Dźwierza szeroko otwarte

Podczas spotkania w głównym dniu celebracji Dwudziestolecia Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej, po projekcji filmu przedstawiającego skrótowo epopeję budowy obiektu, Andrzej Wajda oparł swą wypowiedź na motywie: „łatwo [ha!] zbudować, ale jak sprawić, by żyło; darować (niczym Mega-Święty-Mikołaj – celebrowaliśmy w niedzielę 7 grudnia), ale by się działo, krystalizowało, własną publiczność wychowywało, szło naprzód losów i logik koleją, zabezpieczenia miało…”

Zabezpieczenie… Feliks Jasieński ofiarował swe bezcenne zbiory miastu, które – lokalowo i logistycznie rzecz ujmując – stanęło wobec daru równie bezsilne i bezradne, jak był wobec skarbów zatłaczających mieszkanie sam wielki kolekcjoner. Nie wszyscy decydenci zdawali sobie sprawę z doniosłości zbiorów – nawet okupant hitlerowski, choć plus-minus wiedział, na czym położył łapę (dowodem owa słynna wojenna ekspozycja w Sukiennicach, pierwsze zetknięcie się młodego Wajdy ze sztuką Wschodu), jednak nie pofatygował się wywieźć tych łupów. Na szczęście.

Jakież było moje zdumienie te ponad dwie dekady temu, gdy w UK natknęłam się na gorącą debatę o przekazywaniu kolekcji państwu. Jeśli się już koniecznie musi (brzmiał asertywny postulat) – najlepiej ze środkami na jej utrzymanie. Optymalnie z odsetek kapitału.
To w bogatej Anglii, gdzie ludzie (emerytów nie wyłączając) przyzwyczajeni są do ostrych danin ogólnych i lokalnych a biznesy od dekad jeśli nie stuleci bardzo lubią się promować w towarzystwie dyskretnie-gustownej patyny.

Tymczasem u nas ostatnio… prawie na odwrót: wiele patyn odbłyszczono, że po oczach daje… po uszach też.
I ten zeszłojesienny, przedwyborczy karnawał otwarć, inauguracji, festiwali, otwartych drzwi, oprowadzeń!
– Wciąż uwierzyć trudno (że stoi, że nasze, że tak chwalone przez swoich i obcych). Niesamowite nawet gdy się przychodzi-przechodzi co drugi dzień: te Lusławice, Małopolskie Ogrody Sztuki, Cricoteki, Expo, Areny, ICE… Z dalsza słychać o NOSPRach i okolicach; otwarcie NFM tuż tuż… Od Szczecina po Białystok, od Gdańska po Wrocław – wszędzie nie tylko gra i buczy, ale nawet słucha buczeń owych w piątek i świątek, obserwuje, zwiedza dostateczna (jak na razie ;/) liczba bums on seats.

Takie koleje losów i logik: Najpierw śmignęły ku niebu świątynie-świątynie, potem hotele, hipermarkety, „świątynie konsumpcji”. Gdzieś tam pomiędzy wcisnęły się nieśmiałe rozbudówki kultury (jak Opera Krakowska) albo efemerydy, jak wspomniana Manggha… Stadiony, hale trochę bardziej kurturarne… Aż wyrosła spektakularna kultura materialna – strasznie wysoka, szeroka, głęboka (choć jak zapytać, to miejsc parkingowych tylko 350, bo poziom podziemia jeden ;p).
Rzucająca wyzwanie – zwierzęta groźne (Wnuk-Nazarowa o NOSPrze), nieoswojone, potężne, kombajny wysokoprężne.

Oby nie straciły pary i chuchu… Nie tyle idzie tu o trwałość, jak najdłuższy powab nowości a potem ładne starzenie się (Konior o posadzce; pani W-N o „wypasie wystroju” NOSPR) – lecz o podtrzymywanie apetytu na kreowanie-konsumpcję takiego a nie innego bycia razem. Wysokojakościowego, wciąż przezwyciężającego, niezmordowanie poszukującego nowości. O robienie „na powszednio”, „na tokarce” rzeczy nieszablonowych, wyjątkowych.
Aby się nie okazało, iżeśmy przeinwestowali nasze apetyty na odświętność, niepowtarzalność, unikatowość, wspólną przestrzeń, wzajemnie się nakręcającą odwagę twórczo-odbiorczą.

Tydzień temu natknęłam się na wpis Normana Lebrechta, że Gustavo Dudamel kupił dom z basenem za 2.8 milionów dolców.
Gdyby ktoś nie wiedział – Mr Lebrecht jest znanym krytykiem muzycznym i blogerem muzycznym o międzynarodowym rażeniu (a bit of a bully, powiedziano mi dwie dekady temu… odtamtąd sposągowiał ;/) a ‚Dude’ to Wenezuelczyk z pochodzenia a z zatrudnienia dyrygent LA Symphony Orchestra w nowym jak prawie spod igły Disney Hall. (Tudzież generującym niezłe dochody po latach stagnacji orkiestry, jak zauważyli komentatorzy „Wypadłego dysku” ;p …A trzy melony to na holyłudzkie realia prawie ubogi zakup.)

Do tego przyjdzie nam przyzwyczaić się też – że nie tylko incydentalnie dopieszczani kompozytorzy (np. Penderecki) czy gwiazdy opery orbitujące na angażach MET, lecz również niektórzy „szeregowi” pracownicy kultury staną się u nas celebrytami i szychami finansowymi z drugą chatą w Alpach a trzecią na Florydzie.
Podczas, gdy jakaś szkoła będzie dogorywać, program oświatowy (usztuczniający, umuzykalniający) się zwinie z braku środków. A nawet któryś z dziś zachwycających i przywabiających obiektów zacznie świecić pustkami.

Przyzwyczaić… Bądź przyjąć optykę działania: podczas gdy on sobie i rodzinie willę i basen – ja za moje pieniądze, w wolnym czasie dam dzieciakom i dorosłym wprowadzenie do El Greco czy inne zaproszenie do tańca.

I jedno, i drugie (i.e. tworzenie wysokiej kultury życia w wysmakowanych nieruchomościach oraz tworzenie obywatelskich projektów ukulturalniających) bywa baaardzo przyjemne. W holyłudach mówią – rewarding.

A może to nie jedyna kolej losów i logik?
A może my nic nie wiemy, a najmniej, w jakim kierunku pójdzie ta nasza przerafinowana i powykręcana odnoga cywilizacji?

Deal with it if and when it occurs, a nie teraz, w karnawale – przeciął moje bezkierunkowo-mgławicowe deliberacje pragmatyczny Anglik. Oni nie mają problemów z przekształcaniem kościołów gotyckich i kaplic cmentarnych na domy mieszkalne, dyskoteki i fitnesy a stodół – na kaplice.

Odpowiedzi: 159 to “Dźwierza szeroko otwarte”

  1. mru Says:

    jeszcze do jednego przyjdzie się przyzwyczaić – gdzie była budowa, tam kiedyś będzie i demolka.

    np. tak zwana „Opera Krakowska”!😈

  2. Anonimowa Celebrytka Says:

    „Ej, te nasze dźwierza
    Te dźwierza dębowe!
    Mają one, mają
    Swoją własną mowę!”

    Dzięki, że przypominasz formy, które znają niektóre babcie i tylko kilka młodszych osób.🙂

  3. TesTeq Says:

    Rany! Ale się zgłupiłem, pisząc tę swoją książkę. Tak się przejąlem wskazówką, że należy krótkie zdania formułować, z krótkich wyrazów złożone, szykiem od normy nieodbiegające, iż wypadam na zakrętach prozy serwowanej przez Szanowną Gospodynię.😉

  4. Anonimowa Celebrytka Says:

    Basia szeroko otwiera dźwierza eksperymentom językowym.🙂

    TesTeq daje ludziom jasne i proste recepty na sukces.🙂

    W bogatym, tolerancyjnym świecie jest miejsce dla obu postaw.🙂

  5. mru Says:

    napisała:
    w jakim kierunku pójdzie ta nasza przerafinowana i powykręcana odnoga cywilizacji?

    struktura teksta też musi być powykręcana i dać się odbiorcowi we znaki albo w kość. względnie go pozostawić we mgławicy na pożarcie wilkom.
    tak mie uczyła uczycielka w szkole.🙂

  6. Anonimowa Celebrytka Says:

    Mru,
    Nie musi. Może.🙂
    I niesie to pewne niebezpieczeństwa, niestraszne Basi, jak widać.🙂

    Jedni suną przez potoczystą prozę z prędkością „autostradową”, inni wolą boczne drogi, nie mają wiele przeciwko objazdom a nawet górskim serpentynom.
    Większość z nas czasem wybiera jeden a kiedy indziej drugi typ przekazu. Oraz sposób podróży przez przekaz.🙂

  7. basia Says:

    Mru, absolutna racja, ale to jeszcze u nas nieprędko nastąpi. I to nie Opera Krakowska byłaby pierwszym obiektem do zdemolowania, imho😀

    Anonimowa Celebrytko, Psotki i Śmieszki dostałam jako nagrodę „za bardzo dobre i wzorowe” w pierwszej klasie😎😀

    TesTequ, w zakręty uprasza się wchodzić powoli i uważnie. Zwłaszcza po całych dniach (piątek, świątek i sobota) jazdy autostradami a może i… budowy autostrad😀

    Mru, ta uczycielka musiała być dość kumata, skoro przekazała (zdobycze strukturalizmu lat 60.) tak, że nawet się wraziło w pamięć…😎
    …a wilków wokoło coraz więcej, mówią…🙄

    Celebrytko, straszne, straszne… ona tylko udaje taką odważną…🙄

  8. pak4 Says:

    Taa…
    Katowice też sobie wybudowały (no… na 95%, tak na oko) Międzynarodowe Centrum Kongresowe. A teraz mają ból głowy, bo ciężko im w przetargu wyłonić operatora. (A jeszcze te regionalne spory, że jakże to, chcą Międzynarodowe Targi POZNAŃSKIE przejąć katowickie MCK?! Przecież one poznańskie są…)

    Chciałem napisać, że o muzea mniej bym się martwił, niż o hale uniwersalne, co sobie prezydenci miast za pomniki budują. Bo jednak cel specyficzny, koszty utrzymania mniejsze. Ale jak widzę, że się budują (regionalnie tylko) Muzeum Ognia (Żory), Muzeum Powstań Śląskich (Świętochłowice), nową siedzibę zyskuje Muzeum Śląskie (otwarcie w końcu czerwca), mówi się o Muzeum Hutnictwa (Chorzów), to przypomina mi się Muzeum Hansa Klosa (czy jakoś tak), które wytrwało rok, a potem upadło; albo Muzeum Śląskie (Bytom), które chcą postawić w stan likwidacji.

    Zresztą a propos muzeów i przekształcania kościołów — w Raciborzu muzeum mieści się w dawnym klasztorze dominikanek. I nikt nie protestuje, choć kościelność wnętrza rzuca się w oczy. No, ale to jeszcze ‚zaborca’ zarządził, więc chyba się uklepało.

  9. basia Says:

    A, czyli jedno Muzeum Śląskie (Bytom) w stan likwidacji, drugie się z fanfarami buduje…

  10. basia Says:

    Nb, wczoraj o 7:03 pm, pod poprzednią notką Ostoja napisał:

    https://plus.google.com/photos/112424478759894492181/albums/5817759084554097649#photos/112424478759894492181/albums/5817759084554097649
    […]
    Zamieszczone zdjecie pokazuje orkiestre, ktora–the Dude– Dudamel przytaszczyl z Wenezueli. Jak widac orkiestra, pod wzgledem wielkosci godna Berlioza albo innego Ryska Wagnera (i calkiem poprawna pod wzgledem jakosci gry). A inne, wkradzione-tu zdjecia sa z powodu, bo naszej Ogolniaczkowej orkiestrze szkolnej zachcialo sie pojechac na koncert orkiestry Dudamela, a ze bylo to tuz przed swietami w 2012, wiec przed koncertem uczestnicy zauczestniczyli w ‚goraczce przedswiatecznych zakupow’ na „Magnificent Mile’ czyli centrum Chicago z najdrozszymi sklepami.

  11. pak4 Says:

    @Basia:
    Coś jest na rzeczy. To znaczy, rozumiałem to tak, że ma być powstać jedno Muzeum Śląskie, zbierające eksponaty z różnych placówek (podobno Centrum Scenografii Polskiej już się tam przeniosło), ale jakoś zabrakło miejsca na część ekspozycji bytomskiej…

  12. pak4 Says:

    PS.
    Muzeum Śląskie (widzę, że zdjęcia nocne mam rozmyte) — te klocki z pleksi pod wieżą:

    (Zdjęcie z października😉 )

  13. Joszko Says:

    Mówcie co chcecie, nazwijcie mnie dziadem starej daty, ale.. trochę się boję ogromnych kubatur, myślę, co by się działo podczas paniki, ewakuacji.
    Syn się ze mnie śmieje, opowiada, jak było na Narodowym.
    Wnuki koniecznie chcą tam jechać.
    Dziadek szuka dziury w całym.🙂

  14. TesTeq Says:

    Na Narodowym jest więcej przejść i wyjść niż miejsc do posiedzenia. Panika niestraszna, tylko te przeciągi. Szczególnie, gdy wieje…

  15. Asia Says:

    Czyżby „Dyskobol” Lebrecht nie wiedział, ile kosztują nieruchomości w Kalifornii? 2.8M za czterołazienkowy z basenem?
    Może jakiś fan muzyki klasycznej oddał dyrygentowi okazję za pół ceny!🙂
    Good deal, Gustavo!😉

  16. basia Says:

    PAKu,😀 a co unikatowego jest w owej „niezmieszczonej części” ekspozycji bytomskiej?
    Pleksi?… transparency international😛

    Joszko😀 ja bym też była za tym, aby nam nad Wisłą fundowali czasem jakieś niezapowiedziane dryle ewakuacyjne. Takie, ze listopad czy syczeń a ty wyskakujesz spod prysznica z mokrą głową i pędzisz co tchu na assembly point za rogiem.
    W zasadzie taki próbny alarmik mogliby urządzić na finale Misteriów Paschaliów w ICE… ale by była dodatkowa atrakcja😈

    TesTequ😀 wyjścia, przejścia i przeciągi to jedno a procedury, rutyny i zimna krew – to drugie. Oczywiście, nie należy się dać zwariować, ale…

    Asiu😀 może „Dyskobol” ma w LA znajomego landlorda? Niech przyjezdny zna swe miejsce w szyku i (jeszcze) trochę ponapycha kieszenie lokalnym krezusom…

  17. basia Says:

    Bardzo ciekawa i obszerna wypowiedź Pawła Pawlikowskiego o powstawaniu „Idy”:
    http://www.theguardian.com/film/2014/nov/21/pawel-pawlikowski-making-of-ida-polish-film

  18. pak4 Says:

    @Basia & Bytom:
    Hm… dioramy z przyrodą okoliczną (mało może muzealne, ale b. kształcące dzieci i młodzież), trochę archeologii, całkiem sporo malarstwa. Coś jednak mieliby włączyć do Katowic.

  19. TesTeq Says:

    Budujta sobie, co chceta, ale na takie wyżyny kultury nigdy się nie wespnieta!

  20. basia Says:

    To my wieeeemy… ale czeba sie choć starać…😎
    😀 😀

  21. pak4 Says:

    90 m n.p.m. Warszawy + 237 metrów PKiN? To mój Park Kultury i Wypoczynku sięga w kulturze wyżej (320 m n.p.m. + ok. 10 metrów Planetarium)😀

  22. basia Says:

    O, właśnie, sami nie wiecie co posiadacie!
    Ciekawe, ile sięga to-moje-tu biurko na drugim piętrze?…🙄 😀

  23. nietoperek Says:

    kalifornia
    /pyt/

    chlodno
    tanio
    glodno
    /wykrz/

  24. TesTeq Says:

    A my niedaleko Stolycy mamy jeszcze to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrociepłownia_Pruszków_II

    Nówka sztuka, nieśmigana! Warto przeczytać, żeby wiedzieć, że Gierek nie ukradł, tylko zmarnował…

  25. TesTeq Says:

    A tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrociepłownia_Kawęczyn kultura jeszcze wyższa, ale nosi znamiona używania.

  26. pak4 Says:

    Hm… też mamy elektrociepłownię, choć z mniejszym (100 m) kominem — wychodzimy na remis tylko dzięki wyżynności.
    Wygląda na to jednak, że Kraków (ok. 200 + 225 elektrociepłowni) prowadzi. Nie ma to jak „ciepło dla Krakowa”😀

  27. TesTeq Says:

    To dopiero jest kultura! Las Vegas 610 m n.p.m. + wieża 350 m!

  28. TesTeq Says:

  29. pro-fan Says:

  30. TesTeq Says:

  31. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Czechy, to kulturalny kraj😉
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pradziad

  32. pak4 Says:

    PS.
    Wiem, wiem, zaraz mnie ktoś przebije:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Potala_Palace

  33. basia Says:

    Oczywiście, że Czesi to… – Do tego stopnia, że kilkanaście dni temu postanowiłam zazdrość mą (iż tylu mieli luminarzy na świeczniku) skanalizować we wpis blogowy. Odpali zaniedługo, zaniekrótko, tak w sam raz.:D

    „Przebitka” też niczego sobie… Kulturalna wysoce, mogę się tam udać kiedyś.
    Czy i do Njujorku? – Hm, na razie nie mam go nawet na liście „chciałabym, chia-a-ła”… Vegas? też wystarczy na obrazkach.

    Co do elektrociepłowni nieśmiganych – nie doczytałam się, czemu zaniechano…

    Nt ciepłoty odczuć względem Kalifornii wypowiem się po 22 lutego. I czy Dolby Theatre/Theater jest kurturarniejszy, niż Kodak Theat…
    😀 😀 😀

    Londyński Shard dość mi się podoba. (Nb, Freedom Tower też może być…)
    Nie widzę obrazka, który oddawałby większość walorów architektonicznych i „otoczeniowych” londyńskiego przyjemniaczka… – trudno.

  34. nietoperek Says:

    dolem
    za

    zimno

    gora
    moze byc

    http://pagesay.com/wp-content/themes/PageSay/framework/timthumb/timthumb.php?src=http://c1.likes-media.com/img/690411cadd4d7910483daa9b713e156d&w=620&zc=1&q=100

  35. nietoperek Says:

    sky city

    bedzie
    jak

    palac kultury
    czyli
    pekin

  36. nietoperek Says:

    wraca
    do dubai

  37. nietoperek Says:

    do domu

  38. basia Says:

    Konstantynów oczywiście najpiękniejszy… Przy okazji poczytałam sobie „przebieg runięcia”…

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Maszt_radiowy_w_Konstantynowie

    http://www.rcnkonstantynow.pl/test2/index.php?option=com_content&view=article&id=111:katastrofa-masztu&Itemid=122

  39. basia Says:

    Kto narzeka na skisłą zimę miejską – niech koniecznie zerknie, jak cudnie jest w tych minutach w Tatrach http://kamery.topr.pl/
    (No cheba zeby mu to jesce pogorsiło humor…😛 )

    Nb, w nawet najgorszej skisłości polepszaczem humoru jest ruch –
    – wczoraj miałam kilka spraw w różnych częściach miasta, i – mimo mżawki (momentami), zalegającej tu i ówdzie brei, itp. – postanowiłam użyć do tego celu roweru… Oj, jakże szczęśliwie się czułam! (I nie tylko z powodu tempa „odhaczania załatwień”, zorientowania się w polepszonej topografii (i infrastrukturze rowerowej) okolic, jakich nie nawiedzam regularnie, czy też nabycia nowej umiejętności – pedałowania pod górkę przez rozmarzniętą skorupę śnieżno-lodową… lecz „tak ogólnie”!) 😀

    Dziś okna szeroko otwarte… o, właśnie błękity przezierają, złoneczko wygląda…😎

  40. Joszko Says:

    Wie ktoś, gdzie jest najwyżej położona filharmonia?
    Gdzieś w Peru? Może w Meksyku?
    A opera?

    Tutaj słoneczny poranek, niewielki przymrozek.
    Lekka ta zima, oby do końca.
    Pozdrawiam Was, smacznego pączka, ale nie przejadajcie się.🙂
    Dziadek Józek

  41. TesTeq Says:

    Są plany wyjazdu ludzi na Marsa. Tam będzie najwyżej położona filharmonia! Opera też!

  42. Tom Says:

    Cisza.

    Popękali z przejedzenia.

    A ty tylko podłe donaty.

    Chce się wyć.
    😐

  43. TesTeq Says:

    Donaty czy Donatany. Jak się mówi po polskiemu?

  44. pak4 Says:

    @TesTeq:
    1) Wiem, że na Marsie jest najwyższa góra znana nam w Układzie Słonecznym, ale żeby od razu najwyższa kultura? Względem czego? Żuław?
    2) Właśnie czytam o atolach na Pacyfiku. I jakoś autorowi wszystkie kojarzą się z pączkami…

  45. basia Says:

    Joszko, ja jeszcze nie wiem😀 Lecz sprawdzę😎 Do popielca powinnam zdążyć😳
    Tutaj wczoraj był cuuuudny, słoneczny dzień (od razu mnie skusiło na mycie okien… prymuska jedna!… szybkie mycie, nie „wiosenne” jeszcze, ale ładne, nonetheless😉 )
    Pączka nie tknęłam, jedyną słodyczą tłustoczwartkową były trzy daktyle nieduże do porannej kawy.
    – Za to te widoki! W tesco, pod cukierniami… formalnie amok jakiś… i te ceny! – widać, że tłuszcz i cukier tanieją, mąka i jajka też nie „idą” jakoś dramatycznie w górę… pączek po .49 – widziałam starsze panie rzucające się już w środę do otwierania dziesięciopaków czegoś takiego…

    TesTequ, o, to na Marsie muszą być chadzalne góry! 💡 — Lecę! Lecę tam! Tylko nie z Bransonem, bo on wyjść wyjdzie, ale już nie zejdzie, a nie wiadomo, czy Marsjanie mają dobrą mountain rescue service! ❓ 😀

    Tom, wczoraj w tesco dziecko oblegało słodki stragan, pokazując jakieś oponki polukrowane na różowo. „Ale to są donaty” mówi mama. „Ale ja chcę właśnie to!”
    Chyba donatom/doughnutom zawdzięczam obecny pączkowy indyferentyzm. Bo to prymitywniejsza wersja, zawsze tania, czasem dodatkowo przeceniana➡ zjadł człek parę razy na obcej ziemi z łakomstwa, konieczności, potem przyszła refleksja. I teraz poszło na całą rodzinę słodkiej galanterii. Nie żebym nie lubiła pączków, ale… już cieszę się na wieczorne pieczenie szarlotki, a „tradycji” (i to tańszej, niż barszcz, a podobno nawet w taniej wersji coraz smaczniejszej, delikatniejszej) nie trzymam jakoś, od lat😀

    TesTeq, donaty kojarzyły mi się dotąd ze śpiewaczką Donatową… Ale może istotnie powinny się przemianować na donatany… My Cyganie siabadabada amore, wiemy jak dać ciała… pasuje chyba, tylko trzeba jeszcze zaangażowania emocjonalnego, którego mi brak…🙄 —Dźwierza do trafnych sloganów reklamowych szeroko otwarte😛 😀

    PAKu, jak tam są najwyższe góry i to w układzie, to się przenoszę na mur-beton. Jeszcze tylko potrzebuje potwierdzenia, że mają dobrze poznakowane szlaki turystyczne, ale chyba muszą mieć➡ skoro ich tu i ówdzie widzieli poza, to se już planetę dawno urządzili ganc na glanc😀 Logiczne😎

  46. Jankora Says:

    Dzień dobry!
    Wiosna idzie, proszę Państwa. Nawet takim śpiochom, jak ja chce się wstawać.🙂

    Jeden pączek w cukierni, z dobra kawą, w towarzystwie dawwno nie widzianej przyjaciółki – tradycja.
    Dziesięciopaki albo kupowanie „na spróbowanie” wszystkich smaków, jakie handlowcy wymyślili – niebezpieczeństwo „zbydlenia”.😉

    Tak, jak mówicie, zimy ostatnio bywają lżejsze, niż w dzieciństwie- nie ma sensu nosić na sobie sadła, bo kręgosłup odmówi posłuszeństwa albo trzeba będzie obstalować szersze dźwierza, krzesła i… sedesy

  47. pak4 Says:

    @Basia:
    Ee… tylko taka jedna. B. wejdzie i zejdzie i co dalej?

  48. basia Says:

    …A jeśli już, Jankoro, ryzykować krótsze lub dłuższe stowarzyszenie z sadełkowym bagażem noszonym dzień i noc – niech choć ryzyko przybierze formę szarlotki, ptasiego mleczka albo gorzkiego lindta ze skórkami pomarańczy (normalnie dyszka i więcej (za 100g), w tesco można za 8.70, więc ludź uważa także ze względu na cenę… ale jakie to pyyyyszne!)

    Nb, w faworkach/chruście też nie widzę nic atrakcyjnego, zwłaszcza gdy na stole jest wybór słodyczy.
    Ale przypomniałam sobie właśnie, że na jakąś zabawę dochodową szkolnego komitetu rodzicielskiego Mama piekła róże karnawałowe: było to chyba ciasto podobne, jak na chrust, wywałkowane, z tego wycinało się dwa albo trzy kółka różnych wielkości, nacinało je z brzegów, sklejało koncentrycznie (zgrabnym naciśnięciem palca), smażyło (niestety w głębokim tłuszczu, jak one wszystkie) – w trakcie obróbki cieplnej ładnie się wywijały płatki tym kwiatom (najmniejsze kółeczko na dole), potem do środeczka idzie wyrazisty dżem albo powidło (np. wiśniowe)… — to mogę kiedyś zrobić… jak nie cierpię odpadu tłuszczu, który nie wiadomo, jak „ześmieciowić”…

    A w ogóle to smakowitych ostatków! 😀 „Wszystko można, co nie można byle z wolna i z ostrożna”, mawiał pewien Pan, który za kilkanaście dni skończy 89 lat, a wciąż go można spotkać w górach (prężnym krokiem!) 😎

    PAKu, faktycznie… Zatem rozważę, czy mimo pokusy nie pozostać finalnie Ziemianką…😎

  49. Kumaty Says:

    „Zbydlenia”?

    „Chytrze bydlą z pany kmiecie” =obżarstwo czyni z pana kmiecia,zgadza się!;D
    Nie bójcie się trzynastego piątku,w marcu też bedzie to sie znów poboicie;D

  50. gradus Says:

    kmieciowi zdarzy się racja, a i humor czasem dopisze…😛 😉

  51. Kumaty Says:

    Nie pro-fan,a profan.:shock;

  52. basia Says:

    Pogoda jak rybie oko, piątek dowolnie ponumerowany, walentynki… – a sio do pracy a potem żegnać mi karnawał aktywnie, zapustnie, mięsopustnie a nawet roz! 😀 😉 😀

    Nb, tak jak „pączek” kojarzy mi się ostatnio z pamiętnikiem (mówionym) młodej nauczycielki*, tak „kmieć” (od dekad) z Szekspirem-Barańczakiem (zgadnijcie Koteczki, którym😀 ):
    – Te wonie wiosną, te zapachy kwiecia…
    […]
    – Te wonie wioną z pachy kmiecia…

    I tym optymistycznym akcentem trzynasty już został odczarowany!😎
    ______
    *”a bo oni mi mówią, że jestem pąąąączeeek…”
    „…no bo jesteś…”
    (i może nawet nie dodała: „za to z jaaaakim wspaniałym nadzieniem!”…🙄 😀 )

  53. TesTeq Says:

  54. basia Says:

    😀

    To jest albo utrwalacz odczarowania dzisiejszego (cuuudo dzionek❗ )
    …albo… czar(n)ownik marcowy! 😎

  55. TesTeq Says:

  56. ulotna_wiecznosc Says:

    TesTeq

    Wystrzałowe to serduszko ale kot z kalendarzem milszy:-)

  57. TesTeq Says:

    W sobotę byliśmy z małżonką na strzelnicy…😉

  58. basia Says:

    Serduszko zabójcze…😎 (Obudziło moc skojarzeń – jestem dla naprzykładu gdzieś w 53% „Dracha”…😉 )…
    I jeszcze Pani TesTeqowa na manewrach jako pierwszy wdzięcznie-ruchomy komentarz w tym blogu…😎

    Ja w sobotę obserwowałam „tylko” manewry Grupy Podhalańskiej TOPR. Na Hali Krupowej było 95 cm śniegu… i ile światła… i jakie widoki…!!!
    Okiem ROI PAKa – podgląd wstępny a nawet pod-
    :https://picasaweb.google.com/103892840995890796596/HalaKrupowaWalentynkowa?authkey=Gv1sRgCLzm6-3o1ueuIw#

  59. Jankora Says:

    Basiu, Pak, pięknie!
    Gratuluję i zazdroszczę Wam wycieczki i pogody !🙂

  60. basia Says:

    Uhmmm, Jankoro, uhmmm…😉 😀

    Tu jeszcze moje do pozazdroszczenia https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/HalaKrupowaNiepoOmice 😎
    Tak, cudnie było. Uhmmm🙂

  61. pak4 Says:


    *) Międzynarodowy Dzień Kota🙂

  62. basia Says:

    💡 Ach, tak – wszystkim Kotom, Krewniakom i Znajomym a nawet Królikom życzymy uroczyście Wszystkiego!!! 😀 😀 😀

  63. pak4 Says:

    Centra & muzea:
    http://podroze.onet.pl/aktualnosci/zawoja-otwarcie-centrum-gorskiego-korona-ziemi/bwtsl

  64. Joszko Says:

    Mieliście piękny weekend.🙂
    (My też.🙂 )

  65. TesTeq Says:

    Prawdziwa natura zawsze wylezie z paskudy!

  66. mru Says:

    kto mnie wołał, czego chciał?

  67. basia Says:

    Tak, piękne centrum-muzeum!
    Piękny weekend!
    Piękne, przyjemne i pożyteczne koty!

    …że tak podsumuję polubownie…😈
    😀 😀 😀 😀

  68. nietoperek Says:

    od
    polubownie
    blisko
    do
    polubien
    /pyt/

  69. nietoperek Says:

    nie
    lubie
    kotow

    ani
    aspiryny

  70. TesTeq Says:

    Dla nietoperka z wyrazami solidarności! Na pohybel kotom!👿

  71. Joszko Says:

    Nietoperek-
    aspiryne zażyć, kotem obłożyć bolące miejsce,
    i-
    ozdrowiejesz!😉

  72. nietoperek Says:

    podrapie choroba

    poszarpie zebiskami

    testeq racja
    brud obluda
    masie za czysciocha

  73. basia Says:

    Ojejjjj – tyyyyle niesprawiedliwości spadło na futrzaki jednego dnia i to tak niedługo po ich święcie?! O_O
    😀 😀 😀

    (Aspirynożercom życzymy stanowczego wyzdrowienia – dzionki coraz piękniejsze, nie ma co tracić czas na chrypki i kichania…😎 )

  74. basia Says:

    Nb, koty kotami (nie zapominajmy i o tych, które się nie zahaczyły do Falun😈 ) …lecz te kociaki!… — Przegląd sukien, w jakich główne uhonorowane odbierały oskarowe statuetki pokazuje, że często nie tylko nie poznany nazwiska projektanta, ale nawet aktorki potrafiły same uszyć kreację „na czerwony dywan”!… były zdolne bestyjki, były, ale sie minyły😉 😀

    http://www.dailymail.co.uk/femail/article-2932770/From-Janet-Gaynor-s-rack-skirt-Jennifer-Lawrence-Christian-Dior-gown-worn-best-actress-winners-1929-revealed.html

  75. pak4 Says:

    Ubranie i kot? Prosz…

  76. basia Says:

    Hmmm, jakieś playsuits, spodniumy, culottes, etc, się bodaj przewinęły na oskarowych dywanach… ale catsuits?… Nie przypominam sobie, choć w tych rewirach nic nie jest wykluczone…😀

  77. pak4 Says:

    Kino i strój kota? Prosz…

  78. TesTeq Says:

    A nie lepszy taki kot?

  79. basia Says:

    …To ja już doprawdy nie wiem, czy TesTeq lubi koty, czy nie…😀
    Ale miejmy nadzieję, że wszystkie powyższe okłady (plus dzisiejsze i wczorajsze temperatury na polu/zewnątrzu😉 ) wyleczyły Nietoperka super-skutecznie…😀
    PAKu, a ta pani poszła w kocie po Oskara?… Musi rola wspierająca a nie główna, bo nie przypominam sobie, choć przewijałam historię kiecek dokładnie🙄 😀

  80. TesTeq Says:

    Sztuczne i animowane? Tak.

    Naturalne i nieprzewidywalne? Na drzewo, precz!

  81. basia Says:

    Ojej – biedny futrzak, tak rozplaskany nadrzewnie…😥 …chyba by Hoko zawołać na pomoc💡 on był kiedyś miłośnikiem kotów!…

  82. pak4 Says:

    To jest ciekawa sprawa, bo pani nie była nominowana do Oscara, ale jej charakteryzacja owszem😛

  83. Asia Says:

    Z Polski mówią: „Mamy aferę rozporkową, aż huczy!”
    Wchodzę na bloga Basi – zero pogłosu i głaskanie kotka… 😯

  84. mru Says:

    Asia,
    studio nagraniowe wytłumia pogłos i pogłoski.
    do czasu.

  85. mru Says:

    Oświadczenie:
    mru nie boi się plotek, pogróżek i insynuacji TesTeqa i Nietoperka.
    jednak odejdzie na urlop do szpitala do czasu, aż im przejdzie.🙂

  86. Joszko Says:

    Asia, bo nie ma o czym.

    Miłej soboty, wolnej od brudu, intryg i mediów!

  87. basia Says:

    Same super-njusy:
    Wczoraj cieplutko, dziś przymrozek, obłędny wschód słońca, ptaki śpiewają za oknem… sobota…😎 …

  88. TesTeq Says:

    O! Błędny wschód słońca!

  89. basia Says:

    Ooou! A nawet łooooł! 😉

    Na królewskim jabłku renesansu (na austriackich koszar tle) widzę jeszcze albo Covent Garden, albo Kraków Arenę (się wkrótce zdecyduję, co😎 ) — zaś mój o’błędny wschód był różowo-fioletowy i strasznie kiczowaty, pardon, masakrycznie, mamy wszak dzień miłości do j.polskiego czy cóś😀

  90. Anonimowa Celebrytka Says:

    Gospodyni zapewne zgodzi się ze mną, iż dziś mamy nie tylko cudny poranek z obłędnym wschodem i rannymi ptaszkami😀 , lecz także Dzień Skautów!
    http://en.wikipedia.org/wiki/Scouts'_Day

    Be Prepared & Czuwaj! Czuwaj! Czuwaj!😀

  91. mru Says:

    Celebrytko,
    u nas na obozie zuchowym się wołało:
    „Czuj, czuj, czuwaj, kluski wsuwaj!
    Jak niedobre to wypluwaj!” 😈

  92. mru Says:

    kocim skrytożercom (i jawnohejterom) mówimy nasze stałe i stanowcze:
    to wy spadajcie na drzewo,
    koty spadają zawsze na cztery łapy i ogon!
    😛

  93. TesTeq Says:

    Koty na Księżyc!

  94. basia Says:

    Taaakkk – tam jest mniejsza grawitacja… mówią…😀

    Oczywiście wszystkim Skautom, a już zwłaszcza tym eleganckim (posiłkowo i ogólnie) mówimy nasze gromkie Czuwaj, Druhny i Druhowie! 😀

    Bo wszyscy harcerze to jedna rodzina!…😀

    *** * ***

    A tu kolejny cudny i bardzo (od)czuwający dzionek… aaaachhh…😎

  95. Joszko Says:

    Wczoraj harcerzom, dzisiaj najlepsze życzenia składamy Idzie.. 🙂

  96. basia Says:

    Hmmm – tylko czy można Idzie jeszcze czegoś życzyć? 😮
    .
    .
    .
    😎

    (Lecz można pogratulować… ostatecznie🙄
    I dziękować. Dziękować. Dziękować😀 http://www.bostonglobe.com/arts/movies/2015/02/22/pawel-pawlikowski-everlasting-speech/aetW8739OH7khhJaqHTmIP/story.html <= hilarious stuff❗ )

  97. TesTeq Says:

    Czego życzyć Idzie? Sequelu „Ida kontratakuje”, „Idy 2” albo „Idy marcowe”. No i dobrych wyników sprzedaży maskotek, komiksów i jaj z niespodziankami!😀

  98. Joszko Says:

    Basia😀 .
    TesTeq😀 .

  99. Asia Says:

    Nie oglądamy Oscarów. Wystarczy zobaczyć wyniki.🙂
    Czytam właśnie (BBC): Best foreign language film went to Polish black and white family drama Ida.
    Przyszłoby Wam do głowy właśnie takie zaszufladkowanie tego filmu? Jako „dramat rodzinny”?
    A przecież to prawda. na pewnym poziomie rozumienia, jednym z wielu.

    Cieszymy się. Gratulacje!

  100. TesTeq Says:

    No właśnie! To skandal, że Idę nazywają filmem obcojęzycznym! Przecież język polski nie jest językiem obcym!

  101. Jankora Says:

    Właśnie Testeq, polski nie jest, angielski nei jest, czeski, słowacki też nie, rosyjski, niemiecki oczywiście nie są..😉
    To co- wciąż mają wygrywać filmy Irańskie? :shock;

    Cieszę się. Film widziałam i „chodził za mną” wiele dni.

  102. basia Says:

    TesTequ, jaj z niespodziankami troszkę już było… A i jaj bez niespodzianek – choćby z odczytaniami. Ja na przykład bez pudła zgadłam (w otoczeniu realowym ale i wirtualnym), komu się film na pewno nie spodoba(ł) – i teraz sobie już tylko spokojnie sprawdzam, w jakim stylu „puścili farbę” i co podają za zastępcze powody owego „nie podobania się” a nawet (kuriozum!!!) „nie popierania”…😀

    Joszko, Asiu, Jankoro, cieszę się oczywiście… głęboko i spokojnie. Wczoraj rano jakoś nawet nie to sprawdziłam jako pierwsze… dopiero wyszło w porannej rozmowie telefonicznej. Byłam prawie pewna, że to „Ida” dostanie, choć współzawodnicy byli wyjątkowo silni. A wiecie, dziwny, przedziwny naród, to Polactwo😉 — co poniektóre współczuje „Lewiatanowi” i twierdzi, że zwycięzca to słabizna w porównaniu… Już widzę Rosjan w tej setacji! 😈 😈 😈

    *** * ***

    Od 20, może i 25 lat mam zwyczaj NIE CZYTANIA recenzji przed obejrzeniem filmu (generalnych pomruków „dobre”, „warto”, „obsypany nagrodami” nie unikniesz, ale nic ponadto – na ogół nie wiem nawet, w jakiej epoce film osadzony, jakie postaci, miejsca, konteksty). Po pierwszym obejrzeniu „Idy” przeczytałam tylko opowieść Pawlikowskiego o robocie http://www.theguardian.com/film/2014/nov/21/pawel-pawlikowski-making-of-ida-polish-film oraz tekst Hartmana http://hartman.blog.polityka.pl/2015/01/28/biedny-polak-patrzy-na-ide/ – ostatni wyłącznie z powodu zaciekawienia sposobem nawiązania do kanonicznego tekstu Jana Błońskiego (felieton H okazał się jednak pożyteczny i „sam w sobie”).
    Teraz przyszedł czas, by się (w miarę możliwości minutkowych) rozejrzeć. I ucieszyć, żeśmy (po dwóch projekcjach) dojrzeli wszystko to, co mądrzy, zawodowi, wrażliwi, etc.😀

    http://studioopinii.pl/jaga-kwiek-na-marginesie-idy-czytanie-emocji/

    http://www.telegraph.co.uk/culture/film/oscars/11425629/Oscars-2015-Pawel-Pawlikowski-on-Oscar-winner-Ida.html

    http://www.theguardian.com/film/2015/feb/23/ida-wins-oscar-for-best-foreign-language-film

    *** * ***
    Okno kuchni na oścież — alllleż kosy śpiewają… i inne scythes😆

  103. basia Says:

    PS, jeszcze o odczytaniach „Idy”. Darujemy tu sobie nonsensy typu „czy film antysemicki, czy antypolski”, lecz boli, gdy ludzie na pozór wykształceni i wrażliwi „rozważają” prawdopodobieństwo psychologiczne postaci albo dzielą ten obraz dziecinnie na „treść” i „formę”😦 Nie wiem, może im nikt w szkółce elementarnej nie powiedział, że od ponad pięćdziesięciu lat nie używa się tego narzędzia? Albo wręcz używał go sam, mącąc w główkach niewinnych?)

    Banał – na ogół, poza sytuacjami ewidentnych iluminacji, nikt nie zrozumie ponad swe kompetencje (w obszarze obrazu filmowego, „historii”, „psychologii”, „stosunków społecznych”…) oraz ponad elementarną wstępną dobrą wolę…

    Dobrze, że jest ruch w interesie, nawet dymy, czad — może najlepsi wypłyną na głębię (odczytań, przyszłych twórczych działań własnych)…

  104. nietoperek Says:

    ida

    dzwierza
    som
    szeroko
    otwarte
    do
    roznych
    zrozumien

    /interpretacji nie
    bo to obce
    i
    zasmieca
    ;P /

  105. nietoperek Says:

    ogolnie

    som
    ludzie
    i
    czlowieczki

  106. GK Says:

    Odczekałem, czy aby Nietoperek nie doda:
    „tudziez
    nietoperki”
    😛

    A propos małych człowieczków. Znając dawną inklinację Basi do zaglądania na blogi Tygodnika Polityka, zapytam, czy widziała, co wczoraj napisała o nagrodzonym filmie Redaktor Dorota Szwarcman?

    Brwi mi trochę uniosło, to przyznam. Sam, co oczywiste, przyłączam się do szczerych gratulacji: za meritum i za honor dla polskiej kinematografii.

  107. Jankora Says:

    GK, każdemu wolno kochać, i kochać inaczej.🙂

    Rzadko się odzywasz , GK, .🙂

  108. TesTeq Says:

    @GK: Za nic nie mogę skojarzyć, co ma wpis http://szwarcman.blog.polityka.pl/2015/02/23/jedynie-sluszny-zielenski/ do „Idy”? Ktoś mnie oświeci?

  109. basia Says:

    TesTequ,
    z tego, co kojarzę (zaglądając nieregularnie, ostatnio przerwa) to tam dyskusja może toczyć się symultanicznie pod kilkoma wpisami.

    Zresztą zaraz zerknę, cierpliwości…😀

    /po zerknięciu… ekspresowym, teraz na tyle czas pozwala…/

    GK mógł mieć na myśli wypowiedzi stąd:
    http://szwarcman.blog.polityka.pl/2015/02/21/w-60-lat-pozniej/#comment-251118

    Choć jeszcze wcześniejszy wpis nazywa się „Jak różne są odbiory”, więc i tam mogło coś być… GK, hop, hop – mam nadzieję, że zajrzysz tu NIE dopiero koło sierpnia, lecz wcześniej. I wypowiesz się nt, co co legło/siadło na wątrobie😀

    więcej – wkrótce😎

  110. TesTeq Says:

    Pewnie GK pracuje w dziale PR Polityki i ściąga czytelników, żeby klikali w reklamy…😉

  111. pak4 Says:

    @Red. Szwarcman o Idzie — z pamięci podaję, bo gdzieś mi mignęło — ‚ładny, ale pusty jak późne filmy Kieślowskiego’, następnie gratuluje Oskara.

  112. TesTeq Says:

    Rację zaiste ma Prezes, że należy ukrócić w Internecie mowę nienawiści kultywowaną przez małych człowieczków! Od dziś tylko swoje chwalimy, cudzego nie znamy!

  113. GK Says:

    „Twój komentarz oczekuje na moderację”.
    -Cierpliwie pokawałkuję:

    Mag,
    napisalas , ze ” z wielkim zalem i przykroscia zauwazylam na “prawicowych” portalach paskudne i kretynskie komentarze po tym oscarowym sukcesie.”
    No coz, “Polityka” nie nalezy do prawicowej prasy , a na lamach tego pisma mozna bylo tez przeczytac krytyczne komentarze odnosnie tej nagrody . Na przyklad na blogu D. Szwarcman – autorka w komentarzach po artykule z 21. lutego pisze: ” Nie jestem zwolenniczka tego filmu…Opiera sie na schematach , jest pusty w srodku jak filmy Kieslowskiego”. Nie wiem jak Ty Magu, ale ja czegos glupszego w zyciu nie czytalem….

    http://zakowski.blog.polityka.pl/2015/02/23/oscar-za-cisze/#comment-2034

    #######

  114. GK Says:

    zyta2003
    24 lutego o godz. 16:09

    O, tu mozna wpisac sie o filmie. Dla mnie D. Szwarcman jest szalenie drazliwa, przeginajac zawsze w jedna strone, na tematy polsko- zydowskie. Co jej naprawde w duszy gra nie wiemy, a ona sie z tym mocuje na codzien. A mowia, ze muzyka lagodzi obyczaje.
    Odbior tego filmu na Zachodzie jest zupelnie inny niz w Polsce. Wiem to npdst Ameryki, nie wiem o Europie. Ci co maja o nim cos do powiedzenia nie tluka tematu czy Polak antysemita a morderca w filmie jest. Odbieraja go glownie jako film o zyciowych wyborach, ktore nigdy nie sa jednoznaczne, a takze patrza na jego wartosci artystyczne, wspanialy nawrot do sukcesow polskich filmow z dawnych lat.
    Zreszta podobnie film “Bogowie”, ktory jest fragmentem biografii Religii, gdyby ogladala go zachodnia publicznosc bylby dla niej filmem o czlowieku z pasja i siermieznosc, trudnosci owych czasow bylyby dla nich sprawa trzeciorzedna.
    Dla mnie to oczywiste. Przykro mi, ze film – nazwijmy go swiatowo polskojezyczny – w Polsce spotyka sie z takim takim niezrozumieniem i posadzaniem o tendencyjnosc.

    http://zakowski.blog.polityka.pl/2015/02/23/oscar-za-cisze/#comment-2039

    #######

  115. GK Says:

    Powyższe cytaty pochodzą z bloga Jacka Żakowskiego. Dowiedziałem się, że taki blog istnieje, bo czasem wrzucam w wyszukiwarkę a cappella, TesTeq (i może dwa, trzy inne nicki😉 ) aby sprawdzić, co oni ostatnio napisali po sieci. Robię tak, gdy mi się szczególnie nudzi😎 (raz dwa w roku) albo gdy się coś szczególnego dzieje. Pierwszy Oskar dla polskiego filmu, to jest coś, chyba że się jest polskim masochistą szukającym dziury w całym.

    Po nitce do kłębka – zajrzałem i pod blog Doroty Szwarcman. Przepraszam, że nie dałem linka, wydawało mi się , że tutejsze towarzystwo będzie wiedziało, jak tam trafić.

    Pak4, gospodyni podała powyżej { basia Says: 24 Luty 2015 o 5:26 pm } link – mogłeś przeczytać i zacytować ściśle, a nie odwoływać się do złudnej pamięci. Chyba, żeby to był specjalny dym dla pokrycia potknięcia (powiedzmy wprost wygłupu) Twojej idolki?

    Testeq, każdemu wolno mieć jakieś opinie – Dorocie Szwarcman o muzyce (wolę panią od kształcenia słuchu w mojej podstawówce muzycznej😛 ) , nam o Dorocie Szwarcman.
    Ja się zbyt często nie wyrywam do internetu, moja nauczycielka, choć słyszy wszystko, udziela porad (na co iść, jaką płytę kupić) TYLKO gdy się do niej zadzwoni po znajomości.🙂
    Jeszcze inna sprawa, gdy muzyk wypowiada się na niemuzyczne tematy tak, jakby wiedział coś więcej, niż statystyczny kinoman. O filmie czasem mu jeszcze ujdzie, a jak się rozochoci i weźmie za elektroniczne sterowanie obróbką skrawaniem?😆
    Co do innych kompetencji wzmiankowanej redaktorki – przeczytałem dokładnie tyle, że mam podkładkę nazwać ją małym człowiekiem. Bez satysfakcji – preferuję ludzi pozytywnych, spokojniejszych, rozsądnych, umiejących żyć z drugim mimo posiadania swojego odrębnego zdania – jak Basia, Ty…. jeszcze by się znalazło w sieci i poza.🙂

    Wypisałem się i wycytowałem jak nigdy w życiu.😀 Do grudnia styknie. Pozdro towarzystwu!🙂

    Łaskawie proszę – Gospodyni wykasuje „wiszący” wpis.🙂

  116. TesTeq Says:

    @GK: Do Szwarcman nie zaglądam, a do Żakowskiego jeszcze bardziej, ponieważ zupełnie mi z nim nie po drodze. Dlatego trudno mi było znaleźć cytat, który Tobie się nie spodobał. A prawdziwą głębię o Polakach to można znaleźć w serialu „Świat według Kiepskich”. Nie tylko głębię, ale i samo dno!😀

  117. GK Says:

    Testeq, jeszcze raz sorry za brak linku wczoraj.
    Z Żakowskim mi też mało po drodze, trafiłem tam z powodu pierwszego komentarza, choć jego Autorka może przetrze oczy teraz ze zdumienia, w jakim się towarzystwie znalazła.😈

  118. Jankora Says:

    ” w jakim się towarzystwie znalazła. ”

    Dlatego nie pisze po blogach (ten najpierw obserwowałam ponad dwa lata, i mi wystarczy, TesTeq’a jest dla mnie za mądry -poczytam i wystarczy🙂 ).
    Najgorsze są fora polityczne – nawet jeśli by temat był całkowicie niepolityczny, to „komentatorzy” którzy obsiedli je i tak snują swoją nić, jak pająki. 😦

  119. nietoperek Says:

    gospo
    sie obrazi

    ze jej blog
    gupszy
    niz testeqa

    jankoro
    wypluj
    i odszczekaj
    na-tych-miast
    /wykrz/

  120. Jankora Says:

    Nietoperku, jak to mawiają młodzi,”nie bój żaby!”😀 – Basia się nie obrazi, bo wie, że by mnie i tu nie było gdyby nie córka. Czytanie i obserwowacje jak ludzie dyskutują,wyrabianie sobie opinii, kto jest kto, co kto naprawdę wart jako człowiek, wystarczają wielu ludziom z mojego pokolenia. Z wami młodymi jest inaczej, a zupełne małolatki mówią „nie ma cię na fejsie -to znaczy że nie istniejesz”…. lecz potem wypisują się z FaceBooka w godzinę po pierwszym zawodzie uczuciowym.

    Zarzuty że niby film „Ida” jest pusty w środku? :shock; Celebrytka będzie wiedzieć lepiej jako psycholog, mnie się wydaje, że niektórzy ludzie mogą chcieć zrobić zadymę, nagadać byle co o tym filmie, bo tak naprawdę czują, że on dotyka głębokiej prawdy o ranach, obolałości ich i ich rodzin,jest AŻ ZA PRAWDZIWY, ZBYTNIO PEŁEN ZNACZEŃ, KAŻE SIĘ ZMIERZYĆ Z KŁOPOTLIWYM DZIEDZICTWEM, I MOŻE PUBLICZNIE!

  121. TesTeq Says:

    Bo najmądrzejszy jest blog TesTeqa!
    Dla nietoperka i dla człowieka.😛
    Wszyscy czytajcie,
    Się nie lękajcie!
    Zapraszam jutro:
    TesTeqa futro!😀

  122. basia Says:

    Pięknie dziękuję za wszystkie uwagi, wierszem, prozą, cytatem, obrazkiem; tu i ówdzie! 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

    Zdania różne (na sprawy i postawy) są solą dyskusji, ale jedno jest pewne – ja zawsze mam ambiwalentne „odczucia o sobie samej” gdy jednocześnie i korci mnie do dyskusji, i szkoda mi na nią czasu, energii mentalnej, klawiatury… — Bo inaczej kto zawładnie przestrzenią debaty? – ano takie świrki, jakie zobaczyłam tydzień temu, zerknąwszy (przy okazji nagłego zlecenia riserczu) pod blogi polityczne „Polityki”… gdzie nie byłam od?… chyba sześciu lat (w miarę się orientując w tematyce przy pomocy ichniej „dyspozytorni” – „blogi polityka pl” – czasem zdanie-póltora najzupełniej wystarczy🙂 )

    Teraz też mnie porwał wir pracy i nie tylko – zanim więc przemyślę to, co Państwo napisali, polecam pod rozwagę, czy jednak nie warto czasem dać głosu… częściej – u TesTeqa, tu i w innych miejscach, gdzie dyskusja wydaje się przez dłuższy czas wolną, fair, dobrze moderowaną, atmosfera pielęgnowaną. Albo rozmowa. Albo nawet pogaduszki. Żarciki. Docinki, które nie szkodzą, bo uczestnicy mają stabilnie wysoką samoocenę, a takim niestraszne potrząśniecie raz czy drugi godnoścom osobistom. Trzeba pielęgnować taki styl, by był przeciwwagą dla totalnego, powszedniego odjazdu niektórych, którzy mają słabe głowy, złe (cyniczne) intencje i czas 24/7.

    Serdecznie pozdrawiam Towarzystwo!

  123. gradus Says:

    Zdania różne (na sprawy i postawy) są solą dyskusji,

    Otóż dla jednych solą dyskusji, dla innych solą w oku.
    Już wiele lat temu poszedłem (za „Dyspozytornią” tut. Gospodyni) zobaczyć blogi „Polityki”, gdzie uderzyło mnie, jak chętnie redaktory stosują zamordyzm i banowanie. Zgoda, niektóre poglądy to szok, ohyda, ale nawet takie rzeczy wycinałbym ostrożnie – niech ludzie lepiej wiedzą, do czego zdolne jest anonimowe homo za klawiaturą, niż by mieli nie dowiedzieć się.
    Niestety, wzmiankowana Dorota Szwarcman ucieka się do w/w metod często i z powodów błachych. Zgaduję, że bizantyński serwilizm („dywaniki, frędzelki, smyrania”) bardzo jej leży i pochlebia. Dla przypadkowego czytelnika, zwłaszcza młodszego, nie zawsze jest to strawne, albo też pobudza do śmiechu i bezsensu dodawania opinii gdy się ją ma ciekawe przemyślenia i odsłuchy, ciekawsze w każdym razie niż niejeden tamtejszy producent-frędzel.

    Zgoda, zrównoważeni ludzie powinni częściej dawać głos. Ale żeby to zrobić z sensem, trzeba trochę czasu. Inaczej wolę poczytać, co myślą inni, a sam będę się wywnętrzać na emeryturze.😉

  124. Joszko Says:

    Mnie się ten film podobał, ma współczujące, ciepłe podejście do bohaterów i ich problemów, przypomniał czasy młodości, pejzaże, nastrój, niełatwą historię, czasem tylko szeptaną, niedomówioną.

    Jednak bym nie oceniał ostro, jeśli się komuś nie spodobał. Mają prawo. Nie widzisz głębi, nikt cię nie zmusi powiedzieć że ona tam jest („jak ma zachwycać, skoro nie zachwyca?”). Ani nawet nikt cię nie zmusi, byś się rozliczył ze sobą samym: „Nie widzę, bo nie widzę, czy nie widzę, bo idę w zaparte?”

    Wczoraj poczytałem opinie Waszej Redaktorki Muzycznej i Czytelników tamtejszych. Mam jedno poważne „ale”: to strzał w stopę pisać: „Nie popieram, lecz mam Schadenfreunde”. Nie godzi się fachowcowi od sztuki tak pomniejszać twórczy wysiłek ekipy, że nie wspomnę o wielu nagrodach i opiniach licznych szanowanych krytyków filmowych. Jakby dla tej Pani „Ida” miała być sprowadzona do roli narzędziem dla naparzanek oszołomów z lewa i prawa? (Im w to graj, ale porządni ludzie powinni się chyba odżegnywać od podobnych pokus?)

    Wygląda na to, że czasem od samego poglądu ważniejsze jest jego uzasadnienie..

    Inna sprawa, czy moje własne opinie są zawsze jasne, klarownie tnące, niczym miecz archanielski?🙂 – Łatwiej nam dostrzec i przyszpilić uchybienia innych.

    Napisałem dużo, zgodnie z apelem Gospodyni, żeby czasem „dać głos”.🙂
    Dobrego dnia Wam życzę.🙂
    Tu, choć pada, ptaki śpiewają zawzięcie. Przedwiośnie?🙂

  125. Kumaty Says:

    Epistoły? mnie się podobało w tym blogu,że nie mający czasu czuł sie jednym z wielu;P

  126. Asia Says:

    Kumaty, ja lubię na tym blogu zarówno genialne ‚one-liners’, jak i elaboraty (bo nie wszystko da się zamknąć w jednej linijce).🙂
    Pośrednie formy też lubię

    Wstaję wcześnie, coraz wcześniej (jak widać), a tu Daily Maul🙄 straszy, że gdy będę średnią i starszą kobietą, nie wolno mi będzie odsypiać w niedzielę pod groźbą wylewu, udaru (stroke).
    Za to tenże świetny organ kusi krzykiem najnowszej mody – kawą duoble espresso z… masłem i olejem kokosowym. Ślinka wszystkim pociekła, prawda?😛
    http://www.dailymail.co.uk/femail/article-2969123/Want-know-best-new-way-lose-weight-Just-butter-coffee.html

    Następny komentarz będzie (z dużym prawdopodobieństwem) zdawkowy.😉 Choć lubię poczytać, jak inni się rozpędzą. Jak już będę stara i mi nie będzie wolno spać długo, będę płodzić takie tasiemce, jak niektórzy użytkownicy bloga Daniela Passenta.😆

  127. TesTeq Says:

    O!

  128. pro-fan Says:

    @temat: szczecin, dobre zdjęcia nowej filharmonii
    http://www.dezeen.com/2015/02/22/szczecin-philharmonic-hall-poland-hufton-crow-photographs/

  129. mru Says:

    @pro-fan & @temat: szczecin –
    – niezła sprawa! widziałeś to?
    http://www.dezeen.com/2015/02/25/mies-van-der-rohe-award-2015-finalists-announced/

    a propoś krytyków-krytykantów, proponuję trzymać w pamięci ich żelazną zasadę „łatwiej dowalić*, niż pochwalić”, i tak szybko, jak się da wracać do pozytywnej-pozytywistycznej nuty tego bloga. życie jest piękne! 🙂

    *skrajnie „uwalić”

  130. TesTeq Says:

    Kiedy się uwalę skrajnie,
    Może zdarzyć się niefajnie,
    Że, gdy wyprostuję nogę,
    Spadnę z łóżka na podłogę!😀

  131. pak4 Says:

  132. Anonimowa Celebrytka Says:

    Czyli quo vadis, PAKu, najpierwsze z pytań.🙂

    „Celebrytka będzie wiedzieć lepiej jako psycholog, mnie się wydaje, że niektórzy ludzie mogą chcieć zrobić zadymę, nagadać byle co o tym filmie, bo tak naprawdę czują, że on dotyka głębokiej prawdy o ranach, obolałości ich i ich rodzin,jest AŻ ZA PRAWDZIWY”

    Jankoro, Celebrytka będzie lepiej wiedziała tylko jedno, że wciąż tak mało wie!🙂

    Tak, motywacje deprecjonowania „Idy” są rozmaite. I wymowne, by nie rzec – zdradzieckie.
    .
    Nie wolno rozdzielać płaszczyzny artystycznej od dyskursywnej, jeśli już, to na krótko, tylko do analizy (tak mawia pani od polskiego w szkole wnucząt: „Na króciusieńko, żeby zobaczyć cóż tam jest w środku, potem się misia zaszyje a autko poskłada bez szwanku”😉 ).

    Ciśnie się wiele uwag, lecz zbyt się zaczytałam w Waszych postach, a czas goni. Poza tym moje ewentualne impresje znacie z wielu omówień. (Ja niewiele czytam przed wyjściem do kina gdy wiem, że film jest interesujący psychologicznie. – Aby nie psuć sobie emocjonalnego odbioru ukierunkowaniem i oczekiwaniami. Tym razem nie poczytałam fachowców także po filmie, tak wciągające są smaczki „recepcji popularnej”. ;-))

    Dziękuję Wam za ciekawe uwagi i informacje.

    O forach „Polityki” mam zdanie coraz gorsze z każdym rokiem, ale to nie temat na niedzielny wieczór.

    Bądźcie zdrowi! Przedwiośnie puka do bram.🙂

  133. Joszko Says:

    Przedwiośnie puka, Celebrytko.🙂
    A ja się pytam, gdzie nam się zapodziała Gospodyni?

  134. kij włóczy Says:

    Narty albo Złota Plaża pośród palm:)

  135. TesTeq Says:

    Gospodyni myje okna.

  136. Mela - Woman Says:

    Jesteście z Krakowa? Byliście może tam?: http://slippedisc.com/2015/03/dr-neville-treats-krakow-to-tippett/
    Uwielbiałam go przez całe lata, tyle zrobił dla muzyki!
    Podglądam Was czasem, podebrałam link do bloga Lebrechta, i proszę, taka wiadomość!

  137. basia Says:

    Nie, nie byliśmy🙂 Wiedzieliśmy jednak (i znamy takich, którzy byli). A ten pan i jego ansambl to był w czasach naszych studiów stały związek frazeologiczny – może najstalszy ze stałych w serwowanej radiowo muzyce „klasycznej”?😀
    Witam Cię serdecznie, Melo Woman! 🙂

    Wszystkim donoszę, iż mam się doskonale, okien jeszcze nie myję, za to oczy ze zdumienia przecieram, i owszem, bo niekiedy jest nad czym😀

    Poza tym przedwiośnie puka w rytmie czacza… i… i… i w ogóle życie jest pięęęękne!😎

  138. TesTeq Says:

    Mela – Woman pyta: Jesteście z Krakowa?

    Ja sobie przepraszam! Skąd ten pomysł? NIE, do stu kartaczy! My ze stolicy i okolicy!

  139. basia Says:

    Tak, dokładnie – jedni są z Krakowa, inni ze Stolycy. Bywają też w kinie w Lublinie, Gdańsku, Hameryce, Alpach, Andach, Nepalu, Ukrainie…. ojej… nie wymienię nawet jednej dwudziestej i uciekam (zaraz wracam – uwagi o Idzie, nartach i wszystkim innym czekają… przedwiośnie też czeka, teraz tańczą obłąkańczo wieeelkie płatki śniegu… i myj tu okna! 😯 )

    Wszyyyyystkich Państwa pozdrawiam przeserdecznie!!!
    😀 😀 😀 …

  140. Jankora Says:

    Przedwiośnie? Mycie okien?
    Prawda- kochane pracusie.🙂
    Tylko uważajcie, bo w moich okolicach znów panuje epidemia przeziębieniowa z upartym, długotrwającym kaszlem. Ludzie cierpią okropnie, niektórzy złapali to paskudztwo już nie pierwszy raz w sezonie.😦
    Trzymajcie się ciepło.🙂

  141. TesTeq Says:

    Epidemia? A w mediach trąbią, żeby się szczepić! Nie wiem, o co chodzi? Może o emerytury, bo szczepianie się obywateli sprzyja przyrostowi naturalnemu.😀

  142. Jankora Says:

    TesTeq, kto się SCZEPI ten się mniej boi,😉 lecz faktem jest, że w moich kręgach wysyp przeziębień trwa od października i były trzy albo nawet i cztery fale wzmożonych zachorowań.
    Nie wiem też, czy to odpowiedzialne, rozmnażać się w trakcie trwania choroby. Gdy my z małżonkiem zabieraliśmy się do dzieła, mówiono,żeby to robić raczej na zdrowo (i na trzeźwo)..😀

  143. TesTeq Says:

    Jankora pisze: Gdy my z małżonkiem zabieraliśmy się do dzieła, mówiono,żeby to robić raczej na zdrowo (i na trzeźwo).

    Robiliście to przy świadkach, którzy na żywo komentowali, jak TO powinniście robić?😯 No, no, no… Z tej strony Państwa nie znałem…

  144. basia Says:

    🙄 …no…no…

    Klasyczna etykieta każe traktować „marcujące tematy” z jak najdalej posuniętą dyskrecją. Lecz, jako żeśmy w tak zwanym XXI wieku, proszę, proszę – o ilu to się zwyczajach człowiek dowie… ależ proszę! 😀

    *** * ***

    UWAGA! Będzie – średnioszczegółowo – o małym przeziębieniu
    Co do infekcji – tu też rządziły i dzieliły (a w każdym razie przerzedzały szeregi) już od października, nacierając kilkoma falami, biorąc niektórych w jassyr na dłużej.
    Mnie taka dopadła tuż przed świętami. Mocna – słabe się mnie nie imają (zresztą trzymam rękę na pulsie i na ogół* wiem, co trzeba zrobić wieczorem, by rano nie było gorzej)…
    — Dwa i pół dnia trwała, jeszcze 23 XII wieczorem nie byłam pewna, czy dam radę w Wigilię wsiąść w samochód i doprowadzić go czyli siebie do Domu.
    Wigilia, wiadomo, sama atmosfera uzdrawia, 25 XII, powróciwszy „zaraz z rana”, jeszcze troszkę się pouważałam za przeziębioną (przed nawrotami i „zdradzieckością” tej mutacji przestrzegali mnie ci, co chorowali byli miesiąc i dłużej, a nasze początkowe symptomy były b. podobne – „z niczego” suchy kaszel „gdzieś tam z głębszej głębi”… moje ataki tyleż bolesne**, co rzadkie, trwały na szczęście krótko bo szybko się toto przemieściło wyżej – oj, poznałeś co to katar kiej ci dobrze skóry natar!😀 )
    Nie licząc opakowań chusteczek hig. – pełny sukces: krótko, tylko naturalne metody + polopiryna… Bo lekarka, gdy do niej zadzwoniłam (z sugestią, że raczej się sama wyleczę, ale czy to aby nie jakie zapalenie oskrzeli), powiedziała „objawy typowe, kolejka strasznie długa, lepiej się leczyć w łóżku, niż pogorszyć stan wielogodzinnym czekaniem w przychodni, w razie czego kontakt taki a taki, dyżur w święta tu i tu; przyjść zaraz po świętach”.
    Lecz po świętach to ja miałam plany towarzyskie, rozrywkowo-artystyczne, wędrówkowe, itp. Toteż jej nie odwiedziłam, niestety.
    A 13 stycznia wsiadłam na rower – normalnie czyli do siódmych potów, nie jakieś emeryckie tempa🙂 => Resztkowy katarek odjął się jak ręką odjął😀

    (Tej zimy (2015) mam już 620 kilometrów rowerowych😎 )

    …I ty możesz zostać wybitnym i innowacyjnym gawędziarzem-ględziarzem okołochorobowym!…😉

    ____
    *bo pewnie da się być bardziej ostrożną – np. w sb 19 XII nie należało, na dobitkę do całego zabiegania, zapracowania, wyrywać się na rower – zimno było, nieco malarycznie a i zaraźliwie w pracy/-ach, sklepach, na spotkaniach przedświątecznych, itepe.
    lecz jak ktoś chojrakuje że jest super-odporny a w dodatku ostatnio miał przeziębienie dopiero dwa sezony temu (zatem teraz mu nie grozi) – no to ma… drobne pogrożenie palcem
    **o bolesności nieznanej mi dotąd – ha, niewiele w życiu chorowałam, to skąd niby?

  145. Jankora Says:

    Widzisz TesTeq,opowiedziała bym, tylko uwaga Basi o „klasycznej etykiecie”, przywołała mnie do porządku.😀

  146. Jankora Says:

    Basiu, dwa i pół dnia to doskonały wynik, można rzec, że rekord.W tym sezonie choruje się znacznie dłużej.🙂

  147. Mela - Woman Says:

    Basi dziękuję za powitanie.
    TesTeq, o, to ja Tobie przepraszam, wyższe sfery, nie byle co.

    Coraz więcej osób leczy przeziębienia, grypy, i podobne wyłącznie metodami naturalnymi. Mówią, że wcale nie trwa to dłużej.

  148. TesTeq Says:

    Bo kto w marcu nie marcuje,
    Temu głowa źle pracuje!
    Kto z Warszawy, nie z Krakowa,
    Temu źle pracuje głowa!
    A kto nie stosuje kremu,
    Głowa źle pracuje temu!
    O poranku
    Woda w dzbanku,
    Przestań zmyślać
    Już kochanku!
    Śniegu z pola
    Zbierz do szklanki,
    I wróć szybko
    Do kochanki!

  149. Joszko Says:

    😀

  150. basia Says:

    Jankoro, może i rekord, albo tylko wyrównanie…😀

    Melo – Woman, jest jedno „ale” – gdy wredzieństwo dłużej trwa, na antybiotykach się jakoś odważniej chodzi do pracy… zawsze jakaś osłona, powiadają😈😀

    TesTequ, a czy ten krem można kupić na receptę, czy trzeba aż z pełną odpłatnością?…🙄 😀

    Joszko,😀

    I do wszystkich Czytelników też😀 😀 😀
    – dzień coraz dłuższy… pięęęknieee…😎

  151. TesTeq Says:

    Krem wyciskamy z kremówek zakupionych w Jeleniej Górze.😀

    (ciekawe, czy aluzje czytelne, czy też całkiem odjechałem ze skojarzeniami?)

  152. basia Says:

    Hmmm, przez sekundę sądziłam, iż w sekundę genialnie trafiłam w porozumienie medyków przeciw ministrowi… ale ono chyba zielonogórskie jest… 🙄
    💡 Wiem! To będzie coś z rogami! 😛 😀

  153. TesTeq Says:

    Miś: Tak wiem ! Bardzo dobrze ! Ja zabieram ze sobą książeczkę i później wpadnę, Panie Janie pogadamy … później, później, Panie Janie, kochany później … Ahaa, największa rzecz bym zapomniał … kamyk …, o który Pan prosił z … Jeleniej Góry przywiozłem !
    Janek: Z Jeleniej ?!
    Miś: Z Jasnej Góry oczywiście ! Pamiątka. Pan wie, kto po nim stąpał ?!! Tu kładę, Panie Janie kochany … wieczorem będzie czas pogadać sobie o starych polakach, a na razie …
    Janek: No, ale przecież …
    Miś: Wieczorem ! Wieczorem ! Wieczorem !
    [Miś zabiera książeczkę czekową i wybiega]
    😉

  154. basia Says:

    No Jasne, że z Jeleniej! 😎 😀

  155. mru Says:

    pełny sukces: krótko, tylko naturalne metody + polopiryna
    ja tam nie wiem, czy rekord, czy wyrównanie rekordu, ale niech Gospo uważa na przyszłość. a jak znam konowałów – u nich leżeć to leżeć a „przyjść po świętach” nie znaczy „szlajać się we święta tam i tu”.😛

    Tej zimy (2015) mam już 620 kilometrów rowerowych
    pewnikiem idzie ku kolejnym rekordom (jedzie ku kołowym rekordom)?😛

    trochę zdziwionym, że nie odpowiedziała, co myśli o filmowym guście pani Szwarcman.😛

  156. basia Says:

    Uważam… A rekord był jeszcze lepszy, niż to się wydaje na pierwszy rzut oka, bo przecież w poniedziałek (czyli pierwszego dnia tej krótkiej ale intensywnej choroby) przez całe popołudnie działałam w kuchni na intencje świąteczne i poświąteczne. Było gorąco, ergo wygrzewałam przeziębienie… osochoci… a pani doktor nie musi wiedzieć (chyba, że czyta😉 )😀 — Morał z tego, że sportowy duch i utrzymywanie się w kondycji fizycznej nie zawsze gwarantują 100% odporności na każdą infekcję, ale pomagają lepiej znieść, szybciej zwalczyć chorobę, a nawet uprawiać w jej trakcie niejakie multi-tasking… Co nb ludzkość wie od zarania cywilizacji😀

    …Po sobocie jest 701…😀

  157. O tempora, o mores, czyli oklaski na koncertach muzyki poważnej | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] tajming też – wszak poprzedni dla najnowszego a następny dla niniejszego wpisu ma tytuł „Dźwierza szeroko otwarte” i opiera się (między innymi) o fakt historyczny powstania na ziemi polskiej wielu obiektów […]

  158. Dźwierza szeroko otwarte | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    Charlene Ouimet

    Podczas spotkania w głównym dniu celebracji Dwudziestolecia Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej, po projekcji filmu przedstawiającego skrótowo epopeję budowy obiektu, Andrzej Wajda oparł swą wypowiedź na motywie:

  159. Polacy pokochali nowoczesne domy Says:

    Budowanie domu wcale nie jest prostym zadaniem. Wymaga od nas poświęcenia czasu oraz dużych nakładów pieniędzy. Ważne jest, aby nasz nowy dom spełniał wszystkie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: