Każ facetowi o strojach?…

…wychodzi solistka… trochę cekinów… ale spodnie… i ta sukienka… taka… …oryginalna…

Sprawozdawca Dwójki PR opisuje pojawiającą się (w celu wykonania partii fortepianu w IV Koncercie LvB) Ingrid Fliter; piątek, 12 kwietnia 2013.

_________________
PS
w przerwie koncertu NOSPR p.dyr wizytuje gości Zdjęcie – PAK
Korespondencja z przerwy koncertu. Jutro każemy Nadawcy opisać strój Pani Dyrektor w sposób tak barwny i ekscytujący, że aż strach ;/

Odpowiedzi: 24 to “Każ facetowi o strojach?…”

  1. TesTeq Says:

    Chodzi o futbolowy koncert
    Ludovic oBraniaka (LvB)?

    Każ facetowi o koncertach?…

  2. mru Says:

    nie każ facetowi o strojach.
    ani o innych dyrdymałach.

    bo to jest dwuznaczne moralnie:
    przedwczoraj rocznica.
    dziś kosmos,
    za chwilę pogrzeb lejdy niezłomnej,
    potem powstanie w getcie,
    potem bitwa warszawska,
    potem powstanie warszawskie,
    wrzesień,
    wszystkich świętych,
    stan wojenny,
    pomiędzy tym miesięcznice..

    to jest poważny kraj, nie żadnetam fikimiki!

    a Marcin Majchrowski to ma gadkę
    mru samże słyszał, jak w eter poleciało:
    „uśmiechnięta! a te włosy falują na wszystkie strony!”🙄

  3. mru Says:

    właśnie,
    Testeq, ten dobrze pisze!😉

  4. basia Says:

    TesTequ, a ten O’Braniak to wogle umie koncertująco? 😈

    Mru, też słyszała te włosy falujące na wszystkie strony…😀

  5. pak4 Says:

    Ba!
    Lata temu byłem bliskim świadkiem scenki następującej: w przerwie J. dzwoni do swojej chorej cioci (bywalczyni koncertów, którą zmógł udar):
    — Ciocia słyszała transmisję i wie, jak pięknie pani grała!!!
    (można się domyślić potwierdzenia ze łózka chorej)
    — Ale ciocia nie wie, jak pięęęęękną miała suknię! Długa, taki srebrny pas przechodził przez całą długość i…
    (J. to bywalczyni gdzieś 20 rzędu. Co ona stamtąd widziała?? Ale reżyserka, ze sprawozdawcami radiowymi jest jeszcze dalej…)
    Może transmiter radiowy MM też miał taką ciocię?

  6. basia Says:

    Tja… daleko siedział, ciocię miał… a ja dalej nie wiem, czy ta sukienka do spodni to była tunika czy co?… a może styl indyjski, indyjskawy?…
    Ja nie żądam dizajnerskiej precyzji (trza być realistką :roll:), ale…😈

  7. pak4 Says:

    Aaa!
    To opowiadałem już wiele razy, jak mój kolega z pracy wybrał się na ślub, po którym siostra go zapytała:
    — Jak było?
    — No… dobrze. Pobrali się.
    — Ale ja pytam, jaką suknię miała panna młoda!!!
    — Hm… nie pa… ale nie! pamiętam! białą!!
    — Ciebie to o coś zapytać😐

    Jako świadek nauszny i naoczny (choć oddalony) powiedziałbym, że solistka była ubrana (od góry patrząc):
    — w długie, nieco falujące brązowe włosy, które mocno ograniczały widok tego, co się pod nimi znajduje,
    — potem coś czarnego, zwiewnego, chyba trzeba by to nazwać lekkim, zwiewnym swetrem;,
    — połyskującą cekinami… tunikę damską (chcę sprawdzić z wikipedią, ale wikipedia tego nie wie…);
    — spodnie czarne;
    — buty na szpilkach.
    Tu nawet trochę tego cekinowatego widać:
    https://picasaweb.google.com/112405791873414441310/Koncertowe#5866208811412445778

  8. nietoperek Says:

    kazanie faceta o strojach

    KOCHANIE
    /wykrzyknik/
    WYCZERPALAS BUDZET DO 2015 ROKU
    /WYKRZYKNIK/

  9. mru Says:

    nietop,
    a strój temperowany?😛

  10. basia Says:

    PAKu, nareszcie jestem usatysfakcjonowana! 😀

    Nietoperku, „weźmiemy kredyt, kochanie… tylko już nie krzycz…” 😀

    Mru, jak rozumiem, chciał Szanowny dobrze utemperować Nietoperka… aż do postaci mini czy innej LBD…😀

    Oświadczenie ogólne:
    skoro ja mam wiedzieć, co to wahacz, uszczelka taka i śmaka a nawet którą kostkę sprawdzić żeby mi znów klakson działał – pan musi umieć odróżnić w teorii i praktyce przynajmniej koronkę od haftu i moher od more hair. Kropka, bez wykrzyknika😀

    Tu przeszła burza bez grzmotów. Się to szkwał nazywa czy jak?… 😮
    Poza tym (znaczy przedtem i potem) lampa a krokusy i inne chłodo-odważne dziwa kwitną tak żarłocznie jakby nie pamiętały, co i jak było jeszcze 10 i 5 dni temu😎

  11. basia Says:

    PS, może być jeszcze nastrój temperowany – gdy zwiewna (i ulotna) koleżanka-artystka zapachni całe pomieszczenie farbą temperą…🙄

  12. Asia Says:

    Absolutnie powinni się wyznać na koronkach i haftach!😉
    😆

  13. Asia Says:

    P.S. – …panowie. 😀

  14. basia Says:

    W ostateczności powinni wiedzieć (absolutnie), komu zlecić ekspertyzę…
    (nie-dzielny kompromis)…😉 😀

  15. TesTeq Says:

    basia mówi: skoro ja mam wiedzieć, co to wahacz, uszczelka taka i śmaka a nawet którą kostkę sprawdzić żeby mi znów klakson działał

    To jakieś krakowskie, lokalne rozporządzenie? Bo u nasz w stolycy nie ma takiego wymogu. Dzwoni się do ałto-asistanca i ktoś znający się przyjeżdża i naprawia.

    Ja ostatnio mam pewien kłopot z lewą kostką, ale nie ma to wpływu na mój klakson.😀

  16. basia Says:

    O, to jest pomysł:
    Ma pan (gościo/ dżentelmen/ kastomer) problem jak odróżnić riszelie od mereż i szanel od depardie — dzwoni do feszyn asistanca i ona przyjeżdża (pardon – posyła swoje serwisłymyn)… 😀

    Sprawdzić kostkę na intencję klaksonu polecił kilka lat temu jeden taki, co ją był wcześniej (elektryczność a nawet elektrykę) podrasował na intencję wzmacniacza. Ałto-asistance by nie wiedziało, co i jak. Albo by jeszcze zepsuło, a to była sekunda osiem roboty tego, co 30 sekund wcześniej polecał sprawdzać… Kazał za pokutę przestudiować jakieś schematy żeby bodaj wiedziała skoro nie umie😀
    (Się do-wiedziała ale natychmiast zapomniała bo wiedzieć i umieć wzmacniają się wzajemnie )

    Nie, nie ma lokalnie imperatywu używania klaksonu do alarmowania każdego pewnego kłopotu…🙄

  17. pak4 Says:

    @Basia & pomysł:
    W czasach smartfonów, to powinno być na telefon :)Gorzej, że interfejsu zapachowego wciąż nie zainstalowali…

  18. TesTeq Says:

    basia mówi: Ałto-asistance by nie wiedziało, co i jak. Albo by jeszcze zepsuło

    Mam podobne obserwacje. W kolejnych samochodach, którymi ostatnio jeździłem (Opel, Toyota), najboleśniejsze usterki dotyczyły autoalarmów, czyli jedynych elementów montowanych przez polskich, autoryzowanych specjalistów…

    Pamiętam, jak mój Opel dzień w dzień o północy informował autoalarmem o swojej obecności w cichej alpejskiej wiosce. Było mi za niego wstyd – tym bardziej, że nikt nie naubliżał mi z tego powodu (dziwni ludzie w tej Austrii). Po powrocie do kraju okazało się, że kropelki wody skraplały się w nocy na czujniku i wzbudzały elektronikę.

  19. Jankora Says:

    W taką pogodę, jak dziś każ facetowi, co chcesz -wszystko zrobi.

    Tako rzecze mój mąż.😀

  20. basia Says:

    Tak, sterylna cisza osiedli szwajcarskich, niemieckich, austriackich onieśmiela… tam samochody, ba, tam nawet psy nie pisną (szczekną)…😀

    Dziś kolejny dzień, gdy można kazać facetowi wszystko? 😀

    Bardzo wiosenne pozdrowienia dla wszystkich uśmiechniętych i ich okolic!!! 😀 😀 😀

  21. TesTeq Says:

    Kazać można wszystko, ale będzie to tureckie kazanie!😛

  22. basia Says:

    Oczywiście, że trochę poudawać Greka na tureckim kazaniu wolno – pozwalamy łaskawie…😀

    Co za dzień, co za cudo-dzień!!!

  23. TesTeq Says:

    Dzień eksterminacji derenia i cisów sadzenia.

  24. basia Says:

    Biedny dereń…🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: