Objawienie

Objawienie

Napisał do mnie profesor Jerzy Strojnowski z KUL-u. To ważny list. Autor należy do nielicznych w naszym kraju „znawców dusz”. Jego słowa trzeba przyjąć z ogromną uwagą, stoją bowiem poza nimi nie tylko osobiste doświadczenia, ale również całe lata praktyki psychologicznej i pedagogicznej. Przytoczę najpierw zakończenie listu: „…nie można wierzyć w Boga, nie wierząc w człowieka. Idąc dalej, powiemy, że nie można wierzyć w człowieka, nie wierząc w siebie”.

Tak, właśnie tak: wszystko, co w wierze istotne, zaczyna się od doświadczeń międzyludzkich. Ja wiem, że wielu „wznosi się ku Bogu”, gdy patrzy na wschody i zachody słońca, gdy zagląda do wnętrza kwiatów albo błądzi wzrokiem po rozgwieżdżonym niebie. Ale to jeszcze nie jest wiara. Wiara nie jest zachwytem. Nie jest też brakiem zachwytu. Żyje na innym poziomie. Aby mieć jakie takie pojęcie o tym, czym jest wiara, trzeba spojrzeć w duszę tego, kto nam ufa, i tego, komu my ufamy. Czy jest ktoś taki obok nas?

W Biblii wiara jest odpowiedzią na objawienie. Objawienie idzie w parze z wiarą, wiara z objawieniem. Czym jest objawienie?

Najpierw powiedzmy, czym nie jest. „Objawić się” znaczy więcej niż „wyrazić coś”. Mówimy: przez płacz wyraża się smutek, przez śmiech wyraża się wesołość. Objawienie nie jest jednak tym samym co „wyrażenie” płaczu, śmiechu czy czegoś podobnego, co „w Bogu jest”. „Objawić się” znaczy też więcej niż „wyznać coś”. Człowiek wyznaje winy, wyznaje swoje miłości, wyznaje tajemnice. I choć wyznanie zbliża się do objawienia, to jednak objawieniem nie jest. Kto wyznaje, ten wprawdzie odsłania, ale i zasłania. Jedna wina przysłania drugą winę, jedna miłość – drugą miłość, jedna tajemnica – drugą tajemnicę. Dlatego wyznaniom nigdy nie ma końca, a objawieniu – jest. „Objawić się” nie znaczy „objawić coś”, lecz zawsze „objawić siebie”.

Objawienie to wydarzenie między mną a innym. Człowiek staje wobec innego. Kim jest inny? To taki, o którym nigdy nie można powiedzieć, że jest „taki sam”. Kto patrzy na ludzi i uważa, że wszyscy są „tacy sami”, nigdy nie dowie się, czym naprawdę jest objawienie. W objawieniu inny objawia od razu całego siebie. Całość jest już na początku. Co jednak nie znaczy, że znane jest wszystko, co się w tej całości kryje. Bo objawienie jest darowaniem siebie. Nie można przecież kawałkować siebie. Albo się objawia całego siebie, albo nic. Czy to możliwe? Zdarza się nam czasem jakieś takie zetknięcie z drugim, po którym mówimy: „cały w tym byłeś”. Chwytam uchem jakieś słowo, jakiś ton i wiem: „to cały on”. Wtedy nie potrzeba już więcej słów. Są takie słowa i takie czyny, w których objawia się cały Bóg. Człowiek staje wobec porażającej go „nagości” Boga. Już wie.

Ale co wie? Może poznaje jakąś „prawdę”, jakąś „zasadę”, jakąś „wzniosłą treść”? A może to, że nic nie wie? A może, jak napisał jeden z mistrzów, napotyka „chmurę niewiedzy”? To, że napotyka, jest pewne. Ale to, co napotyka, jest chmurą. Pewnego dnia Abraham usłyszał wołanie: „Abrahamie, Abrahamie!”. I nic więcej nie usłyszał. W tym wołaniu był jednak cały Bóg. Abraham odpowiedział: „Oto jestem”. W tej odpowiedzi był cały Abraham. Wszystko stało się jasne. Ale i niejasne.

Wydaje się, że nadszedł czas, by użyć słowa, przed którego użyciem wciąż się wzdragam. Jest to bowiem słowo wielce zużyte. Chodzi o „miłość”. Bóg jest miłością. Gdy Abraham usłyszał wołanie Boga, pojął, że świat jest osadzony na miłości. A poza tym pojął niewiele.

Oddajmy w sprawie miłości głos Kierkegaardowi: „Wiele się mówi na świecie o nieszczęśliwej miłości, a każdy przecież wie, co oznaczają te słowa; to mianowicie, że zakochani nie mogli się pobrać; powody? – ba, może przecież ich być bez liku. Istnieje inny rodzaj nieszczęśliwej miłości, ta, o której my mówimy, która w ziemskim wymiarze nie ma żadnego pełnego odpowiednika, ale którą usiłujemy myślowo wcisnąć w ziemskie kanony, przez czas jakiś wypowiadając niedorzeczności. Nieszczęście nie polega na tym, że zakochani nie mogą się pobrać, lecz na tym, że się wzajemnie nie potrafią zrozumieć. I ten ból jest nieskończenie większy w porównaniu z tym, o którym prawią ludzie; to nieszczęście trafia w sedno miłości i rani na wieki, jest nieporównywalne z owym drugim, które trafia tylko to, co zewnętrzne i przemijające…” (Okruchy filozoficzne). Abraham pokochał, ale czy zrozumiał? W pewnym momencie wziął, co było dlań najbliższe, by złożyć w ofierze Temu, kto jest „ponad wszystko”. Wieczna pokusa zakochanych!

I dlatego zgadzam się z tym, co w innym fragmencie swego listu pisze profesor Strojnowski: „Najpierw parę zdań w sprawie nieufności. Czy rzeczywiście muszę ją wyrzucić? Jak wtedy odróżnić (…) surogat wiary od wiary?”. Toteż z pewnością „warto ufać, ale nie można zrezygnować z odrobiny nieufności”. Tak, święta prawda! Widać to w samej „pokusie Abrahama”. Jest w wierze niebezpieczeństwo większe od zupełnej niewiary. Nazywa się „wiarą w wiarę”. Uwierzyłem we własną wiarę. Siłą mojej wiary uczyniłem przekonanie, że naprawdę wierzę. Kto dorówna mojej wierze? Moja wiara krzyczy. Mogę krzyczeć. I mogę nakrzyczeć na innych, ponieważ inni nie dość, że sami nie wierzą, to jeszcze nie wierzą w wiarę. I mogę ich brać za kark, mogę oskarżać, mogę – czy tego chcą, czy nie – prowadzić ich na stos ofiarny. Ja, zakochany w swojej własnej miłości.

Nikt jakoś nie jest w stanie przekonać mnie, że dziś największym niebezpieczeństwem chrześcijaństwa jest ateizm i laicyzm. Widzę na co dzień większe niebezpieczeństwo. I myślę sobie, że jeśli Bóg – po latach rozkwitu – dopuści jakieś nieszczęście na nasz Kościół i naszą wiarę, to przyjdzie ono nie z zewnątrz, ale od wewnątrz: z krzykliwej wiary nie w Boga, ale wiary w wiarę.

Józef Tischner, Zrozumieć własną wiarę (Kindle Locations 346-392). Wydawnictwo Znak. Kindle Edition.

Odpowiedzi: 44 to “Objawienie”

  1. Joszko Says:

    „I myślę sobie, że jeśli Bóg – po latach rozkwitu – dopuści jakieś nieszczęście na nasz Kościół i naszą wiarę, to przyjdzie ono nie z zewnątrz, ale od wewnątrz: z krzykliwej wiary nie w Boga, ale wiary w wiarę.”

    Co napisano jakiś czas temu..

  2. TesTeq Says:

    @Joszko: Co prowadzi nas do zadziwiającej konkluzji, że w kwestii wiary i losów kościoła Bóg jest opcjonalny…

  3. basia Says:

    Joszko, bo to był prorok wielce przenikliwy…

    TesTequ, dla niektórych zadziwiająco tak… kategoria praktykujący* acz niewierzący bywa tu i ówdzie „obsadzona” liczniej, niż gdzie indziej.

    _____
    *w tym – praktykujący gorliwie pokrzykiwania o swej wierze, jej mocy, lepszości, zwłaszcza swojej „w niej” lepszości… i zaraz potem zakusach złego świata** na nią… tak rzekomo mocną, w czyny przekutą…😦
    **zły świat cały jest na zewnątrz…

  4. pak4 Says:

    A mi się przypominają komentarze biblijne, że Biblia nie traktuje o teizmie i ateizmie, bo w tych czasach nie dyskutowano, czy Bóg „jest”, ale kwestią pozostawało, czy się Mu wierzy, w sensie — ufa.

  5. Asia Says:

    Nie dziwota, że byliście pielgrzymami:
    https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/OpusznaKuStudzionkom#5964236898212985810 🙂

  6. basia Says:

    Asiu, bardziej oficjalnych miejsc pielgrzymkowych ci u nas dostatek i co dnia przybywa… wraz z zacytowanym przez Cię oznaczeniem ubyło jedno prywatne… taka kolej rzeczy zapewne…

    PAKu, tak, lecz już jakie są sposoby Jego istnienia, ujawniania się, ingerowania… „metody” poznania Go…

    A biblijne odejścia-zdrady, życie jakby Go nie było, konstrukcje cielców wszelakich, etc., etc. … – toż to momentami wypisz-wymaluj współczesne konsumeryzmy, bezmyślizmy i inne ateizmy ‚with all but the name’…

  7. nietoperek Says:

    objawiam
    sie wam

  8. nietoperek Says:

    laskawie

  9. basia Says:

    …i w związku z tym?…

  10. Tom Says:

    I w związku z tym zademonstrował nieuważnie przeczytanie zadanego kawałka.😛

  11. Tom Says:

    Niezbicie.😐

  12. basia Says:

    Tak, tak – wmyślić się (solidnie) w tekst to podstawa… rozumienia, rozwoju, rozsądu a nawet rozsądku…

  13. zawada Says:

    „Idąc dalej, powiemy, że nie można wierzyć w człowieka, nie wierząc w siebie””
    No pewnie – miłuj bliźniego, jak siebie samego.
    Kasiarz wierzy w bliźniego;-) inaczej, niż kasjer, a ten inaczej, niż inkasent. To proste i zdroworozsądkowe, nie potrzeba profesora psycho-logiki ani peda-gogiki, żeby to objąć.🙂

  14. zawada Says:

    P.S. Lubię zaglądać do wnętrza kwiatków i błądzić wzrokiem po rozgwieżdżonym niebie.. Ach!😉
    Dziś kwitły stokrotki na trawniku nieco zbrukanym, choć raczej zielonawym.🙂 Ale one mają płytkie wnetrza..😦

  15. TesTeq Says:

    @zawada:
    Penetrując wnętrza kwiatków
    Jesteś zbereźnikiem, bratku!

  16. zawada Says:

    Wiem. :oopss:

  17. basia Says:

    …a ja mam zdokumentowane zaglądania (pasjami) do wnętrza kwiatka… tulipana zresztą😀
    https://picasaweb.google.com/acappellasupernova/Wiosna

    na 4. widać, że jeden taki pan figurował jako tapeta (zapomniałam wytapetować komputerek mój po reinstalacji, trzeba to naprawić! :))

  18. nietoperek Says:

    wole zagladac do michy pod czworka

    https://picasaweb.google.com/acappellasupernova/Wiosna#5310778032742576706

    do kwiatkow /pyt/wykrz/
    wnetrza /pyt/wykrz/

    a psik /wykrz/
    brr /wykrz/
    bleee /wykrz/

  19. gradus Says:

    ten egzemplarz
    https://picasaweb.google.com/acappellasupernova/Wiosna#5313076650830798818
    zatracił swoje wnętrze, niestety. 😛

  20. basia Says:

    A, czyli nektary truskawkowe Nietoperek lubi, a pyłkowych nie? O_O

    …Aż do następnej wiosny, Gradusie😎

  21. nietoperek Says:

    puk puk

    objawiam
    sie

  22. nietoperek Says:

    lubie

  23. basia Says:

    puk. stuk-puk.

    lubię, gdy się objawiają😀

  24. mru Says:

    znowuż cichosza? 😯

    będzie co kiedy?

  25. basia Says:

    Będzie…🙂

    Gdy już ten walec (3/4 a raczej 30/40)😉 przetoczy się do historii… a może i wcześniej… o nim, przed nim?…😀

    Serdecznie pozdrawiam Wszystkich Cierpliwych i Mniej!
    😀 😀 😀

  26. mru Says:

    aha.

    a teraz Schlieri kontra Stoch.

  27. basia Says:

    Tym razem Austriak lepszy. Drużynowo a poniekąd i indywidualnie…🙂

  28. Anonimowa Celebrytka Says:

    Wczoraj mój mąż znalazł w krakowskim „Karnecie” coś takiego
    http://www.karnet.krakow.pl/aktualnosci/muzyka/6/jubileusz-30-lecia-choru-schola-cantorum-cracoviensis_26871.html
    ,i to na stronie głównej.
    Przybiegam sprawdzić, czy aby Gospodyni nie wie – i się wyjaśnia.🙂
    Moje gratulacje dla wszystkich zainteresowanych!🙂

  29. nietoperek Says:

    kongraciki
    /wykrz/

  30. basia Says:

    Dzięki, Anonimowa Celebrytko!🙂
    Chyba trzeba będzie pospinać te kongratulacje w jaką księgę jubileuszową — w tylu miejscach są składane! 🙂

    Wie, wie – w zasadzie w nędznych resztkach czasu teraz bardziej dogląda tamtego* miejsca, niż niniejszego… ot, na momencik😎

    Nietoperku, dzięki! 🙂
    …Lecz jak się postarasz – duże literki i polskie ogonki wychodzą Ci (wchodzą) wyśmienicie! 😉

    Oczywista, jam (prawie) całkowicie niezasłużony adresat tych kongratsów Państwa. Inni to co innego❗ Z Szefową na czele❗ ❗ ❗
    Lecz jeszcze raz dziękuję przenajserdeczniej. Z pewną taką przesądną nieśmiałością, bo koncert forsowny na horyzoncie a przed nami tudzież za nami nie tylko praca głosem ale i fronty… i robót też🙄 😉

    _________
    *…można się przenieść…😉

  31. pro-fan Says:

    Agnieszka – The Queen
    Rofer – The King
    !!! !!! !!!

    nie żadne objawienie, to wszyscy wiedzą.

  32. basia Says:

    Poczekałabym jednak do niedzieli z tą koronacją… Chyba, że SzPan ma jakieś przecieki? – Wówczas jubel można ogłosić natychmiastowo (jeden więcej, jeden mniej…🙄 ) 😀

    Od wczorajszej nocy mamy nie przecieki, a prześnieżki… dla niektórych „w końcu”…🙂

  33. TesTeq Says:

    Ani Agnieszka, ani Roger, ani Rafa, tylko Łukasz!

  34. basia Says:

    Łukasz! Któremu – coś mi tak świta – kibicowała (w wimbledonowym pojedynku z Jerzykiem) Agnieszka 😀

    I Stan the Man, któremu kibicuję od dawna ja!😀

    Czyli jak kto w nastroju – zawsze jest co fetować…
    (Właśnie wołają, by przyjść i dopić jubelkowe wspaniałości… choć wcześniej niby odwołali próbę…😎 )

  35. basia Says:

    Aura znów sobie mocno pogrywa w UK – za to jakie zdjęęęęęcia…
    :
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2549904/Another-deluge-snows-Nine-danger-life-flood-warnings-issued-fresh-storm-sweeps-country-driven-70mph-winds-heavy-rain.html

  36. nietoperek Says:

    wiosna idzie
    /pyt/

  37. basia Says:

    Tu cudne przedwiośnie: delikatne, słoneczne zero (z odczuciem plusowym) za dnia, kilka stopni poniżej – nocą…
    Śnieg topi się powoli, miejmy nadzieję, że trwale, lecz nawet gdyby nie – bardzo jest przyjemny ten lutowy ekwiwalent początku zeszłorocznego kwietnia (a śpiew ptasząt znacznie intensywniejszy)…😀

  38. nietoperek Says:

    wpis bedzie w lecie
    /pyt/
    /wink/

  39. basia Says:

    …a nawet przed weekendem… Zaprogramowany 9 dni temu na 4:44, lecz potem przesterowany na inną czwartą z cyferkami, coby pospali spokojnie… – cudne dni ale wciąż zima przecie😉 😀

  40. pak4 Says:

    @nietoperek:
    Moi sąsiedzi robili kiedyś remont. I twierdzili, że na święta skończą. Gdy minęło Boże Narodzenie, a potem Wielkanoc, zaczęliśmy pytać, o świętach w którym roku mówią😉🙂

  41. basia Says:

    U mnie uprzedzali pokornie, że będą kuć w sobotę po południu (tę, co jej jeszcze nie było😉 ). Aliści słyszę też młoty do roboty wczoraj i dziś. Może jacy inni, nie aż tak kurtuazyjni młotnicy?…😉 😀

  42. nietoperek Says:

    niepotrzebne pobudki
    niewskazana rzecz
    /wykrz/

  43. nietoperek Says:

    pak4
    nietoperkowa mobilizacja
    dziala zazwyczaj
    /wykrz/

  44. basia Says:

    ciiiiiiichooooo, nie wykrzykiwać mi tu bo się świstaki pobudzą… i śpiące nietoperki niektóre… 🙄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: