Podróże wyłącznie duże

Moje są!

Ja niczego się nie boję, choćby tygrys to ustoję, byłam w Rijo byłam w Bajo, miałam bilet na Hawajo, byłam na wsi, byłam w mieście, byłam nawet w Budapeście!
Nikt nie przelicytuje mojego autoironicznego luzu, nonszalancji, anty-modowych destynacji, marzeń wariantowych i wariackich, synestezyjnej intensywności i długo-trwałości wspomnień!
Ani poziomu planowania, łączenia przyjemnego z pożytecznym, wypełniania każdego kwadransa treścią, wczesnego wstawania, jeszcze wcześniejszego się-przygotowania – dogłębnego, wielomedialnego, szalenie antycypującego.
Ani kontekstów głębiowo-głębinowych – co to takiego ta cała pPodróż, że nie zawsze chadzasz gdzie chcesz – kiedyś cie opaszą i w inną wyślą drogę, inne przygody ukażą na horyzoncie albo pod nim.
Ma wrażliwość na detal niezrównana, takoż przenikliwość obserwacji, doświadczenia dziesięcioleci w drodze, język giętki co pomyśli głowa.
No, Kapuścińska buława w plecaku!… natarczywie-notorycznie wożona i noszona.
O większego trudno zucha.

:::::::

W czasach pandemii traweliozy nagłej, ostrej i chronicznej (od niedawna też polskiej – imponującej, w porywach zapierającej dech pomysłami, realizacjami, ogromem wyrzeczeń w celu urzeczywistnienia), ludzie czasem pytają różnych, w tym uniżenie podpisaną, o sekret zdrowego, zdystansowanego podejścia do znoju telepaniny i poniewierki ;]  r e l a k s o w e g o  przemieszczania się:
1. Raczej wyprawę nazwij wyprawką, niż odwrotnie. Lecz z równie świeżym i radosnym pietyzmem wyglądaj nowego kontynentu, co wioski 10 km od domu.
2. Autentyczną aktywność fizyczną wpisuj w program każdej eskapady. Nie markowaną, pozowaną, a autentyczną. Młodość może być przywilejem każdego wieku.
3. Prócz sportowej pasji (jednej lub wielu) rozwijaj i pogłębiaj inne zainteresowania. (Moje – np. muzyka w tym „dawna”, wokalna, malarstwo, inne sztuki wizualne, prospekty organowe (pryncypał), architektura, w tym sakralna i zwłaszcza drewniana, etnografia, mniejszości szeroko rozumianej Rzplitej i jej przyległości… każde „odwieczne” czyli z kilkudekadową metryczką – pomagają w „nowych” miejscach poczuć się szybko jak w domu, w którym jest tyle do rozpoznania, dowiedzenia się, popodziwiania! Czasem też do zrobienia, pomocy.)
4. Nie tylko w okresach szczególnej frugality, ale zawsze dbaj o jak najkorzystniejszą relację chwil spędzonych poza środkiem lokomocji do czasu w nim. „W drodze” nie znaczy „głównie w puszce na kółkach” a ekologia może okazać się trwalszą modą (ha!), niż latanie na tydzień do Australii czy Ameryki Południowej.
5. Raz na jakiś czas zrób to dla siebie, nie dla chwały, publikacji, lansu. (Niektórym młodym… oraz późnym wnukom latania, LOT-u i tanich derywatów, zaleca się szczerą odpowiedź: „czy gdyby nie trendy, znajomi, interek i gwiazdowanie w nim, wyprawialibyśmy się i wsławiali tak często, wysławiali tak gorliwie?”. W celach terapeutyczno-przestrogowych upatrz sobie jakiegoś trawelbrytę lub naśladowcę-szaraczka, który na pasku blogaska ma wszystkie zaliczone kłaje polne i pcimie dolne a o kolejnej wólce górnej informuje już-natychmiast i za pośrednictwem wszystkich mediów jakie jest w stanie uruchomić/obsłużyć. Dobrze robią też antyprzykłady „epizoderów” – tasiemiec pragnie zachłannie chłeptać soki sławy i podziwy dzielności, a jednocześnie wchłaniać je maksymalnie długo; czasem udatnie uzależnia od siebie jednych, jednocześnie ćwicząc przepony innych, jak to w teatrze świata, czytaj drogi.)

Życie tak, jakby demona publikacyjno-społecznościowego nie było zacznij ćwiczyć od zaraz. Tyś wszak w drodze i na szlaku nie cyklicznie, od pięciu-dziesięciu lat, z nagłej potrzeby wizerunkowo-marketingowej, ale odkąd pamiętasz, nieustannie, naturalnie. W Wielkiej Podróży Życia, gdzie Inne, Egzotyczne, Zaskakujące, Specyficznie Lokalne, Grom z Jasnego Nieba dopada cię najczęściej tuż za rogiem. Ono ciągle przedrzeźnia twe oczekiwania, uprzedzenia, przesądy i przedsądy. Wciąż obnaża twą ignorancję, automatyzm, niewystarczającą kondycję fizyczną, nieadekwatne zasoby mentalne.
Za siódmą górą znajdź raczej to, co odwieczne – złotą nić Constans, Bliskość w nieco inny kostium przyodzianą… lub – w czerep rubaszny.

Podróże albowiem najbardziej kształcą młodych, wykształconych, o umysłach giętkich, anty-stadnych. Mogą kształcić z charakterem włącznie. Niechże.

:::::::

…I myślą państwo, że wszystkie one są aż taaaakie duuuuże?
Hm – i takkkk i niiieeee…
Są – uczą, radują, uskrzydlają, resetują i reczardżują.
Lecz w sumie nic nie przebije
…tego dziecięcego olśnienia sprzed trzydziestu lat – Austrią, Alpami, Włochami.
…Grecji sprzed ćwierćwiecza, gdy po intensywnej, wieloaspektowo olśniewającej i iluminującej ;D drodze, lądował człowiek w pierwszych dniach października na innym Okęciu, w nieco innym kraju, niż tereny opuszczane w sierpniu. („Panie mogą nie wiedzieć, co tu się stało!… Komuniści oddali władzę!!!…” – na warszawskim Dworcu Centralnym dwie eleganckie starsze damy (znaczy po czterdziestce ;]) pośpieszyły z dosłodzeniem ojczystej herbaty. A owszem, studentki wiedziały – maszt w Konstantynowie stał, na kempingu jeden fiat 125 miał radio, a rodacy (zwiedzający Helladę a potem zrywający oliwki i jabłka) zawsze byli ciekawi… nie tylko świata, ale co w kraju – zwłaszcza, gdy kraj wyrusza w super-trudną podróż a map brak.)
…Tej Anglii najpierwszej, ze stycznia ’93.
…Nawet Monachium sprzed piętnastu lat, gdy może zdawało się komuś, iż po latach intensywnie-aktywnego działania w jednym zachodnim kraju, nic go nie zaskoczy… w innym.

…Tego powrotu z Krakowa do Domu w mroźny wieczór 11 grudnia 1981.

…I oczywiście tej wyprawy motocyklowej „za trzecią górkę czyli horyzont” z Tatą i Bratem, gdy (w jednym ze zwariowanych porywów swej normalnie nie najgorszej weny-intuicji pedagogicznej) Ojciec postanowił zbudować hart ducha czterolatki każąc jej wbiec samotnie na ową górkę… za szybko oddalającym się zakurzoną drogą motorem.

:::::::

Co tam jakieś kolejne wertepy, rubieże, krańce… dziurawe drogi, bezpańskie i pańskie psy!

Ta sama logistyka:
dowiedzieć się z wyprzedzeniem + zasięgać języka i pisma na szosie i szlaku;
zaplanować atrakcje i dokonania + być otwartym na pomysły i zaskoczenia jakie osaczą na miejscu;
byt mieć wykupiony, zarezerwowany i zorganizowany + improwizować, przeżywać i doświadczać „specyfiki” także podczas tych działań.

Zawsze stara (ale jara) erudycja pomoże poruszać się po świecie i bawić drogą w drodze, przestrzeniami w czasie, czasami w przestrzeni.

Choćby przemożnym wątkiem solnym. To znów władcami i świętymi węgiersko-polskimi. Albo śladami Petőfiego, Kossutha, Rakoczych. Też szlakami win i winnic, browarów, ptaszysk orłom podobnych (turula nie wyłączając). Czy (mitami) kresów i krańców wszelakich…

O drewienku, gotykach, barokach, secesjach, monarchii habsburskiej i zrywach przeciwko niej, wysuniętych przyczółkach protestantyzmu i jego wszechnicach tamże, Sasach siedmiogrodzkich, mołdawskich hospodarach i ich malowanych fundacjach, Turkach, Tatarach… – nawet nie wspominając. – Nazbyt one oczywiste, te atrakcje i konteksty, gdy buszuje się w Centralnej Europie (po obszarach mocno związanych i wpływających na nasz własny zaścianek).

Wyrazisty imperatyw sportowy uczyni wyjazd mężnym i prężnym ;D

Że asportowi globtrotterzy (trotuarotrotterzy, miedzotrotterzy, żmijotrotterzy) mają za dużo czasu na badanie specyfiki lokalnej i kolorytu uliczek, zaułków i knajpek… nawet na przygotowywanie in situ grepsów, jakimi będą po powrocie epatować i emablować kręgi rodzinne, społecznościowe i pogodynkowe… – at, spuśćmy zasłonę miłosierdzia. Każdy orze jak może. Sami poznaliśmy wszak bezlik indywiduów (mniemających, iż są indywidualnościami), specyfik, subkultur (również knajpianych)! A choć w przedinternetowych czasach zawsze robiliśmy dokładne notatki podróżne (zajrzeć wreszcie do tej sporej koperty z notesem greckim?) – obecnie matryce fotoaparatów prawie załatwiają faktografię (dopełni kilka karteluszków w portmonetce na cytaty językowe i sytuacyjne) – przez resztę czasu możemy BYĆ TAM I WTEDY…
Zaś błyskotliwości i dowcipaski przygotowywane ku przyszłym popisom czy bieżące „reporterskie” „korespondencje” podróżników-amatorów z pięcioletnim stażem?… … …
Dajmy im odczekać sezon.
Do następnej wizyty w tym kraju.
Do pomieszkania oraz popracowania tam roczek-dwa. Co najmniej.
Ustanie tania krytyka, ustanie idealizowanie tanie.
I dowci-paskowanie.

Jest jeszcze jeden aspekt: „przyjeżdża szczwany-syty burżuj/burżujka i cyka fotki tambylców. Także biednych, starych, nieuprzedzonych, niezdolnych ogarnąć konsekwencji, jakie niesie dla nich samych, ich bliskich, zstępnych, zawłaszczenie przez kogoś (a następnie wypuszczenie spod kontroli) praw do wizerunku. Burżuj ma lustrzanę i worek obiektywów, więc polować musi. Poluje, by wrzucić w sieciowy obieg, przysparzając tym sobie chwały spostrzegawczego i ‚wrażliwego’ artysty, dociekliwością i intuicją wiedzionego szperacza osobliwości”… —
— Na ten proceder uprzedmiotowiania nie spuścimy zasłony miłosierdzia.
(Choć, pamiętając, że za sprawą PRAWDZIWYCH, wybitnych artystów, rezultatem procederu bywały też i wciąż bywają dzieła sztuki – mamy nadzieję, że jego przedmioty są (chociaż) sowicie opłacane i wynagradzane).

Poza tym – bon voyage!

:::::::

8 – 21 IX 2014
Słowacki Kras – doliny Zádielska, Hájska, vodopady; Rożniawa
Eger i Góry Bukowe (Bükkszentkereszt, Lillafüred)
Săpânta, Bârsana, Poienile Izei…
Najwyższy szczyt Karpat Wschodnich, Pietrosul
Vârful Gârgalău – także w Alpach Rodniańskich
Z Przełęczy Prislop w Górach Marmaroskich ku źródłom Czeremoszu – krańcom II RP
Malowane monastyry Bukowiny, Kaczyka
Rarău, Târgu Mures
Po śladach Sasów siedmiogrodzkich – Sigisoara, Saschiz, Viscri
Cheile Turzii, Oradea
Debreczyn, Tokaj, Sarospatak, Koszyce
Krzemieniec, Wielka Rawka; Uličské Krivé, Ruská Bystrá, Kalná Roztoka
Preszów, Stary Sącz, Czchów, Bochnia

:::::::

W razie pilnej potrzeby przeciwwagi i odtrutki od asertywnych, wysportowanych, poliglotów, planujących, kształtujących, naginających (drogę, prawdę, świat) do własnych potrzeb, aspiracji, zachcianek – film Porwanie Michela Houellebecqa oraz wiele aspektów publicznego emploi autora Mapy i terytorium to przykład „dania się powodować”, „zaprowadzać” (do dowolnej restauracji, miejsca, audytorium), „płynięcia z nurtem”…

A czymżeż jest w końcu ta cała moda zamożnego świata na długodystansowe włóczęgostwo bez wyraźnego i bezpośredniego celu życiowego?

Odpowiedzi: 210 to “Podróże wyłącznie duże”

  1. mru Says:

    ile słów, ile treści!😛

    co tam paski blogaski! trawelbryta neofita (celeb, szarak, zajedno), on ma wyczesane focie, że kizi-mizi.😆

    „podróżnik od zawsze” przypomniał mi ewergrina krakowskiego i warszawskiego: autochtoni kontra napływowi.😈

  2. basia Says:

    PS, choć wpis był gotowy (lub prawie) od pewnego czasu
    niektóre tyrady powstały jako rezultat…
    a niektóre wątki są kontynuacją rozmów spod poprzedniej notki:
    https://basiaacappella.wordpress.com/2014/08/03/na-bicykle-hej/#comment-34506

  3. kij włóczy Says:

    masz rację, wielu POlaków potrafi wkomponować sporty w urlop – nury, serfowanie, żagle, góry, rower, można wyliczać:)
    zdecydowana większość chętniej by siedziała w basenie i przy barze, taka jest prawda;(

    po urlopowo pozdrawiam, widze że przywiećźliście ładne zdobycze:D

  4. Jankora Says:

    😀
    Blogi wyjazdowe czytam najczęściej,jeśli nie wyłącznie, przed wyjazdami.
    Wtenczas ma się mało czasu za co można winić siebie, a nie autora, że pisze rozwlekle,za mało,albo się przechwala.
    Na pewno jest śmieszne, gdy student pisze :”Wyprawa na Leskowiec” (względnie Turbacz), lecz z drugiej strony nie jesteśmy w jego skórze, żeby wiedzieć, czym dla niego jest ta wycieczka.

    Miałam napisać włóczy kijowi, że ci z basenów to urlopowicze,a nie żadni podróżnicy. I znów kłopot- dla jednego urlop, a dla drugiego podróż życia.

    Basia widzę napisała długi wpis,gdy znów narratorka wyraźnie mi się różni od autorki.😉

  5. pak4 Says:

    @Jankora:
    Może ktoś lubi słowo ‚wyprawa’? Zwłaszcza, że wcześniej miał ‚wyprawkę’ (szkolną)😉
    Mnie kiedyś rozbawiła grupa młodych ludzi kwestujących* na wyjazd w góry, gdy zapytałem gdzie jadą powiedzieli, że na Czerwone Wierchy. Cóż, życzyłem udanej wycieczki.


    *) Nie żebym miał coś przeciwko w ogóle, zwłaszcza że pamiętam szkolnych znajomych, jak zdobywali pieniądze na szkolną wycieczkę w Himalaje. Był i wkład rodziców i sponsorów, których trzeba było sobie wychodzić. No, ale, to Himalaje…

  6. gradus Says:

    obieżyświatowanie
    nigdy nie jest tanie!
    🙂

  7. TesTeq Says:

    tl;dr😉

  8. basia Says:

    TesTequ, drtl;😉

    Gradusie, mądrości życiowej też tanio nie kupisz…😉
    Nb, kopę lat! 🙂

    PAKu, „wyprawka” brzmi i znaczy doskonale, much to the point – coś małego bądź powtarzalnego (np. belfer opiekujący się wycieczką zagraniczną wychowanków), lub przewodnik – trekingiem nepalskim, dla niektórych „och, jaką wyprawą”, dla niego czymś cyklicznym, przedsiębranym po raz enty…)🙂

    Jankoro, dla dwulatka nawet wyjście na Kopiec Piłsudskiego to wyprawa życia…

    Kij(owi) włóczy zaś odpowiemy, że w tym naszym urlopowo-okresowym nomadyzmie nie ma rozgraniczeń sterylnych/skalpelowych: Urlopowicz urywa się na ambitną wycieczkę górską – i już na dzień nie jest urlopowiczem (zwłaszcza, gdy wie, umie i potrafi… bodaj uczyć się „w locie” czytaj „w chodzie”). Lub zapisuje się na nury – i już jest przez parę dni kursantem (jeśli da się cokolwiek zrobić w tej mierze w kilka dni…) 🙂

    Wszystkim, że zabawki na linii narrator – autor zewnętrzny to wyczynki stare jak świat (i droga) 🙂

    Mru, ten z pięcioletnią metryczką też może mieć styl odwiecznie-klasyczny (gdy jest bystry i/lub podczepi się pod dobre wzorce). Arbitralne dzielenie-szufladkowanie to oczywiście licencja publicistika tekstu, który, choć długi, tak naprawdę krótkim jest niesłychanie i jeno niektóre zagadnienia zasygnalizować zdołał… raczył…😉

  9. kij włóczy Says:

    nie ma sytuacji sterylnych – gdy pan urlopowicz urywa się na balange to wtedy jest pijakiem albo panem pijakiem;)

  10. kij włóczy Says:

    a póxniej wraca z bardzo dalekiej podróży:p

  11. kij włóczy Says:

    ze spuszczoną głową, powoli!:D

  12. pro-fan Says:

    @ temat, przeprowadzenie, motywy, repryza, siurpryza😉 – to lubię!😀
    a nie ciągłe, oj jacy jesteśmy dzielni, tak daleko dotarliśmy, szczepionkę pobraliśmy, nawet koło po drodze zmienialiśmy, itede.😛

    focie oglądam, też, bo tenis bardziej.😀

  13. basia Says:

    Kiju Włóczy, w dalekich podróżach alkohol jest ponoć tańszy… albo inny… sterylny zawsze wprost proporcjonalnie do mocy… Tak lub owak – mówią, iż należy badać specyfikę lokalną…🙄

    Pro-fanie, tenis przede wszystkim😎 a siurpryza z powodu zauważenia muzycznych analogii konstrukcyjnych tak wielką jest, iż prolonguje Ci termin całkowitego obejrzenia obrazków aż do końca… paźdz… nie, tygodnia…😈

  14. Jankora Says:

    Basiu, prawda.Dla dwulatka.🙂
    Paku, nie mam nic przeciwko lubieniu ładnych słówek.:-)

    Pogoda dziś baaaaaardzo jest ładna!

  15. Ja Says:

    „Nawet nie wspominając” też – „bo nazbyt one oczywiste” list UNESCO, dzierżonych mocno w garściach?🙂
    Nie ma w tym nic nagannego, obiekty najczęściej zasługują na wyróżnienie, choć lobbing i mocne promowanie robią swoje.

    U mnie Słońce także łaskawe, na dodatek ociepla się. Zmobilizowany przykładem Młodych, dziadzio Januszek wyruszy na spacer(ek).🙂

  16. basia Says:

    Zasługują (juneska) i gdy tylko są po drodze – zalicza się je.
    Choć bez fanatyzmu – wiele upatrzonych czeka i jeszcze poczeka, bo czasem nawet kilku-kilkunastokilometrowe „odbicia” z trasy nie wyszły, nie zdążyły wyjść. Najlepszym przykładem z tej kategorii jest Hervatov pod Bardiowem, najstarszy i najlepiej utrzymany kościół drewniany w Słowacji http://slovakia.travel/pl/hervartov-kosciol-sw-franciszka-z-asyzu …ileż ja tam już razy… w tym roku miał być odwiedzony już w lipcu… Będzie w następnym albo kolejnym. Dobrze jest móc czekać i wyczekiwać. A nawet mieć taką perełeczkę „w zapasie” (na terenie dobrze już znanym).

    Pogoda w istocie cuuuudna. Od rana – niespodzianka – ani chmur (choć były na wykresach i w przyrodzie całodziennej przez poprzednie dni), ani mgły…😀
    I cuuuuuuudna wycieczka bicyklowa mi się wykroiła – prawie 50 km południowymi obrzeżami miasta… padammmm, padammm!
    I kochammm-kochammmm to znużenie, gdy słonko i wysiłek fizyczny jakby wytopiły, wyrzuciły, unieszkodliwiły, unieważniły wszystkie złe sprawy tygodnia!
    (Nowe będzie wyłącznie dobre… – dobro samo!…😎 )

    😀 😀 😀

  17. pro-fan Says:

    @basia:
    tak jest, mościa dobrodziko, do końca.
    nie ma spocznij.😉

  18. Kumaty Says:

    Wycieczunia.
    Wycieczątko.
    Wycieczałka.
    Wyskoczek.
    Lotek-przelotek.
    Wojażyk.
    Eskapadka.

    Ludzie, idzie zwariuwać! Niech nazywają jak chcą! W tym kraju i tak dobrze, że ktoś jeszcze ma forsę na podróże! !!

  19. basia Says:

    Kumaty, witam Cię serdecznie! 🙂
    Uśmiechnij się! 😀 I naturalnie słowa-twórz dalej! 😀

    Pro-fanie, zgadza się, na razie nie ma! 😉 😀

    Jest „za to” kolejny cudny dzień… Kolorki, kolorki zaczynają pokazywać co potrafią… a że potrafią to już wiemy, my, którzy nie urodziliśmy się wczoraj 😉 😎

  20. niet Says:

    wluc
    wedr
    podr
    wyc

    aucik
    /wykrz/

  21. basia Says:

    a psik! – zapachniało mi wschodnim jabłkożercą😉 😮

    poczekalnia – bo nick zmieniony, oczywista oczywistość❗ 😀

  22. niet operek Says:

    wylacznie maly

  23. niet oper Says:

    wylacznie duzy

  24. niet op Says:

    wylacznie wielki

  25. basia Says:

    😉

    Jeszcze nie(t) opera omnia, ani nawet operka, a tylko ciąg dalszy cyklu „październik miesiącem piknego zazdraszczania Basi”😎 —
    — dziś nie będzie dręczycielstwa (pod)różnego ani niczego nadzwyczajnego, a tylko stwierdzenie, że ogólnie cudnie jest!!!
    Czego i Szanownym serdecznie życzę…
    😀 😀 😀

  26. zawada Says:

    Nietoperek, pisz z sensem, bo odstraszasz ludzi! 😈

  27. TesTeq Says:

    niet opera – sitcom z udziałem nietów;
    niet ops – siły specjalne lub wpadka nieta;
    nieta – samiczka nieta – bywa, że nie ta;
    pod nieta – atrakcyjna nieta;
    niet akt – wizerunek wiecej niż jednej obnażonej niety, przez niektórych uważany za nietakt;
    interniet – łerld łajd nietwork…🙂

  28. basia Says:

    😆
    Ach, Maestro idealnie zwieńczył cudny dzień! Nie dość, że 25 albo i więcej celsjuszów, to jeszcze wszystko idzie jak z płatka (i nawet na próbę cudną cudzą – znaczy obserwowanie i słuchanie onej – się doszło!)😀

    …Niertoperki już tak mają
    – czasem ludzi przestraszają
    postraszają
    odstraszają
    wystraszają
    dostraszają
    nie(t)-straszają

    Pisz, Nietoperku, pisz – z sensem, bezsensem, nonsensem, nietsensem, …, …, …
    Nad selekcją Czytelników a zwłaszcza Komentatorów tego miejsca pod kątem bystrości-błyskotliwości (niewymuszonej), poczucia humoru, tolerancji, gustu dla najdziwaczniejszych pomysłów, etc., etc. – czuwam ja! 😐 😀 😎

  29. nietoperek Says:

    huhu huhu
    siad klamczuchu
    nietoperku
    burczy w brzuchu
    /wykrz/

  30. basia Says:

    Nietoperku staro-nowy!…😀

    (…”hu-hu” czyż nie mówią sowy?…😮 )

  31. pak4 Says:


    +@operek

  32. basia Says:

    😉 😀 ❗

  33. Joszko Says:

    Zawada, ludzie czasem trochę mniej piszą nie przez Nietoperka, ale bo pogoda jest dobra.
    Joszko powie za Joszko: trochę spacerów za zdjęciami Basi, polityki tyle żeby wiedzieć – i do ogródka, na spacer. Jest też rodzina, znajomi, znajdzie się wiele do zrobienia.

    Gdy mam komputer i internet – tu zaglądam kilka razy w tygodniu.🙂
    Trzymajcie się.

  34. basia Says:

    Właśnie, korzystajmy ze złotej polskiej (i złotej każdej innej ) kto tylko może, jak długo się da! Wpisy doczytamy (domyślimy😉 ), zdjęcia przewędrujemy pod koniec listopada albo na przełomie lutego i marca!
    Tu cudny dzień się zaczyna… klon za oknem zielono-śliwkowo-czerwono-złoty… It won’t last…😀

  35. zawada Says:

    Nad selekcją Czytelników (…) czuwam ja!

    Wybacz, nie kumam! Jaka selekcja? Wydawało mi się, że to jest miejsce przyjazne nieskrępowanej rozmowie, że na blogu traktujesz wszystkich po równo? (Po Basiowemu, jednak po równo.😉 )
    Więc jak – zabanowałaś kogoś, napisałaś list, żeby się już nie pojawiał?

  36. TesTeq Says:

    @zawada: Selekcja Czytelników następuje dzięki stosowaniu przez Gospodynię specjalnej czcionki sympatycznej. Jeśli widzisz wpisy, to znaczy, że jesteś sympatyczny i możesz czytać.😀

  37. zawada Says:

    Taaak? Czyli jak mnie co rozeźli, to już nie przeczytam?!

    Tak się nie będziemy bawić! Albo zapostuluję uniwersalną czcionkę dla prostego człowieka, albo rozmówimy się na osobności!

  38. zawada Says:

    Mnie się rozchodzi żeby wszyscy widzieli jasno i przeciętnie, ot tyle!

  39. zawada Says:

    A podróże mnie to kręcą ale najbardziej te, kiedy inni płacą a ja zarabiam! :coool:

  40. Joszko Says:

    Jeśli usługa wysokiej jakości – skorzystałbym może?…🙂

  41. marzena Says:

    dobry wieczór,
    nie było mnie tu całe lata, są eskapadki, są powrótki.;)
    pozdrawiam Was wszystkich i życzę miłego oglądania meczu.:)

  42. GK Says:

    „Miłego”? – Prorokini Marzeno, witaj po długiej przerwie! 😀

  43. marzena Says:

    GK, cieszę się, 😀
    witaj i Ty! 😀

  44. basia Says:

    O tak, gdy już wygrał półfinał z Novakiem, to miałam pewność, że King Roger nie odpuści. I rzeczywiście, było miło! 😀

    Marzenko, powitać! 😀

    GK, po krótszej przerwie 😉 😀

    Joszko, jeśli Zawada nie da namiarów – dam ja! 😈 😀

    TesTequ, 😀 tak, moje wpisy wymagają bardzo bystrych oczu i wysokich kompetencji czytelniczych już na wejściu…

    Zawado, o wyjściu nawet nie wspominając, ale parafrazując M. Thatcher wyrażę nadzieję (niebezpodstawną), że wychodzą mądrzejsi, niż weszli 😀

    (Więcej, szerzej, jaśniej – może wkrótce. A może nie. Kto wie…

    Ach, jaki cudny weekend tu mieliśmy!!!😎 )

  45. Kumaty Says:

    Ad Basia, muszę powiedzieć, że podoba mi się Twoja reakcja.

  46. basia Says:

    Kumaty,😀

    …Doczytuję właśnie, że był też jakiś mecz w Wawie…🙄

    graliśmy jak zawsze, wygraliśmy jak nigdy😈

    to take the monkey off one’s back

    obviously germany favour their neighbours qualifying over scotland and southern ireland. footballs getting like the eurovision song contest

    wondered what all the car horns blaring was all about last night when I was trying to get some sleep. Vote UKIP

    Anna`s a world class Karate expert, no wonder Lewandowsi`s fast🙂

    Germanie tylko analizują felery abwery* – nie dowiedziałbyś się, z kim i gdzie przegrali…😎 — teraz liczy się następny mecz i wynik❗
    _______
    *zimno, fachowo, przejrzyście-językowo🙂 choć momentami ciut histerycznie i przesadnie krytykancko (jak na nich😉 ) …lecz fora internetowe rządzą się swymi prawami, nie narzekajmy

  47. basia Says:

    Wracając do niewielce-wielkiego podróżowania i pomysłowego nazywania… — Marzenkowe eskapadki i powrótki przypomniały mi „własne” wyraje, (wyraiki?), wyskoki, wyskoczki; odskoczki też możliwe…😀

    …Że co? Że eskapizmy i tęsknoty a nawet tęsknice za niemożliwym, arkadyjskim, od zawsze i na zawsze utraconym?… … życie…😕

    *** * ***
    Co zaś się tyczy „selekcji” – oświadczam z całą powagą, stanowczością i mocą, iż nigdy nie musiałam stosować sił i środków przymusu bezpośredniego, jedynie te finezyjne…😎

  48. pak4 Says:

    Od metod przymusu bezpośredniego to jest Anna Lewandowska, jak rozumiem😛

  49. basia Says:

    Zobaczymy, co dziewczyna potrafi😎 Szkoci w każdym razie mają zamiar przywieźć z tej podróży komplet punktów…🙄

  50. Kumaty Says:

    Nie zdobędą.

  51. Joszko Says:

    Marzeno, gratuluję daru proroczego – Milik i Mila😀

    To był ładny i miły🙂 weekend. Dziś wciąż mgła.

  52. basia Says:

    Milik z Milą mili byli
    wreszcie pecha ustrzelili!😯 😯

    Szkocja jak Szkocja, łatwo nie będzie.
    Anglię też by się przydało kiedyś odstrzelić (Long overdue…) Zdajsie ze dwa latka temu na Narodowym były spełnione wszystkie warunki prócz wiary w siebie…

    Zwycięstwo jest przecież dla ludzi. Nie żeby od razu seryjne, niemieckie. To mamy od wielu lat w kontaktach biznesowych pl-niem. W kopanej na razie niech będzie wyraźnie-stopniowo coraz lepiej… z fajerwerkami od czasu do czasu🙄😀

  53. pak4 Says:

    Zwycięstwa trzeba chomikować, by starczyły na dłużej😉

  54. basia Says:

    Jak się okazuje, sobotnią wiktorią zarobiliśmy znacznie więcej niż 3 punkty.

    – Zwycięstwo nad Niemcami wystarczy nam jako narodowi na jakieś 700-800 lat – czytamy w oświadczeniu Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. – Potem znów trzeba będzie z nimi wygrać.

    Jak dowodzą historycy, biało-czerwoni nie mogli wygrać w lepszym momencie. – W naszych badaniach od kilkunastu lat wychodzi, że efekt zwycięstwa pod Grunwaldem zaczyna się wypalać i wielu Polaków nie widzi już w wiktorii Władysława Jagiełły źródła wspólnotowej siły – piszą autorzy.

    To wydarzenie zastąpi teraz pamięć o wyczynie piłkarzy Adam Nawałki.

    – Mamy przed sobą kilkusetletni okres – optymiści mówią nawet o tysiącleciu – kiedy to obywatele Rzeczpospolitej będą mogli wzrastać w poczuciu wyższości nad naszym zachodnim sąsiadem – przewidują profesorowie Instytutu Historii PAN. – Należy mieć nadzieję, że po tym czasie zdarzy się nam się porównywalny sukces. O ile Polska i Niemcy będą wtedy jeszcze istnieć.
    😐 🙄 😀

  55. TesTeq Says:

    Z Instytutu do Historii przeszedł PAN,
    Bo potrafił wytłumaczyć naszych ran
    Praprzyczynę i praskutek –
    Taki z niego rezolutek,
    Który teraz będzie mógł żyć ponad stan…

  56. pro-fan Says:

    @basia; @marzena; @TesTeq; @pak4 –😀

    2014, fajny rok, musze powiedzieć, wynikowy.
    jeszcze gdyby Aga i Jerzyk się więcej postarali, to był bym całościowo usatysfakcjonowany.

  57. basia Says:

    Niesamowite! — Nie dość, że cały czas ma się dziać historia, to jeszcze wszyscy mają być usatysfakcjonowani?! 😮
    😀 😀

  58. pro-fan Says:

    @basia:
    uf, dość niebeznadziejny mecz.
    zgadnij, który.😉

  59. basia Says:

    Nie widzę, żeby Roger gdzieś grał w tym tygodniu… Swoją drogą co za pyszna nazwa – Kremlin Cup…😛

  60. Joszko Says:

    Gospodyni miała rację – to nie był łatwy mecz, ani ładny. A już faul na Lewym! Czy oni słyszeli o grze fair? :szock:

    Pozdrawiam złoto-jesiennie i optymistycznie – nadal prowadzimy w grupie.🙂

  61. TesTeq Says:

    Zazdrośnica! Kremlin Cup się nie podoba! A dlaczego? Bo w Krakowie długo jeszcze nie będzie żadnego Wawel Kupa!😀

  62. basia Says:

    Wawel Crème de la Crème Cup Cake – to jest to! — Mieć ciastko i zjeść ciastko (wadowickie, eurowe (2012), albo siatkarskie…): wy wypracowujecie sytuacje i nawet strzelacie bramki, my odcinamy kup…ony!😀 (Turyści wcinają kremówki).

    Oni nie sądzą, by fair play powstrzymała ich w udowodnieniu Angolom, iż mistrzostwo świata (1966🙄 ) było ściemą, to Szkoci byli cały czas lepsi ale oszukiwani i wykorzystywani…😀
    Nb, zerknęłam właśnie tu i ówdzie. Wątek faulu faktycznie się przewija – sprzężony (przez apologetów twardego traktowania Słowian) z prawdopodobnymi resentymentami „tych z Warsaw”. Lecz głównie widać potyczki szkocko-angolskie. I że rzekomo sześciu albo i dziesięciu Szkotów to Angole, którzy się nie załapali na południe od Muru Hadriana.
    Nb, ten ich trener (co mu murawa nie pasowała na Naszym Flagowym Obiekcie i Najpiękniejszym We Świecie!) to ponoć ufinezyjnił drużynę, i ona ma teraz panie tyle polotu, co nigdy. Więc niech Joszko dobrze pomyśli, jak bardzo kopali, gdy wyłącznie kopali… Teraz to choć czasem jeden z drugim ucieknie naszym albo finezyjnie podkręconą piłę pośle za plecy bramkarza😎

  63. nietoperek Says:

    kopacz nie warto
    dryblowacz nie warto
    kiwacz nie warto
    podkrecacz nie warto

  64. Anonimowa Celebrytka Says:

    http://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/krakow/akt-lokacji-krakowa-z-1257-roku-trafi-na-liste-unesco/🙂

  65. TesTeq Says:

    To ma być akt?

  66. basia Says:

    Jakoś inaczej go sobie Maestro😀 wyobrażał? 😮

    Nb, tutaj ostatnio tyle się dzieje, że w niektóre najbliższe dni trzeba by być o jednej godzinie w trzech-czterech miejscach, wszędzie na super-interesujących wydarzeniach a nawet iwentach😉

    Jeśli już mowa o naszym przenajukochańszym UNESCO – prócz listy zalinkowanej przez Anonimową Celebrytkę😀 (gdzie umieszczono kilka znanych zabytków, przechowywanych w Krakowie, nie tylko ów sławetny Akt), rok temu Kraków stał się też Miastem Literatury UNESCO😀
    http://www.polskieradio.pl/9/202/Artykul/1252763,Festiwal-Conrada-2014-Krakow-stolica-literatury
    — Tytuł za tytułem i tytułem pogania, festiwal za festiwalem, jedno otwarcie dźwierzy goni drugie (za kilka kwadransów otworzy się moje przydomowe Centrum Kongresowe…) — słowem, się dzieje!!!

    Nietoperku – warto-niewarto, czasem trzeba i już! 😀

  67. TesTeq Says:

    Nie wyobrażał, ale wyobnażał!😀

  68. kij włóczy Says:

    NAGA PRAWDA O KRAKOWIE

    A więc droga młodzieży, zawsze były z nią problemy. Już Wanda skoczyła do Wisły w ubraniu, szczyt niepraktyczności…;)

  69. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Obnażył miastowość Krakowa😉

  70. TesTeq Says:

    @pak4: Piękne domknięcie pętli skojarzeń!

  71. pro-fan Says:

    @apropos kopanej.
    ja wprawdzie wolę inne sporty, ale kumpel podesłał mi ciekawy link
    http://www.bbc.com/sport/0/football/29624410
    w tym klubie grało trzech naszych, teraz zdaje się jeden ubył.

  72. Jankora Says:

    Za chwilę w Dwójce będzie o obecności Drakuli w kulturze,przy okazji nowego filmu.Może to zainteresuje Basię albo Paka, migiemwłączać radio,kto w domu!:-D

  73. TesTeq Says:

    A co to jest „radio”?😉

  74. mru Says:

    gospo chyba otwiera ice. dostałem własnie miałknięcie, że ją tam gdzieś widziano.😉

    niech ja zgadnę, czemu tej jesieni co krok – to jakieś przecinanie wstęgi?😛

  75. basia Says:

    Mru, miauknęło powiadomienie o kilku nowych fotkach?😀
    Co do obecnego wstęgo-przecinaniowego wzmożenia… oczywiście nie mam najzieleńszego pojęcia🙄

    TesTequ, co to jest radio? – Jeszcze 27 maja 2009 https://basiaacappella.wordpress.com/2009/05/27/radio/ nie zgłaszał Maestro problemów…😀

    Jankoro, choć po śladach Palovnika podróżowaliśmy tylko o tyle, o ile – spróbuję odszukać audycję. Swego czasu mieliśmy wampirzą monografię listopadową na filmoznawstwie. Od tamtego momentu pałam od czasu do czasu miłością wielką. Do nowszych filmów też😀

    Pro-fanie, bardzo to ładne i ciekawe: fani, fani a bilet ma być tani… i piwo tanie. Nic dziwnego, że Angole polubili Dortmund.
    A żółte koszulki i inne rekwizyty widzieliśmy nawet w Dreźnie i Miśni. Dość daleko, a jednak sklep firmowy jest😀

    Skojarzenia PAKa, Kija Włóczy, TesTeqa oczywiście podziwiam a w porywach kontempluję😀 😀 😀

  76. basia Says:

    ps, a, otwarliśmy wreszcie to całe Centrum Kongresowe – fajnie było/jest https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/WMiescieKrakowCoWidacSYchacICzuc#6070846172442123234

  77. mru Says:

    fajne foty Ci dziś wyszły.
    wszechstronnie utalentowana B…estyjko!😀

  78. basia Says:

    Gdy dzionek prima, to i fota się uda… jedna czy druga – dzięki!

    Nie wszyscy mają alarm ustawiony na wszelkie nowe treści produced by Be…styjka😎 —
    Oto one:
    https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/LubogoszczSnieznicaMogielicaLubomir#slideshow/6071920744148722882
    (Jeszcze nie opisałam, więc na razie zapraszam na impresje złotojesienne acz bezlistne (zwiało i wiało też dziś, ale Gość dostrzeże wiatr tylko gdzieniegdzie; za to upał prawie od rana… znaczy – dwudziestojednostopniowy upałek październikowo-pagórski😀 )

  79. TesTeq Says:

    Jak to „nie zgłaszał problemów”! Przecież wyraźnie napisałem:

    TesTeq Says:
    27 Maj 2009 o 7:46 am

    Nie słucham polskiego radia. Słucham podcastów i muzyki z płyt.

    Chociaż Szanowna Gospodyni ma na swój sposób rację: nieistnienie czegoś to brak problemu.😛

  80. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Cytując wikipedię:
    „Radio – dziedzina techniki zajmująca się przekazywaniem informacji na odległość za pomocą fal elektromagnetycznych.”
    Skoro światło jest formą fali elektromagnetycznej, to oglądanie tak pięknych gór jak na zdjęciach Basi, jest formą oglądania radia ;P
    Podobnie jak gapienie się w ekran zresztą (bo kto powiedział, że kilkadziesiąt centymetrów to nie odległość?)😛

  81. pro-fan Says:

    @basia:
    rączki potrafiące wyprodukować dwadzieścia trzy podwójne krążki szarlotki to skarb!
    zazdroszczę stołownikom, gdyż, sądząc po sylwetce Gospodyni, nie może tego konsumować sama.😀
    dobranoc. dzień dobry.🙂

  82. basia Says:

    Uwielbiam pięknie-rozległe definicje – od czegoś trzeba w końcu (początku!) zacząć! 😀

    Gdy Ktoś powiedział, że nie słucha polskiego radia tylko czegoś innego, świadczy to chyba o posiadaniu wiedzy, czym to coś niesłuchane jest (i co się traci / nie traci)😀

    Ja straciłabym wiele bez okazjonalnego włączenia Dwójki. Najczęściej wieczorem albo późniejszym popołudniem, gdy np. przygotowuję jakieś przyjęcie, zapasy i półprodukty na wyjazd, itp.
    Albo, tak jak ostatnio, wypełniam słoiki jabłkami na szarlotki. (Mam już 23 litrowe słoje => wyjdzie z tego tyleż dwukrążków na kruchym cieście i z bezowym zwieńczeniem, o ile nie zjem części zapasów na śniadania (przy BBC) czy podwieczorki (przy mikrofonie rodzimym)) 😎 😎 😎

  83. basia Says:

    Podwójność – bo dobrze się mieści w moim piekarniku😀
    Pojedynczości też nie wolno konsumować samemu!😈
    Nawet gdy się ma czas (i warunki pogodowe!) do bezzwłocznego spalenia tego na jakichś 50 km rowerem. Bo obżarstwo i łasuchowanie wchodzą za szybko w krew, stają się łatwą ucieczką w razie jakichś kryzysików przed-depresyjek, pod-stresików i podobnych. Lepiej więc wówczas pogryzać surowe jabłka per se, a nie obudowane i obrobione termicznie (o pożartym czasie naszej własnej pracy nie wspominając).
    Lecz ogólnie jest to lekka szarlotka – kruche cienkie i mało tłuste, cukier tylko w piance bezowej (pół szklanki na dwa krążki) – można wytrzymać…
    …Można też bez trudu spreparować samemu❗ 😎
    Smacznego!😀

  84. basia Says:

    …Wielka Brytania zmaga się z huraganem Gonzalo
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2801196/hurricane-gonzalo-hits-75mph-winds-bringing-travel-chaos-uk-heathrow-cancels-10-flights.html
    Ofiary śmiertelne, wodospady zawracane „pod górę”… a jednocześnie wiatr łamiący parasole (really? i wouldn’t guess😛 ) oraz dziesięciominutowe horrenda komjuterskie:

    Commuters in the south were faced with disruption this morning as Southeaster Trains and South West Trains both reported part-cancellations and delays of up to 10 minutes. Commuters into London were facing delays of up to ten minutes and part-cancellations as South West Trains and Southeastern trains blamed ‚poor rail conditions’ and ‚poor track adhesion’ for the disruption🙄

    Linkuję zanim ubiegnie mnie Zawada albo inny wielbiciel doskonałych fotek w ulubionym brytyjskim tabloidzie…🙂

  85. TesTeq Says:

    To brukselska kara za separatystyczne, brytyjskie myśli o odłączeniu się od europejskiej macierzy!👿

  86. TesTeq Says:

    A tymczasem Aga zlała w Singapurze Kvitovą!😯

  87. basia Says:

    A Wozniacki Sharapovą!😎 (Choć nie tak spektakularnie🙂 )

    (Tak oni odłączą się od Matki Unii jak Szkocja odłączyła się od nich…😛 )

  88. pak4 Says:

    Ładny ten Gonzalo…

  89. basia Says:

    O, to Gonzalo był ko…tem?…😮

  90. pak4 Says:

    😳
    Czasem się mojej myszki trzymają wcześniejsze linki… Może ze strachu przed kotami.
    To powinien być Gonzalo.

  91. basia Says:

    O tak, podobniejszy😀

    (Choć poranny był/jest taaaaki intrygująąąącyyy…🙄 )

  92. Joszko Says:

    Ciemno, plucha, na blogu Basi cisza.😦
    Wrzucił by PAK jaki wesoły obrazek „NA POWITANIE DNIA”, od razu zrobiło by się raźniej!🙂

  93. basia Says:

    wesoły obrazek „NA POWITANIE DNIA”? — to prawie tak dobre, jak zbiórka na powitanie dnia na obozie harcerskim! 💡

    Jak rozumiem – wymyślać, wyszukiwać i wklejać owe obrazki może nie tylko PAK❓ 😀

    (Owszem, pada, wieje… Lecz słońce powróci. A nawet złotość niejaka. Tak obiecują🙂 )

  94. Joszko Says:

    Broń Panie Boże, nie tylko PAK^. Napisałem, luźno i dla uśmiechu a pomysł chyba dobry, co? Sam bym coś zaproponował, alem nie taki zdolny w komputerach, jak Wy młodzi.😦

    ^mógł by się poczuć przeciążony rannymi obowiązkami..😉

  95. nietoperek Says:

    chcom

    wesoły obrazek „NA POWITANIE DNIA”?

    majom

    ;p

    dobranoc

  96. Jankora Says:

    Nietoperku jak to zrobiłeś-widzę zdjęcie,nie musze klikać!😀

  97. Jankora Says:

    obrazek NA POWITANIE POŁUDNIA! :-d

  98. Jankora Says:

    Moje też, ale bomba!😀

  99. pak4 Says:

    @nietoperek:
    To ten news, nieprawdaż?

  100. nowy.nowy Says:

    test

  101. nowy.nowy Says:

    aaa yes yes yes😉

  102. basia Says:

    Ojej, a cóż tu tak kolorowo?! 😯

    …I ciekawe, od jak dawna istniała taka możliwość? O_O

    Nowy.nowy, witam Cię serdecznie🙂
    (Koniecznie chce nowy.nowy nick testować, to niech ma😛 )

    PAKu, to Kapitan Robert funkcjonuje w polskich Niewiarygodnie Najwiarygodniejszych Mediach jako Mąż Anny Lewandowskiej? O_O …Bo w brytyjskich to ona jest jego bardzo osobistym trenerem refleksu i szybkości (co zresztą było tu niedawno cytowane)😀

    Jankoro, rzeczywiście bomba!😎 I „ładnego kota babcia znalazła, co nie?” 😀

    Joszko, i widzi Szanowny, jaką uruchomił puszkę z Pandorą?😀 Kolorowy dzień jak nigdy dotąd, choć za oknem dalej leje, buro, zimno, wietrznie…😕

    To może i ja spróbuję, czy potrafię – Nietoperku, dobranoc Ci bardzo😛 😀

  103. pak4 Says:

    Hm… Jak to działa?
    Wystarczy to?

  104. basia Says:

    Alllle wygłodzone!😮 😀

  105. pak4 Says:

    Na powitanie dnia:
    https://picasaweb.google.com/103892840995890796596/CosOptymistycznego?authkey=Gv1sRgCNuNjoOv0r6qTg#6073445564867186722
    PS.
    Idąc do pracy widziałem coś dziwnie trzepoczącego skrzydłami pod latarnią… Czyżby jakiś kuzyn Nietoperka?

  106. basia Says:

    Optymizm jesienny:
    Jest zimno, mokro, wietrznie, buro.
    Ale obiecują, że wyjrzy słońce. Jutro albo pojutrze. Może.
    😀

    …A w Tatrach zima http://kamery.topr.pl/

  107. pak4 Says:

  108. Joszko Says:

    Ja uruchomiłem? -To pięknie!😀
    Życzę Wam kolorowego weekendu!😀

  109. TesTeq Says:

    Paku! Ślicznie Ci w tej czapeczce! Będziesz miał branie na stoku narciarskim!

  110. nowy.nowy Says:

    Pak4 ma taką rozgrzewkę, można inną😎

  111. pro-fan Says:

    uf, Aga przeszła, Woźniacka niesamowita, brawo!

    ps, @nowy-nowy, szkoda zachodu, znamy te miejsca, tu jest Blog!

  112. nowy.nowy Says:

    Profan, racja, bbc też nie tu.

  113. pro-fan Says:

    @nowy.nowy, to prawda. przyznaj jednak, że „testowałem” nieporównanie dyskretniej.

  114. nowy.nowy Says:

    jakie „dyskretniej”?
    fota „piękna kobieta i skały”, jest w sieci,

    Profan niech się uśmiechnie – jest piątek, łykend, jutro można pospać😎

  115. basia Says:

    O, widzę, że kolorowanki trwają w najlepsze!😀

    PAKu, a czemu ten rekin ma w cztery oczy? 😮 😀

    Joszko, i wzajemnie! 😀

    TesTequ, zgadzam się! 😀

    Nowy.nowy, z tego, co mi wiadomo, Pro-fan dopiero trzecią godzinę w pracy (teraz jest), ale to bardzo pozytywny człowiek – popatrz, jakie piękne i utytułowane kobiety nam tu wkleił!… 😀😀

    Nie pada, jaśniej, na minutę i jedenaście sekund wyjrzało nawet słonko – formalnie lato!
    W Dwójce właśnie mówią (z krakowskiego Pałacu pod Baranami – bo przy okazji Targów Książki i Festiwalu Conrada) o konieczności powołania w magistracie Referatu Dni Pochmurnych…
    …”Warunki są wyśmienite, czyli dla dziennikarzy fatalne…”😎

  116. basia Says:

    Na powitanie dnia:

  117. pak4 Says:

  118. basia Says:

    😀 ! 😉

    Nb, skoro jużeśmy cali zanurzeni w kulturze obrazkowej – niech SzP zerkną (kto przy kompie😉 ) na poranny podgląd zimowych Tatr… wszystkie siedem obrazków – cudo!!! http://kamery.topr.pl/

  119. nowy.nowy Says:

    dziki leleń? – co Pak chciał powiedzieć?

    współczuję Pro-fanowi późniejszych weekendów. ani się z kim napić, ani co….

  120. basia Says:

    Hmmm, co chciał? — Za mną chodzą ostatnio mięsne dania (nie codziennie, ale „słucham organizmu mego”) – może za PAKiem dziczyzna?… 😀

    Chłodny i cudny dzionek…😀

  121. Asia Says:

    Witajcie!
    Pozdrawiamy po przerwie, gratulujemy wakacji (nasze też wyszły niczego sobie, ale bez wyczynów, jeśli nie liczyć złamanej ręki starszego Urwisa :-)).
    Może napiszę dłuższy komentarz, temat bardzo ciekawy i bliski nam, teraz pozostaje znaleźć czas.🙂

  122. pak4 Says:

  123. basia Says:

    … A u nas targi książki. Osiemnaste czyli pełnoletnie (prawią), międzynarodowe, w nowym centrum EXPO, tłum dziki jak zawsze, daleko i jeszcze nieco pracy tam trzeba włożyć (w okolicę), gościem honorowym Węgry (których też sporo w mediach, jako i Rumunii, bo jej nigdy nie brak w dziełach węgierskich autorów)…

    …czyli (widzisz Asiu😉 ) dalej sobie można gratulować wakacji… i baterii, które stale ktoś podładowywał…
    a dokoła mgła, zima mówią idzie, czasu mówią więcej będzie, powinno być… – napisz koniecznie, przeczytamy!
    Mam nadzieję, że z rączką Starszego U. już wszystko OK!
    😀 😀

  124. TesTeq Says:

    Czyli baterie trzeba osobno dokupić?😦

  125. Kumaty Says:

    Może by spasowała płaska z ruskiej latarki?😛

  126. mru Says:

    co za zioło żuje ten „dziki leleń”? patrzę i wypatrzyć nie mogę.😦

  127. pro-fan Says:

  128. pak4 Says:

  129. basia Says:

    TesTequ, wejść w posiadanie…😀

    Kumaty, a żeby Szanowny wiedział, płaskie umiejscowione w ruskich latarkach są nie do zdarcia. Jedna taka zaświeciła mi (lekko) jeszcze 3 lata temu a miała prawie ćwierć wieku (wisiała… wciąż wisi… w szafie przedpokojowej, przez którą przebiega pion co)😀

    Mru, ja obstawiam w ciemno: miętę lub melisę😀

    Pro-fanie, tenis stoi mocno na nogach, tym mocniej, im spokojniej King Roger powraca krok po kroku do należnego mu piedestału…😎 😀
    (Nie żebym miała coś naprzeciwko Novakowi… ale co król to król😉 )

    PAKu,😆
    (Szkoda, że nie można odczytać tytułów tych wszystkich książek stojących na półkach czytelni…😦 )

  130. Asia Says:

    Zanim powiem po swojemu, wpierw zacytuję, co napisał ktoś, dziesięć lat temu.😉

    Temat, roztrząsany we Włoszech quasi naukowo, brytyjska prasa podjęła humorystyczno-autoironicznie. W epoce tanich przelotów (dobrym sportem jest rezerwacja za sumę jednocyfrową) wyjeżdża każdy lub prawie. Jak w innych dziedzinach ludzkiej aktywności, 90% idzie ‘za stadem’ – w modę, pakiet, bezpieczeństwo (niechby pozorne), sprawdzalność: Choć nas na jotę nie interesują: kraj historia, kultura, kuchnia, styl życia, wrażliwość ludzi – jedźmy bo wypada i wszyscy akurat tam teraz bywają.
    Cięty felietonista dolewa oliwy do ognia argumentując, że dzieci takich ludzi prochu nie wymyślą tak czy owak, niech się więc chociaż wygodnie przechowają-przenudzą na plaży, przy automacie do gry czy w hotelowym basenie.
    A statystyczne dziesięć procent twórczych, ciekawych świata, innowacyjnych i stawiających na maksymalizację doznań bystrzaków (i ich pociech) ma pełne pole wyboru. Ci wrócą zmachani jak z kopalni, ale szczęśliwi – z umysłem porządnie zresetowanym i bagażem wspomnień na co najmniej kilka najbliższych miesięcy.
    .

    Proszę zgadywać, kto.😀

    Rączka Urwisa zrasta się „przed planowanym czasem”. Tak twierdzi pani doktor.🙂

  131. pak4 Says:

  132. basia Says:

    PAKu, oh, what fun! Ale w Krakowie mamy fajniejsze! Nie żeby od razu łestminstery🙄 😀

    Nb, wczoraj dość się wzruszyłam podczas Dwójkowych wspominań Sir Christophera Hogwooda… także wspominaniem moich londyńskich koncertów Emmy (Kirkby)…

    Asiu… i że to już 10 lat?!!! O_O
    Nawet zerknęłam😉 http://basiaacappella1.wordpress.com/2008/08/04/have-we-been-here-before/

    Tekst, pod którym właśnie jesteśmy dotyczy tych „górnych dziesięciu procent” urlopowiczów. Momentu, gdy osiadają na laurach samozadowolenia a w porywach – samouwielbienia. Skorą są niby tak bystrzy, stać ich na taki wysiłek organizacyjny, kondycyjny, finansowy – od czasu do czasu mogą też się wznieść na taki poziom autorefleksji, jaki w bardziej autoironicznych kulturach dostępny jest potocznie a może i nawet czyścicielom okien ;P
    Wszystkie Pocztówki znad Tamizy pozostają w mocy, choć niektóre są…🙄 …okej, są świadectwem i historią, jednak… …po dekadzie napisałabym je zupełnie inaczej. Ot, trywialna konstatacja!😀

  133. Joszko Says:

    Krytykując „górne dziesięć procent bystrzaków” trzeba jednak uważać, by co poniektórzy z nich nie zniechęcili się spoczęli na laurach.😉 „Skoro nas wyśmiewają, gdy się staramy, to może zostańmy przy hotelowym barze i basenie, na jedno wyjdzie”.😈

    Zdaje się czytałem „Pocztówki znad Tamizy”, a jednak widzę tam tyle ciekawych zagadnień, że z chęcią powrócę do lektury. Zimowe poranki trzeba czymś zapełnić.

    „Pozostają w mocy, choć po dekadzie napisałabym inaczej”. otóż to, nie wstydzić się własnej historii, przebiegu tej najciekawszej podróży — w głąb siebie, ku samo-poznaniu.
    Niedawno najmłodszy siostrzeniec wykasował bloga, nie podał dokładnie, dlaczego, ale myślę, że „olśniło go”, popatrzył nowym chłodniejszym okiem na wcześniejsze zachwyty nad ludźmi, książkami, nazywanie „wyprawą”😉 wyjazdów na Słowację czy w Alpy Austriackie..
    Powiedziałem mu, że Byron czy Krasiński publikowali w jego wieku i tak zostało na zawsze, nie mogli nic poprawić ani usunąć.

  134. fotomat Says:

    Zdjęcie 6:51 – podnieść kadr, dać nieba Big benowi!

  135. TesTeq Says:

    Skasowanie własnego bloga powinno być karane jako przestępstwo przeciwko dziedzictwu narodowemu, światowemu i galaktycznemu oraz jako zbrodnia przeciwko ludzkości. Gdy ktoś kasuje swojego bloga umiera część cywilizacji…😦

  136. basia Says:

    TesTequ, za zbrodnię pięć lat w zawieszeniu, na intencję a nawet akonto ewentualnego zmądrzenia – klaparąsiabuźkagożdzik plus uścisk dłoni Prezesa Zarządu Cywilizacja Galaktyczna SA? 😀

    Mnie wkurza wyłącznie gdy ktoś kasuje blog, pod którym osobiście coś potworzyłam, chcę zacytować, dać odnośnik jak PB przykazał… a tu?! O_O
    Po drugie sekundo wkurza mnie (oki, niech będzie, że tym razem wpienia😎 ) gdy ktoś najpierw wypisuje jakieś wynurzenia, pochwały i inne kadzidlańskie bory pod moimi najnormalniejszymi w świecie fotkami-notatkami, potem upomina i popędza mnie listownie w sensie braku reakcji (a też czasem niezawoalowanego żądania pojawienia się z wizytą pod jego wyczesanymi fociami)… A następnie, gdy zmądrzeje i/lub przejrzy na oczy – biega po zaprzyjaźnionych albumach wykasowując zbyt ekshibicjonistyczne/naiwne/spontaniczne uwagi… względnie, w skrajnym przypadku, likwiduje cały album… a moje (wyczekane, wytęsknione przez niego😛 ) odpowiedzi pozostają „na lodzie” …😥 😉 😀

    Fotomacie, witam Cię serdecznie! 🙂
    Zauważyłeś? To wikingowie, najeźdźcy tak przycięli Big Bena. Też mi się to nie podoba! 😉 😀

    Joszko, dzięki za miłe słowa. „Pocztówki” wciąż czekają na nowych czytelników. A gdyby do tego uważnych i krytycznych – mniam! 😀

    Oczywiście nie chcielibyśmy widzieć żadnego bystrzaka staczającego się na poziom hotelowego baru-basenu. Ale wiesz – już wysiłownia, plaża-smażalnia, restauracja, basen, restauracja, bar, dancing, basen… nie zaszkodziłyby mu jeśli nie spożywane w nadmiarze* – TU raz w roku😀

    A może siostrzeniec tylko uprywatnił blog, nie skasował tak całkiem z imentem i szczętem?…

    _____
    *definicja nadmiaru z blogu „lekarskiego” Polityki: Jako nadmiar należy tu zdefiniować wszystko, co przekracza okazjonalne (kilka razy w roku) spożycie pojedynczych porcji. („Ustawa o śmieciowym… wypoczywaniu”**😈 )
    ** http://lekarski.blog.polityka.pl/2014/10/24/ustawa-o-smieciowym-jedzeniu-maly-kroczek-na-poczatek-dlugiej-drogi/?nocheck=1

  137. GK Says:

    Kilka razy w roku pojedyncza porcja?
    Na przykład raz na dwa miesiące andrut 5 x 5 cm?
    Jak żyć?
    😦

  138. basia Says:

    Ostrożniej – raz na kwartał wafelek 5x4cm (nieoblewany😛 ) i ciastko urodzinowe – wyłącznie swoje własne😈

    Jak żryć? Jabłka można kilogramami. Sałatę, ogórki, paprykę a nawet kaszę gryczaną (po której w największym rowerowym pędzie wcale nie czuje się mięśni😎 ) 😀

  139. TesTeq Says:

    Niezła okazja: „oblewanie wafelka”. Tego jeszcze nie znałem!😀

  140. GK Says:

    Oblewą czyli polewą. „Czekoladową”. Fakt.

    Japka żrę. Przeciw Putinowi, nie na zdrowie.

  141. basia Says:

    Putin zdrowia nie wyklucza – pszesz to taki wysportowany człek. A najbliższa niezła okazja (prozdrowotna) może być np. 4 listopada. Lub jutro. Lub za moment. (W Dwójce właśnie „Lewa wolna”…)

  142. nietoperek Says:

    hepy
    helo
    uin

  143. pak4 Says:

  144. basia Says:

    Nietoperku, to już?😮 W dawniejszych czasach bywało jakoś pojutrze…😀

    PAKu, że naturalne to wiemy/czytamy. Lecz czy prawdziwe…❓ 😀

  145. gradus Says:

    „Ustawa o śmieciowym… wypoczywaniu”

    Gospo w światowej awangardzie legislacyjnej?😛

  146. basia Says:

    Mniemam skromnie, że w galaktycznej😎

    Tak to jest, że (niektóre) pomysły z kosmosu są jasne jak słonce – np. „jeśli chcesz zdrowym być licz kalorie i ćwicz!” 😛
    W miarę, jak nasza praca będzie coraz mniej kaloriożerna (a obżarstwo śród- i po-pracowe coraz łatwiejsze) – tylko wypoczynek uratuje (wybranych). Żeby całkiem nie zgubił pozostałych – państwa-nianie będą musiały to i owo przegłosować i nawet zaimplementować..🙄

  147. Kumaty Says:

    Rozpodróżowali sie!

  148. Asia Says:

    Twojego modelowego podróżnika malujesz nierealistycznie:

    1. Ktoś, kto w drodze jest od zawsze.
    A co, jeśli nie mógł z braku przykładu/towarzystwa lub konieczności, z nieumiejętności zorganizowania „wyprawki”, albo z powodów finansowych?
    Nadto, czytając w internecie relacje z odległych krajów (a robię to dość często, bo marzę, planuję gdzie pojedziemy gdy dzieci trochę podrosną), nie mogę przesądzić, ile dokładnie lat ma podróżnik, podróżniczka, widzę jednak, że na ogół są to osoby młode. „Ćwierćwieczna metryczka” odpada z oczywistych względów.

    2. Ktoś, kto łatwo oprze się pokusie lansu i publikacji.
    wiesz, jak bywa. Nie chodzi, czy blog jawny, jak Twój, czy „subskrybcyjny” jak nasz. Najczęściej mamy prawidłowość „od kamyczka do rzemyczka” (pamiętasz Pocztówki?😉 ): Kserowane listy, rozsyłanie emailami, potem prywatna Picasa, ale skoro starasz się i robisz te reportaże dla „swoich”, to czemu „cudzy” nie mogliby zerknąć przy okazji? Zachwycą się, podłapią pomysł, wynajdą ważną informację, ośmielą sę, gdyby dotąd obawiali.

    3. Ktoś wysportowany, bardzo zprawny.
    Sama nieraz napisałaś, że kondycję można budować w drodze. Ja widzę, jak przydałoby mi się odnowienie nawyków, powrót do formy (wstyd dyszeć idąc na Przełęcz U Panienki – wiesz gdzie to jest?🙂 )
    Cóż zrobić, różne są w życiu okresy, obowiązki. Stagnacja w jednym nie oznacza ogólnego minusa.

    Tom mówi:
    „Jej podróżnik ma być odwieczny, chłonny, wrażliwy, czujny, dowcipny, przewrotny, niezmorodwany, pokorny jak św. Franciszek, z głową jak Google.
    Na szczęście nie napisała, że idealny podróżnik musi być bogaty. I to ją ocala.”😉 😀

  149. pak4 Says:

  150. basia Says:

    O PAKu! O Moooooona! 😀

    Asiu, Tom, Nie zapominajcie, że poruszamy się (z wdziękiem i długodystansową kondycją) w obrębie 5-10% z górnych stref Pareto. Ich stać na wszystko – nawet na wzięcie na klatę wygórowanych oczekiwań. Kogo, jak nie ich!😈

    Tak, wiem, gdzie to jest🙂 I tam wcale nie jest łatwo miejscami => z Twoją formą nie jest źle!❗
    Pozdrawiam serdecznie! 😀

    Kumaty, takie czasy, bez mobilności ani rusz! 😀

    *** * ***

    Tu ostatnio przepiękne pogody, wciąż dużo złota na drzewach a mgły rozwiewają się znacznie szybciej, niż wynika z prognoz (meteo.pl, model UM) i z wieloletnich doświadczeń oraz tegorocznego nadmiaru wilgoci w Młp i Krk. Dziś słońce widać już od kwadransa – cud jakiś😉
    I przymrozek… wczoraj nawet w południe ziąb przenikał przez najgrubszy polarek (z udziałem rowerowego pędu); trzeba będzie założyć kurtkę na poranne przejazdy, nie ma to tamto, lato sobie poszło…😀 )

  151. TesTeq Says:

    Chciałbym na portalu https://basiaacappella.wordpress.com/ założyć prywatną galerię zdjęć, żeby je bezpiecznie przechowywać i udostępniać znajomym, ale nie zaśmiecać nimi dyskusji na WAŻNE TEMATY. Jak to zrobić, Drogi Help Desku?

  152. nietoperek Says:

    kolorowa jesien

    a tu
    Maestru

    nie podobasie
    kolorowy blog
    auuuuu

    slodycz albo psikus
    /wykrz/
    bo cie zje
    nietoperek przebrany za siebie
    huhu huhu huhu uhaaa-whaaa

    /wykrz/

  153. Tom Says:

    Mieć ćwierćwieczne doświadczenia podróżne w wieku 24 lat – to przekracza kompetencje najbystrzejszego bystrzaka! 😀

    (Sprawdzam, czy mój login tu jeszcze działa.)

  154. basia Says:

    TesTequ, znaczy (z polskiego na nasze😉 ) – czy mogę np. założyć stronkę ŻEBY BYŁO KOLOROWO! i poprosić o wklejanie tam obrazków a pod bieżącą rozmowę tylko odnośników do nich?🙂
    Przyznam, że w ciągu nieco ponad tygodnia przyzwyczaiłam się już trochę do barw (o poranku i nie tylko) …a nadchodzi mniej-barwna pora roku…🙂
    Policzyłam i okazuje się, że – nawet w momencie inicjalnego zaciekawienia nową funkcjonalnością – wypada mniej niż 2 obrazki na dzień.

    Z drugiej strony mogą być one rozpraszające. Jajako człowiek słowa🙂 zawsze będę wyrazy stawiać wyżej, niż plamy (por. wpis „Dużo!”).
    W dodatku nie wiem, o ile wolniejsze/trudniejsze jest ładowanie takiej listy komentarzy na tablety, smartfony i inne małe urządzonka.
    Dyskutantów proszę o szczere i asertywne opinie. To Szanownym Państwu ma tu być miło, wygodnie, ciekawie.😀

    Nietoperku, znaczy doceniasz słodycz Maestra i chcesz go zjeść bo na psikusy jesteś za leniwy? 😮 😀

    Tom, w kompetencjach nieopierzonych bystrzaków leży co najmniej nieudawanie matuzalemów😎

    Tutejszy login jest wiecznotrwały! 😀

  155. pak4 Says:

  156. TesTeq Says:

    OK…

  157. TesTeq Says:

    Usiłowałem cuś wkleić, ale bez sukcesu. Nie umiem tej sztuczki.

    Tymczasem znalazłem coś dla Szanownej Gospodyni:
    http://www.exatel.pl/rozwiazania/for-carriers/hurt-glosu

    Hurt Głosu – niezła nazwa dla dużego chóru!😀

  158. basia Says:

    https://basiaacappella.wordpress.com/zeby-bylo-kolorowo/ – tu można hasać kolorystycznie. Do woli – co się komu w duszy gra, co kto w swoich widzi snach (a nawet ubrałem się w com ta miał, kto mnie wołał czego chciał😉 )
    Mam nadzieję, że te wszystkie rekiny i tygrysy sobie nawzajem nie zrobią krzywdy… gdyby wypadło, że jeden obok drugiego, bez słownej strefy buforowej…😮
    Okej, będziem się martwić ew. klatkami i przepierzeniami dopiero gdy one (zwierzaki) tam zamieszkają, nie wcześniej!
    😀 😀 😀

    A jak hasać? Oto jest pytanie. Nietoperka-ateistę a wcześniej tegoż gatunku niemowlaki utulone do snu pozyskałam bodaj poprzez „kopiuj adres obrazka” i, zaglądając od strony admina do „zobrazkowanych” komentarzy Gości, mam wrażenie, że to tak… (Ba, taką instrukcję dałam na nowej stronce).
    Aliści… Patrząc od strony czytelnika, w tej chwili* nie widzę obrazków wklejonych przeze mnie samą. .. Bardzo to wszystko tajemnicze, lecz w noc helołin nie będę dociekać…😀

    Hurt głosu? Właśnie sprawdziłam, że wciąż istnieje portal Chórtownia… Bo niby czemu miałby nie istnieć?😀
    _____
    *wcześniej były widoczne…

  159. basia Says:

    Ależ cudne były te święta!
    Jedynie mała ich część – duży spacer dzisiejszy:
    https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/KrakowskieZOteSwieta

  160. pro-fan Says:

    @odpowiedź: królów w tenisie jest wielu.🙂

    @fotki: bardzo ładne i ciekawe, do tego nieprzygnębiające. dzięki.🙂

  161. basia Says:

    Miło mi z powodu fotek – robię to dla Państwa! 🙂

  162. Joszko Says:

    Też dziękuję. Przeszedłem wczoraj jeszcze zanim odnośnik pojawił się na blogu. 🙂

    Nawiasem, syn zapytał: „Czy ona również miejskie spacery ma wyłącznie duże? Zmęczyłem się na samą myśl o takiej trasie.” 😉

  163. pak4 Says:

    @Joszko,
    skoro to spacer, a nie spacerek, to nie może być dziecinnie maleńki😛

  164. Tom Says:

    Oglądam po kawałku, dopiero Rumunię, jestem na przełęczy gdzie budują cerkiew –
    I wiesz, co mi się od dawna podoba w Twoich albumach?
    Że bez zadęcia tworzysz pod obrazkami mini-opowiastki, anegdotki, całe serie (Żona mówi „kolejna perełka dla koneserów”. 😉 )

    Tak trzymać!
    „Podróżniczego nabzdyczenia” znajdziesz w sieci ile zechcesz.
    A Ty jesteś a cappella.

  165. Asia Says:

    Podzielam sentymenty Małża.😀

    Paku, zwierzaki-słodziaki.😀
    (Szkoda, że wyeksportowane.😦 )

  166. basia Says:

    Pochlebcom stanowczo się zaleca umiar!😀

    Zwierzaki-słodziaki PAKa można oczywiście podziwiać nieumiarkowanie! 😀

    Nieumiarkowanie cudne są też pierwsze dni listopada. Jaki i prawie cały październik był… Korzystajmy! 😀

    😀 😀 😀 😀

  167. TesTeq Says:

    === Pochlebcom ===
    Po chleb, com zapomniał,
    Wróciłżem do sklepu.
    – Zalecam ci umiar,
    Łakomy człowieku! –
    Sprzedawca zza lady
    Udziela mi rady
    Bez krztyny ogłady…

  168. basia Says:

    Baz krztyny ogłady wyrażam nieumiarkowany entuzjazm dla twórczości Maestra i zalecam jej przyjmowanie o poranku a nawet codziennie! 😀

  169. Joszko Says:

    Czynimy to. (I bez polecenia Gospodyni.😉 )

    „O większego trudno Zucha!”🙂

  170. Anonimowa Celebrytka Says:

    „Przemożny wątek solny” – ? –
    Kaczyka, Stary Sącz (Kinga), Bochnia?
    Coś jeszcze?

    Lubię, gdy w wyposażeniu podróży i podróżników znajdzie się „staromodna” erudycja, okruszek Grand Tour. Lubię Basię i jej styl, nawet gdy staje się prowokacyjnie-czupurny.🙂
    Obejrzałam uważnie obie galerie, gratuluję Wam!🙂

  171. Anonimowa Celebrytka Says:

    „Także biednych, starych, nieuprzedzonych, niezdolnych ogarnąć konsekwencji, jakie niesie dla nich samych, ich bliskich, zstępnych, zawłaszczenie przez kogoś (a następnie wypuszczenie spod kontroli) praw do wizerunku. ”

    Także chorych, zestresowanych, źle odzianych…
    (W pojęciu ludzi prostych każdy strój nieodświętny może być, zaraz lub po refleksji, uznawany za nieodpowiedni do zdjęcia. Jeśli nie, ich młodsi krewni mogą w przyszłości „wstydzić się”, zwłaszcza, gdyby dało się zidentyfikować miejscowość, siedlisko i podobne. Z fotografowaniem i publikowaniem osób trzeba więc uważać!)

  172. pak4 Says:

    @Anonimowa Celebrytka:
    Np. Preszów🙂

  173. basia Says:

    Joszko, mam nadzieję, iż nie muszę (w trybie interwencyjnym) zalecać umiaru? 😈 😀

    Anonimowa Celebrytko😀 słusznie wymienia PAK😀 preszowski Soliwar. Jest jeszcze Czchów (po linii św. Kingi https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/PreszowStarySaczCzchowBochnia#6062243204392620146 ) oraz „kopalnia w Maramureszu” (Syhot Marmaroski?…) z legendą Pierścienia Kingi tam wrzuconego a odzyskanego… – wszyscy wiedzą, gdzie😎
    …Gdyby wątki solne poszerzyć o ogólnokopalniane – to i Rożniawa z jej kilkusetletnią historią pozyskiwania kruszców).

    Nb, usiłowałam właśnie dowiedzieć się czegoś więcej o lokalizacji tej marmaroskiej kopalni, ale – jak to w sieci – jedni od drugich biorą tę samą frazę (kopiuj-wklej), a konkretów brak.
    „Za to”, oprócz strony klarysek
    http://www.klaryski.stary.sacz.pl/pl/25082/0/Legendy_o_pierscieniu_sw._Kingi.html poczytałam pracę o rumuńskich kopalniach soli http://journals.bg.agh.edu.pl/GEOLOGIA/2010-03/Geologia_2010_3_10.pdf i zatęskniłam do obejrzenia pewnej odkrywki, koło której przejeżdżaliśmy całkiem niedaleczko.
    Naturalnie słynną Turdę można by też kiedyś zahaczyć.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Salt_mining

    Dzięki za gratulacje🙂
    Wciąż żywe jest we mnie to wrześniowe wędrowanie. I mobilizuje do zaciekawień kolejnych bądź szczegółowych. Myślę, że bez pamięci podróży, wczoraj tuż po powrocie do domu, wysłuchałabym zaledwie „jednym uchem” programu w Dwójce o wynikach pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii ( https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/RarauTarguMures#6062138550697796114 ), problemach z ich przeprowadzeniem za granicą, sytuacji politycznej w tym kraju w tym momencie, retrospektywnie…

  174. Anonimowa Celebrytka Says:

    Widzisz, choć wielekroć bywałam w Czchowie lub przejazdem w tamtych stronach, to „legendy śliwkowej” na pewno nie znałam. Dziękuję!

  175. basia Says:

    Miło mi! 😀

    (A jak ładnie takie wiadomości zasiedlają pamięć! Śliwkową porą, w deszczyku, tuż po przejechaniu szlakiem Kingi!)

  176. TesTeq Says:

    basia pisze: Nb, usiłowałam właśnie dowiedzieć się czegoś więcej o lokalizacji tej marmaroskiej kopalni, ale – jak to w sieci – jedni od drugich biorą tę samą frazę (kopiuj-wklej), a konkretów brak.

    Jeśli chodzi o kopiuj-wklej, to nie „kopalnia”, ale „kopalnia-wklejalnia”.😀 A konkretów brak…

  177. pro-fan Says:

    @TesTeq:
    kopIalnia-wklejalnia.🙂

  178. TesTeq Says:

    Racja, racja, dziękuję za słuszna korektę. Już znajduję-zamieniam!

  179. basia Says:

    😀 😀

    …a konkretów dalej brak😈

    (Oprócz tego, że pogoda była super-konkretna: w mieście (aktualnie wszystkie okna na oścież i bardzo to przyjemne), w wioseczkach, w górkach, góreczkach😎 )

  180. TesTeq Says:

    Na gałęzi usiadł szpak,
    A konkretów ciągle brak!
    Zdjęcie chciał mu zrobić Pak,
    A konkretów ciągle brak!
    – To nie drzewo! To jest wrak! –
    Wrzasnął szpak i bach na wznak!
    A konkretów ciągle brak!

  181. basia Says:

    Szpak niech się nie podłamuje (a tem bardziej gałęzi czy nawet wraków) tylko czemprędzej ulata (w długą podróż) do ciepłych krajów!
    …No cheba ze nima instynktów samozachowawcych…😮

    [To była bardzo konkretna porada prawno-lajfstajlowa!😈 ]

  182. pak4 Says:

    Hm… Gospodyni po stronie szpaków, a nie czereśni, wisieniek i innych owoców?😛

  183. basia Says:

    Jeśli mi owocek czy inne ziółko zapłaci – też chętnie udzielę porady…🙄

  184. TesTeq Says:

    Paku wyśnił
    Kilo wiśni
    I czereśni
    Też mu się śni.
    Sięgnął ręką,
    Szkiełko brzękło:
    RANA CIĘTA!
    Matko Święta!
    Morał z tego
    Mój kolego:
    „Odpór nocą
    Daj owocom!”

  185. zawada Says:

    Zapłaci..

    Wasze ulubione gazeciątko daje łamy dwóm refleksjom:

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2832385/Teach-pupils-four-savings-says-Church-Leaders-want-new-clubs-teach-children-handle-money.html

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2832491/For-richer-not-poorer-marriage-better-earners-50-likely-wed-lower-incomes.html

    *** * ***

  186. basia Says:

    Refleksje, nawet te najulubieńsze😛 (i najaktualniejsze… nawet nieco przedatowane, boć listopad to nie październik😉 ) należy zapodawać do rozważań pojedynczo… Inaczej czekają w moderacji 😦😀

    Czereśnie niezła rzecz. Ponoć relatywnie kaloryczne😮
    Natenczas jednak wszyscy jedzą jabłka – przed snem, po wybudzeniu, w smutku i uniesieniu…😉 😀

    [ Można się napawać nie tylko pro-oszczędnościowymi refleksjami najulubieńszymi, ale też rozrzutnymi plamami!… — zapraszam, zachęcam!😀 ]

  187. Joszko Says:

    Pieniądze trzeba wydawać mądrze przez okrągły rok -powiedział Joszko tym, którzy jeszcze nie wiedzą.🙂

  188. TesTeq Says:

    Jabłka? Apples? Oto dylemat prawdziwego Polaka patrioty: niby jabłko jest słusznie antyputinowe, ale Apple od pewnego czasu zrobiło się takie niesmacznie tęczowe…

  189. mru Says:

    fajna tencza nie jezła!😉

  190. basia Says:

    Też uważam — nie oddamy ani piędzi tęczy! 😎
    I uważać radzę…😉
    😀 😀 😀

  191. TesTeq Says:

    Przechadzając się po warszawskim Placu Zbawiciela dostrzegłem trudną walkę, jaką toczy – sama ze sobą – stolica naszego kraju. Walkę o własny wizerunek i tożsamość.

    Ustawiona tam tęczowa instalacja artystyczna ciągnie miasto w kierunku roześmianej, cieszącej się życiem „tu i teraz” Europy. Powiedzmy sobie szczerze – jest symbolem zadowolonych z siebie lemingów, wytatuowanym na ciele miasta.

    Widać jednak, że zmagania wciąż trwają – tęcza zaczyna się kolorowo, ale kończy szarym, spopielonym kwieciem.

    A w tle… W tle stoi kamienica z wyjściami na balkony zabitymi deskami. Balkony zostały usunięte, ponieważ odłamki cegieł spadały przechodniom na głowy.

    http://biz.blox.pl/2013/04/Tecza-Zbawiciela.html

  192. zawada Says:

    Kocur pomylił klatki?
    Wspinaczek po tęczy mu się zachciało?
    A psik, a kysz, poszli!😉

  193. basia Says:

    …A PAK zapodał właśnie (we właściwej klatce) tęczowe jabłuszko… I wysoko-technologiczne…😀

  194. pro-fan Says:

    @ott:
    ciekawy mecz. był. będzie.🙂

  195. Jankora Says:

    Przeziębiłam się trochę.Siedzę,przyszła znajoma, rozmawiamy,oglądamy to i owo w Internecie, w tym trochę Waszych zdjęć z Rumunii.
    Ona zauważyła pomniki”rzymskiej wilczycy” i pyta,czy takie są w każdym mieście.
    Wiecie coś na ten temat?🙂

  196. basia Says:

    Jankoro, po pierwsze zdrowiej! 😀

    Po wtóre miło mi z powodu Twego wspólnego ze znajomą przeglądania naszych fotek „rumuńskich”😀 Ten kierunek, sądząc choćby po aktywności na forach tematycznych, kusi co roku licznych mieszkańców Podkarpacia i Lubelszczyzny, zatem…😀
    W 2014 spotkaliśmy kilka wilczyc kapitolińskich – np w Brnie; w Rumunii co najmniej trzy, choć od Owidiuszowego Tomis* – Konstancy byliśmy spory kawałek drogi, pewnie z pół baku, może więcej😉
    Myślę, że Polacy chwaliliby się 10x intensywniej takimi parantelami – znacznie one konkretniejsze, niż jacyś za przeproszeniem Sarmaci😛 😀
    Oczytany Szef wyjazdu może wiedzieć coś więcej nt wzmożeń i nasileń (czasowych, przestrzennych) odwoływania się nowożytniejszej Rumunii do faktów i mitów dako-rzymskich😀

    Pro-fanie, nie będzie😦
    Włączam BBC tenis podgląd a tu King Roger abdykował😦 Na jeden wieczór… miejmy nadzieję.
    Jednocześnie kątem oka kontempluję tabelę, z której wynika iż kopani są wciąż na górze tabeli. O żesz!🙄
    Kątem zaś ucha doleciały mnie odgłosy jakiegoś piłkarskiego pokera… czy może siatkarskiego?…😦

    ____
    *powiedz „Rumunia + imperium rzymskie” a B wspomina, jak rozczytywała się i rozczulała (do egzaminów) nad losem zesłanego w barbarzyńską głuszę Poety… teraz chwilami sądzi, że nie musiało mu być aż tak źle (jak pisał) nad tym całym Morzem Czarnym…😎

  197. pro-fan Says:

    @basia:
    Fed miał wczoraj ciężki mecz. kontuzja się mogła odnowić.😦
    szkoda, nastawiłem się na widowisko.😦

  198. basia Says:

    Taaak…😦

    (Jak Rogera kocham…:
    Have to apologise to Roger for pushing him to the limit on Thursday… – cudowny😀 quip A. Murray’a, zawezwanego wczoraj naprędce by bawić tłumy, które wykupiły bilety na finał ATP.
    Andy „łatwo” przegrał z Federerem w czwartek – 6:0 6:1…)

    *** * ***

    Nb, Polacy i Rumuni, z parantelami i bez, głosują na obczyźnie a dokładniej w Jukeju:

    2014
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2836772/Thousands-Romanian-immigrants-queue-block-Portsmouth-vote-country-s-presidential-election.html

    2007
    https://picasaweb.google.com/basiainlondon/ElectionSpecial

  199. pro-fan Says:

    @basia:
    Murray, fajne.🙂

  200. Anonimowa Celebrytka Says:

    Jeszcze raz zajrzałam do tej notki, widocznie nie daje mi spokoju.🙂

    Twoje podejście do podróżowania jest wymagające – detalicznie-wybredna eksploracja kultury okolic jakie miały wpływ na nas –
    takich, jakimi aktualnie jesteśmy (Europa Centralna).
    W czasach, gdy ludzi ciągnie feeryjna papuziość egzotyki, Ty oczekujesz nie tylko cnoty dojścia tam (ewentualnie), lecz tylko, jak rozumiem, poprzez dokładne poznanie Bliskich Okolic.
    Co więcej, wymagasz cnoty powściągliwości: chwalenia się podbojami z umiarem i nie zawsze.

    Zgadzam się, maksymaliści mają swe miejsce w planie rzeczy😉 lecz Ty zgódź się na każdorazowe docenienie wszystkich, którzy jednak ruszają ze swoich bloków i domków, sprzed telewizorów i wymuskanych ogródków, aby doświadczyć czegoś innego.
    Płycej lub głębiej – lecz jednak doświadczyć.

    Nie zapominając wszakże ani na moment o wszystkich tych,
    którym luksus zmian punktów widzenia (w pracy, w relaksie) nie był, nie jest i nigdy nie będzie dany…

  201. basia Says:

    Eeetam, w sumie nie tyle oczekuję czy wymagam, co tworzę kontrapunkt, podnoszę wybrańcom poprzeczkę o szczebelek czy dwa 😀

    Zgadzam się na każdorazowe docenienie. Nie zapominam, w jak luksusowej jesteśmy sytuacji (a gdybym zapomniała – Ukraina, którędy wszak przejeżdża(ło) się stosunkowo łatwo i poręcznie, tranzytowo bądź docelowo – przypomni mi błyskawicznie o nietrwałych postaciach świata, miłościach rzeczy świata tego…)

  202. zaliw.ski Says:

    Cześć i czołem!
    Trafiłem do Ciebie poprzez blog TesTega, w którym uczestniczy syn, a ja czasem zaglądam sprawdzić, czy mi się młokos szlaja z pożytkiem, czy nie.;-)

    Choć wyrosłem z pogawędek w sieci, tym razem zrobię wyjątek i powiem, że bardzo mnie ujęłaś reportażem z rumuńskich monastyrów. Byłem tam na początku lat osiemdziesiątych, chyba w 1983, z żoną, (wtedy dziewczyną) i dotąd wspominamy. Cieszę się, że i teraz, gdy jest tak duży wybór, gdzie jechać, ludzie wybierają tamten kierunek.

    Twoja relacja jest wyśmienita. Skopiowałem takie coś:
    „Kaplan wbił mi w pamięć, że Woroniec wyróżnia się błękitem, kobaltem woronieckim. Wciąż to widać, podziwiamy, uszczęśliwieni, że zdążyliśmy przed zmierzchem i zamknięciem. Oczywiście cuda wnętrza też wejdziemy popodziwiać, jak zawsze – tu do wtóru mnisich odkurzaczy głaszczących poniedzielnie wysokostrzyżone dywany……”
    Tu jest wszystko: wiedza, emocje, umiejętnośći odzwierciedlania sensualnych aspektów>
    „do wtóru mnisich odkurzaczy głaszczących poniedzielnie wysokostrzyżone dywany……” – może się nauczę na pamięć?;-)

    Pozdrawiam znad morza, tak trzymaj!

  203. basia Says:

    Witam Cię serdecznie, Zaliw.ski! 🙂

    (Na południu mówią czasem „zalewać” na kadzenie itp. przesadne pochlebstwa😉 ) — Cieszę się, że relacja z północnej Rumunii wyzwoliła przyjemne wspomnienia!🙂
    Kierunek absolutnie wart uwagi (zawsze był!), opracowanie obrazków było może nieco pośpieszne (te 2400 ujęć zredukować do… bodaj tysiąca sześciuset😀 …); miło mi, że da się tam znaleźć okruszki mojej fascynacji a nawet stylistyczne sensualizmy i inne smaczki🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

  204. TesTeq Says:

    Pozdrawiam Ojca i Syna mając nadzieję, że reprezentuję tę pożyteczną stronę sieci.😉

  205. basia Says:

    Osobiście jestem niemal pewna, iż Zaliw.ski tak uważa. Inaczej nie zaglądałby chyba do blogu a cappelli – rekomendowanego ostatnio tak dżentelmeńsko przez TesTeqa… 😀

  206. zaliw.ski Says:

    – Basia – wszystko się zgadza.:-)
    – TesTeg – moja opinia jest taka, że tworzysz bardzo zacne miejsce.:-)
    Jak powiedziałem, nie piszę po sieci, bo się zraziłem. U Ciebie może bym czasem i napisał, ale jest tak: najpierw długo myślę nad sednem Twojego zdania, a jak już wymyślę, to mi się nie chce tego wstawiać między młokosów, którzy jeszcze posta nie doczytali, a już wiedzą, jaki ma być do niego „komcio”.:-P

  207. TesTeq Says:

    Na to TesTeq nie poradzi,
    Że gdy ktoś mu bardzo kadzi,
    Duma w nim jak bambus rośnie.
    Czasem prosto, czasem skośnie.😉

  208. basia Says:

    Ja też kraśnieję z ukontentowania, bo Zaliw.ski, choć nie pisze, to jednak napisał już dwa razy😎 — czyli że nie tylko idealnie doskonały BIZNES BEZ STRESU i biznes bez stresu mają sens, ale też mniej spektakularne* twórczości i sprawozdawczości!😀
    _____
    *telefon: „co chciałabyś dostać na…”
    po odpowiedzi, na jaką nieuprzedzonego, skromnego ludzia stać w trzy sekundy (i w sobotne południe) słychać: „a czy nie mogłabyś wymyślić coś bardziej spektakularnego?” 🙄

  209. Chórtownie | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] by śpiewać! By hurt głosu rósł w siłę a outletom funkcjonowało się dostatniej! Wespół w zespół. Nieustannie-naturalnie. […]

  210. Koks | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] Jak w podróżowaniu – kluczowym pytaniem jest „dlaczego to robisz?… Tak naprawdę?” Czy sport, aktywność, rywalizacja to środek do celu, czy eskapizm, zagłuszenie (pustki, niespełnienia, zagubienia, frustracji)… zastępcza przeciwwaga. Jeśli przeważająco tak – wszelaki koks będzie, niestety, kolejnym logicznym krokiem na śceżce ucieczki od rzeczywistości. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: