Dużo!

Kiedyś życie było proste: zdobyć na wakacje tyle światłoczułego materiału (filmów czarno-białych, diapozytywów, klisz barwnych), by starczyło na bodaj kilka spustów migawki dziennie. Wyprawiając się do miejsc dalszych, atrakcyjnych, baaardzo pożądanych – dobrze było upolować te statystyczne kilkanaście klatek na dobę.
Kadrowało się zatem dopieszczająco, światło sprawdzając osobnym urządzonkiem (nawet gdy aparat już dysponował pomiarem przez obiektyw).
Prawie kilogram zenita… gniotsa nie łomiotsa… i zerki na kastę wybrańców – praktikantów a nawet olimpusowców krajowych. Za granicą było, rzecz jasna, foto-wszystko. Również… interesowne spojrzenia ku naszemu socjalistycznemu sprzętowi. (Lecz nie wszyscy sprzedawali – bo czym by uwiecznili dalszą trasę?!…)

Pierwsze ekscytacje powrotne – wywoływanie. Potem jesienno-zimowe przyjątka rodzinno-towarzyskie z opowieściami ilustrowanymi bogaciej bądź biedniej. Za uzupełnienie służyły darmowe „foldery” i inne bbb (bardzo błyszczące broszury) pobrane w punktach informacyjno-promocyjnych (ile plecak zmieścił).
…I odtwarzanie czarów sprzed kilku tygodni na slajdowiskach poobozowych, popielgrzymkowych… Jakoś mamy i taty były znacznie bardziej skłonne gościć pod dachem czterdziestoosobową czeredę z takiej okazji, niż z innych – co może powiew wielkiego świata w twoim domu!
W pamięć wbiła się też zima z ćwierci wieku i pół roku temu – B, już studentka, podjęła imieninowo bodaj 30 osób w dwuosobowym (sporym) pokoju akademika tak, że jedna ściana była perfekcyjnie wolna (i perfekcyjnie biała, po remoncie). Włoskiego urobku (autorstwa kilkorga chórzystów) przyniesiono sporo (potem miały nastąpić kolejne zimowe i wiosenne seanse), ale i tak pozostał niedosyt.
(Maleńki projektor pozostaje we własności i w zasięgu… w działaniu był ostatnio… chyba 9 lat temu, gdy spontaniczne spotkanie braterskie przerodziło się w wyświetlanie slajdo-pamiątek „z innej epoki”…)

W kolejnych latach było już tylko gorzej. Kadry ruchome i nie- zalały nas, zaczęły przyduszać, wkurzać. Zwłaszcza, iż czas skokowo podrożał – pokoleniowo i ogólnokrajowo.
Powyjazdowe pozyski – gdy prezentowane at home, z zaznaczeniem, że gości zaprasza się także na oglądanie – bardzo ok. Lecz niektórzy tak się unieśli maestrią i podbojami, iż zaczęli wciskać bliźnim odbitki i albumy nie tylko u siebie, ale i podczas „cudzych” imprez. Przynieść tuzin fotek na herbatkę do niebywającej cioci – to przyjemność i ubarwienie. Przytaszczyć z dumną miną 150 sztuk albo i kilogram snapsów – oj, dezorganizacja, umniejszenie głównego powodu spotkania a dla niezainteresowanych – nuda i frustracja.
I jeszcze te kwadranse filmików rączką dumnego tatusia spreparowanych… córeczki tańczące przed snem, w ogrodzie, w baseniku, na występach przedszkolnych, nad morzem, przed San Marco, sfinksem, piramidami…

Nic nie zapowiadało wybawienia, aż tu… – internet oraz jego jawne tajne i kręgowe udostępnianie!
Selekcjonować też ;] można, można, nawet trzeba. Lecz o ileż szersze (i wszechstronniejsze) są kryteria wyboru, gdy ani nadawcy, ani odbiorcy nie limituje dziesięciominutowa prezentacja. A z obrazków powstać wszak może więcej gatunków i podgatunków ekspresji (w tym sztuki), niż drzewiej bywało w literaturze… – w tych pra-pradawnych czasach, gdy ludkowie czytywali i wiedzieli (nawet parę lat po maturze), co to epos, haiku, poemat heroikomiczny, publicystyka sejmu wielkiego… a także notatki do tychże…
– Wszystkichże… dzienników z podróży do… z ulicy, sali sądowej, oględzin zainfekowanego listka lub palca, zarysowanego przez kolizyjkę autka… studiów rudery czy zmieniającego się przez lata bilbordu… i miliona różnych rzeczy, które wyrażamy lub komentujemy plamą barwną lub sekwencją plam.

Dowolnie długą, dowolnie krótką. Mądrej głowie dość dwie słowie. Cóż dopiero dwa obrazki, z których każdy rzekomo tysiąc słów waży.
Ta klisza – uporczywie wywoływana i utrwalana w świadomościach – nas, miłośników słowa (najrozmaitszego), śmieszy a w porywach tumani-przestrasza. Lecz nie całkiem upadamy na duchu, bo… z modami-tendencjami ludzkiej ekspresji jeszcze nikt nie wygrał.
1. Kultura obrazkowa jest faktem.
2. Można zaryzykować nadzieję, iż quasi-filmowe nagromadzenie obrazków nieco zaniża rangę pojedynczego ujęcia. A połączenie ich myślą, strukturą, fabułą przywraca rangę słowom i sensom (które wszak były na początku).
…Że stanowi wtórny system modelujący – nie tylko dla sapiensów, lecz i wyszukiwarek – to oddzielna kwestia.

A potem tylko czekać, czy aby znów nie usłyszymy, że za dużo.
Nie, żebyśmy często słyszeli.
Ot, czasem się zdarzy.

Mądrej głowie dość dwie słowie. Innym głowom do dwustu albo czterystu obrazków koniecznych, by utrwalić fragmenty dnia bogatego w wydarzenia, słońce i skarby (a czterysta razy tysiąc to już będzie?…), musimy dopowiedzieć
— że wiemy, co i po co czynimy, że bogata osobowość nasza domaga się barwnego wyrazu szczodrego i wszechstronnego, że w końcu to my „tam gdzieś” przybywamy, drogę (wcześniej starannie zaplanowaną) przebywamy, podczas niej pstrykamy (też ale nie tylko, nie przede wszystkim bo nade wszystko żyjemy tam i wtedy – jednak!… stąd niedociągnięcia techniczne), potem w naszym drogocennym czasie selekcjonujemy, wgrywamy, porządkujemy, opisujemy, darmowo udostępniamy SzP Publiczności, która wszakoż nie ma obowiązku oglądania… jeśli czuje, że ma, może też potraktować reportaż wybiórczo, zrobić własny, „lepszy” na ten sam bądź dowolny temat.

*** * ***

A teraz DUUUUŻO zdjęć:
– z czerwcowych, wielce atrakcyjnych optycznie polskich Tatr Wysokich

– z kultowej Ślęży i innych atrakcji dojazdu pod Karkonosze, także Górami Olbrzymimi zwane, gdzie wstąpiliśmy na Śnieżkę, do źródeł Łaby w w mnóstwo innych miejsc; w drodze powrotnej – do kolosalnie atrakcyjnego Krzeszowa (perły baroku śląskiego i europejskiego a także miejsca wojennego pobytu słynnej „Berlinki”), następnie do Świdnicy, gdzie nie tylko największa drewniana świątynia Europy czeka na serca i oczy wędrowców z wiedzą i temperamentem

z grani wokół Polany Chochołowskiej (Trzydniowiański – Kończysty – Jarząbczy – Wołowiec – Rakoń – Grześ) oraz z relaksacyjno-przedburzowej niedzieli na Hali Gąsienicowej i Przełęczy Karb

z wędrówki na Rysy od południa, z Symbolicznego Cmentarza pod Osterwą, pogranicza Tatr Wysokich i Bielskich (Plesnivec, Stawy Kieżmarskie)

ze środka lata w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

– z pięciodniowego wypadziku pięciowędrówkowegi w okolicach „Zielnej” w Wielką Fatrę i NIżne Tatry (Krížna, Ostredok, Ploská w Halnej Wielkiej Fatrze; Veľká Vápenica; Chopok, Ďumbier, Chata Štefánika, Brezno i wioseczki w Niżnych Tatrach; Skałka, Kotliska i stoki Dereszy niżnotatrzańskich; Tlstá i Ostrá w skałkowej części Wielkiej Fatry)

*** * ***

Ech, dużo by mówić… Jednak niekoniecznie już, w tej chwili, przy niniejszej herbatce czy kawce. Trzeba wszak mieć ostre i olbrzymie ekstra-powody, by marnować tak duże dni, jak obecne, na klikanie przez liczne cudze foty! ;D

Odpowiedzi: 82 to “Dużo!”

  1. TesTeq Says:

    Jesteśmy gdzieś, żeby zobaczyć coś własnymi oczami, a cały czas patrzymy przez obiektyw lub malutki ekranik fotoaparatu. Po co? Żeby zakisić te mikrowrażenia niedopatrzone na serwerach gugla… Co za bzdura!

  2. basia Says:

    Ech nie… —
    — żeby też samemu zapamiętać troszkę lepiej… jeszcze lepiej…🙂

    (Przy podchodzeniu na Śnieżkę albo Czerwoną Ławkę nie da się patrzeć cały czas na malutki ekranik… tylko w stanach wyższej i wręcz najwyższej konieczności…😀 )

  3. pro-fan Says:

    @TesTeq:
    a gdzie dowody, że nie pstrykacz widzi, czuje, zapamięta więcej, niż pstrykacz?

  4. pro-fan Says:

    dobranoc. 🙂

  5. basia Says:

    Właśnie! — Wysoka wiedza wstępna nt odwiedzanych obiektów, wysoko utemperowana uwaga, stan twórczego natchnienia… wprost ekstazy…😎
    A z drugiej strony „no dooobrze, stanę ci przed tym domem albo na tle tego kamola, skoro ci tak zależy…🙄

    A, Amerykany mają dziś zdaje się holideja – dobranoc i bardzo dobrego dnia Szanownym Państwu! 😀

  6. Fotograf Says:

    Kadrując i egzekwując fotografię, dowiadujemy się sporo więcej o obiekcie i otoczeniu, niż gdy „tylko” patrzymy. Ludzie owładnieci pasją fotografowania mają lepiej rozwinięte pojęcie o relacjach przestrzennych, trójwymiarze, oświetleniu, co przydaje się w życiu codziennym. Wychwytują też klasycznie piękne motywy – co każdy widzi przede wszystkim gdy mówi „ona/on cyka fajne foty”.

    Ten kij ma dwa końce, jak każdy, należy zachować złoty środek, „żyjąc życiem”, a nie tylko przyszłymi efektami w matrycy, na ekranach. Szczególnie, gdy jest się na wakacjach z żoną dziećmi i teściową. :twiisted:

  7. basia Says:

    Fotografie, witam Cię serdecznie!🙂

    Problem zaczyna się prawdopodobnie wówczas, gdy motywy/kadry klasycznie piękne (ważne, ciekawe, intrygujące, zdumiewające, wymagające fotonotatki…) wyskakują co trzy sekundy… A jak wiadomo, im ruchliwszy, bardziej poinformowany mózg, im bystrzejsze/wprawniejsze oko, tym one włażą w obiektyw częściej… Błędne koło poniekąd…😮 😀

  8. TesTeq Says:

    @pro-fan: Dowody? A choćby takie, że pstrykacz nie wskoczy spontanicznie do wody, bo mu się pstrykadło zamoczy!😀

    @Fotograf: Mój koronny argument brzmi: „guzik prawda”.😀 Po co komu tysiące fotek zachodów słońca nad morzem, zwyzgowatych pagórków, kwiatków w zbliżeniu z motylkiem lub pszczółką czy urokliwych leśnych ścieżek. To wszystko już było – jeden wielki kicz, kicz i jeszcze raz kicz – napędzany przez producentów tanich smartfonów na jednym końcu wspomnianego przez Ciebie kija i producentów za drogich lustrzanek na drugim końcu.

  9. Fotograf Says:

    Dziękuję i witam wzajemnie!😀
    Na bloga trafiłem kilka miesięcy temu i właśnie dzięki zdjęciom z wielu ciekawych miejsc, niebanalnie skomentowanym.
    Ja sam nie bardzo lubie pisać po internecie, czasem coś stuknę, bardzo rzadko.

  10. basia Says:

    Ależ Maestro – akt twórczy dodaje skrzydeł jego podmiotowi, uszczęśliwia go niezależnie, czy wytwór jest pierwszy czy milionowy w danej kategorii — wtórność i kicz tu nie mają wiele do roboty, niewiele opisują/wyjaśniają…🙂

  11. basia Says:

    Fotografie, miło mi niezmiernie!
    Też, że się zdecydowałeś klepnąć te kilka słów.
    Mam nadzieję, iż nie po raz ostatni 😉 😀

  12. Joszko Says:

    Temat poruszony przez Basię widzi mi się zakrojony raczej szeroko.
    Żeby nie pisać dużo🙂 dodam do argumentacji Testeqa jedno spostrzeżenie: relacje rodzinne i spotkania rodzinne nie są już tym, czym były. Prysło bezpieczeństwo prywatności, nigdy nie wiesz, kto cię „uwiecznił” i w jakim stanie, z jakim wyrazem twarzy, gdzie i kiedy tego użyje.

    Do poczytania w przyszłym tygodniu.
    Naszym Jankesom wszystkiego najlepszego.🙂

  13. zawada Says:

    Nie lubię.
    Ani focenia, ani pozować.

    Ale mówię Wam – jak możecie to „uwieczniajcie”.😉
    Nigdy nie wiadomo, co doceni Historia.
    Wbrew poglądowi, że w dzisiejszych czasach na matrycach i dyskach pamięci znalazło się już wszystko w milionach wersji, może się okazać, że znów niekonwencjonalne podejście górą.
    Większość pstryka to samo (co w sumie nie jest złe, ale..😀 ).

  14. Ja Says:

    TesTeq Says:
    4 Lipiec 2014 o 7:34 am
    Po co komu tysiące fotek zachodów słońca nad morzem, zwyzgowatych pagórków, kwiatków w zbliżeniu z motylkiem lub pszczółką czy urokliwych leśnych ścieżek. To wszystko już było – jeden wielki kicz, kicz i jeszcze raz kicz

    Maestro🙂 ,
    wszakoż rymy, które Pan tak udatnie składa, ciesząc się nimi, a my z Panem, też zostały wymyślone, słowa nimi poetycko powiązane, wiele lat i stuleci temu.
    Wietrzę tu z Pańskiej strony podpuchę, nie może Pan nie dostrzec – przyroda i jej doskonałe odwzorowanie czyli fotografia to coś świeżego, pierwotnego. podczas gdy słowo, nawet w „najpierwszym” swym użyciu, to jednak coś sztucznego, wtórnego, skonstruowanego przez człowieka.

    Wzorem Joszko pożegnam się na weekend. Na pewno zajrzę po powrocie z działki, temat zasługuje na uwagę.

  15. TesTeq Says:

    @Ja: Celne! Mistrzowski odpór dany prowokatorowi. Beret zdejmuję z głowy i chylę czoło myślące.

    A fotografie lubię – ale raczej tylko te, na których jestem JA!😀

  16. kij włóczy Says:

    solidaryzuje się z TesTeq’iem:) solidaryzuję się z Ja, Joszko, wszystkimi – taki ze mnie laskawca w piąteczek;)

    zdjęcia ogladam w pracy, zamiast pracy, w ramach pracy. nie wszystkie, niektóre, może być dużo;P

  17. kij włóczy Says:

    jak ja umię;) czytać to gospodyni chyba pisze nie tak ogóolnie o zdjęciach cyfrowych tylko o wspólnym ogladaniu, w tym samym miescu i czasie?;p

  18. mru Says:

    wlazł TesTeq na zdjęć ciek i mruga,
    śni mu się podpucha niedługa.
    za tania, za droga, nic w sam raz.
    przyszedł Ja: Testeczku schodź zaraz!

  19. mru Says:

    ps, górale zaś godajom:
    wloz kot na płot i spod… na śtyry łapy.

    tak i TesTeq.😀

  20. basia Says:

    😀 😀 😀 😀 😀 😀

    Gdy widzę dowolną wersję wlazkotka to muszę koniecznie dośpiewać uciekajmyszko (tak zostałam uwarunkowana w przedszkolu – śpiewaliśmy te dwie piosenki naprzemiennie podczas zabawy w kotka i myszkę):

    uciekaj TesTeq do dziury
    tu cię chce dopaść kot bury
    a jak cię złapie kot bury
    to cię …itd.😀

    Chylę czoła przed kolektywnym geniuszem SzPaństwa… i że nigdy zupełnie nie wiadomo, w jakim kierunku potoczy się rozmowa pod wpisem…😮 😯 😎

    Więcej (niezaskakująco) – wkrótce😉 😀

  21. TesTeq Says:

    Kiedyś Pan TesTeq
    Zjadł kilo pesteq.
    Zamiast orzechów.
    Nie mów o pechu,
    Bo to obraża
    Jego imaża…

  22. TesTeq Says:

    Czasem się zdarza…😉

  23. pak4 Says:

    Fromm pisał o tym, że chcemy ‚mieć’ (np. widok zdobyty na własność), co potrafi przesłaniać to co ważniejsze, czyli to by ‚być’ i przeżywać.
    I nawet jak się zna tę pułapke, to wchodzi się na szczyt, czy do muzeum, albo na koncert z aparatem, by wpierw uchwycić, zatrzymać dla siebie na własność, a dopiero potem, gdy się ma już luz, przeżywać.

  24. TesTeq Says:

    Dlatego, zaiste, chwała włodarzom muzeum na Darze Pomorza w Gdyni, że do niedawana zabraniali fotografować. Chwała przebrzmiała, ponieważ podobno już można, ale bez użycia statywu.

  25. Fotograf Says:

    Często zakazują włanczania lampy. Stare sztuki jej nie lubią.;)
    Statywów nie lubią tam, gdzie chcą wycisnąć maks kasy za publikacje „swoich” zdjęć. Tylko że z „Darem” sprawa ma się chyba tak, żeśmy się na niego składali. I ileż ludzi targa statywy, tylko zapalency!

  26. basia Says:

    Joszko, 4 lipca, 7:57am,
    spotkania rodzinne nie są już tym, czym były. Prysło bezpieczeństwo prywatności, nigdy nie wiesz, kto cię „uwiecznił” i w jakim stanie, z jakim wyrazem twarzy, gdzie i kiedy tego użyje

    Trzeba wypracowywać mądrą, elegancką asertywność. Też – przypomnieć czasem młodszym (oraz niektórych starszych) o konsekwencjach publikowania tego lub owego…😀

    Zawado,
    Wbrew poglądowi, że w dzisiejszych czasach na matrycach i dyskach pamięci znalazło się już wszystko w milionach wersji, może się okazać, że znów niekonwencjonalne podejście górą.
    Większość pstryka to samo

    Twórczego widzenia widzę wszakże wiele i coraz więcej.
    => Nie bania się kadrów innych, niż „tylko” klasycznie milusie, pocztówkowo dopieszczone, wyważone wedle zasad wypracowanych jeszcze w antyku…😀

    Ja, komentarz doceniony tak emfatycznie przez samego Maestra nie potrzebuje już żadnego komentarza😉 — Prosimy częściej o takie strzały w dziesiątkę (chyba żeby przeszkodził wyjazd weekendowy, lato lub inne okoliczności nie cierpiące zwłoki😀

    TesTequ, 11:43am, jednak pokazywał Szanowny i fotografie innych Osób…
    (Wiem, wiem – podczas biegania od aparatu na statywie do punktu posadowienia modela (czyli się) ćwiczymy nie tylko oko, lecz również maratońską kondycję…🙄 )

    Kiju Włóczy, 12:22,
    gospodyni chyba pisze nie tak ogóolnie o zdjęciach cyfrowych tylko o wspólnym ogladaniu, w tym samym miescu i czasie?

    Brawa za umiejętność czytania! 😀 Mniej więcej o to mi chodziło. Bo przecież o nadpodaży cyfrowego urobku, jego rzekomej nieadekwatności, upadku fotografiki „zawodowo-rzemieślniczej” oraz bardziej artystycznej ale profesjonalnej, etc., pobrzękuje ciszej bądź głośniej bardzo wielu. Co nie znaczy, że te rewiry są polemicznie-wyczerpane – wprost przeciwnie: słyszy się i czyta rozmaite bzdury, uproszczenia, naiwności…😈

    Mru, ja bym napisała „Testeczku, złaź zaraz”, ale daję Gościom prawo do samodzielnego a nawet autonomicznego kształtowania ich sztucznych dziełek oraz działek…🙄 😉 😀
    (Tak wytrawny pisarz i polemista, jak Bloger z ośmioletnim stażem widzi główne punkty komentatorskiego zaczepienia jeszcze zanim jego własna pierwsza litera wyświetli się na ekranie… – spadanie na cztery łapy jest więc tyleż przyjemnym co dość rutynowym lotem koszącym – w jak najlepszym rozumieniu rutyny, rzecz jasna!😎 )

    TesTequ, 10:09pm, stopień obrażeń imaża zależy od gatunku i jakości pesteq – niektóre są ponoć trujące (czym się w dzieciństwie zupełnie nie przejmowaliśmy – bardzo lubiłam rozłupywać i jeść zawartość śliwkowych… teraz z kolei, gdy ci podają pyszne czeresienki podczas prowadzenia samochodu, i praktyczniej, i przyjemniej jest pesteczkę przełknąć, niż szukać po omacku miejsca na jej „zdeponowanie”)…😀

    Paku4, mój postulat to dużo być a trochę mieć…
    Jeśli owo „mieć” mieści się łatwo w dłoni i nie zajmuje ciężkich metrów bieżących na półkach – jak dla mnie zupełnie może być. Bezpułapkowo! 😉 😀

    TesTequ, w kwestii zabraniania fotografowania w różnych obiektach muzealnych muszę się zgodzić z Fotografem – zbyt często jest to próba postawienia tamy nadpodaży ujęć „podmiotu” funkcjonujących w sieci: myślenie typu „chętniej przyjdą, gdy się owiejemy tajemnicą, nie damy nic konkretnego na stronce, nie pozwolimy pstrykać ani publikować, będziemy tacy wyjątkowo nieznani, nierozplakatowani”…🙄 😀

  27. Jankora Says:

    Moja rada -pokazywać tyle i tak,jak Ci w duszy gra, wymagaczami się nie przejmować,to są często zawistnicy, myślą „zdążyła przejść i opowiedzieć,a ja ani tego ani tego”.

    Lato wszędzie,Kochani!😀

  28. kij włóczy Says:

    Jankora, nie chcę cię martwić ani zachęcać – jest 300 nowych:]]]

  29. basia Says:

    Każdy wymagacz ma swoje motywy i pokrętności (pokręctwa). Zazwyczaj wydaje mu się, że jest strażnikiem poziomu, czasu swego i bliźnich swoich, itp. Jednak, gdy zadać mu elementarne i pierwsze pytanie „wiesz oczywiście, o czym mówisz? – pokaż zatem co potrafisz” – wówczas wymięka albo uderza w dalsze krętactwa i zawijasy.
    W sieci takie opinie często funkcjonują na nickach przybieranych ad hoc – nie wiadomo, czy cieszyć się, iż rozdygotani mają przynajmniej tyle wstydu, że wolą sobie nie plamić kościółkowej sukienki żółcią, którą trysnąć muszą, inaczej się uduszą, czy jednak się troszkę zasmucić ich niestabilnymi, reaktywnymi osobowościami 😦🙄

    Smucić się rzecz jasna nie będziemy – to był tylko taki chwyt retoryczny –😀 Poza wszystkim 95% naszych doświadczeń z siecią to odczucia pozytywne i bardzo, dalsze 3% zaklasyfikujemy wręcz jako euforyczne…😎
    — Lato zaś jest wspaniałe!😎
    Widzę, że zauważyli SzP😀 iż weekend wspaniały był też. I owszem, i zaraz podlinkuję w samym że wpisie, bo wciąż jesteśmy w sednie jego tematu i klimatu. Jeśli Państwu będzie bardzo nudno w pracy albo za gorąco na rower czy bieg po pracy, albo coś górskiego planują i się chcą zainspirować/domotywować, albo … … … — serdecznie zapraszam na caaalutką grań wokół Polany Chochołowskiej (sobota) oraz Halę Gąsienicową z Przełęczą Karb (relaksacyjnie-przedburzowa niedziela). Obrazków jest dużo także przez piąteczek z Kraków Areną jak spod igły, Bramą (The Gate) Huty im. T. Sendzimira (dawniej im. Lenina), dworkiem Jana Matejki w Krzesławicach (wieczorową porą zatem tylko zewnętrznie…)😀 😀

  30. GK Says:

    Wymagaczom-poganiaczom powiedzmy nasze stanowcze „spadać!👿 ”

    Jakieś typy na mecz? 🙂

  31. basia Says:

    Niemcy.

    (…Chyba żeby ci drudzy… jakże im… taki mały kraj… Już wiem – Chorwacja! 🙄 )

  32. zawada Says:

    Doskonale wyzyskaliście niepewną pogodę. weekendu, gratuluję!

    Niemcy? Hm..

  33. TesTeq Says:

    Niemcy. Z NRD! Bo Związek Radziecki już odpadł…

  34. TesTeq Says:

    A nie mówiłem, że NRD!😛

  35. basia Says:

    TesTequ, tego się nie spodziewałammm… 😀

    Zawado, dzięki😀

  36. Joszko Says:

    Przeszedłem z Wami grań ponad Chochołowską. Starszego pana nogi rozbolały już na samą myśl, głowa zawróciła… ze szlaku.😉
    Ruszył jednak ostrożnie, najpierw Jarząbczą, stąd powoli wyżej.😉

    Gratulacje czyli gratki (jak mawia młodzież) . 🙂
    Internet to niezła gratka, nawet jeśli się czasem zakręci łza w oku, że lata nie te już, oj nie te.😦

    W sprawie „mądrej, eleganckiej asertywności” i przypominania Gospodyni ma rację. Niestety, nie na wszystkich działają cudze pouczenia. Są ludzie, którzy muszą się sparzyć, żeby potem dmuchać na zimne. Drugie niestety, że przy okazji wciągają w niezłą kabałę innych, rzecz częsta, słyszę, na forach społecznościowych – mądry Polak po szkodzie!
    Dlatego lepiej pisać tylko wtedy, gdy się ma o czym. Na przykład zrelacjonować wycieczkę górską, spływ kajakowy, zwiedzanie Polesia, pomoc w renowacji dworku na Pomorzu.

    Starszy pan będzie teraz nastawiał wino porzeczkowe – w tym przypadku jedno zdanie wspomnienia aż nadto.😉

  37. basia Says:

    Prosimy koniecznie opowiedzieć, jak Szanowny Pan preparuje winko owo (a jeśliby to była tajemnica rodzinna bądź inna – donieść choć, jak wyszło i jaka będzie jego moc docelowa)😀

    Bardzo mi miło z powodu fotek. Też doceniam gratkę internetu w kwestii chociażby szybkiego doinformowania się o trasach, ostatnich zmianach na szlakach, itp. – zwłaszcza, gdy w grę wchodzą okolice, które znam słabiej.
    Przy okazji sieciowego dzielenia się fotkami pagórskimi można poznać wielu autentycznych ludzi gór. Przyjaźnie tak zawiązane są na ogół trwałe i na wysokim poziomie😀

  38. zawada Says:

    W sumie mecz smutny – dużo bramek, za dużo..

  39. zawada Says:

    Typy na dziś? 🙂

  40. basia Says:

    Wczoraj było prosto i łatwo. Dziś nie zaryzykuję😀 – pójdę po prostu obejrzeć spektakl – dobry, miejmy nadzieję… Pójdę, choć pada i spać się chce raczej, niż wychodzić, a tym bardziej po wczorajszo-dzisiejszym niedospaniu (czy smutnym? – hm…😉 )

  41. TesTeq Says:

    Prognozuję, że będzie 0:0, a w karnych wygra Argentyna 4:2.😛

  42. pak4 Says:

    TesTeku… w finale też?😛

  43. basia Says:

    😀 😀

    Nieraz już się przekonaliśmy, że z Maestra jest niezły prorok😎 – Ale żeby aż taaaaki??? O_O

  44. TesTeq Says:

    Swoich prognoz nie mogę ogłaszać „przed”, ponieważ Szef wydał zakaz ingerowania w ciągi przyczynowo-skutkowe.😉

  45. Joszko Says:

    😀

    O mocy docelowej winka doniosę zimą, o ile nie zapomnę.😉
    Receptura jest od ś.p. teściowej. Przekazana została zięciowi w komplecie z córką (czyli ukochaną żoną) – pod warunkiem, że będzie jej / ich strzegł jak źrenicy oka. 😀

  46. basia Says:

    😀 😀 — pożyjemy zatem i zobaczymy (czyli przeczytamy🙂 ).

    Czytam tymczasem różne opinie brytyjskie o Niemcach, Niemczech, niemieckości. Między nimi jeden dość symptomatyczny artykulik w naszym poczciwym „miękkim tabloidzie” (lecz bunczucznie antyeuropejskim). Autorem „nazwisko” (co nb zdarza się w DM dość często – chyba nieźle tam płacą) – Max Hastings. Zatem treść wyraźnie ambitniejsza, niż seryjne produkcje gazeciątka, w dodatku z nawiązaniami do I WW (stulecie…)
    Potem opinie pod tekstem – że Niemcy wspaniali, że nawet mają poczucie humoru i umieją się bawić (ostatnie bastiony brytyjskiej wyższości padają🙄 )… Mimo swobodnego podróżowania do BRD, stacjonowania tam kilku pokoleń żołnierzy brytyjskich (i odwiedzin bliskich), nawet mundialu 2006… – wciąż ożywić może dyskusyjkę jedną czy drugą stwierdzenie, że koleje jeżdżą, służba zdrowia działa, autobany gładkie, ludzie efektywni, mili, pracowici, punktualni, pić lubią ale się nie upijają za często… i nawet kuchnia znośna byle unikać kwaśnej kapusty…😀
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2686828/The-awesome-chilling-genius-Germans-From-soccer-supermarkets-factory-floors-battlefields-European-cousins-force-reckoned-with.html

    …i że największą ironią „roku 1914” jest, że gdyby nie weszli w tę wojnę, to „w przeciągu” jednego pokolenia zapanowaliby nad Europą cywilizacyjnie, gospodarczo, technologicznie, naukowo, artystycznie…
    Niby to wiemy, uderza podanie tego czegoś do przełknięcia przez ‚Little Englanders’.

  47. pro-fan Says:

    wszystko jest jakieś dziwne w tym roku – Wimby, W. Cup…
    nie chciałem Germanów w finale, nie lubię plemienia. Argentynosom też nie będę kibicował.

  48. basia Says:

    To ma Szanowny problem.😈 — w takim razie najlepiej samemu udać się w czasie meczu na basen, rower, siłownię, w góry…😀

    Właśnie umknęłam intensywnej pompie (o minuty, powróciwszy z traski rowerowej powszedniej, 25 km). Lecz nie powiem, iż wszystko jest nieco dziwne w tym lipcu, bo pamiętam lipcopad 2011 a już od stycznia (2014) meteoszamani wieszczyli, że w tym roku może być podobnie. Poza tym w 2011 wrzesień był baaardzo ładny (dla mnie niezwykle górsko owocny, październik też dobrze zapamiętałam), a liście – nawodnione latem do syta – dłuuugo się trzymały, nie to, co w 2012 i zeszłąjesienią.
    Zawsze są więc minusy dodatnie i plusy ujemne😀

  49. TesTeq Says:

    Zdecydowanie wolę plusy dodatnie i minusy ujemne, bowiem obie te konstrukcje są w efekcie – matematycznie – dodatnie!

  50. basia Says:

    Matematycznie…
    Żebyż one występowały jeszcze przyrodniczo?💡

  51. pak4 Says:

    Czy jestem meteoszamanem, jeśli zaklinam pogodę? Ilekroć zakładam kaptur, przepędzam deszcz, a zdejmując kaptur, go przywołuję…😉

  52. basia Says:

    Jest Pan❗

    …Też bywam. Najczęściej przy pomocy zaklinaczy p&p (peleryny i parasola) 😈

  53. TesTeq Says:

    A ja jestem metaszamanem…🙂

  54. Ja Says:

    TesTeq Says:
    4 Lipiec 2014 o 11:43 am

    Ukłony wzajemne. Z przyjemnością czytam Twoje posty, TesTeq.

    Z nie mniejszą przejrzałem niniejszą dyskusję. Spokój, humor, to tak rzadkie dziś w mediach i w stosunkach bezpośrednich. Dziękuję Wam.

  55. TesTeq Says:

    Spokój?😯 Jaki spokój?😯 Tu wrze, pali się i gotuje!😉

    Peleryna z parasolem
    Wędrowała lasem, polem,
    Wędrowała górą, dołem,
    Raz z zadyszką, raz z mozołem.
    Sympatycy biją czołem,
    Taki ładny wyszedł poem!😛

  56. TesTeq Says:

    Całkiem bez racji
    Do moderacji
    Ktoś śmiał mnie włożyć –
    Przestanę tworzyć!👿

  57. basia Says:

    Maestro jest Prawdziwym Najprawdziwszym Szamanem. Przed chwilą zerknąwszy – zoczyłam komentarz alarmujący o śmianiu do moderacji; klikam w kokpit – i widzę… dwa komenty Maestrowe całe i zdrowe! 😀

    Ja, odkłaniam się z całym napuszeniem dumnej jak (niewiemco) gospodyni obiektu😀

    (ciiii – nie ma mnie tu o tej porze… to tylko wyjątek-zapiątek😎 )

  58. mru Says:

    zmęczyć oglądacza dużą ilością fotek jest łatwo. patrz Joszko.😛 ;>
    sztuka było by wywołać wichurę z monitora, burzę z gradem, całodzienną siąpawicę, niech by siedzieli w pelerynach! ;]]]

    niczyjego imaża obrazić nie chciałem, wypraszam sobie! tylko pobawić się niewinnie, słowo.😀

  59. basia Says:

    a wie Mru, ja to* potrafię już od lat, lecz po pierwsze, jakżeż dłuuuuugo musiałaby trwać taka eksperiencja, po wtóre – zawistnicy i zawistnice! — nie karkuluje sie!😐 😀

    ____
    *wywołać, nie obrażać imaża, zwł. Maestrowego😯

  60. zawada Says:

    Poczciwy? Miękki? Taaa…
    http://www.bbc.com/news/entertainment-arts-28262019

  61. basia Says:

    Proszę! Nie tylko George, ale na dodatek Angeleeeeena! O_O
    Jeszcze puszczą DM z torbami➡ skąd my później weźmiemy te liczne oraz duże obrazki z obrotów sfer niebieskich, ziemskich i podziemnych❓ 😀

  62. basia Says:

    Tymczasem wróćmy do najważniejszej spośród rzeczy nieważnych😀
    — pope versus pope:
    http://news.bbcimg.co.uk/media/images/76208000/jpg/_76208119_popevpope.jpg *

    (Szkoda, że John Paul nie miał takich dylematów…🙄 Choć… podobny mógł mieć… w półfinałach 1982 (zresztą wówczas Polacy grali dwukrotnie przeciwko repr. Italii, bo i w pierwszej fazie grupowej🙂 )
    _______
    * http://www.bbc.com/news/magazine-28266510 (inne memy okołomundialowe)

  63. TesTeq Says:

    W BBC? Okołomundialowe memy? A nie okołołerldkapowe?😯

  64. basia Says:

    „Memy mundialowe” się łatwiej wymawia; aliterację można odebrać mnemotechnicznie bądź humorystycznie – w zależności od potrzeb🙂
    Poza tym, nawet gdybyśmy użyli tego zestawienia po raz najpierwszy we wszechświecie – postępujemy zgodnie z duchem lengłydża – anglofoni nie mają kompleksów „antyzapożyczeniowych”, przeciwnie, pozyskują co się tylko da i czasem rugają się wzajemnie za nieposiadanie języków obcych, albo choć minimum – cytatów z nich🙂

    Nb, jutrzejsi mistrzowie świata też nie mają z tym problemów. Wiedzą (zrozumieli), iż osobność a w porywach wybitność realizuje się na nieco innych polach😎

  65. mru Says:

    bitewnych. ;p

  66. TesTeq Says:

    Otóż głodne kawałki mi tu Gospodyni wtyka.

    Tytuł BBC jest taki:
    #BBCtrending: The best memes of World Cup 2014

    Nie żadne:
    #BBCtrending: The best memes of Mundial 2014

    Oni NIC nie zapożyczają!

    W Niemczech też nikt nie używa żadnego mundialu-śmundialu. Oni pojechali na:
    FIFA Fussball-Weltmeisterschaft Brasilien 2014™

    To tyle w kwestii legendarnej otwartości zachodnich kultur.

    Tylko my w ramach swoich kompleksów organizujemy u siebie siatkarski mundial…😦

  67. basia Says:

    Nie u żadnych siebie tylko (najmocniej zaś) w Kraków Arena!… 😐

    (ok, niech będzie, że nie tylko😉 ale nasza najładniejsza… terminologia fjużyn i wogle)🙄

    nb, kto to widział, by kazać komuś grać w siatkę na tym wielgachnym Narodowym?… 😮 O_O

  68. mru Says:

    czepiasz się Testeq.😛

    memy
    mundialowe
    – to najczystsza polszczyzna, pasuje, odmienia się, dobrze wymówić.😎

    gdyby nie pozwolili pożyczyć, to bym nawet zaiwanił! 😀

    pamięta ktoś, kiedy mundial trafił pod strzechy?

  69. TesTeq Says:

    Kto tu mruczy? A może purrczy?

    1974 Niemcy – jeszcze nie mundial

    1978 Argentyna – mundial wykluwa się

    1982 Hiszpania – mundial nobilituje się w kulturze – cytuję:

    Entliczek – pentliczek
    Co zrobi Piechniczek
    Tego jeszcze nie wie nikt.
    Kto się zmartwi, kto rozerwie
    Czy przed przerwą, czy po przerwie
    Tego jeszcze nie wie nikt.
    Uśmiechów, radości,
    Kłopotów czy żalu
    Czego będzie więcej?
    To tajemnica mundialu
    Mundialu to tajemnica.
    Ja jednak wierzę że nie będzie źle
    E viva Espania Ole !

    Uliczkę znam w Barcelonie
    W uliczkę wyskoczy Boniek…

  70. mru Says:

    purrr, tak myślałżem.🙂

  71. pak4 Says:

    Mundial brzmi światowo. Tą drogą poszła, np. firma Ford nazywając jeden z modeli „Mondeo”. Nic to nie znaczy, ale kojarzy się ze światem każdemu, kto jakieś tam języki liznął. Nawet te ‚kocie’ z czekolady😛

  72. TesTeq Says:

    Nie wiedziałem, że mój kolega Mundek ma światowo brzmiące imię. Zemdleje niechybnie, jak mu to powiem…😀

  73. basia Says:

    Świat i światowość stoją twardo na nogach – dwudziestu dwóch grało, wygrali Niemcy…🙄
    😀 😀 😀

  74. pak4 Says:


    (0d ok. 20 minuty, ale całość można😉 )

  75. basia Says:

    😀

    A prospos wszystkiego😀 (obfitości (zapożyczeń), światowości, futbolu…) – chyba już cytowałam, lecz nie na pewno tu😉 —
    — Znajoma opowiadała onegdaj, jak to jej siostrzeniec (lub bratanek) pojechał z trampkarską wymianą na zagraniczne rozgrywki. Po powrocie opowiada: „Oni są bardzo fajni, ci Słowacy. Jeden nawet mnie sfaulował, nienaumyślnie. Zaraz potem podleciał i w najczystszej polszczyźnie powiedział ‚sorry'”😎

  76. basia Says:

    PS, idę na BBC w celu przeczytania o reshuffle* a w zasadzie rzezi gabinetu Camerona a znajduję… Mój prawie-codzienny Tyniec http://www.bbc.com/travel/feature/20140709-forgotten-landscapes-outside-krakow ‚Unexpected Poland’. Ale czemu się dziwić, skoro na trasie rowerowej słychać od pewnego czasu wszystkie języki (z BrA na czele, niemieckim i rosyjskim niedaleko za) a nowy typ zagranicznego turysty wie doskonale, że tu może nie tylko się zabawić i ukulturalnić, lecz też fitnesować na całego w towarzystwie ambitnych, na ogół szczupłych ludzi (dla niektórych też ważne, iż ‚predominantly white’😮 ). Wypożyczalnie, serwisy rowerowe wyrastają jak grzyby po deszczu… „bogatsze” sporty i wellnessy szybko dołączają…
    Więc może ktoś popedałował międzynarodowym bursztynowym grinłejem nawet bez maczania w tym palców naszych biur promocji?… A potem wsiadł w autobus 112 na Rondzie Grunwaldzkim, by tekścik stał się bardziej „uniwersalny”…🙄 😀
    (Jedyna bieda, że tłok… także na moich tyniecko-skawińskich łąkach… nawet wakacyjnym latem, gdy dotąd odczuwało się wyraźny luz.)

    PSPS, oni, bidocki, każde krzaki czy dwudziestoletnie młodniki gotowi są nazwać wspaniałym pierwotnym lasem😈 – albowiem na Wyspach lasów jest niewiele (choć zieleń i parki to kompensują), pagóry na ogół prezentują się łyso…

    ____
    *tuż (kilkanaście dni😉 ) przed poselskimi wakacjami – o tempora!

  77. nietoperek Says:

    tyniec jest kul
    pieczara

    nietoperki
    /pyt/

  78. TesTeq Says:

    Tyniec – pustyniec,
    Aż przyszedł Angliniec…

  79. zawada Says:

    Kobiety idą ławą w ministry – powinnaś się cieszyć.🙂

  80. basia Says:

    Nietoperku, żebyż to jedna pieczara! cały jurassic park pieczar(ek) łąkowych widziałam przedwczoraj!😀
    Czy nietoperki – pytasz? A niby kto ma to wiedzieć najlepiej?😉 😀

    TesTequ, nie pełny, nie pusty, był w sam raz póki go Angol nie odnalazł!😀

    Zawado, oni piszą ‚cull of the male, pale and stale’😎 😀 …biedny Hague…🙄

  81. kij włóczy Says:

    pieknie!:)

  82. Po | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] i płytkich, starówek, kościołów, odcieni nieba, słońca, lśnień, ochów-achów. Zdjęć oczywiście. Kilogramów o parę mniej – dobra […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: