Go West?

Jak się mają powaby zachodniej zagranicy?
Czy niebylejakie bo południowo-zachodnie skojarzenia wciąż działają, są gwarancją uciech „barbarzyńcy w ogrodzie” a później ‚imponowania” nimi?
Urlopowo, pobytowo, szkoleniowo, zamieszkaniowo, autorytetowo?

Moja teoria jest stabilna od dekad (w telegraficznym skrócie i prowokacyjnym uproszczeniu): im starszy, słabiej wykształcony i obyty osobnik – tym to działa bardziej.

Lecz, by nie szukać daleko, frekwencja i klikalność pod ostatnim wpisem mogłyby świadczyć, iż Francja, Włochy, Austria, Szwajcaria… – jakkolwiek by nie były zjeżdżone, zbanalizowane, obfocone na dziesiątą stronę – wciąż stanowią magnes, nawet dla średniego pokolenia. Które wie i widziało, ma znacznie szersze horyzonty tudzież apetyty… A jednocześnie pamięta rozdziawione buzie swoje i towarzystwa, przyzwyczaiło się, powraca, pragnie być na bieżąco, pobyć w czarownie-magicznych miejscach z bliskimi. Choć to zupełnie „nie ten” Zachód…

Odpowiedzi: 213 to “Go West?”

  1. mru Says:

    no nie – frekwencja była bo Gospo nakręciła serial, jak nigdy.😛

    ładnie jest, ide na rower!😎

  2. mru Says:

    na zachód też! 😛

  3. zawada Says:

    dobrze, ze @basia wrzucila cokolwiek bo otwierac 250 kom i jeszcze z grafika..

    tez zmykam w plener wlasnie mi sie spoznia jedna z pasazerek. ;p

  4. zawada Says:

    kier sw😉

  5. gradus Says:

    Ja robię „frekwencję i klikalność” żeby sobie Gospodyni nie pomyślała, że się jej już znudziło blogowanie.
    A poza tym ciekawią mnie barbarzyńcy w ogrodach.🙂
    Sorki Zawada, będzie się chwilę ładowało.😉

  6. Im starszy osobnik :) Says:

    W skrócie i uproszczeniu, autorka pominęła dość liczną rzeszę ludzi, którzy wyjeżdżali na Zachód w celach zarobkowych, w latach powiedzmy osiemdziesiątych. Po początkowym zachwycie przychodził szybko czas na realizm.
    A w domu nie chcieli uwierzyć, w czym problem, przecież tyle ludzi marzy o twojej pracy człowieku?

    Więc jeśli już ogrody – wolę te:

  7. pro-fan Says:

    @basia: przecież napisali, że przyszli bo rok akademicki i egzaminy. to niech teraz nie odwracają mru ogonem!😉

    oglądajcie tenis!🙂

  8. Tom Says:

    to zupełnie „nie ten” Zachód – możemy powiedzieć tylko dlatego, iż w ostatnich dekadach Polska stała się krajem niebywałego sukcesu.

  9. TesTeq Says:

    Na straganie w dzień wyborczy
    Burak się zamienił w storczyk.
    Bulwie piękne pędy wyszły,
    Ale świński ryj wnet zniszczył
    Ten obrazek. Zeżarł wszystko!
    Go west, bo już koniec blisko…😦

  10. Tom Says:

    TesTeq, coś ty? Dałeś się zastraszyć jakiemuś ryjkowi? Nie uwierzę!

  11. pak4 Says:

    @Tom:
    Ba! A sukcesu dopełnia, że na melodię „Go West” śpiewa się u teraz „Polska, biało-czerwoni!”🙂

    @TesTeq:
    Mam rozumieć, że te ślady dzików, jakie widziałem w Parku to sprawka Twojego posłania ryjków na west? No to ja proszę posłać je bardziej west, albo east…

  12. GK Says:

    TesTeq ma rację, dwa ostatnie tytuły u Basi nie pozostawiają żadnych złudzeń.😦

  13. pro-fan Says:

    @tenis:
    brawa dla Agi za pierwszego seta. NIE ważne, co będzie dalej.😉

  14. TesTeq Says:

    @GK: Nie wpadłem na to! Co za szczwana, dwuetapowa intryga. Jestem wstrząśnięty i zmieszany. Jak Gospodyni tak może?

  15. basia Says:

    Mru, a, czyli tylko seriale kochamy?😮
    Ok, piękną pogodę także! 😎 Dziś część najsłoneczniejszą (aaaachhhh!) spędziłam w ogródku, gdzie nie bardzo wypadało focić, ale co się napatrzyłam – moje! 😀

    Zawado, Szanowny z kolei kocha najbardziej łatwo otwierające się listy komentarzy😮 …I niespóźniające się pasażerki, jak mniemam😎
    Hmmm, kierunek SW… w dużych miastach, w jakich dane mi było pomieszkiwać były tam nieodmiennie najdroższe nieruchomości. Ceny najmu też. Coś w tym jest tylko nie wiem, co, bo owe miasta leżą daaaleko od jakiejkolwiek żelaznej kurtyny😀

    Gradusie, o i takie con amore mi się podoba! 😎 — żeby gospodyni nie wpadła na pomysł znudzenia się😆 Bo już Gości to nudzić moze?😆

    Im Starszy Osobniku, witam Cię serdecznie! 🙂
    Dokąd pamiętam, stale miałam jakichś wujków ciężko pracujących za granicą. W latach 70. były to głównie (dobre) kontrakty w demoludach, w latach 80. doszła Europa zachodnia, głównie Austria. Oni nie narzekali, jeździli często, ściągali krewnych i znajomych, pracy pilnowali bardzo – to takie dziedzictwo małopolsko-galicyjskie… życie, które szybko uczy, wymaga, hartuje, nie daje czasu na hołubienie złudzeń…😀

    Pro-fanie, tak, tak – pęd do wiedzy oby nie okazał się owczym! A egzaminy będą baaardzo trudne! 😐 😀
    (Egzamin Agnieszki też do łatwych nie należał, widzę…)

    Tom, tak, niebywałego. Lecz to się widzi (miedzy innymi, bo są też konkurencyjne sposoby przejrzenia na oczy) gdy się świadomie, czynnie pomieszka tam i ówdzie😀

    TesTequ, koniec blisko a Waści rymowane krotochwile w głowie? 😮 😀

    Paku4, nie-no, TesTeq posłał dziki precyzyjnie na kierunek najbardziej niebylejaki, SW…🙄 😀

    GK, TesTeq, gdym sobie uświadomiła i zliczyła bezlik interpretacji dwóch wpisów ostatnich a nawet samych tylko tytułów, pomyślałam coś, czego powiedzieć dziś nie mogę bo jest cisza wyborowa a od jutra też nie mogę…
    Znaczy – koniec szybkości słowa!😮 😀 😀

  16. basia Says:

    Swoją drogą jakie egzotyczne, dawno niewybierane wpisy były tu dziś w użyciu… „Porządnej partii opozycyjnej!” „W połowie pust… pełny!…” Zupełnie zapomniałam, iż takie tytuły popełniłam😮 😎

  17. mru Says:

    jakto, nie będzie dziś dolepki? dolewki? dopi… cisza wyboro…

    nie tylko seriale kochamy, ale i Gospodynię będącą codziennie ze swymi czytelnikami.😐

  18. GK Says:

    Dostanie Pani cztery latka na wolne przemyślenia i wnioski.

    TesTeq, jak to, Ty nie wpadłeś? Ty?
    E tam, podpuszczasz mnie.🙂

  19. basia Says:

    Gospo była codziennie, co do wieczora, przez calutkie trzy tygodnie a nawet 22 dni! 😎
    Wedle niektórych teorii to już powinno przejść w trwały nawyk, ale…

    …Lecz nawet najpotężniejszy vox populi nie skłoni jej do nieodpowiedzialnego dania tu obietnic bez pokrycia – nie ma gwarancji, iż takie bycie z Szanownymi Kochanymi Czytelnikami dałoby się utrzymać.
    Zatem będzie różnie.
    Miło i intensywnie też. Rzecz jasna😀

    Jednak real przede wszystkim. Być jak najczęściej blisko życia, najbliżej i najwszechstronniej jak się da… z żywymi ludźmi a nie z ich medialnymi atrapami.
    A choćby i po to, by mieć czasem o czym napisać… Nie mówiąc już o banalnym i odwiecznym zaciekawianiu dla zaciekawienia… Wiedzy dla wiedzy (bywa, iż mocno uprzedzającej zdarzenia, każącej ich oczekiwać z całym spokojem i przygotowaniem), szacunku dla podmiotowości przedmiotu obserwacji, itp., itd.🙂

  20. Joszko Says:

    Im Starszy Osobniku, witaj w klubie senatorów! 🙂
    W radzie starców jesteśmy tu Anonimowa Celebrytka, Ja i ja😉 Jak na razie dobrze nam z młodszymi.😀

    Chyba nie muszę sławić urody jesieni – widziałem zdjęcia Basi.🙂
    Bywajcie!

  21. gradus Says:

    Dzień bez vlepki byłby dniem straconym! 🙂

  22. TesTeq Says:

    Sama, Szanowna Gospodyni, jest medialną atrapą!👿

    Ja sobie wypraszam, przepraszam i żegnam nabzdyczony!👿

  23. GK Says:

    Tak jest, nie dość, że mi się nie podoba wynik, to procedury zostały zafałszowane do ostatniego głosa!👿

    A ty się gradus tak nie podlizuj od rana kościołowi katolickiemu! Mi to nie przeszkadza bo się udaję na emigrację wewnętrzną, ale zawadzie na pewno będzie zawadzało w czytaniu tego beznadziejnego bloga!:mrgreen:

  24. GK Says:

    Prawicowcy stali się lemingami, rzesze uchodźców z PO Go West!
    Ciekawie jest!😉
    http://aszdziennik.pl/

  25. Asia Says:

    Nigdy nie miałam w domu mitu Zachodu ani czegoś takiego, że np. Hainburg🙂 byłby lepszy, bo pozostał w Austrii, a Mikulov, Valtice gorsze, bo poszły pod Czechosłowację.
    O nie, Tata zawsze kazał pamiętać o jednym państwie i podobnej mentalności przez długie lata, przeciętych Pierwszą Wojną a potem odgrodzonych arbitralną i niesprawiedliwą decyzją Jałty.

    Też nam nigdy nie imponowało, że ciotka z Wiednia zjechała na ślub kuzynki. „No pewnie, dlaczego miałaby nie przyjechać, ma bliżej i wygodniej, niż druga siostra [Taty] z Gdyni!”.

    Teraz staram się wychowywać synów od małego, by nie zważali na komfort hiltonów i szeratonów😉 , ale zawsze na ciekawe zabytki, ludzi, przyrodę i przygodę, aby budowali swe zainteresowania i pasje także na wakacjach. To jest trudne gdy smarkacz pyta „A jak długi będzie tam basen?” „Mommy, ja chcę pojechać żeby plaża miała taki piseczek i palms (sic!), jak pokazywała Sonali”.

    Moje dzieciaki nie zrozumieją, dlaczego Francja miałaby być fajniejsza, niż polskie adventures pod lasem u Babci.🙂

    U Was nowe rozdanie… Zaskoczyła nas skala wygranej.

  26. pro-fan Says:

    „DRAMAT 66-LATKA. PRZEZ 8 LAT NIE RZĄDZIŁ, I BOI SIĘ, ŻE NA POCZĄTKU TROCHĘ NIE OGARNIE”

    współczuję dramatowi i podmiotowi, lecz zapytam: a co z wiekiem emerytalnym w Polsce? bo różne wieści dochodzą.🙂

  27. basia Says:

    Joszko, myślę, że i trochę młodszym dobrze z senatem, który nie boi się innowacji (nie tylko językowych) i ciągle twórczo podsłuchuje tudzież konsultuje dzieci i wnuki! Niech Im gwiazdka pomyślności! 😀

    Gradusie, a to byłby poniedziałek 7 tygodni czyli 49 dni temu? Tak, i nawet pora dnia by się ca zgadzała! Swoją drogą, jak ten czas szybko…😀

    TesTequ, szanowna jest znacznie gorzej, niż tylko medialną satrapą: ona jako młode dziecię przeczytała Dzienniki Gombro (Poniedziałek… Wtorek…) już wiedząc, że tam jest coś jeszcze – co okazało się niedawno wydanym Kronosem, w którym także niby pierwsza osoba singularis, niby znów konwencja szczerości*… i pytanie, ile jeszcze tych warstw, poziomów gry z czytelnikiem (było, będzie, mogłoby być…)

    GK, mam nadzieję, że Szanowny już całkowicie spokojny – ew. resztki frustracji doradza się uprzejmie skanalizować w sztukach pięknych! (Dał nam przykład Maestro – już wczoraj!😎 )😀
    …A satyra będzie się miała wyśmienicie – wiemy to najpóźniej od maja…😉

    Asiu, oczywiście, że z Gdyni dalej i gorzej. Chyba nawet za czasów komunowo-pociągowych jechało się krócej z Widnia, niż znad morza – z wszystkimi tymi kontrolami granicznymi… Myślę oczywiście o nas – dziedzicach CK Monarchii… bo co Wideń może obchodzić Białostoczanina? (dla naprzykładu😉 )😀

    A propos imponowania – gdy mnie jeszcze nie było na świecie (ani moi Rodzice nie planowali ślubu a może się i nie zadawali ze sobą) czyli w połowie lat 60. przybyli po raz pierwszy po II wojnie w rodzinne strony „Francuzi” czyli brat Babci z żoną (wyemigrowali po I wojnie). Powodziło się im znakomicie, nie mieli dzieci, mieli luksusowy samochód. Przygruchali sobie do objazdu Polski i krewnych jeszcze dwóch braci z żonami (pary mieszkające w Gdyni, bezdzietne, panowie z doskonałymi fachami w rękach!). No i dalejże imponować! A Dziadziu z Babcią… – w trakcie budowy domu (kończenie) i innych budynków; dzieci akurat na studiach – kolejne wydatki… Harówka od świtu do nocy na to wszystko… I na jakieś zastawy czy inne bzdurki, by „godnie” powitać braci/szwagrów/wujków…
    Ale… Mama, najstarsza już miała jakieś swoje pieniądze. Za jedną czwartą pensji kupiła rewelacyjne buty (zupełnie niedawno się przyznała do taaakiej rozrzutności😆 ), do tego świetnie szyła (ach te jej liczne talenty!), czym zaimponowała ciotkom-elegantkom przeokropnie. No i te studia – zwłaszcza dla francuskiego górnika to było do tego stopnia COŚ, że zapragnęli z żoną wkrótce pochwalić się u siebie takimi siostrzeńcami…🙄
    Pamiętam nieco drugą wizytę, tuż po połowie lat 70 – nno, prócz nowej lodówki (z NRD) u Dziadzia i u nas, myśmy się ochoczo przyłączyli do imponowania „Francuzom”, a że talentów mieliśmy sporo a trwogi żadnej – działo się i w kościele, i na spotkaniach (zwł. u nas; tzw. „góra” domu była już wykończona, pianino na miejscu.
    Tak, że od dziecka a nawet wcześniej wiem, jak pokazać „zagraniczniakom” ich miejsce w szyku!😎

    Pro-fanie, Platforma wprowadziła wiek emerytalny 75 żeby Prezes mógł bezpiecznie zbawiać Polskę przez dwie kadencje a nawet pobić jakiś rekord. Tacy są zacięci w kwestiach reformowania kraju… pardon, byli…🙄 😀

    _____________
    *wówczas, przed śmiercią WG do żony Rity: „Schowaj, pilnuj tego dobrze, to ci da kiedyś zabezpieczenie”…)

  28. Asia Says:

    Basiu, pyszna anekdotka! Pośmiałam się do niej i do moich wspomnień, bo mieliśmy identiko:
    Mama – „co to będzie, co to będzie, wiedeńczycy zjeżdżają, my nic nie mamy, w sklepach nic nie ma, oni przyzwyczajeni, będą krytykować, wezmą nas za dziadów, nie będzie im smakowało…”
    Tata – „spokojnie, nie zjedzą to schudną, dobrze im zrobi, wyspać się wyśpią, łazienka jest, kiełbasy zrobię, kurę się kupi, rosół ugotujesz, czego wariować?”

    Oj, były czasy. Ale ludzie na południu Polski są wszyscy tacy. Panikarze i honorowi. Żeby przypadkiem nie wyjść na dziadów. Dopiero w ostatnich latach im trochę przechodzi. I dobrze.😀

  29. Asia Says:

    To prawda, co napisałaś w odpowiedzi do Pro-fana?😉

  30. zawada Says:

    co wy tak ciagle o tym zgnilym zachodzie? ja tu sie glownie dowiedzialem i pieknie czech czechow i czeszek, czeszkow!

    a przyspamowac wam? i pewnie ze potrafie!!!

  31. TesTeq Says:

    Gdy się tylko zwlokę z wyra
    Chcę satyrę na satyra
    Pisać, krzyczeć, recytować.
    Guzik!😦 Znów mnie boli głowa…

  32. basia Says:

    Asiu, tak, tak, jadą goście, jadą…😉😀
    Czy prawda w odpowiedzi do Pro-fana?… Hmmm, ma wszelkie cechy prawdopodobieństwa, nieprawdaż? 😉

    Zawado😀 cieszy, że „nasze” Czechy i Morawy zostały przyuważone, docenione… Słusznie też Asia niedawno podkreśliła, iż to naprawdę nie „wina” Mikulov lub Lednic, że zostały one po II wojnie z „nieatrakcyjnej” strony granicy. A Sopron, wręcz walczył po I wojnie (wręcz, wnóż, referendalnie), by pozostać przy Węgrzech, nie przy Austrii… Dziś przejeżdżamy spokojnie w tę i wewtę pomiędzy miejscami obrosłymi w historię, pamiątki… I tylko policja stanie czasem na „granicy”, bo jakiś kryzys uchodźczy…

    Co do vlepki – nie mam tiwi, więc nie nadanżam, ale zdaje mi się, że zbawca Polski coś jakby większy… i mniej demoniczny (przez to?… obok tego?…)

    TesTequ, hmmm, gdy głowa boli do ładnego rymu, jeszcze nie jest najgorzej! 😎 😀

  33. pak4 Says:

    Wlepka na dziś?

  34. basia Says:

    Yes, yes, yes! 😀

  35. gradus Says:

    Pak4, a już myślałem, żem sobie ciepło zasiedział dżoba! Nie masz pewności na świecie!😀

  36. TesTeq Says:

    S-pro-fan-owana koza…

  37. pak4 Says:

    Na takie rogi też masz ochraniacze?

  38. nietoperek Says:

    profan
    profan

    pokaz
    rogi

  39. GK Says:

    Nie profanujcie Pro-fana! 😀

    @Basia, spox, luzik, zgoda! 😀

  40. TesTeq Says:

    @nietoperek: Każdy w internecie został już s-pro-fan-owany…

  41. pro-fan Says:

    @wszyscy: nie profanujcie @pro-fana bo jak się @pro-fan odwinie, to sprofanuje was!👿

    będzie miał na to przyzwolenie społeczne (tak się mówi w Polsce). widzieliście, jakie typki ‚rockman’ wprowadził do Sejmu RP.
    to idzie przyzwolenie.😕

  42. Jankora Says:

    Lubię Was za różne rzeczy, między innymi za Wasze cudne poczucie humoru!😀
    Nie ma lepszego lekarstwa na”ciekawe czasy”!

  43. nietoperek Says:

    tanie
    prowokacje
    /pyt/

    no
    cos
    ty
    TesTeq
    /wykrz/

  44. GK Says:

    Dawniej można było od Basi wejść do Muzeum IV RP. Dziś szukam i nie widzę. Zamkli? Zastraszyli? JUż?!😯

  45. nietoperek Says:

    spalil
    sie
    i

    jeszcze
    nie
    odbudowali

    muzeum

  46. nietoperek Says:

    zastraszyc
    /pyt/

    moge
    /wykrz/

    kogo
    kogo
    /pyt/

  47. GK Says:

    A tego z vlepki byś potrafił?
    Jak tak – było by zlecenie…😉

  48. nietoperek Says:

    vszystko
    kwestia
    ceny
    GK

  49. Joszko Says:

    ..Po czym Panowie oddalili się do negocjacji wolnych od podsłuchu..

  50. gradus Says:

    …albo tak im się tylko vydawało, bo…

  51. GK Says:

    Podgląd to nie podsłuch, przechytrzyliśmy ich, deal stoi, spox, luzik, zgoda!

    To kiedy?

  52. nietoperek Says:

    gdy
    now
    zbiegnie
    sie
    z
    przelotem
    komety

  53. GK Says:

    Nie mogę czekać tak długo…

  54. GK Says:

    To tylko zlecenie na zastraszenie… Mam do czynienia z zawodowcem, czy?…

  55. TesTeq Says:

    A czym nietoperki straszą? Pohukiwaniem? Kwiczeniem? Czarną nogą? Wylotem z jaskini? Ja tylko pyt. Proszczę o odpowiedź paszczą, a nie demonstracją.

  56. TesTeq Says:

    „Proszczę” = „proszę paszczą”

  57. pak4 Says:

    Czy nietoperek ma na myśli pewną asteroidę spieszącą ku Ziemi? http://www.radiozet.pl/Rozrywka/O-tym-sie-mowi/Kometa-minie-Ziemie-w-Halloween.-NASA-ostrzega-00013044

  58. basia Says:

    Lecz nie w ciemię bity Nietoperek nie dał się wziąć na lep wszechróżowości. Jego czujność wzmogło maleńkie fau. Niby nienachalnie luzacko-hipsterskie – w istocie jedną rączkę miało trochę jakby bardziej, co w profesjonaliście, jakim niewątpliwie był Nietoperek nie mogło nie obudzić skojarzeń z niedawno przez kogoś odniesioną victorią…
    Tak, to oni! To zasadzka!
    Oj, nie, o nie, nie ze mną te numery! Wykrz!

  59. basia Says:

    Hmmm, asterioda by się zgadzała, nów z pewnym takim naciąganiem😉 — Poczekajmy, co powie Nietoperek😀

    Cudny dzień! Wszystko lepiej i szybciej leci w taką pogodę, wśród taaakich kolorów!😎
    Przenajserdeczniej pozdrawiam Wszystkich Państwa!
    😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀

  60. Joszko Says:

    To nie dobrze, że wszystko leci lepiej i szybciej, bo jeśli wszystko – to i asteroida, jeśli tak – tym bardziej minie się z nowiem, i diabli wezmą tak pięknie zapowiadający się kryminał.🙂

    Chyba, że fachura Nietoperek to wiedział i przewidział, pogrywając z wszechróżowością?..

    U nas dzień był również jak marzenie.🙂

  61. Jankora Says:

    Zachwycają mnie Wasze talenty komiczne.Dobrze jest zadawać się z ludzmi,potrafiącymi zobaczyć rzeczywistość w pociesznym krzywym lustrze. ;-D

  62. nietoperek Says:

    TesTeq

    zastraszenie
    =
    zaskoczenie

    fachowiec
    nie
    wylicza
    repertuaru
    na
    zimno

    tylko
    demonstracja
    /wykrz/

  63. TesTeq Says:

    @Joszko: Jesli wszystko leci szybciej, to nie ma żadnej różnicy, więc nie warto przepłacać.😀

    @nietoperek: Mnie najbardziej przeraża, jak ktoś wisi do góry nogami. Masz taką niezwykłą sztuczkę w repertuarze❓

  64. gradus Says:

    A może dało by się zorganizować demonstracyjkę? Najłagodniejszy środeczek? Na stronce, żeby Maestro nie kłopotać?
    To co, szefuniu, pokażesz?🙂

  65. basia Says:

    GK, do Muzeum IV RP wciąż ode mnie szeroka droga (światłowodowa) — klika się z DYSPOZYTORNI! 😀
    (I bardzo Cię przepraszam – tak mnie olśnił pączkujący kryminał, że aż nie zauważyłam, skąd się wziął!😳 )

    Jankoro, talenty jak talenty – z ludźmi z poczuciem humoru (w tym na własny temat) znacznie milej, ciekawiej, łatwiej się żyje, obcuje. W realu też. Może zwłaszcza w realu! 😀

    Serdeczne porankowe dzień dobry bardzo Szanownym Państwu!
    😀 😀 😀

  66. basia Says:

    PS, zrobiłam sobie test na leminga PiS – ledwie-ledwie, zalążki nadziei są, ale wielka praca przede mną (5/8)😀 …choć tak baaardzo się starałam…😥
    http://aszdziennik.pl/115533,tylko-u-nas-zrob-sobie-test-czy-nadajesz-sie-na-leminga-pis-uwaga-trudne-test

  67. pak4 Says:



    Test na Leminga PiS — 8/8😀

  68. basia Says:

    Podejrzanie wysoki wynik… Mówią, że sam Prezes ledwie wychrapał 6/8…🙄

  69. nietoperek Says:

    jaki trudny
    /pyt/

    latwizna
    /wykrz/

    oni
    nie
    widzieli
    trudnych
    testow
    /wykrz/

  70. kij włóczy Says:

    wszechróżowość melduje się do usług, czyli do kompletu:)

    wiecie, chyba zastraszyli już kogo trzeba – coś nie mogę wejść na portal „Polityki”, czytam nieczęsto, kilka opinii cenię:)
    też tak macie?

  71. pak4 Says:

    @kiju włóczykiju:
    Wchodzę bez problemu.

  72. basia Says:

    U mnie ich strona główna weszła przed chwilą szybko, blogi coś nie chciały. Więc może faktycznie mieli problem i są w trakcie naprawiania?
    Dobrego dnia IRL! 😉 😀 😀 😀

    *** * ***
    Sprawdziłam jeszcze raz – wszystko gra i buczy (na blogowej podstronce „Polityki”), tylko mieć czas na czytanie😉 (…nie w tych dniach… może kiedyś… )

    Nb, dla naszych blogowych Senatorów (i dla pozostałych Czytelników) – IRL znaczy ‚in real life’ czyli w życiu a nie w wirtualu😀 – a tam kolejny cudny dzień!😎

  73. Joszko Says:

    Senator Joszko (ładnie brzmi) zapewnia Gospodynię Szanowną (Prezydentkę?), że skrót „IRL” zna, ponieważ:
    – Umie czytać i korzysta z Internetu.
    – Ma dzieci i wnuki.
    – Jest inżynierem z czasów, gdy mówiono „byś umiał i rozumiał – musisz się uczyć do śmierci”.

    A teraz jadę do miasta na cmentarze. Syn już czeka w samochodzie.

  74. GK Says:

    Basia, dziękuję, fakt, trzeba było tam sprawdzić, dawniej było na pasku po prawej, chyba.

    Jak Joszko, po robocie pędzę prosto na cmentarze, ładnie jest, posprzątać trzeba.

  75. Mela - Woman Says:

    Widzę, że się dobrze bawicie państwo. A ja wciąż nie mogę wyjść z szoku, jak poważna partia, 8 lat przy władzy, kompetentni ludzie, marketing, mogła ponieść tak sromotną klęskę. I z czyich rąk.
    Nie jest mi do śmiechu.

  76. pak4 Says:

    @Mela-Woman & szok:
    Od kilku miesięcy, przynajmniej od pierwszej tury wyborów prezydenckich wynik był do przewidzenia.
    @Mela-Woman & zalety PO:
    PO miała sporo grzeszków na koncie, choć przyznaję, że prawie we wszystkich kategoriach PiS miał ich więcej. Jeden wyjątek: marketing polityczny. Tu PiS był dużo lepszy. Ale to też żadna nowina.

    A na koniec obrazek z niedzieli, który trochę te pretensje i szoki tłumaczy: chodząc do lokalu wyborczego mijam dwóch starszych panów. Jeden przytakuje, drugi tokuje:
    — Te wybory to jakiś skandal! Co to za wybory!? Żadnego znanego nazwiska, a do senatu to już w ogóle!

  77. TesTeq Says:

    Obrazek z niedzieli? Proszę bardzo. Znak czasu…😉

    Warsaw after election.

    A photo posted by TesTeq (@testeq) on

  78. basia Says:

    Taaak, niedługo tak czy owak miejsc zabraknie dla tych wszystkich sług bożych…🙄 A inni? – Nie zatrzymywać się, nie ustawać, ktoś musi zarobić na te wszystkie obietnice wyborcze…😈

    Sromotna klęska???* — No nieeeee!!! Ja sądziłam, że, w obliczu rozdygotania okolic 2010 (+ ciężary kryzysu ekonomicznego) druga kadencja jest prawie niemożliwa. Okazała się możliwa, troszkę rzutem na taśmę (ówczesnego premiera) ale że dotrwała do końca – 8 lat, ewenement! (a nie 5 czy 6) – to kolejny sukces. Wynik po tych ośmiu latach (prawie 1/4 głosujących za partią władzy, mimo skandali, coraz większej alienacji, jaką tak długie bycie u władzy niesie) plus rozłożenie się głosów – Nowoczesna – to kolejny niemal-cud.
    Niezasłużony… zresztą. Albo zasłużony przez retorykę obecnych zwycięzców, generującą wciąż spory elektorat negatywny

    Lekcją mechanizmów, jakie tu wchodzą w grę były dla mnie brytyjskie wybory „rzutem na taśmę” czyli 1992. Że czwarta kadencja? No tak, na tamte stabilniejsze warunki to to samo, co u nas druga. Torysi tak się rozochocili tym cudownym zwycięstwem, że (słabsze głowy) myśleli, iż mają pewność żłobu aż do śmierci – zawsze jakiś przywódca wyjdzie na soap box i ich zbawi, kolesiów swych. A tu bum – i o dziwo słupki nie kłamią, landslide Blaira w 97 – absolutnie wszyscy zjednoczyli się, by bezkarnych bonzów pognębić, nie pomogła rozkręcająca się gospodarka, obśmiewanie smarkacza, który chce dostać pierwszy prawdziwy dżob w życiu, straszenie podatkami… Zbawca Blair, nowa Brytania, Nowa Labour, nowy świt…
    Ludzie potrzebują czegoś takiego. Cyklicznie.

    _______
    *sromotną klęską jest strategia i wynik „lewicy bezbożnej” (PiS „lewicą pobożną”😉 ), ale los roszczeniowców z lewa czy z prawa to doprawdy „nie mój cyrk, nie moje małpy” – znajdzie się dostatecznie wiele szlachetnych serduszek udających, że im tak, oj tak bardzo tak bardzo chodzi o… innych…🙄

  79. basia Says:

    Marketing? Torysi w 97 mieli najlepszy, jaki był do kupienia. W takich razach decyduje często nie wojna marketingów, ale komu się bardziej chce zostawić plusze, cygara i ośmiorniczki, ruszyć w kraj i od świtu do nocy (z wciąż świeżym błyskiem w oku) przekonywać tych kioskarzy odnoszących im co miesiąc podatki i ZUS do wpłatomatów, ze tym razem to już na pewno…
    Wypracować momentum i nie stracić go jest rzecz jasna łatwiej wyposzczonym. Albo wiecznym misjonarzom, jak Thatcher (a dla niektórych również Blair).

  80. TesTeq Says:

    Roszczę z lewej, roszczę z prawej,
    Ale w środku najciekawiej!
    Bardzo mi się tu podoba,
    Bo najbliżej stąd do żłoba!😛

  81. basia Says:

    Roszczę sobie – czasem – pretensje do over-pracowitości: np dziś późnym popołudniem dostało mi się (urwało) ok. 30 kg renet… szarych, złotych… wieeelkich (i mniejszych też). Nie przesadzę – 1/3 już w słojach jako półprodukt szarlotkowy (obrane, lekko rozparowane (tak, by twisty „chwyciły”)… Czyli inne zaplanowane prace odłożymy na jutro 4-5 rano… a jeszcze innych zobowiązań w tych dniach mooooc! 😀

  82. TesTeq Says:

    Twisty? Chwyciły!

    Let’s twist again
    Like we did last summer…

  83. basia Says:

    Chwyciły! Wszyściusieńkie! Nawet te małe, z przeznaczeniem na śniadaniową porcję lub dwie w dniach mrozów, gdy sobie gotuję pełną bakalii „polentę po mojemu”, na to kładę ów jabłkomus i jeszcze polewam sokiem malinowym od Mamy (jeśli mam)…

    No dobra, poranek jak marzenie, wszędzie złoto (bo i modrzewie wystartowały); słoje złotych jabłek do zniesienia do piwnicy; inne słoje (puste) tam czekają, cała dwupoziomowa suszarka jabłek też czeka (upchana tak, że cud iż nie spadła ze ściany!) — obejrzeć surowiec, zdrowe do lodówki, inne obrać i może jeszcze ze dwie partie wejdą do twistów przed wyjściem na cmentarz… — Rower to cudowna rzecz gdy pogoda cudownie kooperuje!!! 😎

  84. gradus Says:

    Czy ja mówiłem, że podziwiam pracowitość Basi? 🙂

  85. pak4 Says:

    @Basia & TesTeq (i Wszyscy😉 ):

  86. Jankora Says:

    Basiu,takie niesodzianki jak Twoje z jabłkami,trafiają się najcxzęściej gdy człowiek zalatany na maksa.
    Dobrze, że”pogoda kooperuje”.😀
    Trzymajcie się!

  87. pak4 Says:

  88. nietoperek Says:

    bravo
    /wykrz/

  89. nietoperek Says:


    nie
    jestem
    profanem

  90. gradus Says:

    Ja zaś jestem gradusem.😉

  91. gradus Says:

    I tyż gratulujem!😀

  92. nietoperek Says:

    ale
    ja
    bardziej
    /wykrz/

  93. nietoperek Says:

    wiele
    wiele
    bardziej
    /wykrz/wykrz/wykrz/

  94. gradus Says:

    Niech ci będzie, z drapiatymi nie zadzieram. 😀

  95. TesTeq Says:

    A ja gratuluję jeszcze bardziej niż nietoperek, bo się go nie boję! Dlaczego? Dlatego, że on jest potrójnie /wykrz/-ywiony, a ja prosty jak ta szosa w Australii.

  96. basia Says:

    O_O — ojej, zastraszeń-niezastraszeń ciąg dalszy!!!😮
    Nietoperku, i co Ty na to? 😆

    Cudny dzień! I jaki pracowity!!!

    Btw, czy wiedzą Państwo… mam kolejne 15~18 kg tych renet. Tym razem jednak ofiarodawca wybierał same łaaadne – powinny spokojnie poczekać w paczce na balkonie😎

    Agnieszce gratulujemy też fuksa w dostaniu się do półfinału finałów😀 …Pewna opcja polityczna powinna tu docenić, że Rosjanka zrobiła coś dla Polki choć wcale nie musiała (ok, ok – miała niekorzystne rachunki z Flavią i ostatnią okazję do ich wyrównania😈 )

  97. nietoperek Says:

    prosty

    mam cie
    /wykrz/

    sie
    boisz
    wiszacych
    dogory
    nogami
    /huhu/huhu/huhu/

  98. basia Says:

    Tak więc widzisz Nietoperku – powoli zdradzasz nam sztuczki ze swego repertuaru straszycielskiego…😎

  99. TesTeq Says:

    Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa………

  100. pro-fan Says:

    brawo Aga!
    seta!🙂

  101. nietoperek Says:

    nie
    seta

    tylko
    o
    seta

    byla
    lepsza
    Aga
    /pssst/

  102. basia Says:

    😀 😀 😀

  103. TesTeq Says:

    Czyżby Szanowna Gospodyni, Szanowna Gospodyni, Szanowna Gospodyni była trzygłowym uśmiechniętym smokiem? Może jeszcze potrafi wisieć do dołu głowami jak przerażający nietoperek /pyt/

  104. pak4 Says:

  105. TesTeq Says:

    Tego się właśnie obawiałem…

  106. basia Says:

    😯 🙄 😀

  107. TesTeq Says:

    Mecz Agnieszki wygrany,
    pro-fan szczęściem pijany!😀

  108. Orginal_Replica Says:

    Ryż dmuchany.
    Dawno nie czytałem takich „dmuchańców”.
    Ciekawy eksperyment.

  109. basia Says:

    Też byłam pewna, że Pro-fan pierwszy a TesTeq zaraz po nim…😎 😀

  110. TesTeq Says:

    Pro-fanowi zejdzie dłużej,
    Bo był dzisiaj w Singapurze!😀
    Wszak nie mogło być inaczej
    I ze szczęścia nadal płacze…

  111. pro-fan Says:

    płacze?😥

    podziwia?😎

    wierszyki Testeqa? :od zawsze:
    😀

  112. TesTeq Says:

    Pro-fan wytarł łzy z podłogi
    I jest dziś w nastroju błogim.
    Gdyby go wezwała Aga,
    liczyć dolce by pomagał!

  113. basia Says:

    Pięęękne były i są te Złote Święta – West and East, od piątku aż do tzw. chwili obecnej!
    https://picasaweb.google.com/basiainlondon/ZOteSwieta2015#

    Oczywiście wygrana Agnieszki Radwańskiej stanowi dodatkową okrasę a wszystkim, którzy się cieszyli, iż już się skończyła mówimy nasze staroangielskie POD KAMIEŃ!😆

    Z dobrego humoru TesTeqa, Pro-fana i wszystkich Czytelników, którzy czasem interesują się tenisem, też się cieszymy ogromnie… Generalna błogość ogólna przepełnia nas wraz z pierwszymi przymrozkami i (wciąż) obfitością złotolistowia na drzewach. Czy jesień była kiedykolwiek aż tak ładna, jak obecna? (Wiemy, wiemy – była, mamy nawet fotodowody własne, ale to co właśnie trwa i tak jest najlepsze, prawda?😉 😎 )

  114. basia Says:

    Witam Cię serdecznie, Orginal_Replico! 🙂
    (Lub też witam ponownie, zdaje się bywał tu przed laty Gość o takim nicku?…🙂 ) — Ze spamu uratowawszy szczęśliwym zrządzeniem losu (rzadko tam zaglądam; samoopróżnianie skrzynki spamowej działa tu bez zarzutu) – mam nadzieję, iż dobrze spędziłeś święta i dziękuję za miłe słowa! 😀

  115. TesTeq Says:

    Orginal_Replica
    Pojawia się, znika,
    Czaruje i mami.
    Bądź czujna, Waćpani!😉

  116. basia Says:

    Eeetammm poćciwi nie mają się czego bać…🙄
    Lecz niech będzie – poczułam się bardziej strzeżona i (d)ostrzeżona😉 😛 😀

  117. Joszko Says:

    Moje „złote święta” też przebiegły nad spodziewanie dobrze i sprawnie. Porównałem zdjęcia, cała Polska cieszyła się ładną aurą, a niektórzy wykorzystali to sowicie.🙂

    Dzisiaj, choć-em sprawny starszy pan, mam wizytę lekarską, a z lekarzami to wiadomo, zawsze coś wynajdą.😉
    Bywajcie!

  118. basia Says:

    Dobrego dnia, dobrych wyników!🙂

  119. pak4 Says:

    @Joszko:
    Czyli lekarze powinni szukać złotego pociągu, a nie chorób. Bo po co komu choroby?

  120. TesTeq Says:

    Złoty pociąg pozostaje, tylko kondycja nie ta, żeby dogonić…

  121. Anonimowa Celebrytka Says:

    Gratuluję pięknie spędzonych świąt.

    Pozwólcie, że wrócę jeszcze do wpisu: „Jak się mają powaby zachodniej zagranicy? […] autorytetowo”.
    Otóż zauważam coraz większą alienację Polaków mieszkających za granicą, co ujawniło się podczas najnowszych wyborów dwojako. Emigracja amerykańska przygnębiła część „krajowców” a wiele kręgów w Europie Zachodniej „zdołowało” nas z powodów przeciwnych – zupełnym swym brakiem orientacji w nastrojach.

    Nawiasem mówiąc, od dawna nie podobał mi się ton, jakiego używają niektórzy emigranci „postępowi” pisujący na forach. Wyższościowy, zarozumiały to ton, bez styczności ze skalą naszych problemów i osiągnięć.
    Gdy jest tyle sposobów dowiedzenia się i zrozumienia, oni wydają się być przed przetrawieniem Giedroycia.
    Niektórzy z tych ludzi mają kartkę wyborczą, niestety. Choć wyjechali dawno i bardzo dawno, nie płacą podatków, ich byt jest tam, nawet gdy serce (albo urazy) tu.

    (Napisałabym szerzej, lecz słońce świeci tak pięknie, że chyba wybiorę spacer i ławeczkę.😀
    Joszko, będzie dobrze!)

  122. Asia Says:

    Celebrytko, ale chyba nie pijesz do Pro-fana czy do nas?🙂

    Liczne foty Basi zapobiegają naszej „alienacji”.😉
    Oraz szczere rozmowy ze znajomymi i rodziną w Kraju, gdzie nikt nie musi niczego udawać, by my wszystkich opcji wysłuchamy z zaciekawieniem. Dlatego raczej wiemy, czego się spodziewać, choć tym razem skala nas zaskoczyła…😕

  123. gradus Says:

    Asiu, Wy tam macie co robić, nie macie czasu na odjazdy i na-de-rwania zwojów mózgowych.🙂

    Celebrytko, moja opinia jest prosta, po roku nie płacenia podatków tracisz prawo wyborcze. Pyszczyć sobie mogą w interku, ja czytam tylko tych, którzy wiedzą, o czym mówią. Czyli jak zarobić dowiaduję się od Gejtsów i Dżobsów, nie od dziadów proszalnych.🙂

    Powrót nowej świeckiej tradycji!😀

  124. Asia Says:

    Gradus, ale gdyby nam jednak odjechało, to szybko kopniesz w kostkę, co nie?😉

  125. pro-fan Says:

    @gradus: fajne, ale.🙂

  126. gradus Says:

    Asiu, zrobi się, tylko ustalmy jakiś wyraźny sygnał odjazdowy, żebym zdążył z tym kopniakiem.. 😀

    Pro-fan, rozumiem..😉

  127. TesTeq Says:

    Celebrytka do Pro-fana
    Piła i jest już pijana.
    Asia chyba jej zazdrości,
    Bo zielona jest ze złości!
    Gradus coś pod drzewem robi
    I to nie jest aerobik…😉

    A powinien ćwiczyć pilnie,
    Żeby kopać umiał silniej
    Niźli Robert Lewandowski –
    I to w piłkę, a nie w kostki!

  128. Asia Says:

    TesTeq,😀 – masz rację! Jeśli nie jest za późno na zmianę tortur – wolę być szczypana, niż kopana w kostkę!😉

    Gradus, zastanowię się, ale gdybym zaczęła pisać o miłości albo nienawiści do drobiu?😀

  129. TesTeq Says:

    Asia woli być szczypana,
    Więc, Gradusie, biegnij z rana
    Kupić szczypce i klapcążki;
    Nie płać kartą – weź pieniążki!

  130. Kumaty Says:

    Celebrtyko,masz mój głos!;D
    Ale to poboczne sprawy.Na szczęście życie w kraju urzadzamy my krajowcy, a tamtych można sluchać/czytać albo i nie.;D

    Słońce. Zazdroszczxę laweczek,sam nie mogę aż do soboty.;D

  131. przerażający nietoperek Says:

    na emigrantów mówiących – wciąż, z bidą – po polsku mam tak przerażający pogląd, że go nie będę ujawniać

    wyobraźcie sobie

    huhuhuha😆

  132. pro-fan Says:

    @tenis:
    http://www.wtatennis.com/news/article/5114430/title/13-women-have-passed-%2420-million-now
    (Aga na 10., tuż za Navratilovą.)

    @TesTeq: nie dokazuj…😎

  133. basia Says:

    Paku4, jestem pewna, że Joszko zamieniłby z ochotą chodzenie do lekarzy na płacenie im złotymi albo i złotem za (długoletnią) gwarancję zdrowia…😀
    Nb, gdzie on? Coś się dziś nie zameldował… Co prawda nie robi tego codziennie, ale… — Joszko – zdrowe fluidy wysyłamy do Szanownegoooo!… 😎

    TesTequ, lecz starać się trzeba (o tę kondycję, o te przegony i pogonie😉 )😀

    Anonimowa Celebrytko, są różni emigranci. Jedni wyobcowani już po półroczu, inni nadążający i po półwieczu. Życzliwi, rozumiejący. Wspomagający. Także finansowo – i nie mówię tu tylko o prezentach czy jałmużnach dla (starszych i młodych) bliskich i znajomych, ale o przyjazdach długourlopowych i wydawaniu kasy, fundacjach, stowarzyszeniach, zakładaniu firm, inwestowaniu w akcje, …
    (Nie trzeba dodawać – inwestowaniu przy okazji w świadomość!!!)
    Tej grupy słucham bardzo uważnie, bo zawsze dobrze widzieć opinię „z drugiej strony”, od człowieka stąd, który coś osiągnął (także) tam (i cóż, że na ogół w lepiej zorganizowanym społeczeństwie, co dało start z wyższego pułapu…)

    Nie słucham i setnie rozrywają mnie mękoły, które własną nicość, własne frustracje tamtejsze plus zadawniony żal do Polski (czy swej prowincji, regionu, środowiska) postanowiły skanalizować w internetowych pohukiwaniach na rodaków w kraju. „Run Poland, run!”, bo ja nie osiągnęłam(-em) tam nic (lub znacząco mniej, niż inicjalne apetyty, potencjał), bo nawet dzieci/dziecko nie za dobrze wychowałam(-em), bo każda śmiesznostka, lapsus stąd wychodzące bolą dotkliwiej gdyż wrócą rykoszetem, odbite od świadomości „tamtych”… wyolbrzymione przez moją nadwrażliwość… drażliwość.
    — Bo przecież polski rocket scientist nie musi się „wstydzić” za PiS czy inne ekscesy. Lecz bardzo się do tego „smutnego obowiązku” poczuwa jedna czy druga kura domowa albo sfrustrowany wieczny pokrzywdzony „politykier postępowy”.

    Od początku regularniejszego podczytywania forów (jesień 2006) mam tylko trzy oczekiwania od emigrantów – klawotłuków, mających niekiedy „leżący” czas:
    – żeby najwiarygodniej jak potrafią i najwszechstronniej („z jednej strony… ale z drugiej strony”) opisywali problemy, z jakimi się borykają ich społeczeństwa (i sposoby ich rozwiązywania) – zwł. te, które mogłyby być inspiracją dla nas… nienatrętną inspiracją, dodam, bo nie dla wszystkich to oczywiste
    – aby linkowali swe dyskusje sieciowe prowadzone w językach urzędowych kraju przebywania, wspólne wypracowywanie konsensusu nt spraw ważnych TAM… aby relacjonowali jak najczęściej swój udział w samorządzie, debatach osiedlowych, referendach i kampaniach przedreferendalnych… grupach artystycznych, samokształceniowych, itd, itp.
    – by pokazywali swą aktywność od strony kosztowej – stowarzyszenia, w jakich uczestniczą (składki, jakie wnoszą), dobre dzieła jakie współtworzą, kasę jaką na to wykładają z własnej kieszeni i OBOK podatków i innych danin przymusowych — czyli stronę czasową (zwł. gdy czas poświęcany fachowo, nie na grabienie liści😛 ) i finansową uczestniczenia w demokracji i społeczeństwie obywatelskim

    (W zasadzie zawsze myślałam o dwóch pierwszych, trzecie przyszło mi do głowy niedawno, gdy zaczęli pohukiwać, ile to PL powinna przyjąć (ich zdaniem) uchodźców, by zasłużyć (w ich opinii) na miano postępowego kraju, którego oni tam gdzieś nie będą się wstydzić😈 )

    Troskę o Kraj niech łaskawie zostawią NAM. Ale w ramach wdzięczności za dar narodzin, wychowanie i wykształcenie mogą tu przyjeżdżać, wydawać kasę (nawet chodzić do dentystów) i fundować co tylko zechcą, dowolnej perswazji politycznej, na co tylko pozwoli prawo… i… (ok, do niedawna samo prawo…😈 )

    Jeszcze raz powtarzam z naciskiem – nie wszystkie politykierskie klawotłuki* emigranckie gęgają bez sensu, logiki i spójności synchro i diachro.
    A większość Polaków na obczyźnie po prostu żyje życiem i to życie – osiągnięcia radości, satysfakcje – mówią za nich najlepiej. Kropka.

    …I tak mnie sprowokowałaś, Anonimowa Celebrytko, jak nie zdarzyło się od baaardzo dawna😀 Bo podobną tyradę to szykowałam, i owszem, ale na dziesięciolecie bycia w sieci, czyli na za rok!!!😉 😀
    _____
    *klawiotłuki też ładne, ale jako, że odrealnionym politykierstwem trudni się często pokolenie starszawe – dla nich słowo „klawo” (ongiś modne, pokoleniowe) będzie tu opalizować dodatkową ironią

  134. basia Says:

    Asiu, z samymi fotkami @basi niedaleko zajedziesz, lecz owszem, staram się by nie były cukierkowo-pocztówkowe, a pokazywały też prawdę życia, zmian, niedociągnięć.
    Jak by co – mogę i kopnąć leciutko, i uszczypnąć😎 😛 😀
    Myślę, że najwięcej dają szerokie i pielęgnowane kontakty tu i tam. Wyjazdy do Kraju. Dbanie o rozwój osobowościowy tam – praca, dzieci (jedynak, konformista najczęściej nie sprzyja w takim stopniu rozwojowi i czujności rodziców, jak dwójka i więcej), towarzystwa, angażowanie się w społeczność, kultura, sztuka, sporty… znajomi i przyjaciele…

    Gradusie, z tym płaceniem podatków (sprzężonym z kartką wyborczą) to nie takie proste. Ale… oj, otwiera się scyzoryk w kieszeni…😈

    Pro-fanie, fajne, oba! 😀

    TesTequ, fajne, oba! 😀

    Kumaty, niby można nie czytać i nie słuchać, ale gdy notorycznie mącą niektórym tubylcom w główkach (wciąż zachodnio-zakompleksionych), to czasem człowiek nie zdzierży… jak ja powyżej, w odpowiedzi do Celebrytki 😆

  135. basia Says:

    Przerażający Nietoperku, czy wiesz, jak mnie przeraziłeś poziomymi zdaniami, diakrytykami i w ogóle całym, prawie kompletnym oprzyrządowaniem polszczyzny?! 😯 😆

  136. nietoperek Says:

    hu
    hu

    hu
    ha
    /wykrz/

  137. gradus Says:

    TesTeq, pod Twoim natchnieniem właśnie przyciąłem dwie listewki i deskę, co czekało od września.🙂

    Nietoperek, a może by tak co podpalić? Straszycielsko? Co ty na to?😉

  138. basia Says:

    Guy Fawkes Night – to dopiero jutro!😮 😀

  139. Tom Says:

    @Gospodyni,
    przeczytałem uważnie długi wpis (odpowiedź do @Anonimowej Celebrytki) i myślę, co by tu dodać.🙂
    Powiem tak, szkoda czasu na czytanie ludzi, których nie stać na sprawdzenie stanów rzeczy porządne, obiektywne i na miejscu. „Lunatycy” są wszędzie, ale w internecie jest ich najwięcej.
    Dobranoc. Dzień dobry.🙂

  140. TesTeq Says:

    @Tom: A wieszcz już w ubiegłym wieku przestrzegał:

    MY LUNATYCY – coraz więcej lunatyków pośród nas
    my lunatycy – każdy własny wulkan na Księżycu ma
    tabletki na sen to komunia święta dla każdego z nas
    my lunatycy – coraz więcej lunatyków pośród nas
    my lunatycy wyłączamy się z obiegu na ten czas
    włączamy posrebrzany sztuczny luna-luna-lunapark
    i nic nie wiemy co się dzieje nie wie nie wie żaden z nas
    nad lunaparkiem na-na-na-nad nad lunaparkiem na-na

  141. basia Says:

    TesTequ, a „Przestrogi dla Polski” wydano już w 1790… Lecz dla Polski to nie znaczy dla Polaków – powie który prześmiewca…😀

    Tom, a propos lunatyzmów a i schizofrenii – dokąd nie zetknęłam się z sieciową klepaniną politykierów „Zza wody i przegrody” – nie przypuszczałam, do jakiego stopnia można za granicą siedzieć na płocie: bytować tam, być tu a w efekcie nie żyć w pełni ani tu, ani tam.
    Osobiście, gdy tylko przyjeżdżam lub powracam do jakiegoś kraju – natychmiast i z dziką rozkoszą, zapamiętaniem zanurzam się w jego sprawy, problemy, publikacje, nastroje na ulicy i w klubach, boardroomach, kampusach, kolegiach redakcyjnych, placach zabaw, salach muzealnych, supermarketach i eleganckich ciągach butikowych, parkach, kościołach, festynach… gdzie tylko mogę. Polska odpływa na dalszy plan (przed erą powszechnego internetu było to banalnie łatwe, ale i teraz daje się osiągnąć).
    — Nie wszyscy tak mają. Wielu emigrantów czy pobytowiczów (nawet wykładowców, choć oni naprawdę powinni a może i mają obowiązek „wiedzieć lepiej”!) tkwi tygodniami i dłużej w „zagubieniu”. Dla takich polskie realia (i wypaczenia realiów) to nieustanny punkt odniesienia a przytułki polskojęzycznych klepaczy stają się grupami wsparcia, miejscem utwierdzenia się w przesądach, złudą „ktoś widzi to co ja”… Co niepostrzeżenie przechodzi w „to, co ja widziałem 10 lat temu… lub 30”.
    …Zaś dokoła świat zmienny, pulsujący, przyśpieszający, opalizujący barwami… I powoli można by zacząć opisywać dynamiki naszego nowego miejsca: jak zmieniły się język, kultura, polityka, świadomość i świadomości ODKĄD TU JESTEM. Tak, tylko do tego zadania trzeba by mieć wiedzę, świadomość, chęć obserwacji, pracowitość już na starcie pobytu (a w każdym razie wcześnie). I rozwijać się potem na tyle, by obserwacje były czymś więcej, niż tekścikami współczesnych płatnych pismaków (obliczonymi na klikalność)…

    Takie mam oto zadania dla polskojęzycznych emigrantów z nadmiarem wolnego czasu…😈 😈 😈 …Od zawsze…😀

  142. kij włóczy Says:

    wielu zagranicznych „klepaczy-gęgaczy”;) świadomie zatajają komplikacje w swoich krajach pobytu aby nie gorszyć maluczkich w PL. zaobserwowałem to w przypadku dyskusji o uchodźcach: źli Polacy i super-gościnni Niemcy, bez wyłomów, bez dwóch zdań..;)

  143. Anonimowa Celebrytka Says:

    Cieszę się, iż Cię sprowokowałam do dłuższej wypowiedzi.
    W czasach, jakie idą nie będzie możliwe przebywanie li tylko w ciepłym kokonie muzyki, podróży i „rowerowania”.😉

    Trzeba zauważyć, iż to, o czym mówimy jest jedynie próbą porządkowania i odchwaszczania platformy dyskusji a nie sednem rzeczy.

    Tu znów słonecznie. Zaraz podrepczę na ulubioną ławeczkę „autdorową”.😀

  144. gradus Says:

    Eeeee, dajcie spokój emigrantom!🙂

  145. pak4 Says:

    A propos dyskusji o opiniach z oddali — podobno pół polskiego internetu (?) dyskutuje o smogu w Krakowie. Prawdaż to? I przyjdzie jakiś Dratewka na tego smoga?

  146. pak4 Says:

  147. TesTeq Says:

    Smog Wawelski? Uciekł z jamy?

  148. basia Says:

    Paku4, ach te media – wszystkie takie same, nastawione na tanią sensację!😈 Misie na porannym rowerze oddychało dziś zimniej, niż wczoraj (bo i km zrobiłam więcej a gradusy idą w dół). Lecz miało być pochmurno a wyszło słonko (zamgiełkowe) – więc osochci! 😀
    Obrazki pięęęękne! 😀

    Nasz za to Gradus kochany idzie w górę czyli w Alpy! Tak, dla nich południowo-zachodnie skojarzenia będą kusicielskie do końca świata i jeden dzień dłużej. Nie zaszkodzi im żadna banalizacja!
    Lecz co on chciał powiedzieć poprzez tę milkę? Że tylko krowa nie zmienia poglądów? Że zaleca więcej krówkowej łagodności, słodyczy? Że głaskać nie na pokaz a prawdziwie? 🙄 😀

    Anonimowa Celebrytko, w czasach nadchodzących to samo będzie ważne, co w odchodzących: nie dać się zwariować i robić swoje. Podziwiać obrazy, uczyć młodych (i innych zasiewów dokonywać), rowerować bo „służba zdrowia” ci sama owego zdrowia nie wyroweruje…😉 😀

    Kiju Włóczy, są tacy… może byli propagandyści z tej czy owej strony barykady? Albo dzieci propagandystów? Wnuki? Późne wnuki?🙄 😀

  149. basia Says:

    TesTeq niedoinformowany?! 😯

    Już dawno (uciekł) – czasem się gdzieś przyczaja a przed zimą musi się lepiej utuczyć i wyłazi niekiedy na łowy…😕

  150. Jankora Says:

    Joszko?Wszystko w porządku?:-)

    Ciekawie piszecie o NIEKTÓRYCH polskich emigrantach.
    Nawiedzonych nie brakuje z lewa, z prawa a także niekompetentnych politykierów krajowych.
    Z drugiej strony
    Znajdziecie też sporo takich,którzyby i chętnie coś podpowiedzieli,naprawdę mądrego, jednak się krępują,bo pouczeniasą niedelikatne a on/ona czuje się nie na bieżąco, boi się wygłupić, „straciła czucie”(tak ma moja córka,która gdy studiowała,robiła pracę o internecie, Basia wie, a teraz przebywa od kilku lat poza Europą :-:)

    Na ogół dobrze robi,gdy żadna ze stron się zbyt szybko nie obraża:
    krajowcy za pouczanie a zagraniczniacy gdy im się wytknie”rady i diagnozy z księżyca rodem”:-D
    Na tym polega dyskusja, by się nie obrażać kiedy ktoś się zagalopuje albo w ogóle nie pchać na afisz tylko siedzieć w kącie i podczytywać mądrzejszych

  151. gradus Says:

    @Basia,
    Co chciał powiedzieć? – Nie powie.🙂

  152. Anonimowa Celebrytka Says:

    „W czasach nadchodzących to samo będzie ważne, co w odchodzących: nie dać się zwariować i robić swoje. ” – piszesz.

    Jestem odmiennego zdania. W czasach nadchodzących powyższe nie wystarczy. Czasem trzeba też będzie dać świadectwo. Już to widać.

    Poza tym mam pewien problem. Być może wynika on tylko z faktu, iż babcia Zosia nie nawykła do kultury obrazkowej: źle mi się czyta opinie poprzetykane zdjęciami, nawet tak „pociesznymi”, jak znajdujące się tuż powyżej. Powiecie może „to ma babcia problem”?

  153. mru Says:

    Celebrytko, a co proponujesz?
    bo ja fajkę pokoju pod pałacem prezia albo lepiej naczelnika państwa.😈

    opowiem ci bajkę
    jak mru palił fajkę.
    w Wawie ją odpalił
    za to w papę dali.
    mu –
    mru.😀

  154. basia Says:

    Jankoro, ja ostatnio miałam poczucie, iż tracę czucie😉 krajowych realiów i odniesień, gdy, po siedmiu miesiącach w UK (2007/08) przeczytałam (bodaj u blogera Fraglesiego) coś z „wielką wyprz”) i to była aluzja do jakiegoś sloganu Media Markt… co się okazało nie wcześniej, niż po powrocie do kraju… zaniebawem, na ulicy😎
    Stąd pomysły, by prowadzić blog/forum/opiniowanie „polityczne”* zza granicy, po dekadach od wyjazdu, nie mając nie tylko wykształcenia politologicznego ani pokrewnego, lecz nawet kontaktów/źródeł, stylu życia (blisko zdarzeń, aktywnie, na gorąco, z rozeznaniem w wielu środowiskach tu, tam, ówdzie, porównawczo)… napełniały mnie od zawsze pustym śmiechem. Bo jaka tu będzie WARTOŚĆ DODANA?😀
    Masz rację – obrażalstwo nie służy dyskusji. I mylą się ci, co sądzą, że można tę cechę łatwo przyPiSać tylko jednej stronie sceny politycznej czy elektoralnej 😉

    Gradusie, sama słodycz, samo dobro😀 😉

    Anonimowa Celebrytko, zaprawdę powiadam Ci – nic na siłę. Tak w polityce ogólnokrajowej, jak i blogowej😉 😎 Obserwujemy pohukiwania, wiedząc od zawsze, że gdy nie można urządzić rozdawnictwa chleba na miarę obietnic, muszą być jeśli nie igrzyska, to choć wrażenie igrzysk, bodaj na sam początek.
    Z fajką pokoju pod pałacami Mru miałby lepiej, bo choć umie palić takową😛 (Jeśli dobrze pomnę jednego sylwestra😉 ) A ja nie tylko nie próbowałam, to jeszcze wolałabym nie musieć… nnno chyba że dla wieeelkiej sprawy😀
    Co do obrazków pod wpisami – jest oddzielna stronka (odnowiona kilka dni temu), ale też niniejszy wpis jest jakby przedłużeniem pourlopowego, więc ci, którzy sobie spokojnie oglądają moje/nasze relacje – czują czasem potrzebę (filuterność) podzielenia się. Z drugiej strony wydarzenia bieżące, z trzeciej tenis, biegi, jesień i co tam jeszcze.
    — Spokój zachować trzeba, życiem się cieszyć w każdej jego okruszynce i kropelce… 😀

    …Mgła ustąpiła dziś wcześnie (nowa jeszcze nie atakuje), było cieplej, niż wczoraj… słońce uroczo marniejące, ale jak było okrutne, palące, tośmy też (momentami) nie byli przenajszczęśliwsi… ach, ludziki…😎
    ______
    *boć przecież mój nie polityczny a jedynie wysmakowanie-lajfstajlowy🙄 😀 😛

  155. TesTeq Says:

    Dawać świadectwo? Tylko działaniem. Słusznym i bez oglądania się na przeciwnika. Przeciwnik robi na złość, utrudnia? Nie ma co złorzeczyć i odgrywać ofiary (wyjazd na Maltę/nieobecność w Polsce), ale robić to, co ważne.

  156. TesTeq Says:

    Pojechałem w grubym palcie,
    A tu mrozu brak na Malcie!😯
    Ja pod paltem nic nie miałem,
    Więc się strasznie tam rozgrzałem
    I mam gorąc w sobie taki,
    Że gotują się ziemniaki!
    Można na mnie smażyć placek
    I za prąd już nic nie płacę!😀

  157. basia Says:

    OCZYWIŚCIE!

    A minimum – jeśli już musimy koniecznie „dawać głos” po każdym takim na złość — nie zaperzać się przy byle (pierwszej) prowokacji, nie popadać w histerię, nie wystrzelać się we wstępnej salwie z przymiotników (potem może braknąć tych mocniejszych dla „napiętnowania” naprawdę mocnych zdarzeń😉 ).
    Często wystarczającą bronią bywa „sama” spokojna rzeczowość: różne ekscesy się zdarzały bliżej i dalej od naszych granic… Tylko trzeba mieć dwie rzeczy, których polskojęzycznym politykierom-amatorom nierzadko brakuje: szeroką wiedzę (+języki, by podczytywać na bieżąco, co się dzieje dookoła nas) + dobrą, głęboką pamięć, która pozwoli szybko zmobilizować faktografię, pokojarzyć sprawy, stworzyć im kontekst.

    Nieźle też dysponować poczuciem humoru (co najmniej tak dobrym, jak TesTeqowe😎 ) ale ono płynie właśnie z wiedzy, pamięci, doświadczenia, wielodekadowego osadzenia w kulturze i aktualnego nadążania za realiami, tu nie ma nic na skróty – celny humor wynika z połączenia „iskry bożej” i rozumienia-przeniknięcia sedna spraw(y)… dlatego jest tak zabójczy, dlatego ci, co się czują nim zagrożeni (nieważne, jakiej są perswazji), próbują go unieszkodliwiać na różne sposoby, np. zrównać z brzydkimi zjawiskami jak hejt, zmylić-rozmydlić jego żądło, odwrócić ostrze…

    Mając to wszystko – można już robić swoje…😉
    Śledząc jednak trochę uważniej rozwój spraw publicznych, niż to było za odeszłego reżimu, gdy można się było +- spokojnie wyłączyć (ew. włączając na krótko na ambery, taśmy czy ośmiorniczki… albo i nie).

  158. mru Says:

    nie polityczny a jedynie wysmakowanie-lajfstajlowy

    i niech tak zostanie!
    polityce mówimy tu wysmakowane
    MRRRRRR
    WRRRRRR

    OCZYWIŚCIE!
    😛

  159. basia Says:

    Tak jest, psze Pana Majorrrra Mrrrrruczysława!😐

    (Aż do kolejnego się-zagalopowania, które miejmy nadzieję, nie nastąpi szybko… Albo gdyby PT Komentatorzy podnieśli jakiś problemik względnie przyczynek… Albo…)😀

  160. TesTeq Says:

    Gospodyni cudnie gra na mandolinie:
    Łudi bidi bindia, łudi bidi bindia, łudi bidi bu…
    I codziennie wszyscy cieszą się w dolinie,
    Że rowerek cudny ma, z instrumentem na nim gna
    Mandolina, mandolina, mandola.

  161. TesTeq Says:

    Za to jeśli dobrze jarzę,
    TesTeq rzeźbi na gitarze:
    Łubu dubu – słychać z klubu,
    Nietoperze tracą pierze,
    Pieśń dobywa się bojowa,
    Nie rozumiem ani słowa,
    Boli noga, boli głowa,
    Boli noga, boli głowa…
    Jeeeeesssss! Bejbi! Law ju wszystkich!

  162. Tom Says:

    Jak mogłyby wyglądać rzeźby na gitarze TesTeqa?
    Zapytałem – i mam! Gitary rzeźbione na sprzedaż.🙂

  163. TesTeq Says:

    Ładne! Nie wiedziałem, że ktoś tak ładnie rzeźbi w gitarach w Polsce! Zdolni ludzie, zdolny kraj, tylko po co ten wirus autodestrukcji…

  164. mru Says:

    wirus albo gen.

  165. basia Says:

    Mandolina, rowerek, rzeźbiona gitara, słoneczna jarzeniówka… tak, to był całkiem niezły weekend…😎 😀 😀 😀

  166. gradus Says:

    Dzidy na senny dzień.😉

  167. Jankora Says:

    Ładne miejsce, ładna pora roku.🙂

    Niepokoję się brakiem odzewu od Joszko.:-(

  168. basia Says:

    Oj, łaaaadnie tam było! 😀 😀

    Także myślę o Joszko…

    W Dwójce moi idole wokalni — The Tallis Scholars… właśnie się program zaczął, polecam!😎

  169. TesTeq Says:

    Joszko? Racja! Przecież miał zostać Ministrem Tego i Owego, a Pani Premier nic o nim nie wspomniała. Ale przynajmniej jest Ziobro!

  170. basia Says:

    Ziobro? Ziobro? — Skąd ja znam to nowiutkie nazwisko? 🙄

    A w Mińsku obeszli rocznicę rewolucji październikowej czyli listopadowej:
    The Belarusian capital, Minsk, has marked the anniversary of the 1917 Bolshevik Revolution by opening a Soviet-themed shopping centre.
    The Leningrad Mall sells modern goods from foodstuffs to furniture, but in surroundings adorned with tongue-in-cheek Communist-style exhortations to „Give us Sales!”, local Capital TV reports. The opening saw the four-storey glass building decked out with Soviet flags and paraphernalia, while shoppers were greeted by an army cadet marching band and staff clad in 1970s uniforms, led by an actor dressed as Lenin.

    […]
    Authoritarian President Alexander Lukashenko, who has been in power for 21 years, encourages Soviet nostalgia, and the anniversary of the Bolshevik Revolution is often used for the festive opening of shops and leisure centres.
    Shoppers tell the TV channel that they’re pleased with the Leningrad centre’s convenient location and reasonable prices, but not everyone is impressed. One Belarusian designer has mocked up a poster advertising a „Stalin Bowling Alley”, and a comment on the Onliner site notes the irony that in the real Soviet Union, running such private enterprises could have led to people being „thrown in jail”.

    http://www.bbc.com/news/blogs-news-from-elsewhere-34768381

    …tak, że wiedzą Państwo, u nas to jeszcze nie jest aż tak źle…🙄 🙄 🙄

  171. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Nojaprzepraszamale…. o nominacjach ministerialnych świadczyło kasowanie kont internetowych przed nominacją, a nie PO… Teraz można kasować ile dusza zapragnie :-p

  172. basia Says:

    Oczywiście ten, który z Tuskiem i PO rujnował, teraz będzie z p.o. Szydło budował (MM). Ale to są rozbawienia minimalne. BBC nic nie donosi (oprócz że w Chorwacji wygrali konserwatyści a Tusk cośtam powiedział ale nie o PL)… więc póki co…
    Joszko nie widzę w składzie tej doborowej sbornej😉 …lecz sprawdzę jeszcze Senat ;D

  173. TesTeq Says:

    Poważna refleksja TesTeqa:

    Polskie media łakną „ech zachodniej prasy”, żeby uzasadnić swoje opinie. Albo w ogóle powiedzieć to, czego same boją się wyszeptać.

    Ale, jeśli już zagraniczne media coś o Polsce napiszą z własnej woli, to często jest to coś tak ohydnie pozytywnego, że należy temu dać odpór.

    #takiklimat

  174. basia Says:

    Chciałam powiedzieć, że się zgadzam, tylko… dość zaniedbałam w ostatnich latach (porównawcze) śledzenie polskich mediów, zatem… zgadzam się intuicyjnie jeno, z poparciem przeglądowo-nagłówkowym plus incydentalnie* krótki serwis radiowej Dwójki, czasem zerk na stronę główną money.pl…
    Ale jeśli o czymś nie krzyczy BBC lub FT — znaczy że sprawy w normie😎

    Nie wiem, na ile się to teraz zmieni — może powinno, ale trudno jest przezwyciężyć odrazę do detalicznej młócki „słuchajcie, Olejnik powiedziała to a prezydent Wałęsa jej odpowiedział tak i wtenczas ona mu owak, na co on…”… brrr!!!
    — W tamtych czasach koleżanka akademikowa regulowała (mój) radiomagnetofon na „Trójkę” wówczas ja z powrotem suwaczkiem na „Dwójkę”… jeszcze nie ze szczętem klasyczną 🙂

    Oświadczenie: medium a cappella nigdy nie daje odporu zagranicznym pozytywnym opiniom o Polsce (ani nawet wyłuskiwaniu pozytywnych faktów)!🙂
    _____
    *zdarza się „za wcześnie” włączyć radio po południu/wieczorem… już na wiadomości polskie i europejskie🙂

  175. Joszko Says:

    Wiadomość od @Joszko:
    W ubiegłym tygodniu tatę zatrzymali w szpitalu, teraz jest już po zabiegu, wykonanym „w trybie pilnym acz nie alarmowym”. Mamy nadzieję, że wkrótce powróci do sił, choć trudno przewidzieć, kiedy się pojawi na blogu. Śle serdeczne pozdrowienia.
    Ja też pozdrawiam.
    WK (syn)

  176. nietoperek Says:

    Joszko
    /wykrz/

    3m
    sie

    lece
    do
    ciebie
    /wykrz/

  177. nietoperek Says:

    WK
    dzieks
    pozdro
    /wykrz/

  178. nietoperek Says:

    😀

  179. basia Says:

    Wielkie dzięki, WK! Przekaż proszę Tacie nasze serdeczne pozdrowienia i życzenia zdrowia!🙂 Będzie dobrze! 🙂

    Nietoperku, Ty jako ta siła fatalna, co nas, zjadaczy chleba w batmany przerobi?😉 😎

  180. nietoperek Says:

    gospo

    batman
    is

    new
    angel

    cojamuwie
    new
    heaven
    \wykrz\

  181. basia Says:

    Cotymuwisz, faktycznie?!😮 — przecież new heaven to bez dwóch zdań unijnie odremontowane cerkiewne poddasze!😆

  182. nietoperek Says:

    tu
    ma
    gospo
    racje

    bezdwuchzdan😆

  183. Jankora Says:

    Kochani,
    jeśli się już wyjaśnił los Joszko, czy ja też mogę w tym samym ducu?
    Trzymajcie za mnie pojutrze, rano mam zaplanowany zabiegna oku.
    Potem przerwa w czytaniu po której powinno być znacznie lepiej, aniż w ostatnich miesiącach,mam taką nadzieję.
    Nie będzie mnie kilka-naście tygodni, może cora napisze czasem.
    To na razie.😀
    P.S.Oczy przeszkadzały także w myśleniu, nie sądziłam, że to takie naczynia połączone: widzisz gorzej,kojarzysz gorzej.😦

  184. nietoperek Says:

    Jankora
    /wykrz/

    3m
    sie

    lece
    i
    do
    ciebie
    /wykrz/

    bedzie
    dobrze
    i
    ostro
    /wykrz/

  185. nietoperek Says:

    😀

  186. Jankora Says:

    Dzięki,Nietoperku, fajny z Ciebie chłopak!
    Terz ja się już wyłączam.Przygotowania.
    Bawcie się dobrze!😀

  187. pak4 Says:

    Życzenia zdrowia dla Joszki🙂

  188. TesTeq Says:

    Niech po troszku
    Lepiej Joszku
    Robi się!
    Niech Jankora
    Się upora
    W jeden dzień!
    Nietoperek, gdy zawiśnie,
    To się zgoi samoistnie,
    Tak że HEJ!

  189. basia Says:

    Jankoro, będzie dobrze i jak najlepiej! I mówię to z doświadczeń niedawnych i bliskorodzinnych: zaplanowane na listopad zabiegi udawały się ostatnio rewelacyjnie (przy pełnej i pilnej współpracy personelu i persony😎 ). Wszelkie dobre energie pofruną pojutrze w kierunku pn-wsch a Ty zmobilizuj Córkę by jak najczęściej dawała sygnalik o Waszych rozmowach tel. (abyś mogła nie przemęczać wzroku tak długo, jak się da!) Trzymaj się!😀

    Nietoperku, Paku4, TesTequ, fajne z Was Chłopaki!…😀 😀 😀 😎

    I jeszcze nieustanne życzenia zdrowia dla Joszki – jeśli chorować, hospitalizować się i dobrzeć – to w nudnym miesiącu!… Byle zdążyć do domu, swoich i kondycji powrotnej🙂 na Mikołaja, Święta, Sylwestra! 😎

  190. gradus Says:

    Jankoro, Joszko – jestem z Wami!

  191. basia Says:

    Dość fajna fotka😎 A czyjaż ona? 🙄

  192. Anonimowa Celebrytka Says:

    Pozdrawiam Pacjentów i ślę im wyrazy szpitalnej solidarności.
    Z domu ślę>🙂

    Reszta czemuś zamilkła. Choć temat zadany wydaje mi się daleki od wyczerpania.
    – Autorytety musnęliśmy lekko (polska emigracja, głównie grupa wyższościowo wymądrzająca się, a to mały procent naszej wspaniałej diaspory).
    – A co ze szkoleniami, praktykami, stypendiami?
    – A aspekty „lżejsze”, choćby dobry ton, moda, perfumy?…
    🙂

  193. TesTeq Says:

    @Anonimowa Celebrytka:

    Mało się ruszam z Polski, a tu – w kraju – polskiej emigracji nie zauważam. A w innych krajach bardzo by musiała się wywyższyć, żeby wystawała ponad horyzont. Może więc ponarzekać na kulistość planety…😀

    O co chodzi z tymi szkoleniami, stypendiami, praktykami?

    Dobry ton? Nie lubię C, bo mi w uchu rezonuje. Reszta może być.😉

  194. pak4 Says:

    @Anonimowa Celebrytko:
    Szczerze mówiąc temat mi nie leży i czekam na nowy wpis😉
    Jak dla mnie, to wywyższanie się i pouczanie innych są cechami charakteru, a nie miejsca zamieszkania. Emigracja dodaje tylko niektórym argumenty.
    Że emigracja widzi kraj w krzywym zwierciadle to widać wyraźnie po wynikach wyborów, gdzie czasem w danym kraju wygrywa jedna, mało znacząca w Polsce partyjka (ostatnio wśród Polonii duńskiej wygrał Korwin, czy Kukiz…).
    No ale, kto jest bez winy… Przecież my też widzimy inne kraje w sposób (delikatnie mówiąc) ułomny.
    Co do mód, szkoleń i praktyk — „Zachód” jest naszym centrum cywilizacyjnym, czy tego chcemy, czy nie. To oznacza, że mody i wzorce raczej idą do Nas, niż od Nas.
    Ale znany też jest swoisty paradoks, że ‚państwo goniące’ może czasem przyjąć rozwiązania nowocześniejsze niż ‚państwo gonione’, bo nie jest związane pewną ciągłością. Tak oceniało się (nie mam doświadczenia czy słusznie) bazę hotelarską na terenach byłego NRD (wszystkie hotele nowe, lub gruntownie odnowione w ciągu ćwierćwiecza, gdy na zachodzie Niemiec nie było takiej potrzeby); tak mogę też ocenić „na oko” kolejkę na Jenner z kolejkami polskimi…

  195. TesTeq Says:

    Hipokryzja parlamentarna – to propozycja Zachodu dla świata.

  196. basia Says:

    Anonimowa Celebrytko, wbrew „zdziwieniom” TesTeqa powiem, iż odnoszę wrażenie, że zachodnie stypendia, pobyty, kursy mistrzowsko-uczniowskie, staże, szkolenia, integracje, komfort, styl życia i myślenia… są wciąż dla Polaków „dodatkowo kuszące”.
    Wyjazdy studenckie to już masówka – osobiście nie znam nikogo przed trzydziestką, kto nie pobyłby na jakimś erazmusie czy sokratesie… co najmniej.

    Z drugiej strony znam wiele osób, które do pracy badawczej, twórczej wyjeżdżały (za komuny) i wyjeżdżają w zupełnie innych kierunkach – ceniąc sobie ogromnie tam zebrane kwalifikacje, doświadczenia i przyjaźnie.

    Mój kierunek był wyłącznie zachodni (choć zawsze marzyłam też o relewantnym dla naszego kraju wschodzie – bliższym i dalszym (nb. właśnie mija ćwierć wieku od powrotu z pierwszej wyprawy do Wilna i na Litwę… ot, baaaaardzo bliski wschód😉 ) — Dokształty, praca, życie tam dały mi baaaardzo dużo – prawdopodobnie znacznie więcej, kilka razy więcej, niż dałyby jakiekolwiek „dalsze intensywne” działania tu.
    Ale nie wiem, jak to oszacować obiektywnie, bo życiorys ma się tylko jeden, nie ma wersji kontrolnej życia, imitacji jakichś alternatywnych jego przebiegów.
    Staram się nie popadać w czołobitność, zawsze podkreślam, jak dużo miałam stąd, ze środowiska, szkół, uniwersytetu, z dookolnych działań, z Domu, last but not least – „zachód” był tylko jakby potwierdzeniem: „tak, dobrze cię wychowali, nauczyli, tak, sprawdzasz się w zupełnie nowym środowisku, gdzie cię kompletnie nikt nie zna, nikogo nie interesują twe dokonania, nie ma pojęcia o waszych „tamtejszych” hierarchiach…”
    Nie popadanie w czołobitność jest obecnie tym łatwiejsze, że po kryzysie niektóre zachodnie miejsca, instytucje, zjawiska, które dawniej tak mnie zachwycały, wydają się lekko zapyziałe, podczas, gdy w tym samym czasie Polska i Polacy w kraju zrobili ogromny krok naprzód. Także stylowo – co nieźle było widać podczas naszego wrześniowego zetknięcia z agitatorami austriackiej FPO w przygranicznym Freistadt. Takich prowincjonalnych maskarad (gdzie w roli prowincjusza nie są bynajmniej obsadzeni Polacy) można doświadczyć też w samym centrum Londynu, Monachium, Zurychu, Wiednia…

    cdn

  197. basia Says:

    TesTequ, „mało się ruszam z kraju” – A wypadałoby od czasu do czasu, bo w Twoim przypadku🙂 doceniłbyś jeszcze bardziej polskie osiągnięcia i styl życia. Choćby (na przykładzie wyjazdów w towarzystwie ROI Paka4 z ostatnich lat) ceny paliwa, żywności, asortyment zwłaszcza produktów świeżych i „zdrowych”, oferty budowlanej, wielki średni i mały boom inwestycyjny, optymizm i witalność…
    Czasem wystarczy przekroczenie kładki Sromowce – Czerwony Klasztor, by doświadczyć całkowicie odmiennych klimatów.

    Nie zauważasz w kraju polskiej emigracji?😯 Musisz mieć wyjątkowo jednorodne, zadowolone z życia towarzystwo (o co w stołecznych realiach, w Twoim zawodzie nietrudno, więc Ci wierzę😈 ), ale emigrantów wewnętrznych w PL nie brakuje. Niektórzy oświadczają się z tym wszem i wobec, cyklicznie (np. po ostatnich wyborach), w realu i na forach.
    Niektórzy polscy emigranci „zagraniczni” emigrują równie cyklicznie ze swojego życia, nowych (czasem bardzo już starych) kontekstów językowych, kulturowych, rodzinnych, towarzyskich, by zakomunikować elektronicznie Polakom po polsku, jakimi są zacofańcami, jak wolno biegną ku świetlanej przyszłości i jak bardzo ten bezczynny postępowiec gdzieś tam musi się za swój dawno opuszczony kraj wstydzić. Na pewno zetknąłeś się z nimi w sieci, a jeśli z latami kompromitują swą logikę i styl może ciut mniej – to dlatego, że albo ktoś im wytknął, albo sami „przyszli do zmysłów”.

    A które Ce Ci rezonuje? Bo możliwości jest nadspodziewanie dużo😀

    Hipokryzja parlamentarna – tak! To ogromna lekcja do odrobienia dla nas. Przynajmniej dla polityków i elit rozumiejących (bodaj minimalnie) zasady gry. Żeby już nasze nianie nie musiały się oburzać w różnych londkach i oksfordach gdy jakaś bezzębna babcia im powie (na „wybyli, za wolność wybili”) „a bo rozrabialiście tam trochę za bardzo, w tej waszej Polsce czy gdzie”… Cwaniactwo boiskowe, że znów odwołam się do nieśmiertelnego określenia trenera Piechniczka…

    cdn

  198. TesTeq Says:

    1. Emigracja wewnętrzna? A proszę bardzo! Jak kto chce się bzdyczyć albo realizować gdzie indziej, to jego sprawa. Spotykam się czasem na Twitterze z przyganami obserwatorów zewnętrznych, ale lubię to – lubię, jak ktoś strzela do mnie, nie zdając sobie sprawy, jak strasznie pudłuje.

    2. Nie zaznałem staży zagranicznych. Natomiast zdarzyło mi się epatować za granicą swoimi krajowymi osiągnięciami…😉

    3. Rezonuje mi Ce, które dobywa się z gitary, gdy na trzecim progu naciśnie się strunę A.

    4. Hipokryzja parlamentarna to nie nasz wynalazek. To mechanizm kryjący się za fasadą demokracji parlamentarnej. W Polsce nie jest tak wyrafinowana jak w Anglii czy Francji, ale wszędzie cel jest jeden: redystrybucja dóbr…

  199. basia Says:

    Paku4, no, to niech się tylko następny temat nie waży nie leżeć i zależeć! 😀

    Jak dla mnie, to wywyższanie się i pouczanie innych są cechami charakteru, a nie miejsca zamieszkania. Emigracja dodaje tylko niektórym argumenty.
    Jak dla mnie, postawy przechodzące w cechy charakteru, bywają całkiem często pochodną sytuacji, w jakiej się znalazł osobnik. Tu – wyalienowany emigrant-frustrat.
    Już nie mówiąc o prostym fakcie: gdy mieszkasz w atrakcyjnym kraju zachodnim, masz fajną robotę, rodzinę, znajomych, styl życia – nie masz za wiele czasu, by często łazić na polskojęzyczne fora, a jeśli już, to niekoniecznie by wytykać rodakom słabość ich instytucji, złe drogi, brud i tysiąc innych niedociągnięć. Poza wszystkim jest to szczególnie nieładne, nieeleganckie, niestylowe. Bo przecież mogłeś zostać by tyrać i trochę to polepszyć… albo możesz przyjeżdżać na jakieś wolontariaty, dosyłać mądrze ukierunkowaną kasę, stworzyć sprofilowany, nowoczesny blog doradczy, konsulting (zresztą pisałam wyżej pod niniejszym wpisem, jak emigranci mogą się wywdzięczać krajowi😀 )

    Z pozostałymi tezami i spostrzeżeniami Szanownego zgadzam się w niemal stu procentach!

  200. basia Says:

    TesTequ, lubię, jak ktoś strzela do mnie, nie zdając sobie sprawy, jak strasznie pudłuje.
    Ja poniekąd też, dlatego już niemal dziewięć lat spokojnie spisuję sobie co poniektóre kwiatki (w ramach dostepnego czasu), niekiedy reagując, najczęściej nie… obserwując też ewolucję „charakterów” co poniektórych emigranckich polakożerców (zewnętrznych i wewnętrznych)… ewolucję na gorsze.
    Lecz „poniekąd” dlatego, że emocjonalizacja, polaryzacja i kurczowe zatykanie oczu, uszu, nosa, intuicji, mózgu… na argumenty „z drugiej strony” są tyleż powszechne (nasilające się?), co groźne a nawet złowieszcze.
    A kto powinien „odpuścić”, dać przykład, reformować moresy? Ano te tzw. elity, nawet jeśli czasem na wyrost a i samozwańczo się takowymi zowią.

    Ad 4 – nie nasz…🙂
    Redystrybucja dóbr obejmuje też aktywa godnościowe, władcze, symboliczno-duchowe i pokrewne…🙂

  201. gradus Says:

    Basia prawi socjologicznie: notoryczny forumowy emigrant to „wyalienowany frustrat”. Ja powiem życiowo – świrek.
    Nie wiem, gdzie chadza Basia, żeby ich sobie obejrzeć. Jak spojrzałem według „DYSPOZYTORNI” – wyszło mi, że pod „Politykę”, co pasowało by do „postępowca”.
    Mam tam kilka kategorii:
    – Niepracująca starsza pani, bezdzietna albo z jednym (może być pracująca na słabym państwowym etacie, np. w BRD).
    – Staruszek ze słabą emeryturą i bardzo wysokim mniemaniem o sobie, zwłaszcza elokwencji.

    Napisał bym więcej, ale robota wzywa. Tu jest Polska, tu jest życie. I sfrustrowana emerytura się sama nie zarobi.😛

    FPO: 😉

  202. basia Says:

    Mnie też wzywa. Więc tylko dodam do Gradusowej charakterystyki zbajasowanej😉 że ci emigranci forumowi („Politykowi” i poza – np. daaaawno podczytywałam przez kilka tygodni blog Kuczyńskiego) wyglądają mi często na urodzonych roszczeniowców. Takich wybrańców, którym się od urodzenia należał lepszy los, godniejsze życie, standardy od już.
    I oni może mają większą potrzebę bezpieczeństwa, niż samorealizacji a ten jednorazowy krok ucieczki kosztował ich znacznie więcej, niż np. mnie zaczynanie w Anglii, powrót, znów Anglia, powrót, Monachium… – wiele energii włożonej ze świadomością, że moje miejsce w PL, deadlines wyraźnie zakreślone i dotrzymywane…

    Oni są też może bardziej tymi od szklanki w połowie pustej?

    Na dodatek ostatnie lata nie sprzyjają im emocjonalnie. Jeśli już politykierujesz – chcesz dorobić nadbudowę do swej bazy, jaka by ona nie była, owa baza. Więc klawiklepactwo jawi ci się posłannictwem, misją — zrobię coś dla kraju, oświecę tych ciemniaków tam… A tu ciemniaki nie dość, że nie chcą słuchać w nabożnym skupieniu, to jeszcze wytykają błędy rzeczowe, brak logiki, spójności… tropią motywacje.

    Bardzo niełatwe jest życie polskiego emigranta-mądrali! 😈

    Trzymamy za Jankorę!
    Gradusie, zdjątko bardzo ok😉

  203. nietoperek Says:

    Joszko
    huhu
    /wykrz/

    Jankora
    trzymano
    /wykrz/

  204. nietoperek Says:

    Celebrytka
    nie
    moze
    byc
    czasem
    cicho
    /pyt/

  205. pak4 Says:

  206. pak4 Says:

    I trochę pyszczenia:

  207. TesTeq Says:

    O, znalazłem, to Ce oznaczone trójeczką w akordzie Cdur rezonuje mi w uchu:

  208. basia Says:

    1. Dostałam sms od Kamili, że z Mamą czyli Jankorą wszystko w porządku, zgodnie z harmonogramem i wszyscy (dobrej myśli) dziękują za pamięć. Z radością przekazuję Państwu te wieści!😀 😀 😀
    2. Sms od Anonimowej Celebrytki przeprasza, iż Autorka nie ustosunkuje się do naszych porannych wywodów bo zaległa z wrednym przeziębieniem. Spokojnie, Celebrytko, poczekamy a Ty się kuruj luksusowo!😀

    TesTequ, może należy grać ciszej? A może zmienić strunę? Bez Ce ani rusz (w akordzie i na swobodzie…) 😀

  209. TesTeq Says:

    Cis jest OK, ale trąci fałszem…😉

  210. basia Says:

    …albo rafinadą (zwł. gdy molowe)…😉 — Fryderyk lubił cisy: scherzo, impromptu, walc…
    …walc:

  211. TesTeq Says:

    Może Chopinu też Ce rezonowało w uchu? Może wszyscy wielcy ludzie tak mają?😀

  212. basia Says:

    Niewykluczone – trzeba by jeszcze Kopernika prześwietlić pod kątem…🙄 😀

  213. mru Says:

    tu się przestali ładnie bawić.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: