Własnej Rezolutnej Osóbce.

    Dla mnie – no competition! –🙂

  15. Ja Says:

    Powyższe było ad vocem @basia. – 🙂

  16. basia Says:

    Ja😉 😳

    Paku4, Kiju Włóczy, na szczęście wrzesień to miesiąc statystycznej stabilizacji pogodowej🙂 Co nie znaczy, że wysoko nie rzuci śniegiem czy gradem (jak w okolicach szczytowych Transalpiny – w niedzielne południe, przed naszym poniedziałkowym przejazdem).
    Lecz ogólnie było naprawdę pięknie i stabilnie tam, w polu rażenia łańcuchów górskich* ponad dwutysięcznych… (W Polsce w tym samym czasie – jeszcze cieplej.)
    _____
    *wielkość-rozległość tych wysokich Karpat Południowych jest nieporównywalna z tatrzańską – ani nawet z niżnotatrzańską… – inna skala…🙂

  17. Mela Woman Says:

    „Zjazd na stronę wołoską znacznie dłuższy, co oznacza złagodzenie atrakcji,”

    He, he, kliknijcie w „złagodzenie atrakcji” i zobaczcie, co to dla Basi oznacza.

  18. pak4 Says:

    @kij włóczy:
    Mapka tego przecinania Karpat Południowych:

  19. kij włóczy Says:

    dzięki, Pak4:)

    jak pojeździć po google maps – są tam jednak jakieś drogi alternatywne, w tym ta, którą wracaliście z południa do Brasov (8.09.):)

    bo, gdybym tam uderzał, będę miał na pokładzie jedno małe-wielkie Strachajło:)

  20. kij włóczy Says:

    ps Strachajło lubi „klimaty” sztukę i malunki, jakie pokazujecie, ikony to się chyba nazywa:)

  21. pak4 Says:

    @kij włóczy:
    Łatwy i bezlękowy (nawet dla „Strachajłów”) jest Przełom Czerwonej Wieży.
    Droga „z południa do Brasov” też okazała się wcale ekscytująca i widowiskowa (Rucar-Bran; coś jest na moich zdjęciach z tego dnia, choć niewiele bo z miejsca pasażera też średnio się fotografuje). Mniej-lękowa była droga z Braszowa do Sinai (mimo przełęczy Predeal i kilku serpentyn).
    Nie przerobiliśmy drogi na Pietroszany (66/E69), bo pogoda była znośna, a sama droga w remoncie.

  22. pak4 Says:

    PS.
    Jeśli ktoś lubi „klimaty”, to między Curtea de Arges i Horezu jest wiele polecanych monastyrów. Myśmy nie mieli na nie czasu…

  23. kij włóczy Says:

    dzięki!
    zapisuję, że ta wzdłuż rzeki lepsza, niż ta druga;)

    monastyry niech wybiera Strachajło, ja się nie mieszam:)

  24. Przyjaciel Smutnego Diabła Says:

    Naprawdę piękne miejsca. Gratuluję.

  25. Asia Says:

    Jestem pod wrażeniem!🙂

    Nigdy bym tam nie wjechała, nawet jako pasażerka!

  26. pro-fan Says:

    @topic: pogoda udała się jak marzenie i TeamBP z tego zadowolony. a przecież w Fogaraszach atrakcją jest fog? 🙂

  27. GK Says:

    Gadacie, żeby tylko PAKa i PAKa oglądać, a, IMO, Basia ma ciekawszą nawijkę okołofotkową, wielce rozrywkową a nawet wciągającą! 😛

  28. basia Says:

    Mela Woman, obie strony posiadały swe atrakcje. Po to się tam w końcu jedzie. Między innymi…🙂

    Paku4, mapka bardzo przejrzysta, dzięki!🙂
    (To kolejna mapka sprokurowana przez Paka4… w sierpniu były ze trzy wersje hipotetyczne…😎 )

    Kiju Włóczy, ta droga z 8 września, przez Bran (pomiędzy Buczegami a Piatra Craiului) piękna, bardzo polecam. Że trochę tego tam luftu czasem… Hmmm, zawsze można pasażerce wytłumaczyć, iż alternatywa znacznie „gorsza”. Albo ją posadzić za kółkiem – skupi się na prowadzeniu a nie na strachajłowaniu😎

    Monastyry wołoskie przepiękne są… I nie podzielam opinii Paka4 (implicite), żeśmy ich mało zwiedzili. Bo tak, dwie byłe stolice Wołoszczyzny z grobami królów, pałacem książęcym; ważny monastyr w przełomie rzeki i parku narodowym; ważny monastyr UNESCO; monastyr zainspirowany górą Synaj… Nie licząc tych w Braszowie i licznych „po drodze”.
    Kościołów obronnych i zamków chłopskich też wszystkich nie próbowaliśmy zaliczać dwa lata temu…

    Przyjacielu Smutnego Diabła, Asiu, dzięki! 🙂 🙂
    Wjechałabyś Asiu spokojnie. Tam wolno tylko 40 na godzinę, do tego ruch jest mały, nie trzeba uważać za często na skrzyżowaniach…😎

    Pro-fan musiał oglądać baaardzo pobieżnie, skoro nie zauważył fogu! 😉 🙄

    GK, czegóż się nie robi (i nie wypisuje) ku uciesze Szanownych Drogich Gości! 😎 😐

  29. owcarek podhalański Says:

    „… która Szosa ‚lepsza’ – Transfogaraska czy Transalpina.”

    Ocywiście ze Transalpina. Słowo Transalpina wymawio sie prosto, łatwo i przyjemnie. Język sie nie plące. Natomiast słowo Trasffrrrr… Trakfaksss… Tfagfagra… no właśnie🙂

  30. basia Says:

    Tak, masz rację! – Tylko, że jeśli o Transfogaraskiej ktoś słuchał, czytał, gadał od dekad (tzn. głównie do niego gadano😉 ) – to się już język ustawił a mózg gładko uleż… pofałdował.
    A o Transalpinie się dowiedział… powiedzmy zimą – że wyższa, węższa i w ogóle nie wiadomo co…🙄
    😎 🙂

  31. pak4 Says:

    Rumuni zaczynają się czymś takim tam chwalić:
    http://hotelofice.ro/hotel-of-ice/

  32. basia Says:

    Trochę większy, niż nasz dziecięcy… Lecz na pewno nie tak fajny – no way! 😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: