Mieć wszystko

…i być kobietą, być kobietą w erze hejtu

She couldn’t love herself more if she tried. There is just something very unlikeable about her. She has an opinion about everything. Bet her poor little girls don’t get invited to many birthday parties. Parents will give this woman a wide berth. Nor surprised her marriage was short lived. Imagine living with this egotist. *

Okropną egotystką jest Myleene Klass. Brytyjka, córka Austriaka i Filipinki, multiinstrumentalistka klasyczna (fortepian, skrzypce, harfa), zaawansowana pasjonatka astronomii, innych nauk, technologii, piosenkarka pop (zespół, okres solowy), prezenterka radiowo-telewizyjna, aktorka, gwiazdka reality, modelka (ostatnio „własnej” kolekcji), matka dwóch córek… atrakcyjna, nawet piękna.
Wartość netto trzydziestosześciolatki to ok. 11 milionów funtów – już po „spłacie” przez Klass męża. Za niepełne półrocze w formalnym związku i odejście od młodej rodziny punktualnie w dniu urodzin Myleene, jej ex dostał m/in dom za 2 miliony – cóż, ochroniarz grupy Hear’Say wchodził w kontrakt mając zaaranżowane wyjście zeń… z kasą i odbitą sławą partnerki. Zdarza się.

Nie wygląda jednak, by ten przykry szczegół życiorysu jakoś szczególnie ocieplił wizerunek Klass, wyciszył komentatorską niechęć pod rozmaitymi tekstami, anonsami jej programów, itp.
Niechęć przechodzącą w cierpiące i bardzo cierpliwe niecierpienie streścić można cytatem:
There’s something irritating, annoying in her, i don’t know what but i just hate her.

Irytuje z grubsza to samo, co doprowadza do białej gorączki etatowych niecierpków pań w typie VB, Kate Middleton, Madonny…
…Że ona ma – ja nie; ona umie-potrafi-chce – misie należy; jej się przytrafiło i udało – minie; ona dba, stara się, docieka, pielęgnuje – ja olewam i mam gdzieś.

Nawet z poprawką, że przykłady wzięte są rozmyślnie i tendencyjnie ze świata masowo rażącej popkultury (gdzie obowiązują dość pokrętne relacje pomiędzy pracą-talentem a wynikami) – i ślepy zauważy, że im więcej w „błyskotliwej karierze” wkładu własnego osobniczki, tym większy hejt. (Nie żeby ataki na Księżnę Cambridge były łagodne – przeciwnie, prześlizgując się po nich, nieuprzedzony pomyśli, iż w UK mieszkają sami zaciekli antymonarchiści).

Bo oczywiście sukces lub kumulacja sukcesów osiągnięte „od zera”, bez trampoliny rodzinnego kapitału, tytułów, stosunków, nie poprzez bogate małżeństwo – to boli bardziej, wyzwala uświadomione lub podskórne wyrzuty sumienia „jak się chce, to się da… a ty co?”

Jeszcze niedawno media na serio promowały podobne postaci jako role models. gwiazdy godne szacunku i naśladowania. Gdy oryginalna to-have-it-all, finansistka, superwoman Nicola Horlick promowała swą książkę – czytaliśmy wcale zgrabne wywiady (elokwentne, dogłębne, z polotem) o godzeniu małżeństwa, wielodzietności i choroby dziecka z karierą, odpowiedzialnością zawodową, „konsumpcją” efektów pracy. Poczucie humoru, konteksty i aluzje wysokokulturowe towarzyszyły też perypetiom Karola i Diany, ich zmarnowanej szansie na cosmic coupledom (na wzór Tony&Cherie, wzlatających wówczas na orbity…)

Nie, to nie tylko to, że obecne klimaty są tak chłamowo-nadmiarowo-celebryckie, iż odbiorca wszystko wrzuca do jednego worka, wszystko wydaje mu się zeszmatławione… Tłum dostał głos, tłumie, ty masz rację. A kula śniegowa uruchamia się w ciągu minut.

W dobie walki o przeżycie prowadzonej poprzez niezmordowane click-hunting, decydenci medialni nie cofną się przed najidiotyczniejszym chwytem i trickiem – byle zmusić maksimum maszyn do przesłania na serwery tytułu bodaj jednego dodatkowego impulsu. Każda perfidna manipulacja-prowokacja jest OK, dowolnie niskie „wkręcenie” odbiorcy (nawet błędem ortograficznym, jakiego nie popełniłby stażysta bez o’levels) ujdzie bez najmniejszej reprymendy naczelnego, jeśli jest skuteczną zanętą do dania sobie przez komentatorów po łbach.

Ile razy można opublikować (OPUBLIKOWAĆ!), że Ms Beckham pozostała z kamienną twarzą a David podziękował swej „pięknej” (koniecznie w cudzysłowie) żonie za wsparcie? – Dowolne setki razy, bo znów wpadnie te dwieście apeli-wrzasków: „uśmiechnij się, ty […] masz taaakiego męża, czwórkę dzieci, masz wszystko!” Żeby było jasne, w pohukiwaniach o uśmiech chodzi nie o pogodny wyraz twarzy, a o to samo szczerzenie zębów, jakie tak denerwuje u Myleene (u Kate bywa wręcz określane jako insane).

Choć mężczyzn sukcesu, (w tym self-made) jest w tamtych społeczeństwach proporcjonalnie więcej, prawa dziedziczenia fortun i tytułów są jakie są – kobietom obrywa się o wiele dotkliwiej… z większą zaciętością, witriolem, cierpliwością. I od obu płci – systematyczni obserwatorzy potwierdzają moje „spostrzeżenia z doskoku”.
Ciekawe, co może być tego powodem?
Czy samo odwrócenie prawidłowości zasygnalizowanej przed laty tu (publiczność chętnie identyfikuje się ze ślicznotką na manowcach)?
Nieproporcjonalnie uporczywe bywają ataki ejdżystowskie. Jeśli Madonna po każdym ekscesie dostaje setki „rad”, jak to ma założyć kardigan, kapcie, zrobić herbatę i wreszcie uspokoić się przy kominku – podobne wskazówki pod adresem znacznie starszego Micka Jaggera przechodzą ludziom przez klawiatury dziesięć razy rzadziej.

Nie żeby celebrytki zagubiły się czy poczuły osaczone przez nierewerencyjny tłum. – Oj, wiedzą doskonale, jak zainspirować i skanalizować gwar wokół swych „marek” osobistych i rodzinnych. Zaśmiewają się (ponoć) z inwektyw, bluzgów, niekonsekwencji i niedorzeczności all the way to the bank.
Niedogodności? – It just comes with the territory, you know… – W sumie się opłaca, co oznacza również, iż w drastycznych momentach mamy dobrą kasę na prawne odgrodzenie się od motłochu przeżuwającego nasze przeżycia-perypetie (czasem ustawki).
Chcąc być „wiarygodną kobietą”, należy wrzucić w domenę publiczną, że ranią nas niezasłużone ataki. Inna szkoła głosi, że najlepiej stosować don’t complain, don’t explain.

Zatem nie chodzi o roztkliwianie się nad „nimi”. Ważne i interesujące jest, jak ten styl reagowania na świat za pośrednictwem internetu i jego obrzeży (gdy już nie jesteśmy „anonimowi”), ten (prawie) bezszelestnie szemrzący chuliganizm klawiaturowy wpływa i wpłynie na człowieka, społeczności, społeczeństwa. Na tak zwaną social cohesion, nie wspominając o staroświeckich manierach, o jeszcze bardziej archaicznym imperatywie dążenia do dobroci i dobra.
Boć przecież hejt sieciowy dotyka, dosięgnąć może nie tylko Justynę („czekał” od dawna, kiedy się jej noga powinie!) i podobnych, ale również zwykłych zjadaczy chleba. Gdy zjadacz jest zjadaczką, zwłaszcza atrakcyjną, elokwentną, pogodną, z poczuciem humoru, dystansu, mającą powodzenie (twórczo, osobiście), coś potrafiącą poza klepaniem w klawiaturę, nie dającą się wyprowadzić z równowagi, … — wówczas (wcześniej lub później) znajdzie się pretekst, by spróbować obławy z nagonką.
To z kolei powoduje albo wycofanie się, albo „wyhodowanie” przez stronę niegdyś uporczywie zaczepianą grubszej skóry, zadziorności, nawet cynicznej konfrontacyjności.

Sposoby radzenia sobie z tym wszystkim nie wykraczają poza starą-jarą ustawiczną budowę osobowości zrównoważonej, świadomej siebie, światowej… i lubiącej ludzi w całym ich pozytywnym bogactwie oraz otchłanności pokus agresji.

Lecz jednak już same pojęcia: (narastająca) polaryzacja, alienacja, emocjonalizacja, brutalizacja warczą groźnie i ostrzegawczo.
Co dopiero ich desygnaty.

Odpowiedzi: 76 to “Mieć wszystko”

  1. Anonimowa Celebrytka Says:

    Inspirujący artykuł. Wyobrażam sobie co najmniej dziesięć odpowiedzi z mojej strony, tyle tu zagadnień.

    Czemu atrakcyjne kobiety sukcesu dotyka niechęć obu płci?
    Bo znalazły się na styku (może nawet w synergii) dwojakiego rozumienia siły i władzy.
    Staroświeckie podejście było takie, że piękna kobieta „panuje” niejako per procura – poprzez dominację nad mężczyznami, posiadanie ich u swych stóp. Także poprzez przewagę nad mniej obdarowanymi przedstawicielkami własnej płci.
    Nowoczesne rozumienie, równościowe, dało paniom dostęp do typowo męskich narzędzi bezpośredniej władzy, wpływów na bieg rzeczy, pieniądza.

    Kobiety, wiadomo, będą tego zazdrościć z czystej zazdrości. Choć znajdą się i takie, które poprą „gwiazdę” solidarnie, interesownie, a też bezinteresownie.
    Mężczyzna może się poczuć sfrustrowany z powodu „niedostępności” takiej pani – nie będzie mógł wyobrazić sobie „startu” do niej. I tu nie ma reguły, a jedynie czyste prawa statystyki, bo z pewnością znajdzie się wielu panów nieobawiających się współpracy czy relaksowego towarzystwa pań Klass i Becham (że posłużę się Twoimi przykładami), lecz nie jestem pewna, że te osoby mają czas na czytanie „Pudelka” i „hejt”

    Ostatnie zdanie nie oznacza, że lekceważę zjawisko. W czasach internetu nikt rozumny nie może sobie pozwolić na lekceważenie zbiorowych szaleństw.

  2. HejterXXL Says:

    Czytanie hejtów to świetna sprawa, zwłaszcza kiedy do oczóf skaczą sobie staróżki..

  3. gradus Says:

    Zjawisko hejtu jest kolejnym dowodem, że „Posiadanie Wszystkiego” szczęścia nie daje.😉

  4. nietoperek Says:

    jak wszystko
    to wszystko

    hejt
    tez❗

  5. nietoperek Says:

    milenka
    ta
    milenka

    ciekawe
    czy
    by
    polajkowala

    malego
    nietoperka
    /pyt/

  6. TesTeq Says:

    WPADKA!
    TesTeq nago!
    Nie ogolił się!
    Jeśli masz 18 lat kliknij: http://biz.blox.pl/2015/02/Broda-Hemingwaya.html

  7. TesTeq Says:

    Proszę, hejtu
    Mi nie lej tu!

  8. basia Says:

    Anonimowa Celebrytko, czekam zatem na zapowiedziane a brakujące dziewięć kwestii! 😉 I dziękuję za wypowiedź, tylko w dalszym ciągu nie bardzo rozumiem, czemu niektórzy panowie hejtują „niedostępną” panią Beckham albo teoretycznie dostępną pannę Klass zamiast skupić się na mężu Victorii, który zawiesił niebotycznie wysoko poprzeczkę „startu”, lub też znienawidzić wszystkich potencjalnych wielbicieli Myleene?😮 😀

    HejterzeXXL, witam Cię serdecznie! 🙂
    I… zgadzam się – powinny wiedzieć lepiej, dużo lepiej, niż różne gimbusy… Codziennie skoro świt powinny zasiadać z nienagannymi srebrzystymi ondulacjami i gładziusieńko pomalowanymi… paznokietkami… I promieniować, promieniować, promieniować na caaałą szeroką sieć wszechświatową cierpliwością, wybaczeniem, zrozumieniem i pobłażliwością dla młodej zapalczywości i pochopności ocen… Plus oczywiście – miłością bezinteresowną dla wszystkich młodszych przedstawicelek swej płci😀

    Gradusie, a skąd wiesz, że nie daje? Wiele ambitnych osób, w tym naprawdę wielu Polaków uwielbia, by im ludzie zazdrościli. A kilka pięknie utuczonych trolli plus stado niecierpków bliżej lub dalej to przecież niezbędne akcesorium (kobiety) sukcesu…😀

    Nietoperek, jak widzę ma już gotową całą strategię, jak się wkraść w łaski i lajki laski eM…😛 😀

    TesTeq też chce być polajkowany w nowej postaci i krasie, ale szczerze powiem, że nie zazdroszczę Pani Testeqowej tej atrakcji😯 …i to akurat w porze marcowania…😛😀

  9. Tom Says:

    Rzec można, internetowy hejt stał się jedną z niezbywalnych oznak powodzenia życiowego i sieciowego.
    (Nasza Gospodyni wiedziała o tym od początku, gdy i na nią szła obława.😉 )

  10. Kumaty Says:

    -Nie cierpię użytkowniczki Iksińskiej
    -To jej nie czytaj i nie cierp więcej!;D

  11. TesTeq Says:

    A hejt, przygodo!

  12. basia Says:

    Tom, dobrze by jednak było zapewnić mu zbywalność. Bo teraz jest podobnie, jak z milczeniem*😀
    Nb giełda przed oczyma duszy mojej: „trolle, trolle sprzedam, wypasionego i chudszego, do tego hejterki trzy w starszym wieku niestety, mało rokujące…” – posiadacze pakietów będą mieć, jak zawsze, liczne przewagi nad drobnymi ciułaczami…😥

    Kumaty, tylko co zrobić z uzależnionymi od cierpliwych cierpień niecierpień? 😀

    TesTequ, zaspanemi oczyma zobaczyłam „A hejt przygodny?”…😀

    ______
    *”milczenie jest złotem, lecz w tym cała bieda, że się w żaden sposób przetopić go nie da!”

  13. TesTeq Says:

    Hejt nie jest zjawiskiem nowym!

    Wszystkich dziś ciekawość budzi,
    kto jest najszczęśliwszym z ludzi.
    A ja mówię: tu i teraz
    najszczęśliwszy los hejtera.
    Hej wio! Hejta wio!
    Hejta stary, młody jary!
    Hej wio! Hejta wio!
    Hejta, wiśta, prrrr!

  14. basia Says:

    Bravissimo, Maestro! 😆

  15. Joszko Says:

    O celebrytach nie czytam, mogliby nie istnieć dla mnie.
    Komentarzy skierowanych do nich tym bardziej unikam.
    Zgadzam się, nie da się zlekceważyć tego fenomenu, cóż, niech się w nim babrzą młodsi, ja stary szukam już w życiu tylko pogody ducha i czasu z dobrymi ludźmi.

    W internecie, tak zauważyłem, czytania jest wart ten (albo ta), kto mówi „ja” a nie „my”. Gdy ktoś często używa to drugie, zwłaszcza w miejscach popularnych, jako ich użytkownik, nie autor -ten szybko okaże się intrygantem, chętnym do rządzenia albo ustawiania ludzi pod swój sznurek. To takie moje spostrzeżenia z kilku forów, niewielu, bo szkoda czasu, lepiej przeczytać dobrą książkę.

  16. basia Says:

    Nadużywane a zwłaszcza uzurpowane „my” jest żałosne, bo często oznacza silenie się na wyobcowanie jednostki (my tu ci pokażemy, robaczku, co ci się zdaje, żeś świętojański)… a jednocześnie prawdziwe, mocne „ja” to niekoniecznie to, które każde zdanie zaczyna od „ja”😀

    szukam już w życiu tylko pogody ducha i czasu z dobrymi ludźmi. – oby te i pokrewne wartości (życiowa dzielność, dobroć autentyczna, nie słodyczkowa…) przetrwały i rozprzestrzeniały się…🙂

    Ci, którzy próbują w sieci ustawiać ludzi pod swój sznurek, pod jeden strychulec… hmmm, co oni mogą mieć za niedobory w realu, niech ja zgadnę…🙄
    Ciekawe, czy tacy częściej próbują stawiać pod ścianą, reformować, itp. panie, czy panów? (Nicki damskie czy męskie). A może płeć nie ma tu znaczenia?

  17. TesTeq Says:

    Płeć to tylko rola społeczna. Tak jak górnik, rolnik, premier, paprotka, menel, dres itp.

  18. Asia Says:

    Joszko, ja też nie czytałam za dużo, aż wpadłam w towarzystwo mam rówieśników moich dzieci. Żeby nie wyjść na Polkę-analfabetkę, musiałam się nawet dowiedzieć o rodzinie Kardashian (a to jest dno nawet w porównaniu z Paris Hilton, nie mówiąc o brytyjskich supermodelkach czy gwiazdach w stylu Mrs Beckham)😦

    Basiu, zastanawiam się, czy hejt nie jest aby pochodną przesadnie częstej obecności „celebrytów” w mediach. Oni doją jak mogą i podkręcają swą popularność, media podkręcają sformułowania, by wkręcić czytelników, ci dają się wkręcić i do tego nakręcają się nawzajem.
    A jeszcze trzeba dodać, iż wiele komentarzy pochodzi z agencji PR zainteresowanych postaci czy instytucji — istne błędne koło i kręćka można dostać.😉

    Czy kobiety bardziej biorą udział w komentowaniu takich rzeczy i wokół nich kręci się większy interes? Zaryzykowałabym, że tak.
    Ale kto wie, jak będzie już za 10 lat?

    Porównałabym jakieś gorące miejsca z dziedziny sportu i polityki pod kątem obecności tam nicków „męskich” i „damskich”. Ciekawe, jak by to wyszło i czy są wiarygodne metody badania takich spraw, nie wyłącznie „anagdotyczne”?

  19. mru Says:

    Asia ma rację, upierdliwych obłąkańców i oszołomionych świrków jest znacznie mniej, niż nam się wydaje gdy zawędrujemy na niewłaściwe forum.
    najbardziej tym skołowani są starsi ludzie, mało wychodzący z domu, a zwłaszcza starsi emigranci.
    Joszko, 3maj z nami, tu jest Polska, tu jest życie! 😀

    jajako facet nie wiem, czemu piękne panie są atakowane.
    broniłbym każdej do upadłego.😎

  20. Asia Says:

    O, Mru, dobrze, że jesteś. I dobrze prawisz.😀

  21. mru Says:

    a skąd one inne ( = panny głupie) wiedzą, że te pierwsze ( = panny mądre) mają „wszystko”? O_O

  22. mru Says:

    Asia, dobrze, dobrze. niech Wam też będzie dobrze, pozdro! 🙂

  23. Asia Says:

    Powiem Ci krótko i węzłowato – tyle wiedzą, ile widzą.

    I dzięki, wzajemnie! 😀

  24. TesTeq Says:

    Bo kiedyś bardzo nie wypadało
    Omawiać, jakie jest czyjeś ciało!
    Bo kiedyś nie był zwierzęciem łownym,
    Ambaras z gumką od niewymownych!
    Wprowadzić kogoś w zakłopotanie?
    Za to w przedszkolu karano laniem!
    Bowiem od wieków rolą przedszkola
    Było wypędzić z dziecięcia trolla!

  25. pak4 Says:

    Ja się tak zastanawiam, czy ‚hejt’ to nie jest po prostu jeden z ogonów krzywej dzwonowej? Bo przecież ci sami celebryci mają zwykle zwarte oddziały miłośników. (I czy celebrytki nie mają ich ‚bardziej’?)

    Inną rzeczą jest to, że chyba mamy jakąś modę na wredność, która mogłaby środek tej krzywej przestawić… Miałem kiedyś okazję, by poczytać Fakt komuś przez ramię (w dawne dość homeopatycznej, szczęśliwie) i uderzyło mnie, jak podły świat maluje ten dziennik. Nie ma wzniosłych idei, ba! nie ma próby wczucia się w drugiego człowieka, cienia empatii. Jednostki są opisywane jako poruszane najprymitywniejszymi instynktami, co ze swej wyższości (i wspólnoty z czytelnikami) potępia redakcja…

  26. TesTeq Says:

    E! pak4! Sam masz dzwonie krzywy ogon! Nie ubliżaj Polakom!😛

  27. basia Says:

    Nie ubliżając nikomu, hejt TesTeqowy jest prima sort indeed, lecz PAKowy, wydaje misie znacznie bardziej pakowny w swoim naukowo-modowo-innym zawoalowaniu😀 😀
    Jajako celebrytka🙄 odczuwałam bardzo intenZywnie zależność pomiędzy zastępami fanów a zakusami kilku hejterek… z masywną przewagą tych pierwszych a nawet licznymi ich próbami empatii w kierunku ciemnej strony mocy… albo słabości😎
    Zatem w życiu, na jego stykach z wirtualem, jest znacznie lepiej, niż w pisemku przywołanym przez PAKa (i niż na niektórych zupełnie anonimowych forach zedworach).
    Cudny wierszyk, TesTequ!😀

    Asiu😀 na oko (chłop w szpitalu umarł) to misie wydaje, iż masz rację z tą większą obecnością nicków męskich na forach politycznych i sportowych. Czasem też kobietom zdaje się wydawać (?), że przyjęcie nicka sugerującego płeć przeciwną podniesie ich wiarygodność, powagę w dyskusji. Albo przeciwnie – usprawiedliwi harce, zwolni od odpowiedzialności?

    Mru „a skąd one wiedzą” – a skąd górale bukowiańscy wiedzieli, że robota „panów” to nie robota (na siedząco i nie ma dotykalnego wyniku) a zmartwienia to nie zmartwienia, za to głupota panów bezdenna* — ano z doświadczenia wiedzieli…😀

    ____
    *Por.:A. Kroh, Sklep potrzeb kulturalnych po remoncie.

  28. Jankora Says:

    Oj!Jak Anonimowa Celebrytka, miałabym na ten temat dziesięć wpisów po tysiąc słów w każdym! :lol;

  29. TesTeq Says:

    @Jankora: Nooo, a ja mam słonia w kryształowej karafce…

  30. basia Says:

    Ja mam ciocię w samolocie, oho, i wujaszka… 😀

    TesTequ, one się w ten sposób zbierają do lotu! 😀

    Jankoro😀 pamiętaj, pod tym wpisem Ty masz do dodania jeszcze 10 komentarzy a Anonimowa Celebrytka już tylko dziewięć!😎
    Do dzieła!😀

    Ach, co za cudo-dzionki, te ostatnie! 😎

  31. TesTeq Says:

    Ale Pak-Czterowi mój komentarz poszedł w krzywy ogon! Całkiem go zatkało! Ma się tę siłę hejterskiego rażenia celebrytów!😯

  32. basia Says:

    Już chciałam sprostować, że nie całkiem zatkało, a zrobił (Pak Czwarty) unik podko…rowujący…* Lecz po przyjrzeniu się wyprostowuję krzywiznę – to wczoraj było! 😀
    _____
    *u nas na wojsku (damskim – załapałam się na najostatniejszy rocznik onegoż😎 ) dowódca kompanii mówił do zastępcy dowódcy (czyli roi a cappelli🙄 ): „pani Basiu, proszę mi tu podkorować strefy rażenia” – trzeba było wówczas chwycić kredki w dłoń – i działać… znaczy walczyć!😀 (Nie po to sobie zastępcę wziął z łapanki, żeby sam korował😀 )

  33. TesTeq Says:

    A imię Jego to Pak i Cztery,
    Bo spadał zawsze na cztery łapy!😀😛

  34. basia Says:

    Hejt li to? Antyhejt? Hejt odwrócony? Utajony?🙄

  35. TesTeq Says:

    BHP – Bezsensowny Hejt Późnonocny.

  36. Joszko Says:

    Bez obawy o „hejt”, nasze panie biegaczki i biatlonistki spisały się pięknie w weekend. 🙂

    Może umówmy się tak: trzeba pamiętać, ile pokus do złego siedzi w każdym człowieku, i WIDZIEĆ wszystkie wysiłki ku dobremu. Z tym nastawieniem żyje się lepiej, i wychodzi z defensywy.

    Miłego dnia Wam życzę!🙂

  37. Jankora Says:

    Basiu, TesTeq, napiszę,nie ma obaw. Jednak nie teraz, a gdy tylko pogoda się popsuje.
    Na tę chwilę porządkuję ogródek, i układam sobie w głowie odczucia.:-D
    Bywajcie!😀

  38. TesTeq Says:

    Oj, nie gorzko
    Brzmi nasz Joszko,
    A Jankora
    Sadzi pora!

    ,

  39. basia Says:

    Na pora co prawda jeszcze nie pora, lecz przytomności i potomności uświadomić należy, że gdy się klepie te wiekopomne słowa – okna wszystkie otwarte się ma trochę a niektóre na oścież (i nie na chwilę)😀

    Choć zimy trochę szkoda (by było)… Bo przedwczoraj na trasie okołomogielickiej pogoda cud-mnjut się wykazała. Co doceniły tłumy, całe rodziny, głównie na blachach krakowskich, sądeckich i limanowskich przybyłe po porannym lodzie (na ostatnim, grzbietowym odcinku dojazdu) albo po bezpieczniejszej brei. Mnóstwo dzieciaków i młodzieży, ale też dziadkowie sprężyście wysportowani i dekatlonowo odziani wprowadzają wnuki w arkana a postronnych w tajniki giełd nartowych i gdzie najlepsze są. Nie żeby była to wiedza do zbawiania koniecznie potrzebna — do kompletu z trasą wyratrakowaną i wyśladowaną pięknie, prawie tak, jak na obrazkach szwajcarskich (choć nie na całych 25 km), są wypożyczalnie nart, darmowe jeszcze przez 4 lata bo Unia święta matka nasza tak każe, i tylko na pokazanie dowodu, bez depozytu O_O …Więc czemu mają nie śmigać, skoro tak dobrze mają a pogoda byłaaaaaa… ojjjjj… no lampa!!!
    Toteż się marzy, by ten deszcz ze śniegiem, co jutro wieczorem wieszczony dla krk, dośnieżył te dwa czy trzy przetarcia, cośmy je w niedzielne południe na południowym odcinku percypowali… (oraz liczniejsze prawdopodobne wczorajszo-dzisiejsze!) – może by się jeszcze dało pod koniec tygodnia?… Achhhhh…😀

    Zdjęć mało bo były inne rozrywki grupą i w podgrupach… noi wizerunkowych wyszło za dużo😉 …noi narciarskich zwykle nie pokazuję, ale że dwa wpisy temu było o zarażaniu miłością, to głupio tak naciągać 18 Karatów i Ostoję a samej nic. Tem bardziej, że jak zjeżdżałam na przedostatniej prostce (jak mawia Justysia nasza najmilejsza) to za mną długo dość jechał gość (jakiś) a panie podbiegające z naprzeciwka do niego per panie prezesie zagadywały i że będzie wpis o spotkaniu zaraz na portalu takim to a takim. Zatem co najmniej jeden prezes już zarażony (i jaki młooody się okazał, gdy wreszcie wyprzedził!😎 )
    Więc może pokażę, gdy już wizerunkowcy pobiorą sobie wizerunki swoje😎 …albo gdy będą warunki i czas, aby powtórzyć tę radochę przepysznościową w scenerii, że… aż…

    Śliczne dzięki Państwu za wszystkie pozytywne energie! 😀 😀 😀

  40. TesTeq Says:

    Cha, cha, cha! Prezes Rady Ministrów? A to nie wie Gospodyni, że teraz Prezeskę Rady Minsterek i Ministrów mamy? Wyszła ściema obnażona przez jasność mojego umysłu!😛

  41. Jankora Says:

    Pora na pora była przedwczora.😀

    Basia,Tobie to dobrze, masz wszystko, nawet biegówki za darmo (a kije i buty też dają?) Jeszcze się cieszysz, żeś wróciła wymordowana, poobijana i że trzeba było wstać o piątej.😉
    (Skąd my to znamy?😀 )
    Tak Ci zazdroszczę możliwości szybkiego dojazdu na narty, że hyba Cię chejtnę!😛

  42. TesTeq Says:

    Nie wiem, czy należy zazdrościć Gospodyni możliwości szybkiego dojazdu na narty. Płaci za to mieszkaniem w nadgryzionym już zębem czasu mieście. Warszawa jest młodsza, ma dwa metra i tylko jeden spalony most!

  43. basia Says:

    TesTequ, mieLIŚmy😉 już dawno… Damę z Rokitką. A mamy młode ICE koło domu, młody Ogród Sztuki (trochę dalej), młode zalepienia dziur w jezdni a nawet nieco szersze zasmołówkowane połaci, nowe (podwyższone) opłaty za wodę, nowe… korony na zębie czasu (może będą). Dwóch metrów metra oczywiście gratulujemy niehejtersko!😎 😀

    Jankoro (zaproszenie do hejtu😛 ) – uściślijmy, 8.3 wstałam o 3:55, choć może niepotrzebnie, bo o tej porze roku na tych wysokościach rano traska jest „za szybka” (miejscami nieco zalodzona na zjazdach) a moje biegówki bez okantowań… (=wicie-rozumicie, płużenie gorzej wychodzi, na wąskim pozostają upadki kontrolowane póki czas…) Właśnie się zastanawiam (koniec sezonu blisko a giełdy dyskutanckie biegówkowiczów podrzuciły adresy giełd, gdzie można za bezcen)… właśnie się więc zastanawiam, czy okantowane biegówki, czy śladówki… bo mnóstwo było też śladówek wśród publiczności (zdajsie z owych bezpłatnych wypożyczalni… – tak, kije, buty także (okulary chyba własne, ale widziałam mnóstwo jednakowych tęczowych, więc albo wszyscy kupują dziś w dekatlonach, albo nawet to można było pożyczyć))😀

  44. TesTeq Says:

    Ja bym nie brał okantowanych biegówek. Szwindel to szwindel. Nie popieram!

  45. basia Says:

    …Lecz ten dreszczyk emocji…🙄

  46. TesTeq Says:

    Skojarzenie tytułowe: „Mieć wszystko!” Czy to pochwała chęci posiadania wszystkiego, czy zachęta do wiosennego uprzątnięcia wszystkiego, co niepotrzebne, ze swojego życia? Manie czy zamiatanie? Maksymalizm czy minimalizm, Droga Redakcjo?

  47. basia Says:

    Drogi Czytelniku,
    postawa „mieć dla Miecia” jest tak rozpowszechnioną w naszym czci godnym społeczeństwie, że nie odważylibyśmy się jej podminow(yw)ać (nawet w towarzystwie Gombrowicza)… zatem krakowskim targiem – minimalistyczny maksymalizm! 😐

  48. Joszko Says:

    Ładny zwrot, „mieć dla Miecia”.🙂

    Polecę Mogielicę znajomym, od nas bliżej, niż z Krakowa.🙂

  49. kij włóczy Says:

    nie! co za bzdury, w życiu nie czytałem głupszej opinii! jest dokłądnie odwrotnie! – maksymalistyczny minimalizm!😛

  50. basia Says:

    Joszko, aż się zastanowiłam, czy nie za intensywnie reklamuję to miejsce…😈 😀

    Kiju Włóczy, a właśnie, że jest Szanowny w najgłębszym z mylnych błędów, nie umie czytać ze zrozumieniem i oblałby test kompetencyjny z polskiego na poziomie szkoły podstawowej! 😛 😀

  51. kij włóczy Says:

    ogłuszony leżę i kwiczę;D

  52. TesTeq Says:

    Też bym leżał przerażony, że Gospodyni uważa, iż kija-włócza testy się imają. On się im po prostu nie kłania!

  53. TesTeq Says:

    Ciekawe, czy Szanownych Państwa też w lot zasmuca dzisiejszy tweet:

    @terryandrob AT LAST, SIR TERRY, WE MUST WALK TOGETHER.

  54. Joszko Says:

    Jest obawa, że parking nie pomieści chętnych? 🙂
    Ale niech Gospodyni zauważy – gdy to miejsce będzie miało powodzenie, może władze zorganizują więcej takich tras, byłoby gdzie, nie tylko w Beskidach.

    TesTeq, ?

  55. pro-fan Says:

    ja mam wszystko
    ty masz wszystko
    ona ma wszystko

    one nie mają wszystkiego

    gospodyni ma nawet foto-talent

    tenisistki mają do świąt grać w Ameryce

    pro-fan ma czas letni

    profan ma czas
    not

  56. TesTeq Says:

    @Joszko: Wczoraj zmarł Terry Pratchett, twórca Świata Dysku, w którym Smierć (rodzaju męskiego) mówił WIELKIMI LITERAMI.

  57. Anonimowa Celebrytka Says:

    „Ciekawe, co może być tego powodem?
    Czy samo odwrócenie prawidłowości zasygnalizowanej przed laty tu (publiczność chętnie identyfikuje się ze ślicznotką na manowcach)?”

    Przeczytałam podłączony wpis Basi (zatytułowany znamiennie: „Wartość rynkowa kobiety po przejściach”).

    „Ale kto wie, jak będzie już za 10 lat?” – napisała Asia.

    Właśnie. Kilka dni temu natknęłam się w internecie na opinię, że „zagłada medialna” Kamila Durczoka nie jest przesądzona. Jeśli odpowiednio się pokaja, dobrze rozegra „Powrót Syna Marnotrawnego” – może szybko poprowadzić program informacyjny o ogromnej oglądalności.

    Przepraszam za dygresję, ale zainteresowało mnie, jak też jest tu i teraz z „wartością rynkową mężczyzny po przejściach”, z „marketingiem słabości i upadku”?
    Wierzycie, że Durczok powróci?

  58. Ja Says:

    Nie wierzę.

    Owszem, prawdopodobnie publiczność popatrzyłaby na „upadłego anioła” (który miał wszystko, nawet życie darowane po walce z ciężką chorobą).
    Tylko która stacja zaryzykuje? Który polityk pozwoli się „grilować” prezenterowi ze zszarganą reputacją. A jeśli już, jakie są gwarancje, że nie odpali przy pierwszym trudniejszym zapytaniu „sam pan wie, panie Kamilu, jak w życiu bywa”.

  59. TesTeq Says:

    @Anonimowa Celebrytka: Co to znaczy „Durczok powróci”? Co dalej zależy tylko od niego. Publice jest obojętne. Kuba Wojewódzki wręcz napędza się skandalami, które dzieją się wokół niego i z jego udziałem. Publika ma krótką pamięć i nie bierze tego wszystkiego na serio.

  60. mru Says:

    zrównanie Durczoka z Wojewódzkim?
    jednak ryzykowne.

  61. pak4 Says:

    @Anonimowa Celebrytko:
    Wczoraj miałem okazję posłuchać co z tego wszystkiego ‚lud rozumie’. I wyszło na to, że mobbing polega na przepuszczaniu kobiet w drzwiach…
    Więc pytanie o powrót jest otwarte.

    @TesTeq:
    Ja się zgodzę z mru — Wojewódzki to inny przypadek, u którego ‚skandale’ były albo żartami, których część publiki nie zrozumiała, albo świadomymi prowokacjami. Niczym, co trzeba by odkrywać przez komisję i wyciągać na światło dzienne.


    Jak ktoś ma już wszystko, a chce mieć jeszcze wyjaśnienie cech z imienia/skrótu/nicku, to prosz: http://smartsgames.net/name_create

  62. zawada Says:

    Mru, zrównanie ryzykowne dla Wojewódzkiego.

    W ostatnich latach nie mam ani czasu, a często też technicznych warunków dostępu do telewizji. I może dlatego uważam, że – w homeopatycznych dawkach – Kuba Wojewódzki to samo zdrowie.😉

    – Tak jak nieboszczyk reaguje na kolejne stawiane mu diagnozy. Z zimną obojętnością. Jest taki rodzaj widza – a czasami mam wrażenie, że Bóg w swojej nieograniczonej mądrości większość takich widzów umieścił pomiędzy Bałtykiem a Karpatami – któremu nic się nie podoba. Który najchętniej zajebałby wszystkich występujących w telewizji. Jedną z najbardziej zauważalnych zdobyczy społecznych po 1989 roku jest prawo do nienawiści. I część narodu z tego prawa skrzętnie korzysta.

    Wielkim sukcesem tabloidów jest napiętnowanie ludzi z mediów mianem celebryty darmozjada. Kiedyś nienawidziło się pana z folwarku, potem sekretarza z partii, teraz celebryty. Polski mechanizm dziejów. Kiedy chcemy zrozumieć pewne zjawiska medialne, analizujemy je i diagnozujemy. Kiedy chcemy komuś przyłożyć, robimy hałas i produkujemy plotki. Telewizja generalnie traci widzów. Dosyć demokratycznie i równolegle. Mój program od lat jest liderem swego pasma. To znaczy, że we wtorek o godzinie 22.30 moich gości oraz mnie ogląda najwięcej widzów. Taką metodą rozlicza mnie egzekutywa z TVN. A więc śnię spokojnie..
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,16848577,Kuba_Wojewodzki__Lubie_miec_wrogow__Tylko_miernoty.html

  63. zawada Says:

    I dalej:

    – Jesteście bardzo serio. A to nie pomaga w zrozumieniu show-biznesu. Zmierzacie w kierunku galaktyki, w której mieszka naczelny prokurator świata rozrywki, czyli Karolina Korwin Piotrowska. Samo słowo „ poprawność” budzi u mnie potrzebę niepoprawności. Talk-show, jaki ja prowadzę, ma korzenie w stand-upie. A to jest świat nieprzyzwoicie nieprzyzwoity. To enklawa ludzi ze skłonnością do przesady. Mamy podobno wolność słowa, ale ja zabiegam o to, co powinno być wcześniej. O wolność myślenia. Mamy wolność pukania się w czoło, zadawania głupich pytań, wolność bełkotu i przesady. Bo tylko wtedy możemy sprawdzić, czy nasza wolność nie jest wyłącznie papierowym zapisem. Jeśli ja mogę naginać rzeczywistość, to jest znak dla innych, że jeszcze można.

  64. zawada Says:

    Już ostatnie, nie denerwujcie się! 😉

    – Nagle wokół śmierci Ani zaczął robić się magiel. Przerażający, bo jego źródłem była czyjaś realna tragedia. Licytacja, kto ją lepiej znał, z kim się bardziej przyjaźniła. I najgorsze: licytowanie się, kto wiedział więcej o jej chorobie, a kto mniej. Tu pełną pulę zgarnął patologiczny konował z Trójmiasta. Kinga niestety zajęła dobre, drugie miejsce. Ania i jej śmierć stała się okazją do błyśnięcia dla zidiociałych quasi-dziennikarek i niezdolnych aktorów. Trzeba to jasno powiedzieć. To był zlot medialnych cmentarnych hien. Nie wiem, czy byłaby dumna z takiego towarzystwa. Jej prawdziwi przyjaciele żegnali ją godnie i w milczeniu.

    Chociaż wcsześniejsze, o ateizmie, też bym chętnie zacytował.😉

  65. TesTeq Says:

    Porównanie Durczoka z Wojewódzkim ryzykowne? Jeśli się nie mylę obydwaj są ludźmi i obywatelami RP. A może się mylę? Wyprowadźcie mnie proszę z błędu! Albo zdefiniujcie kategorię, w której mam prowadzić porównania.

  66. mru Says:

    1. Wojewódzki nie prowadził jeszcze wieczoru wyborczego.
    2. Wojewódzkiemu opuszczona żona nie prowadziła jeszcze „ratowniczej” kampanii public relation.
    3. Durczok wygląda poważnie. wyglądał.

  67. mru Says:

    obaj mają „wszystko”. albo mieli.

  68. TesTeq Says:

    mru pisze: obaj mają „wszystko”. albo mieli.

    Chyba przeoczyłem chorobę nowotworową u jednego z nich…😛

  69. basia Says:

    Bardzo ciekawe te Państwa weekendowe dywagacje!
    Wielkie dzięki za wypowiedzi zarówno tu, jak i pod wpisem o zarażaniu prezesów miłością do nart. Oraz za kolorowe pobudeczki!

    😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀

    Myślę sobie, że niebezpiecznie jest licytować-porównywać „głębie istnienia” osób trzecich na podstawie przebytych chorób i innych health scares. Z kilkunastu powodów, na czele z oczywistym: jedni ludzie opowiadają światu o tym, inni zmagają się prywatnie; dla jednych jest to sygnał do „spoważnienia”, dla innych – do „używania”… Bardzo śliski grunt dla obserwatora, a jeszcze „wkręgonego” przez media tak mocno, jak w niektórych przypadkach!…

  70. nietoperek Says:

    stare
    nietoperki
    mowia

    ze to prawda
    co gospo napisala
    po
    mysle sobie…

  71. Joszko Says:

    Pismo mówi „Nie sądźcie, byście nie zostali osądzeni”, jednak ja mam wątpliwości, jak myśleć o człowieku, który opuszcza żonę, a to ona była przy nim w trudnej chorobie.
    Oczywista, że nie wiem wszystkiego, co złożyło się na jego decyzję (może – ich decyzję), ale.
    Pozostaje właśnie „ale”.

    Tu piękne słońce. Wzorem Nietoperka, postaram się coś wkleić:

  72. Joszko Says:

    Profesor od komputera (czyli wnuk) przybije mi dziś piątkę.😀

  73. TesTeq Says:

    @Joszko:

  74. basia Says:

    Nietoperek poważnieje a Joszko oraz TesTeq rozsiewają kolory tudzież przybijają piątki? – WIOSNA! 😀 😀 😀

  75. Joszko Says:

    Basiu, TesTeq,🙂 🙂

    Ano wiosna.🙂

  76. basia Says:

    Dalej wiosna…😀 Dłuższe dnie… 😀 Ptaki budzą już o trzeciej…😀
    (Mieć wszyyyyystkoooo…😎 )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: