Górska łąka, wiosna górska

Świeżo po zaliczeniu Vel’kej luky (Wielkiej Łąki), najwyższego wzniesienia Luczańskiej Małej Fatry (1476m npm) i po „powzięciu wiadomości”, że Terchova, gdzieśmy bazowali, słynie nie tylko Janosikiem, Cyrylo-Metodskimi dniami, ale również zawodami w koszeniu trawy* — nie sposób wreszcie nie wspomnieć o tej ogromnej i samoistnej atrakcji górskiego wędrowania, jaką jest przedłużona wiosna i Piękno Samo czyli łąka wysoko, na górskim grzbiecie lub stoku, wśród skał…

Opiewanie tegoż wszystkiegoż to dość ryzykowne zajęcie – jak każde śpiewanie piosenek o wiośnie.
Ale że lubimy ryzyko – a nawet no risk, no fun
Zresztą sam klasyk Żuławski w końcu nie oparł się pokusie (np. drugi akapit)… nie mówiąc o tabunach i taboriskach pomniejszych górołazów-góropisarzów.
Tak czy siak czekaliśmy długo… my z klasykiem… na tę Velką lukę.

Zatem – Łączko, łączko, łączko zielonakto cię
– pajechali!

Gdy w mieście maj zaawansowany (niech nawet nieco opóźniony, jak w bieżącym sezonie)… potem czerwiec, po nim lipiec…
— wystarczy przeskoczyć (spojrzeć, wjechać, wdrapać się) nieco wyżej, by znów poczuć jedwab wczoraj rozwiniętych listeczków bukowych, aromat modrzewiowych szpilek świeżo wychyniętych z pąków, itepe.

Czyż istnieje tańszy, bardziej bezkonsekwencyjny sposób na powrót do przeszłości?!…

Pasmo Lubomira i Łysiny, Beskid Wyspowy 9 czerwca 2013 Foto – 2013. Więcej

Na przykład:
– na początku drugiej dekady miesiąca, co go pożądalibyśmy mieć do końca życia w sercu – do Pasierbca i na okoliczne wzgórza niższych Beskidów Wyspowych
– pod koniec maja – ze stron rodzinnych kard. Nycza zerknąć ku seledynkom Groni Jana Pawła i Leskowcowi (nie mówiąc o orgii azalii i rododendronów w dolinach!)
– pod koniec pierwszej dekady czerwca – na kwietne łąki okolic Kudłaczy się wyraić
– pod koniec czerwca i w pierwszej połowie lipca – na tatrzańskie, fatrzańskie, alpejskie cudne manowce…

Im wyżej, tym – naturalnie – euforia się wzmaga, kwietno-majowe formy i kolory intensywnieją (przywabianie przetrwania), gatunki nieznane ujawniają swe istnienie. Wiatr i rześkość towarzyszą upałowi… nawet słodycz rozlewającego się w powietrzu lipowego balsamu ma odcień orzeźwiający raczej, niż ulipkowato-dusząco-znojny.

Pszczoły pracują na wysoczyznach podwójnie intensywne.
Gdyż nawet gdyby homo (sapiens) miał złudzenia, że w tym trybie można przeciągać sprawy ad infinitum (przy pewnej samoorganizacji… umiarkowanym/sporym wysiłku)… niby na sierpień wiosna osiedli się z nami w Pirenejach, we wrześniu barwa, zapach, nadzieja eksplodują w Kaukazie, październik przewio-śnimy w Himalajach…
— one wiedzą lepiej. Wyżej intensywnie jest, bo krócej.

Przed morałami stąd wypływającymi (dla nas, co wszystko wiemy, pod ciśnieniami i na fast lanes często i chętnie funkcjonujemy, złudzenia hołubimy, pogody na zewnątrz i w sercu myślimy, że na zawsze zatrzymamy…)
…zatrzymamy się o krok.
Zachęcając do gonienia póki się da.
Nie na próżno powiedział wszak (jeszcze inny) klasyk „chodzi by gonić ją!”
I na(d) poziomki wzlatać przy okazji – pachnące słońcem, spadzią i żywicą, jak to w górach.

Dolina Pięciu Stawów Polskich 12 lipica 2008 Foto -2008. Więcej

Nb, miodnie-kwietne tudzież kulturowe migawki z końcowoczerwcowego weekendu w Fatrze: dzień pierwszy, drugi i trzeci.
Konkurencja: [1] [2] [3]

_______
*do zawodów pasowałby pejzaż wcześniejszego Vlkolinca – skoncentrowaliśmy się na kocie kroczącym koncertowo przez siano-ściernisko, ale onoż poprzekaszane było w kwadraty foremne i bardzo fair – umknęły foto-notatkom bośmy rywalizowali zumowo…

Odpowiedzi: 60 to “Górska łąka, wiosna górska”

  1. TesTeq Says:

    Trawa skoszona*

    *szkoda, że nie wiedziałem o zawodach…😦

  2. Ja Says:

    Zaiste, zgrabnie i inteligentnie napisane, ale jest jedno „ale”: gdzie się podziały fotografie z dnia drugiego i trzeciego?
    (Musi zawiodła Panią tutejszego Salonu jej dobra organizacja pracy😉 ,jako że „Konkurencja” ma wszystko w nienagannym porządku?)
    Pozdrawiam upalnie, z dobrymi wspomnieniami wiosny.🙂

  3. zawada Says:

    @Ty😉
    Basia nie podpięła wszystkich zdjęć, jak przypuszczam:
    Przez zapomnienie?
    Brak czasu?
    Perfidię?
    Szczodrość (ofiarowała relacji „Konkurencji” naszą „pierwszą uwagę”)?
    Coś jeszcze?

    Nic to, ja tam jestem cierpliwy…😉

  4. zawada Says:

    @TesTeq
    Ja też bym powalczył na trawie.🙂

  5. TesTeq Says:

    Nie publikując zdjęć Szanowna Gospodyni ukrywa, co się działo dawno i niedawno temu w trawie…

  6. basia Says:

    @TesTeq… bo trawę można kosić kosą krzywą (a nawet sierpem), wykaszarką, kosiarką do trawników (gdy jeszcze za bardzo nie urosła a powierzchnia równa jest), kosiarkami ciągnikowymi (z przenoszonym napędem), np. rotacyjną…

    =>…trzeba nam wejść w detale terchowskiego konkursu… niech-no się tylko ten tenis (na trawie) skończy, co tyle czasu nam zżera! 🙄 😀

    @Ja i problem fotek nieujawnionych: spokojnie, troszkę tenis (i inne dystrakcje, w tym zawodowe, last but not least), ale też przekonanie, że foteczki można sobie spokojnie podziwiać przez kilka dni. Mój dzień drugi i trzeci wgrane ale nie opisane… cierpliwości się dopraszam pokornie 😀

    @Zawada: „perfidię”? — gdzieżbym śmiała? 😮 😀

    @TesTeq, dziś: w trawie coś wiecznie piszczy tylko my nie zawsze uwieczniamy…😀
    (‚trz’ also possible :cool:)

  7. basia Says:

    Hi, hi, hi — zapiszczało w trawie, że oj! =>
    BBC apologise for Murray’s F-word rant as he loses his rag in Verdasco quarter-final
    http://www.dailymail.co.uk/sport/tennis/article-2354939/Wimbledon-2013-BBC-apologise-Andy-Murray-swearing.html
    oraz
    http://www.dailymail.co.uk/sport/tennis/article-2355226/Wimbledon-2013-Andy-Murray-expletive-filled-rant-shows-pressure-under.html
    🙄 …

    …Oj szkoda, że ten hiszpański dawid nie okazał się odrobinę mocniejszy psychicznie…😮

  8. TesTeq Says:

    basia mówi: kosiarką do trawników (gdy jeszcze za bardzo nie urosła a powierzchnia równa jest),

    Hi, hi, hi – na szczęście moja kosiarka jeszcze za bardzo nie urosła i ma równą powierzchnię.

  9. basia Says:

    Hi, hi, hi — mamy takie zdjęcia (tzn. oficjalnie na razie ma Konkurencja): „Gdy urosnę, będzie ze mnie BMW!”
    https://picasaweb.google.com/103892840995890796596/FatraIOkoliceDzienDrugi#5895573243328566306 😀 😛

  10. pak4 Says:

    @dzień drugi i trzeci:
    Są zapowiedziane, to już 50% sukcesu🙂

  11. Joszko Says:

    W Polsce mistrzostwa kosiarzy spotkać można np. w Biebrzańskim PN: http://turystyka.interia.pl/wiadomosci/news/mistrzostwa-kosiarzy-w-biebrzanskim-parku-narodowym,300356

    Dodatkowo starszy pan melduje, że czytuje i że mu nie przeszkadza brak niektórych linków pod ostatnim wpisem Pani na Kasztelu – poczeka cierpliwie, oglądnie se tym czasem inne foteczki, wnuki i dzieci wezną reszte czasu (tenis tyż, bo dziś sie nie da inaczyj), potem Pani na Blogu zdąży wyjść na prostą (a wakacje przecie od tego, by sie nie stresować).
    Wszystko gra i buczy, jak mówią młodzi.😀

  12. Joszko Says:

    Właśnie, @pak4, właśnie.😀

  13. basia Says:

    Pani melduje tymczasem, że pod Kasztelem zaczęły właśnie koncert cztery wykaszarki — z intensywności warkotu pani wnosi, iż musi biorą udział w jakowychś mistrzostwach… polskich albo nawet zagramanicznych…🙄
    😀 😀

  14. TesTeq Says:

    Chodzi o Kasztel Dziobowy czy Rufowy?

  15. nietoperek Says:

    z lotu nietoperka

    atrakcyjnie wygladaja inne zjawiska

    niz z chodu ludzia

    ale cieszcie sie
    i goncie
    /lol/

  16. nietoperek Says:

    a z chodu pro-fana
    prawdopodobnie
    najatrakcyjniejszy jest
    lot pilki tenisowej

    /nietoperek zadumany/

  17. basia Says:

    Ach, locie piłki tenisowej, ach łimbledońska trawo!…🙄

    BBC coverage

    Talking of diving out of the way, if you have the requisite television set and goggles you can spend today dodging stray serves because the semi-finals will be broadcast in glorious 3D on the BBC.

    Apparently it takes an additional six cameras to bring a bit of depth to the coverage. Full details are available on the BBC Sport website.

    If you are content to put up with just two dimensions, audio or live commentary you can of course get stuck into that on the telly, wireless, mobile, tablets and the rest.

    Teraz chodzi (lata, fruwa, pływa, skacząc po górach) jedynie o ten ‚requisite television set’… oraz by być w polu rażenia… hmmm… BBC… choć może i czego innego?…😀

    [Andy Murray arrives for his practice session]
    Andy Murray and Dani Valverdu get going with 20-or-so minutes of groundstroke rallies before focusing on backhands across court and down the line, passing shots and volleys. It’s interesting that despite facing the giant, big-serving Jerzy Janowicz in Friday’s semi-finals, there is no sign of a similar player being used to practise with today.
    In the past, Murray has hit with guys who replicate the challenge he’ll face in his next match, but it seems he’ll only be using Valverdu in this session. Let’s see if Dani stands on a box or ladder to deliver serves later on!
    😀

  18. pro-fan Says:

    @TENIS:
    Agnieszka Radwańska – zuch dziewczyna!!!
    (pisze @pro-fan po drugim secie półfinału Wimbledonu 2013.)

  19. TesTeq Says:

    Po trzecim secie pro-fan zaniemówił…

    Ale…szacun dla Agi za postawę!

  20. basia Says:

    Ja też tak czytam eksklamację Pro-fana: cokolwiek się stanie dalej – szacun za drugi set.
    Szkoda wielka, ale Serena miała z Sabiną znacznie gorszy bilans (nie mówiąc, że pogromczyni Williams się po prostu „należało”.:)) Mecz zobaczę jutro, ale czytam, że się podobał ogromnie (podobnie jak spotkanie z Chinką – oba godne finału, piszą/mówią zarówno koneserzy ‚z tłumu’, jak i eksperci – dziennikarze, zawodowcy tenisowi, itp.)

    Żeby przekuć adrenalinę i lekką frustrację podglądu (tekstowego) Isio-końcówki w zdrowo-odżywcze endorfinki – wybrałam się na rower* (moje minimum wieczorne czyli 18 km do Toru Kajakowego i z powrotem) —
    — nnno więcej ich chyba mama nie miała!😀 – nie dość, że duchota (nieco się ochłodziło w trakcie przejażdżki, ale na początku wręcz przypiekało… przed 20:00), to jeszcze te tłumy!… parking na Kolnej** pełniejszy, niż podczas Mistrzostw Europy😀

    ______
    *nie byłam od tygodnia bo najpierw Fatra, potem oglądanie (w sąsiedztwie) nagranego Tenisa… Jutro mam nadzieję zobaczyć prawie całość w czasie rzeczywistym. Się będzie działo
    **głównie dżogerzy, rolkowcy oraz rodziny z dziećmi (w dużych autach, gdzie się zmieszczą rowery małe i większe)

  21. zawada Says:

    Szkoda Agi, było blisko. Lecz co robić, taki jest sport.

    Brawa i gratulacje za walkę (może czyta bloga Basi? ;-))

  22. TesTeq Says:

    basia mówi: Mecz zobaczę jutro

    Po co? Przecież już wszystko wiadomo. Nie lepiej posiedzieć w ciszy?

    http://biz.blox.pl/2013/07/BwND-01-Usiadz-w-ciszy.html

  23. nietoperek Says:

    nietoperek podejrzewa
    ze smiganie pilek tenisowych
    moze byc dla niektorych
    tak dobra cisza
    jak dla innych
    nocne pohukiwanie puhaczy
    /big grin/
    /smirk/

  24. basia Says:

    Zawado, ja „wychodzę z założenia”, że każdy mecz wygrany to sukces, zwłaszcza na tym poziomie. Oczywiście, chciałoby się, by A przeszła „all the way”, lecz cóż – młoda jest jeszcze i to, co jej można powiedzieć, to: ‚try, try, try again’ 😀

    TesTequ, po co? – dla popodziwiania rzemiosła a w porywach artyzmu – na spokojnie i z powycinanymi nudniejszymi fragmentami czy bredzeniami „ekspertów” – ot momenty przełomowe, tak jak je widzą ci, co się zaczęli interesować tenisem jeszcze „przed Fibakiem” i im się nie znudziło aż dotąd…😀

    A cisza perfekcyjnie-uspokajająca ma dla mnie kształt (ha!) śpiewu ptaków, jak dziś rano… takiego… wyraźnego lecz kojącego… albo szumu morza tuż po pracowitej sesji… leżysz, leżysz, przez dwie godziny nigdzie nie musisz iść, na żadnych literkach wzroku i myśli opierać… a ono miarowo szumi bo inaczej nie umi (Barańczak).
    Czasem w kościele jest najlepsza z lekuteńkim podkładem muzycznym, jak te, które obecnie puszczają turystom, a czasem sama… z pogłosami czyichś stóp, przemierzających apsydę albo przyległe krużganki.
    Ciszy sterylnej (idei) nie trawiłam nigdy a gdy mi na psychologii opowiedzieli o deprywacji sensorycznej… to już wogle.
    Także cisza zaprogramowana (teraz sobie pobędę cicho) wychodzi gorzej, niż spontaniczne „muszę się wyciszyć” — znów przyroda pomaga, spokojny spacer, ale i intensywna jazda rowerem a nawet samochodem…
    Pewnie powinnam przekopiować to pod Twój wpis…🙂

    Nietoperku, coś jest na rzeczy, za wyjątkiem, że mnie puchacze kojarzą się nieszczególnie, z mini-koszmarkami dzieciństwa*… żadną tam ciszą ratunkowąąą…😉 😀

    _______
    *Tato miał czasem głupie pomysły na kształtowanie a nawet hartowanie naszej odwagi: powiedzmy, że idziemy nocą kilka km przez las z imienin dziadka (koniec czerwca), on może trochę na rauszu i z zaskoczenia traktuje nas (brata i mnie) naśladowaniem odgłosów takiego ptaszyska… no gorszy to był już wyłącznie turoń… i wilkołak z przeźrocza o Tomciu Paluszku…😀 ale obie to osobne, wyraziste bajeczki…😎

  25. basia Says:

    PS (a propos śmigających piłek tenisowych) — ileż dziś trzeba, aby zadowolić publisię:
    Geoff, Liverpool on 81111: Enjoying the 3D coverage, but can you ask either player to hit towards the 3D camera a la Murray Lendl style please? I want to feel like I’m there.
    (BBC, live text commentary)
    😀

  26. TesTeq Says:

    Aga młoda? Nie chcę nikomu nic wypominać, ale ona urodziła się w czasie Okrągłego Stołu!😀

    Cisza to śpiew ptaków? W mojej okolicy te dranie tak drą dzioby, że zaspać nie można. A pod wieczór spokojnie porozmawiać!

  27. basia Says:

    A, czyli od kolebki skazana była na historyczność…😎
    Nb, mecz Agi trzy razy ciekawszy, niż wczorajszy Jerzego. Ale dreszczyk i tu i tu (nawet podczas ożywiania historii) — oby jak najdłużej dawali okazję do takich dreszczyków (i/lub do sekundowego uśmiechu podczas porannego przeglądania wiadomości, gdy na oglądanie zmagań brak czasu). Brawo!!! 😀 😀

    Moje ptaszęta zaokienne kląskają dokładnie „akurat” – pięknie, gdy się wsłuchać i uspokajająco, gdy muszą pozostać tłem.
    Ale też, z racji dzieciństwa w pięknych okolicznościach przyrody (i coniedzielnych spacerów do lasu wiosną), być może toleruję tłowo znacznie wyższe natężenie „tego” hałasu, niż typowy mieszczuch? Możliwe…😀
    (Dziś coś słabo koncertują – prawdop. liżą rany po wczorajszej nocnej burzy, drugiej bo była i popołudniowa. Za to auta niewzruszone a nawet hałaśliwsze na mokrej nawierzchni :roll:)

  28. mru Says:

    1. https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/NaKudAczeILubomir962013#5887705818651562930 – „łąka pijana”?😛

    2.
    oby jak najdłużej dawali okazję do takich dreszczyków
    amen.🙂

    3.
    fotki dalej nie w komplecie. 😮

  29. pro-fan Says:

    @główny OTT:
    Sabinkę pokarało, bo powiedziała w wywiadzie, że jest ‚more than ready for the final’
    little did you know about y’self, babe, little did you.

    well, be done with the ladies, tomorrow’s blokes not gonna freeze up, ihopeso.😀

  30. Monika Says:

    Łąka w pełnym rozkwicie, czy to w dolinach, czy w górach, to jest oczywiście klasyk. Co do mnie – wolę jej wersję wczesno wiosenną, z podbiałem, krokusami, i tak dalej.
    Z przyjemnością pooglądałam fotografie, tym większą, że trafiłam tu przez zupełny przypadek. Sama kiedyś wędrowałam z paczką znajomych, teraz albo obowiązki nie pozwalają, albo „się nie składa”.
    Pozazdrościłam autorce.

  31. basia Says:

    Mru:
    1. Uhmmm🙂
    2. Uhmmm🙂
    3. Uhmmm🙂
    😀

    Pro-fanie: Wczoraj też niektórzy oczekiwali więcej od Djoka…😀
    Ale że „omeny” były właściwe…🙄 ➡

    Wczoraj rano wynotowałam taki „kwiatek” z Live text commentary BBC:
    Ah, Virginia Wade. That reminds me. She was the last British singles champion at Wimbledon, back in ’77. It is 77 years since Fred Perry won the men’s crown at the All England, and today’s date in numeric form? 7/7.

    If Dan Brown was writing the script for the final there wouldn’t be any point Novak Djokovic turning up now.

    Ciekawe, czy Dan Brown pisał też omenowe scenariusze Al Kaidzie (która zaatakowała Londyn 7/7 2005)…😕

    Moniko, witam Cię serdecznie!🙂
    Dzięki! 😀 Przez przypadek też się czasem można natknąć na coś ciekawego😉
    A teraz kalendarze i mapy w dłoń (ew. Spis górskich treści tego blogu https://basiaacappella.wordpress.com/spis-gorskich-tresci/ ;)) – i ruszamy!😀 (Pogoda ostatnio idealna: dużo pogodnych dni z nie-upalną temperaturą – wyżej jest jeszcze chłodniej, byle się tam dostać o odpowiednio wczesnej porze dnia :cool:)

  32. zawada Says:

    :eeek:
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2358006/Did-magic-power-seven-kill-Curse-Cameron-Murrays-win-came-7-7-77-years-Fred-Perry-broke-Djokovics-serve-seventh-game-set.html

    Głupota ludzka bywa bezdenna.😆

  33. basia Says:

    Zaiste…😆
    Czasami ludź żałuje, że nie ma emoty wyrażającej rwanie sobie włosów z głowy… bo zrywać boki ze śmiechu (i to w publikacyjnie-dokonanym czyli wiecznotrwałym interwale ;)) to jakoś zbyt okrutnie…

    Nb, Dave chce uszlachcać Andy’ego… jusz!… pronto subito santo!… (26 lat skończył chłopak w maju)… — czy coś do tego miałoby ywentualnie referendum nt niepodległości Szkocji (2014)?… a kysz, apage satanasy i inne omeny…🙄

  34. TesTeq Says:

    Zrywać boki ze śmiechu? Chyba baki, które wszak są włosami!

  35. basia Says:

    Uhmmm… – dobre, lecz z lekka dyskryminujące…🙄

  36. Jankora Says:

    Gratuluję wycieczki i relacji z niej.🙂

    Jedno mnie niepokoi🙂 -jak Basia,osoba tak muzykalna zapomniała we wpisie o wiośnie górskiej powiedzieć wyraźniej o ptakach?😀
    Czyżby pszczoły naprawdę robiły więcej hałasu?;-)

    Pozdrawiamy z Beskidu Niskiego.
    Jest prześlicznie,ptasie radio gra na całego od rana do wieczora.:-)

  37. TesTeq Says:

    Ptaki robią harmider, a nie Muzykę❗

  38. zawada Says:

    Piekielny harmider i nie do wytrzymania! 😈

    Było wyżej o dyskryminacjach – złożę więc pytanko: dlaczego B. linkuje w celach wiosennie łąkowych tylko Wysokie Tatry, choć przecież ładniej jest w Zachodnich*, co w zasobach B. też widać: https://picasaweb.google.com/acappellasupernova/ZnowSOwackieTatryZachodnie
    Kreślę się z poważaniem.🙂
    _
    *Kto zaprzeczy – wyzywam na walkę konną albo pieszą.😈

  39. pak4 Says:

    @Jankora:
    Pszczoły były zjawiskowe. A ptaki? Leniwe jakieś, czy co?

  40. basia Says:

    Jankoro, dzięki! 😀 I odpozdrawiamy serdecznie Beskid Niski. Z nutką zazdrości, jakżeby inaczej😉 🙂
    Wpis nie był (wszakoż) o „wszystkim najwiosenniejszym” – miał jeno ambicje podprowadzić czytelnika do jednego takiego zagadnionka, którego opóźniona wiosna górska jest dobrą metaforą.
    Co do ptaków – owszem, opóźniają się paralelnie z wiosną, skubańce, ale jakoś w tym roku, jak już tu zauważono, koncertują/drą dzioby jeszcze w lipcu i to na nizinach a nawet w miastach😎
    Nb, nie zapomnę ptasiego koncertu pod koniec czerwca 2011, gdyśmy – ROI PAKa i ja – podchodzili w pochmurnościach i po długim stromym (1000m deniwelacji!) na Pilsko…🙂

    TesTequ, Harmider Muzyki nie wyklucza… A już w XXI wieku!…😀

    Zawado, dlatego wyszła dyskryminacyjka mała (nb, dzięki za aż tak dobrą orientację w moich bardzo historycznych notatkach obrazkowych! :D), że o czasowość tu chodziło, (m)nie(j) o przestrzenność:
    2, 12 a nawet 16 lipca… oczywiście 4 lipca (i to w dzień drugiej tury wyborów prezydenckich) równie dobry jest a co do łąk i kwiecia na podłożu wapiennym versus granitowym?… — ha, ciężka sprawa! 🙄 Zapewniam Cię jednak, że zarówno wśród znawców-zawodowców jak i wędrowców-laików znajdziesz miłośników jednego jak i drugiego🙂

    PAKu, pszczoły pracowały pilnie, tłumnie, głośno i w pośpiechu… nie mówiąc, jak pyszny był trunek spreparowany na bazie owocu ich pracy!… (wspominają wredne, egoistyczne człowieki! :eek:)… 😀

  41. TesTeq Says:

    Poczekam do XXX wieku, kiedy harmider zostanie zastąpiony Wielką Ciszą.

  42. basia Says:

    Hi, hi…😀

    A u mnie, po nocnym deszczu i ochłodzeniu, z wszystkich okolicznych ogrodów dobiega świergot… śliczny!… (Choć chmury czarniawe…) 🙂

  43. Jankora Says:

    Beskid Niski odpozdrawia!😀, i dziękuje za rozjaśnienie.😉

  44. basia Says:

    Oj, rozjaśnienia to dziś tak średnio…🙄
    I zimno też, że brrr… Ten przed-upałek* ostatnich dni (czyli całego lipca) to było coś, co w lecie tygryski lubią najnajnajbardziej optymalnie… Np wczoraj w samo południe do Toru i z powrotem: lekki powiew, jak zwykle na rowerze, kondycyjka coraz lepsza — bomba…
    …A teraz 18.5…😥
    😉

    ____
    *przed-upałek to dla B w Polsce latem od 25 do 29.99 celsjuszków… bo gdyby w kwietniu, to ew. upałek🙂

  45. pro-fan Says:

    @basia:
    ‚przed-upełek’ – dobre!😀

    w takim razie – jak nazwać ponad 35°C w Londynie czy Nowym Jorku?😉

  46. pro-fan Says:

    przed-upałek, oczywiście

  47. TesTeq Says:

    Prze-dupałek? Zachowujcie się!

  48. basia Says:

    Czasami bywa z tym trudno…🙄


    …😐

    Ale nad zapytaniem Pro-fana tak czy owak pomyślimy…💡

  49. nietoperek Says:

    zrywam baki ze smiechu
    hu hu huuuuuuu
    u u uuuuu

    ;]

  50. basia Says:

    Nie bolało, miejmy nadzieję…😀

  51. TesTeq Says:

    Nie bolało, kiedy ciało
    W słońca blasku się taplało.
    Niebo lało zaraz potem –
    Obtaplało ciało błotem…

  52. nietoperek Says:

    nie bolalo
    smakowalo

  53. basia Says:

    😀 😀

    …To musiało być błotko bardzo specjalne – najchętniej z Morza Martwego… (bo słoneczko lipcowe niebezpieczne jest…)

    [Oj, jaka straszna burzo-ulewa nad miastem! – Kilka grzmotów, ściana wody, wiatr!
    I znów mi się udało (który to już raz tej wiosny-lata?!) przemknąć do domu tuż przed… co może śliczny instynkt odwlekania poparty zdrową damską intuicją… pewnie że zdążę zrobić zakupy żywnościowe i coś-tam pozałatwiać w poniedziałek :roll:]

  54. basia Says:

    Nb, widzieli już Państwo? – Rower-power, the latest! 😀

    http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-23293676

    …I wcale nie chodzi o Tour de France ani nawet Tour de Pologne…😎

  55. pak4 Says:

    Hm… patrzę i widzę, że idzie im lepiej niż dreamlinerowi…

  56. basia Says:

    Dreamlinery tworzą ostatnio a less than dream line… lecz może się jakoś wykaraskają z tego…

  57. Skalna wiosna trwa! | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] Tym razem w postaci tatrzańskiej Wielkiej Hali Małej Łąki. Nie ma przeproś – musi być sikłelek! […]

  58. Program dla przyłapanych na posiadaniu kraków Says:

    Wiedza podana w ciekawej formie. Dziękuję za tekst.

  59. Leluja | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] Z taką intuicją!?… O_O) Po wtóre – aby uzupełnić zasoby ilustracyjne zagadnienia „Górska łąka, wiosna górska”: wpis sprzed trzech lat ściąga trwały strumień poszukiwaczy, którzy klikają uparcie w […]

  60. Jane Says:

    It is perfect time to make a few plans for the long run and it is time to be happy.
    I’ve learn this post and if I may just I desire to counsel you few interesting things
    or suggestions. Perhaps you can write subsequent articles regarding
    this article. I wish to read more things approximately it!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: