Prawdziwa frajda

Policjanci postanowili zrobić jemu i Elizabeth prawdziwą frajdę. Zabrali ich do legendarnego Black Museum w Scotland Yardzie, które normalnie nie było udostępniane publiczności. W muzeum utrzymywano bardzo niską temperaturę, toteż zadygotał, gdy tam weszli. Kurator John Ross, który nadzorował tę przedziwną kolekcję prawdziwych narzędzi zbrodni i innych autentycznych morderczych memorabiliów, wyraził opinię, że brytyjskim policjantom należy pozwolić zabijać ludzi. Być może na jego sposób myślenia wpłynęło długotrwałe przebywanie wśród tych śmiercionośnych przyrządów. W Black Museum zebrano wiele przykładów zakamuflowanej broni – parasole, policyjne pałki i noże, z których można było strzelać. Zgromadzono tam i wyeksponowano na stołach wszystkie wymyślne rodzaje broni z powieści kryminalnych i filmów szpiegowskich, a każda z nich kogoś zabiła, mężczyznę lub kobietę. „Wykorzystujemy to do szkolenia młodych – wyjaśnił pan Ross. – Widzicie, oni po prostu muszą sobie uświadomić, że zabić można wszystkim”. Oto broń, z której Ruth Ellis, ostatnia powieszona w Anglii kobieta, zabiła swego kochanka, Davida Blakely’ego. Tu broń, którą w Caxton Hall w Westmisterze w 1940 roku sikhijski zamachowiec Udham Singh zamordował sir Michaela O’Dwyera, byłego gubernatora Pendżabu, żeby pomścić Hindusów zastrzelonych podczas masakry w Amritsarze dwadzieścia jeden lat wcześniej, 13 kwietnia 1919 roku. Tu kuchenka i wanna, z których korzystał seryjny morderca John Reginald Christie do gotowania i filetowania swoich ofiar przy Rillington Place 10 w zachodnim Londynie. A tu pośmiertna maska Heinricha Himmlera. Dennis Nilsen służył krótko w policji, wspominał pan Ross, ale po roku został wyrzucony za homoseksualizm. „Teraz byśmy nie mogli tego zrobić, prawda? – podzielił się z nimi refleksją pan Ross. – Oj nie, nie”. W słoju na marynaty znajdowała się para ludzkich rąk uciętych w łokciu. Należały do brytyjskiego zabójcy, którego zastrzelono w Niemczech, dokąd zbiegł. Policjanci ze Scotland Yardu poprosili niemieckich kolegów o przysłanie odcisków palców denata, żeby można go było oficjalnie zidentyfikować i zamknąć dochodzenie. Niemcy zamiast odcisków przysłali ręce. „Sami sopie popieszcze odcziski – powiedział pan Ross, naśladując ich akcent. – Przykład starego niemieckiego poczucia humoru”. Joseph Anton był człowiekiem, którego próbowano zamordować, chcąc więc zrobić mu frajdę, zaproszono go do świata morderców. Przykład starego brytyjskiego poczucia humoru, pomyślał. Oj tak, tak.

Tego wieczoru, mając wciąż jeszcze żywo przed oczami obrazy z Black Museum, wziął udział w specjalnym wieczorze w Royal Court Theater poświęconym pamięci Anthony’ego Burgessa, razem z Johnem Walshem, Melvynem Braggiem, D.J. Enrightem i Lorną Sage. Odczytał fragment Mechanicznej pomarańczy, w którym Alex i jego drugowie atakują autora książki zatytułowanej Mechaniczna pomarańcza. Dużo myślał o tym, co Burgess nazywał „ultraprzemocą” (między innymi przemocą stosowaną wobec autorów); o powabie terroryzmu, który zagubionym, rozczarowanym młodym mężczyznom pozwala poczuć, że są silni i ważni. Oparty na języku rosyjskim slang stworzony przez Burgessa na potrzeby jego książki definiował ten rodzaj przemocy, gloryfikował ją i znieczulał na nią, stał się więc błyskotliwą metaforą tego, co czyni przemoc czymś „fajnym”. Przeczytać Mechaniczną pomarańczę to lepiej zrozumieć wrogów Szatańskich wersetów.

Salman Rushdie, Joseph Anton. Autobiografia (Kindle Locations 8422-8450). REBIS. Kindle Edition.

Odpowiedzi: 33 to “Prawdziwa frajda”

  1. TesTeq Says:

    Chyba każdy miewa „mordercze” myśli. Stawiam tezę, że prawdopodobieństwo realizacji tych marzeń jest odwrotnie proporcjonalne do opresyjności państwa.

  2. basia Says:

    …albo „udolności” państwa… PRL na przykład był opresyjny w kilku aspektach, lecz ciężkich przestępstw nie brakowało (mimo iż władza starała się tego faktu zanadto nie udostępniać (oprócz ekstremalnych przypadków, o których bębniły media), by nie dołować ogółu obywateli i nie inspirować co poniektórych…

    jeszcze inną rzeczą jest tradycja kultury prawnej i harmonijnego współżycia w co najmniej kilku bardzo otwartych społeczeństwach (państwa skandynawskie, …)…

    do tego dochodzą, w globalnej wiosce, inspiracje z zewnątrz i z bardzo zewnątrz (krańcowo odmienne kultury); vendetty przenoszone z jednego terenu (załóżmy bardziej opresyjnego) na otwarty – np. oligarchowie rosyjscy i Londyn, szejkowie arabscy, fundamentaliści islamscy…

  3. Joszko Says:

    W moim odczuciu, popartym wieloletnią pracą w sądzie, dla ukształtowania się „krwiożerczych instynktów” decydujące są: poczucie nadmiernego, nieuzasadnionego, krzywdzącego rozwarstwienia społecznego, braku perspektyw, niezrozumienia mechanizmów rządzących społeczeństwem i zmianą w nim.
    To tak w telegraficznym skrócie, bo ogródek wzywa i wnuki wzywają.🙂

    Pozdrawiam Towarzystwo!😀

  4. pak4 Says:

    @TesTeq:
    W Polsce od roku 1999 do 2009 liczba zabójstw spadła o ok. 30% — rozumiem, że Tusk jest o 30% większym zamordystą niż Buzek😀

    (Wg policji, typowy morderca w Polsce działa w mieszkaniu, po tym, gdy wraz z ofiarą za dużo wypili alkoholu. Może więc te 30% to efekt zmiany stawki akcyzy na alkohol???)

  5. nietoperek Says:

    nietoperki nie kupuja starego niemieckiego poczucia humoru😦

  6. TesTeq Says:

    pak4 pisze: Może więc te 30% to efekt zmiany stawki akcyzy na alkohol???

    Moim zdaniem jest to efekt zdecydowanych działań browarów, Ferdynanda Kiepskiego i Marka Kondrata na rzecz wzrostu spożycia alkoholi o niskiej stopie oprocentowania.😉

  7. nietoperek Says:

    mk zbankrutowal chyba

    /pytajnik/

  8. basia Says:

    Kto ciekaw i ma czas/możliwości – zaczęła się właśnie transmisja z uroczystości pogrzebowych Margaret Thatcher: http://www.bbc.co.uk/news/uk-22151589

  9. basia Says:

    0950:

    Baroness Shirley Williams, former Labour cabinet minister and co-founder of the SDP, says that Baroness Thatcher’s domestic life was „very precious to her”, revealing that the former prime minister was particularly keen on ironing.

  10. TesTeq Says:

    nietoperek pisze: mk zbankrutowal chyba

    Marek Kondrat? Raczej nie, ciągle u niego piję: http://www.marekkondrat.pl/

  11. pak4 Says:

    @nietoperek & TesTeq:
    Ja nie piję u niego, ale mijam czasem sklep jego byłego wspólnika.

  12. nietoperek Says:

    http://www.biztok.pl/Porazka-biznesowego-projektu-Marka-Kondrata-Aktor-nie-sklada-broni-a7758

    teraz dodali ze nie sklada ale wczesniej zem to widzial na pismie bardziej pesymistycznie

  13. ogonek Says:

    a ja wiem doskonale o tym, ze nie wolno wyladowywac zlosci na bezbronnnej ludzinie oraz na ich milusinskich trzymanych na lub bez smyczy, mimo to przychodza takie momenty, ze zaczynam myslec o tym, ze to dla planety bylaby w zasadzie niewielka strata gdyby ich tak razem wystarczajaca dlugo smycza dosc mocno zwiazac na wysokosci szyi😉 . ostatnio w las palmas musialem wdepnac. poczulem juz na lotnisku, nie bylo czasu, wpadlismy tam w ostatnich dziesieciu minutach. bagaze nie pozostaly na lotnisku, a ja z ta smierdzaca gownem podeszwa meczylem nie tylko siebie ale i sasiadow w samolocie.

    zdaje sie, ze w normalnym kraju wystarczyloby tych okolicznosci lagodzacych kare i otrzymalbym jedynie ostrzeszenie w zawieszeniu🙂

  14. ogonek Says:

    tym razem tez byk pogania byka:-(

    czas na zakonczenie klepania po polsku:-(

  15. pak4 Says:

    @ogonek:
    Wiesz, znajomy kiedyś wiózł sery z Francji, do Polski, autobusem😆 Zwierza nie trzeba. Nie licząc mlekodajnego…

    PS.
    Myślę, że do torreadorów innoklawiaturowych jesteśmy tolerancyjni…

  16. TesTeq Says:

    ogonek pisze: ostatnio w las palmas musialem wdepnac. poczulem juz na lotnisku, nie bylo czasu, wpadlismy tam w ostatnich dziesieciu minutach. bagaze nie pozostaly na lotnisku, a ja z ta smierdzaca gownem podeszwa meczylem nie tylko siebie ale i sasiadow w samolocie.

    Dziękuję za ostrzeżenie! Moja noga nie postanie w – za przeproszeniem – gównianym Las Palmas!😀

  17. gradus Says:

    Przemoc rodzi przemoc.
    Nawet pętla może się (czasem) rzucić na pętającego..🙂

  18. basia Says:

    Alllle frajda!!!😉

    Jadę ja sobie na próbę, około 19:20 — pod Wawelem ‚od strony smoka’, mam zaraz skręcić z Podzamcze w Planty (koło Seminarium); na podstawie mini-wstrzymania ruchu (jeden mały radiowóz, rowery i mnóstwo pieszych nic sobie z tego nie robią), szybko ‚kojarzę’, co było 18 kwietnia 3 lata temu… I owszem, jak na komendę ze Wzgórza Wawelskiego schodzi kilkunastu wygarniturowanych a ku mnie zmierza chodnikiem… sam ci Antoni Macierewicz… wpatruję się weń intensywnie, on we mnie intensywniej jeszcze… i z uśmiechem*… nie, nie taranuję go ani nie rzucam się mu w objęcia – skręcam przed jego nosem defiladowo w lewo, w Planty… z uśmiechem tak błogim, jak nie przymierzając Rushdie pogłaskany przez Margaret Thatcher…
    I nawet nie przyuważyłam, w czyim towarzystwie (męskim) szedł Poseł Antoni, tak mnie zahipnotyzował, skubany!😀

    _______
    *jakoś się cała w czerń odziałam na tę próbę i rower (nie licząc blu-dżinsowej kurtki na bagażniku) – ‚był pewien, że zaraz wstąpisz do jego partii jeśli już w niej nie jesteś’ — docenili hipnotyczne moce Posła AM chórzyści…

  19. pro-fan Says:

    @basia
    18 Kwiecień 2013 o 10:36 pm
    – prawdziwa frajda Cię czytać!😀

  20. basia Says:

    Joszko, coś musi być na rzeczy…
    …z tym ogródkiem wzywającym i wnukami 😀
    A u nas 25 celsjuszów było wczoraj jeszcze o 17:30!!! 😀

    PAKu, a może obecnie alkohole pije się (coraz częściej) nie dość, że niskoprocentowe (por. TesTeq, 9:52), to jeszcze w większej grupie?…😀

    Nietoperku, kupić nie kupić – potargować zawsze można (zwłaszcza po krakowsku)😀

    Ogonku, tak jest, niesubordynowane czworonogi (a zwłaszcza ich właścicieli) należałoby… eksmitować z urokliwych miejsc, pobliży lotnisk, szanujących się residential areas… mniej szanujących się… parków, skwerów i ogrodów, kin teatrów samochodów…, …, …,😀

    ostrzeszenie ładne jest i stosowne poprzez skojarzenie ze strzechą (a tym samym z M. Thatcher :D)… i ostrzyżeniem😀

    PAKu, sery francuskie dawało się i daje przewozić środkami kom. zbiorowej bez większych problemów: sprytnie i wielowarstwowo zapakować trza a dla pewności do jakiego tin boksa włożyć😀

    TesTequ, (Moja noga nie postanie w – za przeproszeniem
    Tym bardziej trzeba nam zintensyfikować wysiłki idące w kierunku legalizacji i implementacji wspomnianej wyżej ustawy! Żeby postała… noga😀

    Gradusie, w takim razie jest nadzieja pomsty dla tych wszystkich użytkowników, co narzekają, że się im znów program czy komputer zapętlił?… Czy wprost przeciwnie – zapętliwszy się (stawszy się pętlą?) teraz się rzuci na właściciela?😀
    Takie dywagacje o wczesnym poranku…🙄

    Pro-fanie, jest gorzej, niż myślisz – niekiedy, jak dziś, czytam z frajdą o wczesnym poranku to, co napisałam o późnym, zmęczonym wieczorku. W środku dnia, gdy się dobudzę i rozkręcę (ja jeszcze z wiosną) — wolę nie czytać i nie mieć frajd…😀

  21. basia Says:

    PS, onegdaj będąc przelotnie na tej oto sesji ku czci http://www.ifj.edu.pl/wyd/other/zapr_Prof_Janik.pdf?lang=pl
    usłyszałam anegdotę, jak to Bohater, odlatując na początku lat 80. z Okęcia na jedno z pierwszych konwersatoriów cyklu „Nauka-religia-dzieje”, został zapytany przez celnika „co pan ma w skarpetce?” Zdziwienie (zniesmaczenie) pytaniem opanował błyskawicznie, odpowiadając z olimpijskim spokojem i jak na profesora-fizyka przystało: „nogę”, co z kolei rozzłościło celnika do tego stopnia, iż poprosił (zażądał) profesora na rewizję osobistą. Po powrocie z której inny konferencjusz pyta „i co on znalazł w tej skarpetce, panie profesorze?”, na co zapytany, tak samo spokojnie i lakonicznie: „…nogę…”

    Tak misie skojarzyło z nogą, która nie postoi… postanie😀

  22. pak4 Says:

    @Basia:
    Czyli powinniśmy podziękować (tu lista, od Marka Kondrata się rozpoczynająca) za upowszechnianie wyższej kultury picia?😉

  23. basia Says:

    Nie wiem, być może… Osobiście skłaniam się ku hipotezie, że „to” by przyszło tak czy owak – wraz z wejściem (powrotem, powracaniem) Polski w orbitę kultury zachodniej, taką a nie inną polityką państwa wobec wyższych procentów, skokowym wzrostem liczby samochodów (piwkiem czy półpiwkiem można się jeszcze od biedy ochłodzić/orzeźwić przy posiłku gdy jazda nastąpi 2-3 lub więcej godzin po konsumpcji, to samo z odrobiną wina; z ceremoniałem picia wódki jest już w tym kontekście „problem” (dla pragnących, rzecz jasna)), itd., itp.

    Jasne że browary nie przesypiają okazji!
    I dilerzy, importerzy, ogródkowcy i pubowcy…

  24. TesTeq Says:

    A propos Posła Antoniego.

    Znam człowieka (nazwijmy go imieniem Woland), którego decyzja umożliwiła obecną karierę medialną Posła.

    Pewnego razu Poseł Antoni stał na mrozie koło domofonu i usiłował dostać się do budynku – pewnie na jakąś na imprezę. Nikt nie chciał mu otworzyć, ale napatoczył się Woland, który znał kod i wpuścił nieboraka na klatkę schodową.

    Dzięki temu Poseł Antoni nie zamarzł i może teraz kształtować oblicze Naszej Ojczyzny (uśmiechnięte, jak okazuje się z relacji Szanownej Gospodyni🙂 ).

  25. mru Says:

    wyższa kultura picia – wypić na Świnicy.

    najwyższa kultura picia – wypić na Gerlachu.

    prawdziwa frajda – zliczyć te puszki, które się walają na Ś., i ucieszyć, że nikt ich w nas nie ciskał gdyśmy się drapali do góry.
    😈

  26. basia Says:

    TesTequ, Woland piękne imię🙂 ale czyż Poseł Antoni nie jest aby z tych, którzy, gdy ich nie wpuścić drzwiami, wejdą oknem albo kominem? Aby kształtować oblicze pro publico bono*, rzecz jasna i oczywista! 😀

    Mru, z piciem szczytowym najprawdziwsza frajda jest taka, że ktoś w trakcie lub po fakcie może chwilowo utracić równowagę i nam przekazać część energii z tym związanej… a jakoś dotąd się udaje, że nie… Inna sprawa, iż – po obrazkach z pewnej pięknej październikowej soboty (2001) nie chadzamy na Świnicę i podobne w momentach największego oblężenia…😀

    _________
    *a propos oblicz,: wczoraj prawie się zderzyłam z eks-posłem Janem Marią: zza rogu Sukiennic wychynął (linia od Jana lub Szczepańskiej do Adasia/Mariackiego)… lecz kontakt wzrokowy nie był, niestetyż, aż tak satysfakcjonujący bo primo,moje zaokularowanie, secundo, sceptycznie-dysforyczny wyraz twarzy eksposła (a nie hipnotycznie-promienny, jak AM), trzecio, pora południowo-piątkowej zajętości wielkiej to była, czwarto, zajętości wzmocnionej upalną duchotą, która nie sprzyja… piąto, spotkać J-M w Krakowie jest jednak łatwiej, niż AM, więc być może ludź się mniej wysilił w kierunku zaskoczonego entuzjazmu swego…
    eksposeł był w kapeluszu trejdmarkowym i w odcieniach beżobrąz stylu iście wyspiarskiego, dżentelmeńskiego…
    …a ten dopi-przypisek opublikowano wyłącznie po to, aby się pochwalić przytomności i potomności, jakież to klimaty (upalne) mieliśmy lokalnie w czwartek i piątek miniony…😎

  27. TesTeq Says:

    Poseł Antoni? Przy domofonie wyglądał poniekąd jak zmarznięty gawron. Nie wiem, czy by się wdrapał na parapet, nie mówiąc już o fruwaniu.

    Poza tym sądzę, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a przeciwnik oddał Posłowi całe boisko… do faulowania. Nawet piłka nie jest potrzebna.

  28. Tom Says:

    Czytając ostatnie państwa komentarze, zastanawiam się, kogo chcą oddać do Black Museum: jedną z broni, np. osławioną brzozę, czy też samego pana posła?😀

  29. basia Says:

    Tom, najbezpieczniejsza jest odpowiedź klasyczna: ‚both!’😀 … a jako że od TesTeqowego zmarzniętego gawrona jest tylko jeden mały kroczek do… Czarnej Owcy…
    …tylko czy one grają w piłkę na pełnoskalowym boisku, czy może na większym?… żeby się mogły rozpędzić ze swym czarnoowczym pędem???…🙄
    😀 😀

    PS, przecudowna wiosna mi się w dom wdziera/wydziera – to dlatego…😎

  30. pak4 Says:

  31. basia Says:

    Zostali Państwo ostrzeżeni? – Właśnie!…😉 😀

  32. pak4 Says:

    W Polsce też takie jest:
    http://wyborcza.pl/1,75248,14499385,To__muzeum__oficjalnie_nie_istnieje__Sa_tego_powody___.html

  33. basia Says:

    No proszę… swego znów nie znacie… Znaczy już tak… troszkę…😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: