W góry świeżo wymyte

Nie pamiętam tak deszczowego lata, jak 1934 roku. Zapamiętałem je na całe życie. Mieszkaliśmy na Hutach u Wojciecha Topora Huciańskiego, w domu pod jaworem przy ciurkadle tak uroczym, że do dziś dnia słyszę jego delikatne nieustanne ciągnięcie smyczka wciąż na jednej strunie, w które wsłuchiwałem się wieczorem. Kiedy zaczynało mżyć, a wszystkie deszcze tego lipca brały początek w ciepłej, duszącej mżawce, ciurkadełko wplatywało swoje ciurkanie w jednostajny spokojny poszum wielu dziesiątków źródeł i źródełek, udających niewidzialne skrzypce […]

Nikt nikogo nie odwiedzał, a gdy już ktoś przyszedł, wówczas musiała to być niedobra sprawa, jak ta, że umarł Kuba Król i że jego pochówek trwał bardzo długo, bo gdy miano go grzebać na Piszczorach, dół cały był w wodzie. Jakże Kubę kłaść do wody, musiano więc wylewać wodę, kopać i kamienie ułożyć pod trumnę. Wiadomości, które z chałupy do chałupy przechodziły, były przygnębiające. Wszędzie, gdzie waliła woda pod brzyzkami, podmywała i zrywała stoki. Tak było pod kościołem na Piszczorach, na Gawlakach zjechało całe zbocze wraz ze ścieżką, przy starym młynie woda wyrąbała trzy nowe koryta, zabrała ziemię jednym, przydzieliła drugim. […]

Właśnie wtedy, gdy zdawało się, że ów potop nigdy się nie skończy, przyszła mi do głowy myśl, by w pierwszy pogodny dzień natychmiast wyjść w góry. Było to postanowienie podyktowane buntem przeciwko beznadziejności, która coraz bardziej zaczynała ciążyć. […]

Ciągnęły mnie górskie wody, ale równocześnie należało myśleć, by nie trzeba było z nimi za wiele walczyć. Obmyśliłem sobie, że najlepiej będzie przejść przez Czerwone Wierchy i zejść w Kościeliską. W ostatniej chwili zdecydowała się towarzyszyć mi siostra żony, Wanda.
Wyszliśmy wcześnie, tak wcześnie, jak za mej młodości wychodziło się w góry. Świat był wymyty, błyszczący, niebo przejrzyste. Są takie chwile po burzach, po długiej słocie, że świat wydaje się nowo narodzony.
[…]

Jeszcze czekały nas ciężkie godziny powrotu. Nogi już odmawiały posłuszeństwa, ale szły, a Żelazna Droga pod reglami była tak samo długa jak dawniej, nie chciała się skończyć. Ale wreszcie się skończyła. Było już ciemno, gdyśmy docierali do Hut. Las ściekał kroplami wieczoru, zapachami wilgotnych jodeł, szumem zawodziły wody olczańskie. Jawor stał tam, gdzie zawsze i tulił się do domu. Ryczały krowy – znów była pora udoju. Wszyscy na nas czekali.
– Gdzieżeście byli? Gdzieżeście na miły Bóg chodzili?
– Żebyśmy to wiedzieli…

Czy (i ewentualnie – jak) dwoje śmiałków przedostało się tuż po potopie z Kondratowej przez Czerwone Wierchy do Tomanowej a zwłaszcza Kościeliskiej – przekonają się Państwo na osobnej stronie: Cóż za wody, cóż za świat!

Władysław Krygowski, Wspinaczka po tęczy. Wydawnictwo Literackie 1986, s. 50 – 57.

Odpowiedzi: 36 to “W góry świeżo wymyte”

  1. mru Says:

    „daj dla ochłody łyk brudnej wody”? 😛
    podpisano
    Dumny Łącznik
    (Jeden z Wielu)😀

  2. basia Says:

    Jeśli byłby wybór to polecam jednak czystą – wewnętrznie i zewnętrznie (ociekam właśnie – cóż za prosta a jednocześnie wyrafinowana przyjemność!) 😀

  3. mru Says:

    przyjemność potwierdzam ale (zwrotnie) polecam nie popaść w uzależnienie.
    bo miłe złego początki.😛

  4. Włóczykij Says:

    A nie mówiłem – poetka poetę zawsze odnajdzie!
    Piękne wspomnienie zacytowałaś, bije z niego realizm a jednocześnie muzyka i plastyka pierwszej wody.;)
    Dziękuję za przyjazne słowo.:)

  5. nietoperek Says:

    czasami moge i przeczytac duzo
    byle nie za czesto

    jak sie sprawa rozchodzi na nietoperkowym manhatanie
    to moge

    woda
    phi
    ludzkie strachy

  6. nietoperek Says:

    byle czystej nie naduzywac;P

  7. pak4 Says:

    Czy to jakieś zaklinanie deszczu? Podobno już idą…

  8. TesTeq Says:

    Do sprawy należy zabierać się profesjonalnie:

    Wyciągnijmy nasze deszczowe kijki ( http://en.wikipedia.org/wiki/Rainstick ) i potrząsajmy nimi rytmicznie! Do skutku!

  9. 18 karatów Says:

    Deszczowy kijek OK, byle nie modły w parlamencie🙄
    W świeżo umyte góry (moje właśnie się myją po 4 tygodniach posuchy) należy wpuszczać tylko w obuwiu czystym i odzieży schludnej.
    A to naniosą błota…🙄

  10. 18 karatów Says:

    wymyte i uczesane

  11. 18 karatów Says:

    tu brudno

  12. basia Says:

    Mru, za późno… ;( —uzależnienie od ablucji ujawniło się u tej osobniczki już w wieku kilkunastu dni i narastało. Ponoć za żadne skarby nie chciała się dać wyjąć z kąpielowej wanienki. Raz nawet urządziła poważniejszą histeryjkę – z powodu nieumiarkowanego wrzasku że ją już wyciągają, podczas gdy ona chce jeszcze, popadła w coś na kształt omdlenia, utraty przytomności*… przestraszona młoda mama „upuściła” niemowlę te kilka cm do wody, z której tak bardzo nie chciało być wyjęte… i ocuciła tym sposobem…😀

    Włóczykiju, w pełnym tekście gawędy jest znacznie więcej „muzyczności” potopu zakopiańskiego i popotopowej wycieczki. W ogóle autor, z ‚dobrej-krakowskiej’ rodziny, był bardzo czuły na muzyki dolinne i górskie, filharmonijne i wszelkie inne. Co było jednym z czynników mojego wczesnego zagustowania w jego wspomnieniach, do tego stopnia, że są one „częścią mnie”, dawno wtopioną w myślenie o górach, odczuwanie ich. Dlatego cytuję czasem te gawędy…😉 😀

    Nietoperku, okolice Kościeliskiej i Czerwonych Wierchów jako „Nietoperkowy Manhatan”? — kupuję, na pniu kupuję!😀
    Powiedz tylko (bo zupełnie nie wiem, ilu Was tam jest, jaki przekrój etniczny, etc.) czy macie jakie granty unijne na ochronę domostw i wieżowców, czy Wam przywożą (i odwożą) te maty, podobne do cerkiewnych… i w ogóle coś więcej o infrastrukturze powiedz, perspektywach, zatrudnieniach, itede… pliiiiiiiiizzz😎

    PAKu, tak, zaklinanie powiodło się nadspodziewanie dobrze. Rewelacyjnie wręcz!. Deszcze doszły w formie ślicznych kapuśniaczków wczoraj… Oraz trochę obfitszych pomp i umiarkowanie silnego wiatru na początku, w nocy pn/wt. To cudownie niska cena za ochłodzenie z 35 do 20 celsjuszów. Choć deszczu przydałoby się znacznie więcej, zwłaszcza że przedupały i nawet upały mają powrócić. I potrwać.
    Może zaklinali też jakoś organizatorzy jubileuszowego Tour de Pologne, kto wie? 🙄 😀

    TesTequ, deszczowy kijek brzmi bardzo obiecująco… zwłaszcza gdyby dwoma swymi zaślepionymi końcami działał dwukierunkowo: deszczowe wyzwolenie i deszczowa prewencja. Tylko czy on aby będzie działał w kulturach pozaazteckich?… w postaci importowanej tubki kaktusowej?… Toż jego energie i aury mogły się wyczerpać nad Amazonią a potem Atlantykiem!…😮 Nie mówiąc nawet o aspekcie wiary – silnej, cierpliwej i żarliwej. Tu trzeba wykombinować i wystrugać coś z wierzby naszej, mazowiecko szopenowskiej… może wręcz wiadomymi utopionymi dziewicami zaklinać (że nie powiem – potrząsać ani natrząsać (się)… ze słowiańskiego poczucia rytmu…😐 ) 😀

    18 Karatów, eeetam, czemu nie modły? jak już obsprawią bardzo profesjonalnie wszystkie komisje, ustawy, nowelizacje i inne ustępy – to niech się i modlą (każdy w kaplicy swojej)… Np Maestro tego lata też propaguje medytacje, a każda, przeprowadzona profesjonalnie😉 służy dobrostanowi jednostkowemu i społecznemu.
    Najwyraźniej Izba Wyższa czyli Refleksji nie może podołać sama i słabo nam zwraca refleksję oną za piniądz, jaki na niom łożymy… posły czasem muszą pomóc… byle profesjonalnie, jako się już rzekło z najbardziej emfatyczną z możliwych emfaz🙄 😀

    O fotografiach Osiemnastokaratowych będzie jeszcze… na razie powiem, że cudne są! Podziwiają Państwo? – Pewnie, że! 😀

    ______
    *choć samej mi się to zjawisko też przytrafiło (jako babysyterce najmłodszego braciszka i bez wodnego kontekstu za to z chorobowym… – cud, że nie osiwiałam w tych kilkudziesięciu sekundach zanim mama mnie uspokoiła) — wciąż nie sprawdziłam, jak się nazywa i na ile jest groźne/niegroźne

  13. 18 karatów Says:

    Czemu nie modły?
    Jak się raz pomodlili, to powódź nastała. Temu.
    Dlatego kijek lepszy. Moim zdaniem🙂

  14. TesTeq Says:

    Jakie fotografie Osiemnastokaratowe? Zrobił je jakiś Kapitan Nemo 2!

  15. basia Says:

    18 Karatów, bo się modlili niekompetentnie! 😈 Jak w mojej rodzinnej miejscowości chadzali/chadzają z procesją* o zmianę pogody, to wiedzą, o co mają prosić całym sercem** i z przekonaniem (o słonce) a o co bardzo ostrożnie (deszcz). Czasem te ciągotki trzeba ważyć staranniej, niż prezes NBP i rada polityki pieniężnej stopy procentowe…😎

    Kijek z siekierką dobry. Z marchewką też😀

    TesTequ, jakość/wartość/piękność OsiemnastoKaratowa jest. Zaś autor, publikator, publicity, właściciel praw, może obrabiacz, itepe, itede?… — Cebea dociecze jeśli będzie miało interes (społeczny)… Albo inny zaiks… 😮 😀

    _____
    *zresztą pod taką figurkę, najstarszą w wiosce, która znajduje się na posesji i pod opieką Dziadzia po kądzieli a teraz Wujka
    **na Saharze być może jest odwrotnie z tym całoserdecznym versus nieśmiałościowym wyważaniem spraw i żarliwości…🙂

  16. zawada Says:

    Testeq,
    Kapitan Nemo ma niesamowitą załogę, czytałeś chyba? 🙂

    O powodzi w górach powiem tyle, kto nie przeżył, nie wyobrazi sobie.

    Spadam, ucierać galaretkę z porzeczki. Czas najwyższy.🙂

  17. basia Says:

    O, proszę – a ja właśnie(!) skończyłam tegoroczne galaretkowanie. Pięcioma słoiczkami czerwonej — resztkowe to trofea, ale dobre i one (okazuje się, że wiśnie już finito: robactwo rzuca się tak szybko, iż także pryskane zrywane są na pół dojrzale… pomyśleć, że były czasy, gdy nawet na najsłodszych czereśniach jedynymi konkurentami nieustraszonych dzieci były szpaki… a teraz są amatorzy nawet na wiśnie-kwasieluchy!🙄 …jakieś ogólnie robaczywe czasy… ;))

    Chciałam napisać jakiś wyrazisty koncepcyjnie, stylistycznie i konstrukcyjnie pean na cześć zdjęć OsiemnastoKaratowych…
    (oczywiście, Kapitan Nemo miał i ma samych zdolnych i ciekawych ludzi na pokładzie :))
    …ale zadanie przerosło mnie nie tylko z powodu dżemowania, galaretkowania, suszów porcjowania itd. (w czasie popracowym, gdy czasem można „odpocząć” – choć nie zawsze ;))
    …zadanie przerasta, bo tyle tam cudów, motywów, wspomnień skojarzeń!
    a to dwie krowy nad przepaścią
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#5906009670640006674
    a to pustelnia niesamowita (zupełnie jak gotycki kościółek cmentarny w Iwkowej ;)):
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#5906004961237901778
    roślinności alpejskiej mnóstwo (wiosna, ach wiosna! łąka, ach łąka!), zaś klasyk mojej pamięci-wyobraźni (podczas zdobywania pierwszego trzytysięcznika*, czyli 18 lat temu utrwalony) mógłby wyglądać np. tak:
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#5906030567301856146
    podczas, gdy cztery-dni-wcześniejsze (czyli 4 lipca 1995) przewyższenie Gierlacha (Simmingjochlem) ‚przebiegało’ zupełnie😉 jak tu:
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#5906336455167284754
    …i nawet świstak do kompletu!😀
    i lód, słońce, wodospady, lodowce!…
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#5906016043151104018
    …i pan polujący na świstaka a pani tymczasem na pana😎
    łąki z białym puchem (wiemy, wiemy, co to :))
    a już piła z napędem eko – hit tygodnia! 😀
    Jura super; źródła Renu absolutnie na czasie (wagnerowskim :))… Rajskie nie tylko lilie, ale nawet sasanki… i słodkie ‚tatrzańskie’ gentiany punctuaty🙄
    Urdzik wygląda na naprawdę starannie umyty…😎 Pył saharyjski czasem (nierzadko) można zbierać także w Karpatach❗
    I jeszcze te wspaniałe maszyny (tudzież ich wyznawcy)!… Szałasy ustronne, praca przy nich, ŁĄKA GÓRSKA!… (co za mną chodzi tej wiosny i lata :D)
    a porzeczki może trochę dolinne, ale czerwonymi objadałam się w górach skalistych nie jeden raz, np. we wrześniu (2011) pod Kieżmarskimi… – zatem…😀
    …Lodowiec Aary suuuuperrrr!!!
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#5906207439070711666

    Gdy tyle razy cicho wzdychamy/wzdychaliśmy — można się też czasem (raz na pół dekady) pozachwycać BARDZO GŁOŚNO? – pewnie, że można! 😀

    __________________
    *Chadzałam potem co nieco, np. po Alpach Bawarskich, ale ten Tyrol na początku śnieżnego lipca wrył się w pamięć i wciąż przebija wszystko…🙂

    *** * *** * *** * ***
    ❓ Pytanko – o co tu chodzi?
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#5906015387929036146
    Chyba się domyślam, ale…🙂

  18. zawada Says:

    Ja też czerwone. I takoż ubolewam nad tym, co się w ostatnich latach podziało z czereśniami i wiśniami.😦

    Zdjęcia zalinkowane przez 18 Karatów są świetne. Z powodów porzeczkowych odłożyłem oglądanie na potem, ale teraz Gospodyni mnie skusiła tą i ową lineczką..😉

  19. 18 karatów Says:

    😳 😳 😳
    Szanowna Gospodyni raczy komplementami, aż Kapitan nad pokładem się z dumy unosi😀 A załoga kołki w zęby i do wioseł czyli polerowania obiektywów i brasowania chipów przed kolejnym zanurzeniem 🙄
    O co tam chodzi? Trudno powiedzieć. To takie magiczne miejsce, wielki kawał granitu, a na nim porosty w (tak twierdzi jeden docent) ponad 200 gatunkach…

  20. basia Says:

    18 Karatów — to jednak źle zgadywałam (o co chodzi), patrząc wieczornemi oczyma memi ;)) — ślicznie dziękuję za objaśnienie-uzupełnienie w postaci słów oraz tak atrakcyjnego, osobnego albumu!!!😀
    A co do komplementów – szczerą prawdą a nawet understatementem są! — Wzdychamy (gospodyńskie pluralis maiestatis :roll:) w idealnej, pozytywną zazdrością przepełnionej afirmacji😉 i prosimy o jeszcze (gdy się da)!😀

    Zawado, w tym roku nie tylko z czereśniami i wiśniami (z nimi już od dawna) – nawet twarda jak stalowa magnolia borówka kalifornijska znacznie mniej obrodziła… — za to zdjęcie* prawie jak z pokładu Kapitana Nemo… nnno, gorsze, gorsze, ale podobne… 🙄

    ______
    * plus kwiecia i inne atrakcje z ostatniego upalnie-kropelkowego wyraju rodzinnego🙂

  21. Joszko Says:

    Jako góral z awansu (dobrze przyuczony do zawodów🙂 ) powiem Wam drodzy tak,
    świeżo wymyte są cudne, jednak długie i częste mycie skraca życie – górom i nie tylko górom.

    Po wtóre, ciekawy wpis, piękna gawęda, fotografie Kapitana to są dziełka sztuki, nasza Gospodyni też wszechstronnie utalentowana bestyjka.
    Dobrze, że jesteście.🙂

    Kłania się Joszko i odmeldowuje się do swoich górali (i do ceprów co góry pokochali jak swoje).🙂

  22. basia Says:

    Górala dobrze przyuczonego do zawodów kupuję na pniu! 😀
    Jako zdolna bestyjka (itede ;)) chwytam w locie, co dobre.
    …Życząc oczywiście dobrego pobytu i bytowania wyżej, wśród górali, ceprów i tych pomiędzy…😎 😀

  23. TesTeq Says:

    Góry po umyciu zetrzeć na płask i posolić do smaku (oraz żeby zimą śnieg nie przylegał).❗

  24. pak4 Says:

    W takich wymytych górach, to można i zatańczyć😉

  25. basia Says:

    Maestro! 😯 — taki fajny lodowiec, jak w przedostatnim linku mojego komcia z wczoraj 9:21pm – i też zetrzeć na płask i enaceelem potraktować?!
    Szok, szok, szok!
    A co, jeśli to już jest dziedzictwo junesko (albo w wielkiej krótce będzie) i nie pozwoli się posolić?😎

    Na pociechę powiem, że one czasem potrafią wyglądać tak, jakby je ktoś chciał… tentego…
    https://picasaweb.google.com/105150281873408471980/072013#slideshow/5906680176250311362
    Ale dalekosiężnych wniosków niwelacyjnych ani nawet niwelistycznych bym nie wyciągała z takich miraży…😀

    PAKu, tak wiemy, niektórzy już od dziesięciu lat stoją (albo chodzą) w gotowości do zaśpiewania i zatańczenia…🙄 Inni od pięciu😀
    A te misie to najpierw misie wydawały iść czwórkami do kasprowego nieba popod liną kolejki na Myślenickie Turnie. Ale, oglądajęcy, szybko wysz… nie dałam się wpędzić w maliny… — otóż niestety, proszę PAKa, one misie nie tylko nie są ani polskie, ani liptowskie, ani nawet tyrolskie czy ogólnoalpejskie… – one nawet tańczą jak im zagrali… na bardzo obcą nutę. Nie wiem, czy w deszcz też, lecz w pogodę na pewno!😦
    😀

  26. pak4 Says:

    Prosz Szanownej Gospo, misie wg mojej wiedzy są NATOwskie, a więc nasz😛😉

  27. TesTeq Says:

    Przecież Szanowna Gospodyni dobrze wie, że jestem zwolennikiem równości gór, które mimo moich apeli są nadal nierówne i niebezpieczne – wciąż ktoś z nich spada. DOŚĆ TEGO!

  28. basia Says:

    PAKu,
    No tak, jeśli wziąć pod uwagę aspekty atakująco-obronnościowe… Ale ja poszłam po linii a nawet linie tanecznej, zgodnie z sugestią WSzanPana — wówczas ew. junesko, z tym, że z domniemaniem solidności juneskowskich afiliacji mam ostatnio przejściowe problemy… Naszość to wogle trudny i zawikłany koncept…🙄

    TesTequ,
    gdyby mi było po drodze z tą równością – pokazałabym Maestrowi, jak to z apelami bywa, że do czynu trzeba przejść, and put your money where your mouth is…
    …lecz pszesz nie mam w tym interesu — zatem tylko ta sól mnie trochę niepokoi a poza tym śpię spokojnie, wśród pobrzękiwań różnorakich zwolenników i zwolennictw…🙄

  29. TesTeq Says:

    Nawet w rosole
    Sól w oczy kole!

  30. basia Says:

    W upalne dni nie należy zaniedbywać solenia potraw. Można nawet trochę bardziej przysolić, zwłaszcza podczas aktywniejszego trybu życia (to tak, gdyby Maestro nie wiedział)🙂

  31. TesTeq Says:

    Przyrzekam solennie nie zaniedbywać!

  32. pro-fan Says:

    @OTT:
    Gospodyni, jeśli jeszcze nie była, może już nie zdążyć na Mt Everest według starych zasad.
    http://unfoxnews.com/news/crackdown-on-everest-mountaineers

    Nepalese officials say that for the first time, a government team will be located at the base camp.

    They will monitor and help expedition teams, coordinate rescues and protect the environment.

    The move follows embarrassing incidents on the slopes of the world’s tallest peak, including a fight between sherpas and mountaineers.

    „A need for a permanent government mechanism at the Everest base camp… [will] regulate mountaineering activities,” Purna Chandra Bhattarai, chief of the tourism industry division that oversees mountaineering, told the BBC.

    „The Integrated Service Centre will also facilitate climbers by offering them communication and safety related services.”

    Mr Bhattarai says that, starting from next year’s spring climbing season, the team at base camp will represent the government’s administration on the ground. Observers say it was getting difficult to regulate mountaineering activities from the capital, Kathmandu.

    „When there is the presence of the government on the ground, the message ‚violating the law is punishable’ becomes clearer,” he said.

    co mnie najbardziej rozbawiło:
    „These days we see people trying to make bizarre records like, for instance, standing on their head or taking off their clothes while on the summit.

    „These behaviours don’t bode well for the dignity of Everest, which is a global icon,” said Mr Ang Tshering, who is also a member of the committee that has recommended the new rules.

    „And now the integrated team will make sure that expedition teams inform them beforehand if they intend to make a new record.

    …for instance: standing on their head while taking off their clothes?

  33. pro-fan Says:

    ps,
    o przepraszam, zacytowałem z BBC, dokąd zostałem przekierowany przez UnFox.

    jeszcze tylko dopowiem, że ze świeżo wymytymi górami skojarzyłem deklaracje uporządkowania kwestii ekologicznych ‚wokół’ Ewerestu.
    jak wielu z nas wie, ten problem jest od dawna ‚palący’.

  34. zawada Says:

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2383949/Red-Bull-Illume-contests-breathtaking-images-action-sports-enthusiasts.html

    I jak tu nie kochać The Daily Mail.

    Nawiasem, Pro-Fan, pozwolisz, że się nie będę wypowiadał na temat, jak jeszcze Nepalczycy mogą zarobić na Himalajach.😉

  35. TesTeq Says:

    I jak tu nie kochać Red Bulla!

  36. basia Says:

    Pro-fanie, nie, nie byłam i nigdy mi nie było śpieszno🙂 O tym, co dzieje się na, pod i wokół Ewerestu czytam systematycznie od ponad dwudziestu lat*… tak, urządzeniom i regułom naszego świata daleko do doskonałości…🙂

    Zawado, fotografie istotnie cudne!
    A jeśli nawet Ty nie wypowiadasz się o Nepalczykach – tym bardziej (tym mniej!) ja! 🙂

    TesTequ, przyrzekam solennie spróbowac pokochać Red Bulla… może kiedyś…🙄 🙂

    ____
    *pamiętam nawet, że fragment tekstu (z cytatem z C. Boningtona) o sprzątaniu okolic bazy głównej, był częścią egzaminu Proficiency w czerwcu 1993 albo grudniu 1992😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: