Druga opcja

– Ależ piękne, ależ cenne!… I wyobraźcie sobie, jak tu dopiero musi być ładnie przy dobrej pogodzie, z tłem lazurowym, rzecznymi niebieskościami pod stopami, dalekimi widokami, czerwienią dachów, kontrastami freskowych i leśnych kolorów…
– Taaaakkk. Tyle, że w słoneczną pogodę NAS by tu nie było!… Buszowalibyśmy gdzieś indziej, w okolicach i obiektach PIERWSZEGO WYBORU!

W ostatnią niedzielę wybraliśmy się w rozszerzonym składzie na szeroki objazd Spisza. Przez Nowy i Stary Sącz, Piwniczną, Mniszek, Hraniczne osiągnęliśmy słynny polski spiski gród, Lubowlę. Potem przystanek w Podolińcu, skąd – przez Białą Spiską, Kieżmark, Wierzbów dotarliśmy do celu – ulubionej Lewoczy i jej Fary św. Jakuba. Po mszy i krótkim docenieniu bezcenności bazyliki – spacer po UNESCOwym mieście. Następnie wjazd na Mariańską Górę, do popularnego sanktuarium i celu pielgrzymek. Po czym Spiska Kapituła ze zwiedzeniem romańsko-gotyckiej Katedry św. Marcina (zaległość sprzed trzech lat), oglądy Zamku Spiskiego i Podegrodzia; Żehra… – wszystko UNESCO.
Skąd (przez Preszów) Hervatov osiągnęliśmy okrężnie – z drewnianym Kościołem św. Franciszka sławnym zasłużenie (UNESCO), Leluchów, Sącze… – ponad czterystukilometrowa pętla górska. Silnikowa – kolarską odwołano nieopodal.

Nihil novi w takim wykorzystaniu weekendu (tak czy owak wyjazdowego, na sobotni koncert w Lusławicach): skoro nie można pójść na wędrówkę – zwiedźmyż więc (chociaż) to i owo, uzupełnijmy braki, przypomnijmy sobie (pra)dawnych znajomych, pokażmy dawno oswojone skarby znaczącym Innym.
Tyle, że niedzielne prognozy dawały małe szanse na rozpogodzenie; real ziścił je rekordowymi opadami w rejonach, gdzie operowaliśmy lub obok. Prawdopodobnie powinniśmy więc byli powściągnąć silny imperatyw niemarnowania wyjazdowego czasu…

I co?
– I pięknie było!
Oczywiście cały czas liczyliśmy na odejście pomp, kapuśniaczków i mgiełkowych opadów a nawet na przejaśnienie. Oczywiście śmialiśmy się z „jak ładnie by tu dopiero było… …ale nas by tu wówczas nie było”. Oczywiście odświeżaliśmy znane, podglądaliśmy szczegóły, dopisywaliśmy dziesiątki punktów do listy „trzeba wrócić, uzupełnić, doczytać”. Oczywiście powróciwszy wzdłuż mocno wezbranych rzek i strumieni, z mijaniem stłuczek i kraks – szczęśliwi i ubogaceni – natychmiast wrzuciliśmy zadeszczone pozyski na wielki ekran. Godny akompaniament do „zasłużonej” kolacji!
Oczywiście, skoro wyruszyliśmy w deszczowy, dobrze-senny poranek – tym skuteczniej zmobilizuje nas w przyszłości perfekcyjna jutrzenka!

Tak i w życiu, człowiecze mizerny, tak i w życiu. Miewasz refleksje „to nie tak miało być, jakże inaczej mogło”: zawód nie ten, co wymarzony w przedszkolu a poza tym same zawody – wysiłki i dochody, miejsce zamieszkania, styl, postępy, sąsiedzi… partner pierwszego kontaktu okazał się niewypałem, dzieci nie z obrazka (ale żywe, zdrowe), łutów szczęścia mnóstwo, ale nie pod patronatem italskich nieb błękitów…
Korzystaj z tego, co jest! Żyj w realności, jaką masz do dyspozycji, nie w alternatywnej! Opatrzność (albo Los) zatrzaskując jakiś portal wielkiej cudności, często jednocześnie uchyla drzwi obok. Albo okno, albo lufcik, właz do piwniczki… albo choć wiatę garażową na (krótkie) przeczekanie.

I jeszcze jedno ci powiem człowiecze mizerny – ludzie, którym „wyszła jak z płatka” większość ważnych „pierwszych wyborów”, wydają się niekiedy jacyś… jednowymiarowi. Jak pocztówki italskie przy pełnym ostrym oświetleniu. Nieciekawi, niepogłębieni, bezrefleksyjni i nie-wdzięczni.

Co by było, jak marnie a nawet kiepsko by było, gdyby pierwsze wypaliło?…

W najcichszej cichutkości doszepnę, iż innym wydasz się takim jednowymiarowcem także i ty, wydam się czasem i ja…

Odpowiedzi: 23 to “Druga opcja”

  1. TesTeq Says:

    Jedni chodzą, inni mkną po wodzie…

    Using windsurfing to get rid of my back pain.😉 #nieporęt #poland

    A photo posted by TesTeq (@testeq) on

  2. GK Says:

    partner pierwszego kontaktu okazał się niewypałem a kolejne kontakty skończyły się serią eksplozji, ha ha!

    I tylko TesTeq w olimpijskiej formie.

  3. Ja Says:

    Tekst daje do myślenia, z kilkoma tezami się zgadzam, inne opatrzyłbym kwalifikatorami, ale cóż mamy lato, gratuluję kondycji na każdą pogodę, i młodej mamy gratuluję.🙂

    TesTeqowi, pięknych wakacji jak rozumiem? 🙂

  4. Anonimowa Celebrytka Says:

    Optymistyczna opowieść.🙂

    Gratuluję podobnie, jak Przedmówca Ja.🙂

  5. ja Says:

    „Przedmówca Ja” – brzmi (i wygląda) jakże dostojnie.🙂

  6. basia Says:

    TesTequ, Ten Tajemniczy Jeden to akurat stoi… W Pięknej Pozie – widać, iż zadowolony z życia i wakacji! 😎 🙂 Tak trzymać!

    GK, tak też bywa…😉

    I tylko TesTeq w olimpijskiej formie – Nie tylko TesTeq, nie tylko!😛 I w przedolimpijskiej, bądźmy precyzyjni!😎

    Ja, serdecznie zachęcam do kwalifikowania (wszystkiego, co tylko się da!😎 ) …A Mama?… Młoda Dziewczyna po siedemdziesiątce, fajna sprawa! (Ponad 20 lat temu kolega odwoził mnie do Domu z Krk, siedzący obok już znał drogę i mówi kierowcy: „o to tam, gdzie ta dziewczynka biegnie” – to była ona😀 )

    Anonimowa Celebrytko, to jest optymizm przyprawiony wiedzą i życiem🙄 …Bezcenne…🙂 ( – za wszystko inne zapłacisz…😛 )

  7. basia Says:

    Kilka ujęć z koncertowej soboty i deszczowej niedzieli na Spiszu:

    Lusławice. Po Kwintecie Szostakowicza:

    Podoliniec – jeden z grodów Zastawu Spiskiego. Związany też ze St. Konarskim.

    Lewocza. Największy ołtarz gotycki Europy. Autorem wielki Mistrz Paweł z Lewoczy, uczeń Stwosza.

    Ratusz lewocki również wielką cennością jest. Obok Kościół farny św Jakuba, cel dnia. Lewocza jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

    Mury miejskie, Minoryci, Brama Koszycka

    Sanktuarium na Mariańskiej Górze (z Lewocza u stóp, dziś lewdwie widoczną)

    Najstarszy ołtarz w romańsko-gotyckiej Katedrze św. Marcina. Kapituła Spiska:

    Zamek Spiski i Podegrodzie widziane ze Spiskiej Kapituły:

    Katedra św. Marcina, Kapituła Spiska:

    Żehra. W niewielkiej odległości od Kapituły, też UNESCO:

    Hervatov. Drewniany Kościół św. Franciszka z około 1500 r., UNESCO

    Z chóru

    Panny głupie

    Barbara, Katarzyna – człek się znów czuje (jak) w okolicach Bańskiej Sztiawnicy!

    Więcej pokaże może Pak4…🙂

  8. Mela - Woman Says:

    Wypisałam się pod poprzednim, lecę przetwarzać wiśnie bywajcie!

  9. TesTeq Says:

    Kochani! Jakie wakacje? Zalew Zegrzyński jest na wyciągnięcie ręki! Nie trzeba siedzieć nad wodą i czekać na wiatr. Jak wieje, się jedzie!😉

  10. Anonimowa Celebrytka Says:

    Sam widzisz, TesTeq, jak cienisty sport wybrałeś. U Basi i PAKa (zwiedzanie kulturalne i wertepów, jak rozumiem) nawet gdy zupełnie nie ma warunków, to się jedzie, a nawet jedzie więcej i dalej, jak pokazuje wczorajszy wpis.🙂

    („Cienisty” to określenie wnuków, nie moje. Albo może „cieniasty”?)

  11. Tom Says:

    Celebrytko, może oni trenują na szpiegów z Krainy Deszczowców?..🙂

  12. TesTeq Says:

    Ale przynajmniej nie mam aparatu fotograficznego przyklejonego do oka. Jedno zdjęcie na tydzień, bo ja żyję, a nie fotografuję.😛

  13. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Gratulacje🙂

    @Basia:
    Mam dorzucać? No prosz…

    Wieże kościoła pijarów w Podolińcu.


    Wskrzeszenie Piotrowina w tymże kościele.


    A to ze starego kościoła w Podolińcu.


    Mgiełki na Spiszu🙂


    Trochę Tatr…


    Minoryci w Lewoczy.


    Kamienica Thurzonów w Lewoczy.


    Sanktuarium Maryjne w Lewoczy.


    I widok w drugą stronę — spod Sanktuarium na Lewoczę.


    Czczona figura Maryjna (średniowieczna, choć sam kościół, kolejny na tym miejscu, jest neogotycki).


    Ostatnia wieczerza (XVI wiek) z Hervatova.

  14. basia Says:

    Paku4, dzięki!😎 — Pozwoliłam sobie troszkę porozstrzelać linki aby było wiadomo, czego dotyczą (u mnie nad obrazkiem, u Szanownego – pod …pod-pisy są😉 )😀

    TesTequ, mój jest przyklejony tylko do małego palca. Bo gdyby był do oka – cudziennie mistrzostwo świata, a tak to Europy czasem się zdarzy, bezcenne z punktu widzenia stosunków społecznych…😛 😎

    Tom, ja to raczej Dreszczowców – oziębła strasznie jestem w niżu, ja to z gorskimi dziewczynami bywa…🙄 😆

    Anonimowa Celebrytko, mała poprawka jeśli można: u nas każde zwiedzanie wertepiaste jest bardzo wysoce kulturalne. Było tu już dawno o wysokiej kulturze i tego się trzymamy nawet w czternastej godzinie marszu z przełęczy lodowych i innych kralowych❗ 😉

    Mela Woman, też się muszę zabrać za wiśnie! Koniecznie! Tylko kiedy?…😮
    Baw się dobrze, wracaj zdrowo!😎

    TesTequ, wieje?😎 Tu też, przepięknie! I wracają upały; dziś pod trzydziestkę, sucho, przeeeecudnie!!! (Że sobie pofolguję mimo zaklęć krytykantów onegdajszych)… Tyle, że dnia troszkę ubyło, niestety – sygnał, że tym mocniej i wytrwalej trzeba chwytać to co jest (i.e. wiatr w żagle – niekiedy i niektórzy nawet dosłownie)😎

  15. basia Says:

    Na ubiegłą niedzielę mieliśmy oczywiście PIERWSZĄ opcję.
    (Za skarby świata nie powiemy, jaką, bo może jeszcze kiedy zrealizujemy, i… dopiero wtedy powiemy😎 )
    Ale – oprócz niekorzystnych prognoz pogody – niepokoiły nas na terenie będącym obiektem zainteresowań dwa czynniki:
    – kolarze TdP zapętlający się wokół Bukowiny
    – Głowa Państwa nawiedzająca przesławną wieś Ochotnica na sześćsetlecie jej lokacji (głowa co prawda w takich przypadkach helikopteruje, ale już media czy inni oficjele orszaku – niekoniecznie)

    I co? Niedzielne TdP odwołane (już w sobotę były niezłe pieriepałki) a Prezydent? Pozostał tylko patronem Ochotnicy. Miał jakąś drugą opcję? Ulląkł się niehelikopterowej pogody i podróży? Coś jeszcze?
    http://podhale24.pl/aktualnosci/artykul/45559/Uroczystosci_600lecia_lokacji_Ochotnicy__swietowanie_w_deszczu_zdjecia.html

    (…Moje babcie mawiały czasem „pycha strąciła aniołów do piekła” – przypominam porzekadło z żartobliwą dedykacją dla (ulubionej skądinąd) wsi gorczańskiej… 🙂 )

    ***** * *****

    Miejmy nadzieję, iż Papież Franciszek dotrze do Krakowa na czas, bezpiecznie i niezależnie od pogód…😎 😎 😎

  16. mru Says:

    powiem krotko
    lepsze leluje niz luje😛

  17. basia Says:

    …leluja dziękuje…😛

  18. gradus Says:

    al-leluja!😀

    pozdrowienia dla uczestników ŚDM, dla wszystkich😀

  19. basia Says:

    Dzięki!😎
    — Zatrudnień związanych z ŚDM nie brakuje, widoków, wrażeń, radości – takoż🙂 ➡

  20. joszko Says:

    Człowiek myśli,P.Bóg kryśli.

  21. TesTeq Says:

    A jakimi kredkami Onże kryśli?

  22. basia Says:

    Czerwonym długopisem?…🙂 🙂

  23. Dolina Racławki | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] W zabawny sposób przychodzi jej przypominać sobie Dolinki Podkrakowskie po dwóch dekadach z okładem). Wówczas najczęściej latem (późną wiosną, wczesną jesienią), rowerowo, w słońcu, spektakularnie. Teraz późną jesienią, wycieniowaną konesersko, drugoopcyjnie. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: