przydatne-przydatniejsze-naj

Jak rozmawiać z kobietami!

Pamiętają państwo wybuch poradnikomanii? Dwie dekady temu zalano nas po raz pierwszy spolszczeniami i produktami rodzimymi na temat jak pielęgnować przyjaźnie, zjednywać sobie ludzi, schudnąć, zachowywać się przy stole i przy samochodzie, zarobić piąty milion (jak zdobyć pierwszy – każdy wie), zaliczyć dziesięć tysięcy miss worlds w rok, podporządkować sobie planetę (inaczej niż poprzez mein kampf)…
Poradniki powinny a nawet muszą być katechizmowo-krótkie (patrz link – 15 rad i ona/-e pod twemi stopami), optymistyczne i pragmatyczne. Że prowadzi to do różnych nlp, nlh i innych amway’ów – niech się martwią etycy-estetycy, chcący (wciąż) widzieć w nauce (quasinauce?) zwanej psychologią narzędzie rozwoju mego i bliźniego mego – a nie podporządkowywania jego mnie tylko dlatego, żem się pofatygował sięgnąć po jabłko z drzewa wiadomości…

Jednak życie i rzeczywistość nie zawsze skrzeczy, nie od razu skrzeczy. Wpierw uśmiecha się jako ta kobieta, z którą już umiemy rozmawiać i jeszcze się jej nie znudziło albo nie przejrzała na oczy.
Gdyby zaś… — pamiętaj, też nie jesteś bez dobrych rad, radców i radarów:
Wszystkim czytającym ten blog (od początku, systematycznie i nadzwyczaj uważnie ;]) wiadomo, iż w okolicach Walentynek w wielu krajach anglosaskich (np. USA, UK, Australia) obchodzi się tzw. (national) marriage weeks. Jukejska instytucja dorobiła się sloganu ‚celebrating commitment’ a temat na 2013 wygląda bardzo trendy i 21st centuryFreestyle (7-14 lutego 2013).

W Polsce zaś… Od dobrych kilku lat słychać, że weekendy małżeńskie, spotkania małżeńskie i inne tego typu inicjatywy kwitną i cieszą się powodzeniem oraz wdzięcznością uczestników. W ostatni czwartek wyjazdowicze pewnego styczniowego seansu powiedzieli mi: jeśli tylko komuś nie przeszkadza albo mało przeszkadza, że zamieszany jest w to kościół – powinien spróbować odświeżyć a w wielu przypadkach uleczyć relacje.

Od zjednywania (intuicyjnie/ na skróty/ systematycznie/ spontanicznie) do zobowiązań nie tylko długościowych (na zawsze) ale równie maksymalistycznie jakościowych — odległość galaktyczna! Niektórzy decydują się ją przebyć i nawet świadomie podtrzymywać te decyzje.

Odpowiedzi: 64 to “przydatne-przydatniejsze-naj”

  1. mru Says:

    „jak rozmawiać z kobietą?”
    solidnej wiedzy nigdy za wiele!😆

  2. TesTeq Says:

    Weekend małżeński w Gliwicach? Ach, jakie to romantyczne… Dobrze, że tylko weekend… A nie cały week. Albo month, year, nie mówiąc już o lifie i eternicie.

  3. Tom Says:

    Masz rację, w małżeństwie nie ma ani amway’ów ani myway’ów!
    (Skąd Ty to wiesz?😀 )

    Ale zanim się zapytam czy my z Asią nie powinniśmy polecieć bez dzieci na taki weekend do Polski (na JAKIKOLWIEK weekend do Polski😆 )…
    – Co się tu dzieje? Jak ten blog wygląda?😯

  4. pak4 Says:

    @ Poradniki powinny a nawet muszą być katechizmowo-krótkie
    Muszą! (por. http://www.logios.pl — można samemu sprawdzić, ile edukacji co wymaga).

    @TesTeq:
    Pracuję w Gliwicach. I choć faktycznie, praca oznacza raczej podejście rozważne niż romantyczne, to tak sprowokowany zaczynam analizować romantyzm rynku z Neptunem, kościółka templariuszy, czy drewnianego kościółka na Kozielskiej, węży w palmiarni, ścieżek cmentarza komunalnego, ławeczek przed ‚zameczkiem’, itp.
    (O! I udało mi się napisać odpowiedź, która wymaga jedynie matury do zrozumienia…)

  5. mru Says:

    „Asia j ja”, Koleś!😛
    (później będzie taki chrzanił, że relacje pielęgnuje i ile to wymaga? :roll)

  6. Tom Says:

    Masz rację Koleś.🙂
    Single mogą mieć czasem rację.😛

  7. TesTeq Says:

    mru mówi: “Asia j ja”, Koleś!

    Chyba miało być „Asia jaja”, Koleś! Cokolwiek miałoby to znaczyć…

    Ale jaja!😀

  8. mru Says:

    gdy singlowi się zdarzy pomyłka palczasta, nie musi za nią pokutować na łykendach małużeńskich.😛

    sorry, my weekend is over.😦

  9. basia Says:

    TesTequ, te Gliwice podeszły mi w wyszukiwarce jako pierwsze po nadobfitości lokalizacji w okolicach stolicy…😈 — szukajcie zatem a znajdziecie! 😀
    (Lokalizacji małopolskich, zwłaszcza tych, o których mi niedawno i wcześniej opowiadano, nie chciałam używać jako przykładu :))

    Tom, Mru ma rację: tylko „Asia i ja”, nigdy odwrotnie… A skąd to wiem? – Z poradników i od radców-doradców różnych…🙄 😀
    Jak blog wygląda? – u mnie brak koloru dolnego i koloru górnego (i nie daje się przywrócić)… „za to” wyskoczyły jakieś cudactwa reklamowe – mimo, iż mam adbloka… Zorientuję się, w czym rzecz! 😀

    PAKu, niby mówią, że doraźnie pożyteczne jest schodzenie „dla dobra ludu” na poziom maturalny a nawet przed… – lecz czy przyjemne?… lecz czy przydatne? komu tak naprawdę przydatne? w jakim celu przydatne? na jak długo temu komuś (lub innemu komuś) przydatne?
    Oto jest pytanie a nawet są! 😀

  10. basia Says:

    PS, nie muszę chyba dodawać, iż porównywarka stylowa zalinkowana przez PAKa wielce przydatną jest…🙄

  11. nietoperek Says:

    jak rozmawiac z kolesiami

    nie rozmawiac

  12. TesTeq Says:

    przydatne-przydatniejsze-naj

    Co, strach lingwistyczny obleciał?

    przydatne-przydatniejsze-najprzydatsze!

  13. basia Says:

    eeee…nieeee – jeśli już, to najprzydasie!!!😀

  14. basia Says:

    no wiecie co?!!! a cappella i strach lingwistyczny???!!! — ta zniewaga!…
    …zastanowię się, czego wymaga, jak ochłonę! 😈

  15. Anonimowa Celebrytka Says:

    Nie wiem, czego wymaga powyższa zniewaga.🙂
    Wiem jedno – starsze i najstarsze pokolenie nie boi się już Walentynek. Tak zauważyliśmy, znajomi potwierdzają.

    Serdecznie pozdrawiamy Dyskutantów.🙂

  16. pak4 Says:

    Może ten przebój do posłuchania za karę? Skoro jest bez a cappelli, to może nada się😉

  17. TesTeq Says:

    Ja się boję Walentynek,
    Wnet ze strachu nie wytrzymię!

  18. basia Says:

    Ja tam się boję tylko Virginii Wolf… a i tej wyłącznie w momentach, w których pamiętam o jej istnieniu…

    /Miało wyjść przepastnie-głębinowo… :roll:/

    Zakarę odkładam na jutrorano😛

    A, jeszcze słyszę, ze starsze pokolenie i naj boi się też poradni małżeńskich i innych Relate (nie mylić z relata refero)…😕

  19. pro-fan Says:

    @temat i komentatorzy, zwłaszcza pak4:
    odwilżowiec czegoś się boi. czego?

  20. TesTeq Says:

    Jutrorano?
    Obiecano!
    Świta, więc nie-
    Dotrzymano!

  21. Joszko Says:

    Moi byli w zeszłym roku.
    Zachwyceni. Mówią, że jeszcze pojadą jak się zajmiemy dziećmi.😉

    Te weekendy małżeńskie są dla par w różnym wieku, z różnymi „tematami”, że się tak wyrażę.
    Nie tyle chodzi, gdzie jedziesz, ale po co – może być nawet Kłaj albo Pcim.🙂

    Testeq, świta dziś, dotrzymać mieli jutro!😀

  22. basia Says:

    Ile razy słyszę o tych spotkaniach wyjazdowych – tyle razy rozmowa tak szybko schodzi w wątek „radościowy”: jak warto, jak się nam poprawiły relacje, jak koniecznie trzeba powiedzieć wszystkim parom (a zwłaszcza takim, które mają lub mogą/ mogłyby mieć/ będą miały problemy)… jak zorganizować się (czasowo, finansowo, energetycznie) w kwestii opieki nad dziećmi na ten czas (nieprosta sprawa gdy w grę wchodzą 3-4 drobne pociechy a (np.) jedni dziadkowie w odległości 100km, drudzy zaś ok. 400…)…

    …że nigdy jeszcze nie zapytałam o ‚age brackets’ (przecież pary z różnym wieku i z różnym stażem mają różne potrzeby… a nawet wymagają różnego języka, kontekstów) ani o elementarne „co się na takich spotkaniach robi?” „jak to jest prowadzone?”…🙂

    Dopytam i zrelacjonuję wrażenia uczestników – np. przed kolejnymi walentynkami😉

  23. TesTeq Says:

    basia mówi: Ile razy słyszę o tych spotkaniach wyjazdowych – tyle razy rozmowa tak szybko schodzi w wątek “radościowy”: jak warto, jak się nam poprawiły relacje, jak koniecznie trzeba powiedzieć wszystkim parom

    Trzeba sobie jakoś zrelatywizować tę chybioną inwestycję…

  24. basia Says:

    przyznam, że nie bardzo rozumiem…

  25. Asia Says:

    Again!🙂
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2273263/UK-weather-Rare-thundersnow-phenomenon-wakes-Britons-country-braced-return-MORE-SNOW-gales.html#axzz2K2vpfOym

  26. TesTeq Says:

    Uśmiech przez łzy. Co prawda dach przeciekał, ale prawie wcale nie padało. Było nudno, jak flaki z olejem, ale znaleźliśmy spokój wewnętrzny. I takie tam radosne relatywistyczne dyrdymały.

    Wiadomo przecież, że taki weekendowy wyjazd to wyrzeczenie dla obojga. Babeczki wolałyby polatać po butikach ze złotą kartą kredytową, a faceci pogapić się (oby tylko) na gołe baby.

  27. basia Says:

    Naprawdę tylko takich ludzi* znasz, TesTequ?… smutne to, bardzo smutne…

    Asiu, klimat się ociepla zakosami! ;D

    _______
    *opowiem więc uparcie tę baśń – egzotyczną dla Warszawki, wiem, wszyscy mówią, że gdy tam wsiąkniesz, już po tobie: gadżety, złote karty, seks kłamstwa i kasety wideo (cokolwiek ;))…
    ci moi znajomi… kilka par „na przestrzeni dekady”… to co było wspólnego w nich wszystkich to aura takiego… bo ja wiem — rozświetlenia wewnętrznego: radość (w jednym przypadku ocierająca się o euforię), potrzeba gestów, demonstrowania (PDA ;)) jakby dopiero odeszli od ołtarza (a były to stadła ze stażem pomiędzy 5 a ~16 lat)… i spora potrzeba informowania: „gdyby twoi znajomi, rodzina… potrzebowali… trzeba koniecznie… to tak dużo daje… nie wierzyliśmy naszym znajomym, przekonaliśmy się…” — jeśli hipnoza – to dość długotrwała, dragi by się zdążyły zużyć.. ;/

    Ca 13 lat temu Rodzice opowiadali z zachwytem i wzruszeniem (choć też z poczuciem humoru), że bardzo fajny „odświeżający” seansik małżeński miał miejsce na rekolekcjach parafialnych. Ten nie mógł być zbyt pogłębiony – ot refleksja, ponowienie zobowiązań i gesty wzajemne wszystkich par, niezależnie od wieku, za to publicznie. Podobne rzeczy umie zgrabnie przeprowadzić coraz więcej rekolektantów i innych osób (misje lepsze bo dłuższe, można dodać elementy propedeutyki psychologii relacji). W Kolegiacie po Świętach (nd Świętej Rodziny) było zaproszenie dla wszystkich par, które kiedykolwiek brały ślub w tej świątyni – taki pierwszy krok, dalej można różnymi drogami… a lepiej zapobiegać, niż leczyć (złotym kartom to nie przeszkadza… „wręcz przeciwnie”, powiedziałabym :))

  28. basia Says:

    Oczywiście, każdy szuka pomocy, pokrzepienia, pogłębiania tam, gdzie ma nadzieję znaleźć… w ogóle horyzont nadziei jest tu pojęciem kluczowym. I chęć – szczera, mocna – pracy nad nadzieją…
    (że polecę Tischnerem :))

  29. TesTeq Says:

    A co ma do tego ołtarz i rekolekcje?

    Czy tylko dzięki tym symbolom możemy odświeżać nasze relacje?

    Czy sami nic nie możemy?

    Czy koniecznie musi wspierać nas lub szturchać sękatym kijem jakaś siła wyższa?

  30. pak4 Says:

    @TesTeq:
    Sami możecie, tyle że zaatakowałeś tezę: „A służy B” (A = weekendy małżeńskie, B = poprawa relacji), twierdząc, że „C służy B” (C = samodoskonalenie par, B = j.w.); a to nie jest poprawnie logicznie, bo A i C są niezależne😛

  31. basia Says:

    TesTequ,
    Pewnie, że nie musi🙂
    Może.

    Niektórym* szturchanie przez Siłę daje siłę.
    A to warunek może nie idealny (doskonały), ale wystarczający… do zbawienia…

    [ ;)]

    _______
    *por. przedostatni akapit wpisu: jeśli tylko komuś nie przeszkadza albo mało przeszkadza, że zamieszany jest w to kościół… — na pewno są różne inne sposoby (więcej znam z Anglii, gdzie zresztą związki wyznaniowe są także znane z dobrej roboty)… w ostateczności można nawet zamieszać D. Allena albo stworzyć wiarygodny blog „małżeństwo bez stresu’/ „związek bez stresu”…🙂
    ja, starając się tutaj sytuować tak blisko doświadczenia, jak to możliwe (mając takich znajomych i taką formację, jaką mam) – zacytowałam entuzjazmy, w które zamieszana jest siła niemodna w pewnych kręgach… ([moja dygresja na kanwie złotych kart i cielców]: ale jak wiadomo, natura nie lubi próżni i w mce wypartej siły wchodzą szybko inne siłki… i osiłki :))

  32. TesTeq Says:

    Skoro nie musi, to można w ramach umacniania relacji zjeść wspólnie dwa klopsiki + spaghetti.😉

  33. basia Says:

    taaak, wyznawstwo Wielkiego Potwora Spaghetti* http://hartman.blog.polityka.pl/2013/02/02/dzieki-ci-potworze-spaghetti/ się tu kamuflażowo propaguje… a oniż wyznawcy dostali natychmiast odpór ze strony Jednorożca (czemu nie Hydry?!) Seksu i Szopingu… – tak czy owak stan obu grup wygląda na zaawansowany przedschizmalny… czego żadnemu z małżonków polskich (Polskich!) byśmy nie życzyli…🙂

    _____________
    *cóż przy nim wszystkie Potwory Ciasteczkowe świata… faworkowe, róż(a)nie-karnawałowe, pączkowe… pączkujące…😀

  34. TesTeq Says:

    Jeśli już o tym mowa, to w przywołanym blogu autor pisze:
    Zakładanie związków religijnych jest prawem wszystkich obywateli, bez względu na ich wiarę. Związki takie cieszą się rozmaitymi przywilejami i nic dziwnego, że wielu chce z nich korzystać i nic dziwnego, że chcieliby z nich w jakiś sposób skorzystać również niewierzący czy ateiści.

    Właśnie fakt tych przywilejów jest ułomnością systemu, bowiem niszczy to czyste intencje wyznawców różnych wierzeń, podsuwając im pokusy związane z korzyściami finansowymi i organizacyjnymi.

  35. nietoperek Says:

    klopsiki ciasteczka terefere

    a kto zaplaci

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2274123/Transition-long-term-relationship-takes-22-meals-holidays–3-000-gifts-major-arguments.html#axzz2K2vpfOym

    aska sprowadzasz na zla droge😛

  36. nietoperek Says:

    Transition to long-term relationship takes ’22 meals out, two holidays, £3,000 in gifts and several major arguments’

    Mr Hall said: ‘We’ve sat down and done the actual maths and if we’re correct, it’s a wonder that the human race has actually managed to survive this long.

    ‘We’ve taken it upon ourselves to help gentlemen find and keep their ideal partner.’
    According to the research by Socked, long-term love requires: 22 meals out as a couple; five meals out with friends in groups of four or more; two holidays; meeting the parents; two stays at the parents’ house.
    It also involves seven major arguments; finding approval of at least 55 per cent of partners’ friends and relatives; at least £,3000 spent on gifts.

    /cytatytosom/

  37. TesTeq Says:

    22 meals out?

    czy

    Five Miles Out.
    Climbing! Climbing!

  38. Asia Says:

    Nietoperek, czego chcesz, to sama prawda. /rollseyes/

  39. basia Says:

    Taaak… wcześniej czy później muszą się jakoś wplątać pieniądze…

    Ale czemu akurat 22 posiłki?
    Bo czemu (np) 77 wybaczeń – tu wiemy…🙂

  40. basia Says:

    PS
    Wczoraj zjadłam 2 pączki* (późno, na próbie, po 21:00) i odpokutowałam (wybaczyłam sobie ;)) sześćdziesięcioma sześcioma starannymi powtórzeniami leżenia przewrotnego…😎

    _______
    *dwa dlatego, iż – prawdopodobnie z powodu intensywnych (choć ‚bajkowych’, efekt trwa) opadów śniegu – próbowaliśmy w składzie mocno niekompletnym (w porównaniu ;/)… a ktoś musiał te łakocie spałaszować…🙄

  41. nietoperek Says:

    zara zara poslanka w bialym kapelusie jes
    a nietoperka nima /sad/

    aska wiesz jak z prawdami jes
    /rollseyespodsufit/

  42. basia Says:

    …Najwyraźniej Nietoperek wisiał gdzieś za filarem, pod sufitem i w zupełnych ciemnościach… dodatkowo zaś pan fotograf to pan – zatem chętniej fotografował panie😎

    Co do posłanki w białym kapelusie* – chadza na wiele koncertów (np. Capelli Cracoviensis), jej małżonek zaś (równie znany, w tym też z kapeluszy, eks-poseł) śpiewał był nawet w filharmonijnym chórze chłopięcym.
    Pani była rozanielona i cały czas uśmiechała się promiennie, zazdrosne koleżanki😉 twierdzą, że znacznie bardziej do sopranów😀 …w ogóle to był fajny koncert, więc niech się Słuchacz cieszy, że dostąpił a nie czepia (chyba, że koniecznie musi w celach praktyczno-bytowych :twisted:)

    _____
    *byłej, VI Kadencji

  43. nietoperek Says:

    bo soprany sa na prawicy😛

  44. basia Says:

    to zależy jak spojrzeć:
    od ołtarza – istotnie
    od dyrygenta – na lewicy
    a z miejsca siedzenia NR – nie tylko na lewicy ale i przeciwpałożnie…😉

  45. nietoperek Says:

    jak patrzec
    tez pytanie
    tylko od tronu i oltarza

    i nima ze zalezy😛

  46. nietoperek Says:

    potwierdza
    fajny był bardzo
    /harfa najfajniejsza ;p/

  47. TesTeq Says:

    Jak się patrzy od ołtarza, to wszystko wydaje się być na prawicy.

    Leżenie przewrotne? Myślałem, że tylko komentarze mogą być przewrotne!

    Ja nie miałem czasu na leżenie – musiałem po nocy przerzucać tony mokrego śniegu… Pączki mi nie straszne!

  48. basia Says:

    Zapytałam niedawno Siostrzyczkę mą (specjalistkę od wuefu a zwłaszcza gimnastyki korekcyjnej (pływania, etc.)), jak też nazywa się to ćwiczenie dość wysiłkowe, które sobie aplikuję prawie co wieczór (nie pamiętając, kiedy i w jakich okolicznościach gust do niego nabyłam)… a ona powiedziała że leżenie przewrotne, serio. I tak wyjaśniło się, czemu (gust nabyłam)…😀

    U nas śnieżyło i to ostro wczoraj przez cały dzień (pod wieczór ustało i zrobiło się przecudownie, lecz rano, tak koło 10, pani dozorczyni nie nadążała przekopywać podstawowych dróżek pomiędzy blokami – skończyła a tu początek znów do roboty…)

  49. TesTeq Says:

    Leżenie przewrotne? Nogi na poduszce, głowa w nogach? Do góry brzuchem?

    Nie mam poduszki… Od lat. Zatem nie ma dla mnie różnicy – przewrotne czy nie. I nie do góry brzuchem, ale odwłokiem!

  50. pak4 Says:

    Leżenie przewrotne jest bezpoduszkowe. Nie, żebym się znał i umiał, ale TW Googiel na wszystko doniesie:
    http://zapytaj.onet.pl/Category/012,024/2,22196231,Jak_prawidlowo_wykonac_lezenie_przewrotne.html

  51. basia Says:

    TesTequ, przypuszczam, że w przejściach od ‚do góry brzuchem’ do ‚do góry odwłokiem’ wiele (dobrego) zdarzyć się może — zwłaszcza gdy są to przejścia energiczne, dynamiczne i wielokrotnie powtarzane…🙄😀

    PAKu, TW Googiel musi się czuć dowartościowany – w krótkim odstępie czasu zacytowan dwa razy z identycznego źródła…😉 😀

  52. TesTeq Says:

    Eureka!

    Wreszcie zrozumiałem, dlaczego przelotne-pobieżne-przejściowe wpisy pojawiają się ostatnio tak rzadko!

    Spróbowałem i potwierdzam, że leżenie przewrotne nie sprzyja twórczości komputerowo-literackiej…😉

  53. nietoperek Says:

    moze gospo nosi sie z abdykacja
    /pytajnik/

    zreszta co tam gospo
    kocura nie bylo
    w lykend

    nalykal sie czego okropnego
    /pytajnik/

  54. basia Says:

    No cuszsz – miał albo mógłby być wpis (dziś… jutro… pojutrze ;))… lecz zamiast niego jest – póki co – kserokopia domagająca się jako-takiego upamiętnienia🙄 😀

    A gdzie jest Mru i czemu nie co weekend? ROI Nietoperka ma nr tel kom podobnie jak gospo…😎 …zatem…😀

  55. nietoperek Says:

    – nie chce komentarzy pod kserokopia
    – nie bedzie odpowiadac na komentarze
    – nie chce i nie bedzie sie odnosic do meritum tylko przewrotnie
    😛

  56. nietoperek Says:

  57. nietoperek Says:

    a kocur ma kacenjamer
    zapustny/
    rozpustny

    łamane przez

  58. basia Says:

    nie chce i nie będzie łamać nikomu niczego ;p

  59. nietoperek Says:

    nie dali by rady

    nawiasem
    widze ze brodzili po bialym mokrym
    http://szwarcman.blog.polityka.pl/2013/02/09/wislawa-z-nowego-jorku/#comment-151310

    ladnie to tak
    /pytajnik/

  60. basia Says:

    po białym suchym❗

    baaaardzo ładnie❗

    /i niech nie szpiegują (tam, w momencie zajrzenia wczoraj, miała akurat miejsce tak intensywna i narzucająca się topikalna emergencja, że nawet najbardziej self-zdyscyplinowany harcerz nie potrafił się powstrzymać :oops:) — tylko poczekają cierpliwie… świat się nie kończy*, doczekają się relacji i większej liczby pięknych fot z niewypowiedzialnie pięknej wędrówki…🙄 ;)/
    ________________
    *choć… kto wie… te błyskawice nad San Pietro…🙄 http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-21421810

  61. Asia Says:

    Właśnie, te błyskawice…

    A tu analiza pontyfikatu: http://www.bbc.co.uk/news/magazine-21415252

  62. basia Says:

    Poanalizujemy jeszcze… z pewnością! 🙂

    Teraz zaś – prosto z kręgów kościelnych (albo prawie) opinia z imprimatur — Taniec jest dobry na wszystko!!!
    http://tygodnik.onet.pl/30,0,79518,taniec_jest_dobry_na_wszystko,artykul.html

    Zawsze to głosiłam!!!😀 —
    (jeszcze pięć i pół godziny zostało, psze państwa! :cool:)

  63. TesTeq Says:

    Pięć i pół godziny? A co się wydarzy 13 lutego 2013 roku o godzinie 12:42 czasu zimowego?

  64. basia Says:

    O 2:22pm wydarzył się nowy wpis. Lecz wczoraj nie wiedział on jeszcze, że zdąży się wydarzyć…🙄 … zatem… ciepło-cieplej czy też odwrotnie? 😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: