Wyobraźmy sobie…

2012 choinka pod collegium novum uj

…że trzeba pomyśleć-przemyśleć, postanowić a potem zrobić coś, czego sobie „nie wyobrażamy”: spędzić święta z cudzymi dziećmi (niewychowanymi… niewdzięcznymi…) lub – co gorsze ;p – bez ryby i makowca… w przymusowej albo narzuconej sobie samotności… głodówce… służbie…
pod namiotem na wiecznym śniegu-lodzie… na trekingu w Chile czy innej Australii…

…Albo wziąć dziecię i matkę jego i udać się do innej krainy… choćby do krainy przeżycia przez was miesiąca za dwa tysiące [wstaw dowolną niewyobrażalną kwotę]… w imię okoliczności lub lepszej przyszłości… w imię celów i powinności.

…wreszcie w imię rozwoju tej właśnie wyobraźni, którą tak często barykadujemy sarknięciem „nie wyobrażam sobie”… Teraz, w sezonie dobrej woli, rozmówca prawdopodobnie pokiwa głową z potakującym zrozumieniem-niezrozumieniem, ale gdyby odsarknął: „a, to wyłącznie problem twój i twojej wyobraźni” – utwierdziłby nas pewnie w przeświadczeniu, że właśnie nie, wcale nie problem, żaden – my możemy sobie pozwolić na rozpieszczone odcięcie się.

Zabarykadowanie niekonwencjonalności… opcji… wolności naszej.
I czujności, bo tyle wokoło niewyobrażalnych zmagań, heroizmów ‚na nowe czasy’ — tylko chcieć się rozejrzeć.

Wprzęgnięci od lat i dekad w kierat północnego, euro-atlantyckiego zabiegania, by nieco rozświetlić i uprzytulnić mroki przesilenia, oswoić i rozpuścić nasze niepokoje oraz Niepokój Podstawowy w estetycznej wspólnocie, podnoszeniu PKB, naciskach na ścianki żołądków* — zapominamy, (wybieramy wygodę niepamięci), iż – poza wszystkim – są to bardzo niekonwencjonalne, anty-rutyniarskie święta.

Ze swej istoty są.
I pożytku wiele zdarzyć się może, gdy za tym faktem czasem nadąży wolność i wyobraźnia.
Pojedyncze wolności i wyobraźnie.

W sprawach większych, drobnych i całkiem małych. Choćby w pomyśleniu „tak, doskonale sobie wyobrażam, że można jedne czy drugie święta spędzić samotnie/ w obcym kraju/ bez kupowania i dostawania prezentów/ lepienia uszek…
i dzięki temu stać się trochę spokojniejszym, mądrzejszym, czujniejszym człowiekiem”.

Ale i wyobrażam sobie doskonale (a co najmniej podejrzewam), że od „opcji chirurgicznych”, „skalpelowych”, znacznie, znacznie trudniejsze w zaplanowaniu i przeprowadzeniu bywają warianty „niby tak samo, ale jednak inaczej”.
I tego malutkiego, większego bądź całkiem sporego inaczej życzę – na dodatek do całej (wyobrażonej lub nie) harmonii, perfekcji, ciepła, relaksu – Wszystkim Czytelnikom.
— Niewyobrażalnie dobrych Świąt Bożego Narodzenia 2012!

_________
*ciekawie jest poobserwować, właśnie tu i teraz, jak ten atawizm z czasów codziennego niedożywienia (przekazywany w niektórych rodzinach z całym hałaśliwym ekshibicjonizmem, zbyt wiele ‚zdradzającym’, a też nieciekawie rokującym na przyszłość) zazębia się z nowszą koniecznością wypełnienia metafizycznej pustki, dowartościowania czymś świąt i wakacji=holidays wypranych z ich pierwotnej treści: a to ilością, pracochłonnością, kosztownością, a to estetykami różnymi – skserowanymi od stylowych gurus czy też wykoncypowanymi samodzielniej…

Odpowiedzi: 75 to “Wyobraźmy sobie…”

  1. TesTeq Says:

    Wyobraźmy szybko sobie,
    Że już po mnie i po tobie,
    Że już wszystko mamy z głowy
    Przemienieni w pył gwiazdowy…

  2. pak4 Says:

    Christmas-fiction?
    A do życzeń się przyłączam i odwzajemniam🙂

  3. Joszko Says:

    Z wyobrażaniem ma Basia rację. -Trudne jest.🙂

    Zdrowych i krzepiących Świąt Bożego Narodzenia dla Gospodyni i Czytelników!🙂

  4. basia Says:

    Coś apokalipsą powiało… przedświąteczną porą…😉 😀

    Czy fikszyn? – nie powiedziałabym😀

    A że wyobrażanie trudne jest – ha, gdyby było łatwe trenerzy empatii, etc. straciliby robotę a może cel-sens życia😈

    Dzięki za życzenia, dobre energie i wszystkie Bożonarodzeniowe dary — jeszcze raz radosnych dni dla Czytelników, którzy tu już nie zajrzą! 😀

  5. gradus Says:

    Pozdrawiam i życzę wielu Łask Dzieciątka. One są zwykle niewyobrażalne…😉 🙂

  6. Kamila Says:

    dawno mnie tu nie było a mamcia mówi żeby się poprawić ;/
    zobaczmy co z logowaniem

  7. Kamila Says:

    jest, pamięta!

    Wesołych Świąt wszystkim!

  8. basia Says:

    O, Gradus, o wszelki duch a raczej koniec świata — Kamila!😀
    Tak, tak, mamy słuchać należy, a już zwłaszcza TAKIEJ Mamy! 😀

    Dzięki za pamięć i ciepło które czuję!

    Wzajemności nieustające dla Wszystkich! 😀 😀😀

  9. pak4 Says:

    http://deser.pl/deser/1,111857,13083856,Pracownicy_ambasady_USA_nagrali_swiateczny_filmik_.html#BoxSlotII3img

  10. abnegat.ltd Says:

    Optymizm Gospodyni budzi szacunek. Choc, patrzac na historie, nie spodziewal bym sie wielu wyobrazajacych. Predzej obrazajacych.

    Wszystkiego dobrego🙂

  11. nietoperek Says:

    pani
    powidźcie mi cy to drzewko przed kolegium nowum znacy ze kto studiowoł na ujot/uzar to mo wyłobraźnie
    a jak na awuef to już nie❓
    😛

  12. nietoperek Says:

    wyobraźcie sobie
    (emeryci nie muszą)🙂
    http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,13073901,Dni_wolne_w_2013_roku___czyli_to__co_lubimy_najbardziej.html#BoxBizTxt

  13. Asia Says:

    Wyobraźnia – duża sprawa. Życzymy sobie, by jej nie zabrakło.
    I Wam.🙂
    Niech też spadną na każdego w obfitości te rzeczy rzeczy, które się zwykle wymienia w okolicach „Świąt Małego Jezuska”🙂🙂
    Asia, Tom +2

  14. Ja Says:

    Ja, będąc emerytem, też muszę…😉

    …Złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia świąteczne: zdrowia, radości a reszta przyjdzie sama.😀

  15. basia Says:

    PAKu, filmik istotnie nader zabawny i milusi – ot nowi i starzy urzędnicy mocarstwa zabawiający się (z nadzieją na sukces) na trzeciorzędnej z pktu widzenia ich karier tudzież wyzwań-ekscytacji placówce dyplomatycznej… — a nasi wnikliwi „komentatorzy” podfilmikowi wzdychają, czemu to nasz premier nie może być tak samo fajn…owaty?😀 [ :?]

    Abnegacie, optymizm ma codzienne zakorzenienia-zakotwiczenia… Mnóstwo wspaniałych, żarliwych ludzi chodzi po ulicach, działa, współdziała… Z otwartymi głowami i sercami.
    Choć się-obrażających też nie brakuje, jak to w życiu. Póki co jednak większość przemawia ludzkimi – ba, anielskimi głosy – nastroje końcoświatowe przemieszane z przedświątecznymi to czasem delicyje, mówię Ci czyli Szanownemu Panu! 😀

    Nietoperku, Ci z awuefa mogą się trochę pozadawać z tymi z ujota-uzara — obycie ogólnie ułatwia życie choć na polu (o dworze nie mówiąc) aktualnie znacznie mniej przyjemnie, niż w jaskini…😀

    …I już sobie wyobrażam, gdzie chciałabym i mogłabym się udać na majówkę — tylko 4 miesiące, najwyższy czas rezerwować przeloty i czytać przewodniki😎

    Asiu, Ja i Wszyscy, co z królewskimi dary dobrych myśli i energii przybywacie — dziękuję, czuję, niech się i Państwu wszystko ziści, czego pragną i potrzebują! 😀 😀 😀

  16. pak4 Says:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/cnn-zachwyca-sie-krakowem-takich-swiat-nie-ma-nigd,1,5376345,wiadomosc.html

  17. TesTeq Says:

    basia mówi: PAKu, filmik istotnie nader zabawny i milusi – ot nowi i starzy urzędnicy mocarstwa zabawiający się (z nadzieją na sukces) na trzeciorzędnej z pktu widzenia ich karier tudzież wyzwań-ekscytacji placówce dyplomatycznej…

    Zalecam przyjrzenie się działalności twitterowej nowego ambasadora w Polsce – oto przykład:

    On tak cały czas i to osobiście!

  18. basia Says:

    PAKu, tjaaaa – wszyscy z Krakowem, do Krakowa, w Krakowie… Włosi też ponoć pasjami od Euro… i ceny roooosną…😕
    Rzeczywiście, biegam ostatnio Grodzką w tę i wewtę kilka razy dziennie i nic tylko języki obce.
    Nb, wczoraj mnie zaczepia postawny anglojęzyczny (a nawet Anglik) i pyta o Main Market Square… Się odwracam i mu mówię, że tam, u wylotu ulicy… ten jakoś tak patrzy – na mnie z niedowierzaniem, na ten kierunek… To ja mu dalej nawijam, że prosto pójdzie, aż do końca, gdy się mu Cloth Hall, co już go widać, w całej okazałości pokaże… Ten dalej mnie taksuje wzrokiem: rozumie doskonale (śmiałby nie :twisted:), ale nie dowierza. Wreszcie pyta czy tu mieszkam, a ja ‚zajarzam’ — ‚tak, jestem stąd!’ mówię mu najczystszym sing-song połlisz… ‚tylko tak się zdarzyło, że parę latek spędziłam w Anglii!…’
    ‚You know, your English is too good’… – kpiny jakieś, wszyscy na Grodzkiej mają perfekcyjny lengłydż!🙄
    (No, ale może coś było ma rzeczy: w przypadku lenistwa spacerowego i/lub braku czasu pytającego — obładowana torbami i torebeczkami zakupowymi, do tego absolutnie wszystkie ciuchy na niej (buty też, ichnie reeboki)… skromne, ale w Londku kupione) – mogła być podejrzanym źródłem informacji😀

    TesTequ — aaa powiada Szanowny Maestro, że Szanowny Pan Ambasador tłituje… aaa, to może po świętach znajdę jakiś biogram jego abo co… albo od razu mu Moskwy pożyczę świąteczno-noworocznie…😎 😀

  19. pro-fan Says:

    @temat:
    jest problem! 🙂
    @święta:
    nie życzyłem przed końcem świata, żeby się nie fatygować po próżnicy.
    teraz jest pewność, że niektórzy dożyją zdrowych, wesołych i rodzinnych świąt Narodzenia Pana!🙂

    pozdrawia
    pro-fan

  20. TesTeq Says:

    U mnie koniec świata już nastąpił. Jeśli przeczytacie ten komentarz, to znaczy, że przenieśliśmy się do tego samego świata prostopadłego. Jeśli nie, to nie!

  21. Tom Says:

    Też tak mówię od rana, Testeq! 🙂

    Żoneczka już, jak widzę, pożyczyła, ale dołączam się i ja. – Radości, pokoju, błogosławieństw Dzieciątka.

    Pragnę uspokoić Autorkę: wpis jest ważny i doniosły, ale
    Wprzęgnięci od lat i dekad w kierat północnego, euro-atlantyckiego zabiegania 😉
    – nie mamy, rzecz jasna czasu na dogłębne przemyślenie go. Choć myśleć – to myślimy.🙂 Oraz wyobrażamy.😉

    Delektujemy się też makowcem z polskiej piekarni.😀

  22. basia Says:

    @Tom Hmmm – makowce nigdy nie smakowały mi tak dobrze, jak te z polskiej cukierni na londyńskim Fulham😀 (Choć bez polskich produktów i potraw da się spokojnie wyżyć, sprawdziłam… jednak skoro są – i to stosunkowo niedaleko :cool:)
    Co do wyobrażeń i innych przemyśliwań – można je odłożyć na po-😀

    @TesTeq Tak właśnie mówię od tygodni – że wszyscy przeniesiemy się ‚na tamtą stronę’ z naszym starym światem skserowanym tak dokładnie, iż nikt nie rozpozna😀

    @Pro-fan Zasadę zachowania energii oczywiście popieram😉😀

    Wszystkim Państwu dzięki za słowa, uczucia, pamięć. Także za maile i smsy, na które mogę nie zdążyć odpowiedzieć przed-, choć będę się starała… ❗
    Kochani jesteście!!!
    😀 😀 😀

  23. zawada Says:

    A my? Czy też jesteśmy kochani?
    (Pytam z obawą, gdyż w dzisiejszych czasach limity się łatwo wyczerpują. Na dobitkę koniec roku nadchodzi wielkimi krokami. :-))

    Wesołych świąt Towarzystwu!🙂

  24. mru Says:

    a my, a my?
    bo jakby zawada chapsnął koniec limitu – mru będzie drapał! 😛

    ok, żartował. żeby było wesoło😀

    pewnie że wesołych!😎

  25. nietoperek Says:

    na SAM koniec limitu zalapia sie nietoperek
    wygania kolejke na pole ergo mroz

    a sio

    innych do uszek i po drzewko do lasa

    zatrzaskiwa pieczare

    i sie bedzie bawil wesolo

    pojdzmy wszyscy do stajenki
    a wczora z wieczora
    dnia jednego o polnocy
    hej bracie czy slyszycie

  26. basia Says:

    Nietoperek to chyba myśli, że po końcu świata dana mu jest wszelka władza na niebie i na ziemi, włącznie z zatrzaskiwaniem blogowych pieczar* — a tu nie! W przerwie prac rozmaitych obdzielam znów Wszystkich memi westchnieniami wirtualnemi i nie widzę żadnych limitów, poza czasowemi😀

    I nawet Mru mogę podrapać za uszkiem – wirtualnie, rzecz jasna, wyłącznie wirtualnie😀

    Obawy końca świata okazały się płonne (dla niektórych niestety, bo się praktycznie nie gotowali do świąt a conto) — zatem cóż to dla nas taka końcoworoczna dobitka, Zawado?😀
    Nb, zastanawiam się, czy mogłabym uhonorować jakiegoś piłkarza mianem „mistrza dobitek” — było kilka efektownych w historii futbolu… może Państwo podpowiedzą?… – nie, oczywiście że nie dziś, ani jutro, ani pojutrze…😀

    I zmykam, nucąc sobie bardzo radośnie (i po kolei) wszystkie cztery kolędy zapodane przez zatrzaskiwacza pieczar i limitów — Hej bracia, czy słyszycie? 😉 😀

    _________
    *ach, czymże to miejsce nie było — kasztelem na ten przykład, salonikami różnych rang i rozmiarów, itede, itepe.😉😀

  27. basia Says:

    Nie, jeszcze wcześniej zanucę vivat a nawet Hallelujah – na głosy i z orkiestrą (naraz :lol:)…
    …Bo wyobrażą sobie Państwo, że
    Jest!
    a nawet
    yes! yes! yes!😉
    http://www.rdn.pl/~radiom/rdn/index.php/puls-dnia/5679-dwoma-jezdniami-czworka-z-bochni-do-brzeska !!!
    Wreszcie możliwość wyboru, odciążenie, ulga dla Łapczycy…

    Nb, sprawdzałam ‚wyszukiwarkowo’ i njus Radia Dobra Nowina wyskoczył jako pierwszy – cóż za elegancja, symetria i ogólnie-semantyczne decorum! 😀 Brawo, wujciu Guglu!😎

    A RDN zakładał, dopieszczał, promował ś.p. biskup Józef Życiński (oczywiście jeszcze jako zwierzchnik kościoła tarnowskiego). I do tej pory w tamtym rejonie (znaczy moim rodzinnym, choćem poza już 32 roczek) rozpoznaje się ‚dobrość’ proboszcza (i.e. ‚światłość’ jego :roll:) po reklamach rozstawionych przy kościołach: RM czy RDN… Oczywiście ‚światłość’ owieczek też się tak rozpoznaje…😉
    Tak to z Dobrymi Nowinami bywa🙂

  28. TesTeq Says:

    Od dobrej nowiny w sprawie autostrady z-bochni-do-brzeska wolałbym autostradę do Nowin k/Kielc skądkolwiek.

  29. basia Says:

    No wie Maestro! 😯 — Nawet nie powspółczuć ze mną pozytywnie, z tarnowianami* klasycznie — tylko od razu jakieś Kielce… nb, budują coś tam w tych Kielcach, z chęcińskiej wieży (zamkowej) widać😎 …więc może kiedyś wybudują, tako, jako i autostradę z-Tarnowa-do-Rzeszowa na ten przykład😈

    ______
    *przez najbliższe lata będą im korkować miasto auta zjeżdżające z autostrady na starą czwórkę… – czyli obrazki, jak na 2-3-km odcinku z Szarowa do Targowiska od listopada 2009 do dni ostatnich, tyle że gorsze, bo miasto spore… sporsze (i sporzej nie będzie)

  30. mru Says:

    rejoyce, rejoyce!

    niektórzy mogą taką muzę na okrągło.
    albo już przestali móc?

  31. basia Says:

    O, cóż za piękna aluzja do Dublina: mca premiery Mesjasza i miejsca zamieszkania pewnego kultowego pisarza😀 (bo żeby ewidentna literówka dwukrotnie powtórzona – o to Mru nie podejrzewamy :twisted:)

    Ależ mogą, mogą — jak 20 lat temu mogli, tak i teraz… już są przy ‚Every Valley’😆
    Wielką, zaiste wielką przyjemność mi Mru uczynił tym Mesjaszem na dwudziestolecie mojego nim zaczadzenia – tuż przed pierwszą Anglią* to nastąpiło, dokładnie w momencie, gdyśmy wygrywali pewien konkursik chóralny, nagrywali różności, etc, etc. …
    — choć sama zapewne sprowokowałam sprawę popołudniowym linkiem do Hallelujah! 😉😀
    ________
    *w L też chodziłam z Hogwoodowym Mesjaszem na uszach… aż do wiosny… czy po Abbey, nie powiem, ale wokół St Paul’s na pewno!🙂

  32. basia Says:

    …teraz Emma wymiata…😎

  33. mru Says:

    O, cóż za piękna aluzja do Dublina: mca premiery Mesjasza i miejsca zamieszkania pewnego kultowego pisarza (bo żeby ewidentna literówka dwukrotnie powtórzona – o to Mru nie podejrzewamy

    err… ehum…🙄

    tak trzymać, nie podejrzewać mru. szczególnie przed świętami! 😀

  34. Anonimowa Celebrytka Says:

    Świąt zdrowych, spokojnych, takich, jakie najbardziej lubicie; wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

  35. pak4 Says:

    Że co? Że Gospodyni śpiewa:
    Wesołą nowinę, komciarze, słuchajcie,
    Nową część A4 dziś ze mną witajcie!
    😀😉

  36. pak4 Says:

    PS.
    Już sobie wizualizuję. I audializuję też😛😉

  37. Anonimowa Celebrytka Says:

    Bracie Paku4, nie kolędujcie jeszcze, chociaż Wy – ten czas nadejdzie dopiero jutro.😉

  38. basia Says:

    Mru, gdzieżbyśmy śmieli podejrzewać! 😐 😀

    Anonimowa Celebrytko, najbardziej lubimy… lubilibyśmy… żeby jutro rano nie było gołoledzi…😀

    PAKu, audializuję także zarówno, ale coś mi prozodia nie siedzi. W ramach ćwiczenia słuchu zaleca się coś zrobić, żeby ‚komciarze’ zostali zastąpieni dwusylabowym (z akcentem paroksytonicznym) a ‚dziś’ niestety wyrzucić… nie ma, że boli😀

    Ja tam jeszcze nie kolęduję, ale Mru(ł)owego😈 Mesjasza* słuchałam wczoraj (choć gł. podczas sprzątania :roll:) do za dziesięć północy… więc nie wiem, co gorsze…

    …Najlepsze życzenia raz jeszcze. Tudzież podziękowania wdzięczne za wszystkie piękne słowa, energie i inne fluidy😉 😀 😀 😀

    ______
    *bardzo mojego Mesjasza (o czem było z 50x), choć głównie PanaHogwoodowego…
    słuchałam też dziś Prof. Perza czyli Bacha, czyli Masa-a-ki Su-dzu-ki😀
    i śpiewałam z ludem w Kolegiacie pieśni adwentowe (a prob-prof powiedział, że pospieszni dostudiowywacze-odpisywacze też mają swego super-patrona: jest nim sam Ambroży, święty i doktor Kościoła! :eek:)

  39. jankora Says:

    Ostatni będą pierwszymi -wszyscy się przewinęli, czytam Wasze życzenia, żarty i inne „wrzutki”, i uśmiecham się, odpoczywam..

    „Oj maluśki, maluśki, maluśki”- to mi się tak ładnie kojarzy z nartami i Zakopanem, jakiego już nie ma.

    Spokojnych świąt już ktoś życzył – Jeśliby nie, to jest>🙂

  40. 18 karatów Says:

    Niechaj Was gwiazdka szczęśliwie prowadzi do tej krainy, gdzie pachnie jedliną, pieczonymi jabłkami i miodem, barszczem, grzybkami, baranim kożuchem i końmi ciągnącymi sanie przez zaśnieżony las…
    Wyobraźmy sobie, że nie wszystkie mity z dzieciństwa przeminęły wraz z nim😉
    Dobrych dni świątecznych Gospodyni i Gościom!

  41. owcarek podhalański Says:

    A jo zyce i Gaździnie tego bloga, i syćkim jej Gościom, coby te Święta były… być moze przelotne… być moze przejściowe… ale pobiezne – w zodnym wypadku! Wesołyk Świąt!😀

  42. Tom Says:

    „w zodnym wypadku!”?
    Owcarku, to z trójcy samolot-auto-nogi odebrałbyś Basi prowadzenie jej „Kruszynki”?!😯
    😉
    😆

  43. Tom Says:

    U Was już dwudziesty czwarty grudnia!
    Czas na opłatek:

  44. pak4 Says:

    @Basia:
    Przedłożyłem jasność przekazu, nad jego śpiewalność. Komciarzy można na miłych wymienić.
    PS.
    A z audializacją, to miałem zwłaszcza auta na autostradzie na złotej myśli😉

    —-
    Zdrowych i radosnych Świąt, smacznego karpia, uszek, czy co kto woli😉

  45. basia Says:

    I ja, dziękując za kolejne dobre słowa i pamięć, łamię się z Państwem opłatkiem — niech się ziszczą wszystkie życzenia, jakie zostaną wypowiedziane i pomyślane w ten Wieczór!

    *** * *** * *** * *** * *** * ***

    [tak, tak – żadnych wypadków… a warunki pobieżne są dzisiejszego poranka takie, jakie są…😕
    szerzej – po świętach a może nawet pod ich koniec – jeśli żadnych wypadków, etc, tfu, tfu ;)]

  46. Irek Says:

    Z okazji Świąt Gospodyni i Wszystkim tu goszczącym dużo uśmiechu, radości, przyjaźni i zdrowia 🙂 🙂 🙂

  47. pak4 Says:

    Moją Babcię naszły w Święta wojenne, jak to wyrwała się kiedyś z fabryki, gdzie pracowała przymusowo i wymknęła do pobliskiego kościółka, gdzie zachwyciła się śpiewem Stille Nacht, heilige Nacht. Promyk świąteczności w nieświątecznych czasach…

  48. basia Says:

    „Kościółka” – zatem nie do tego?…

    Dzięki Wszystkim Państwu za pamięć, uśmiech, przyjaźń!
    Wzajemności!!!
    😀 😀 😀

    *** * *** * *** * *** * ***

    Święta były-są optymalne pod każdym względem. I fortunne: gołoledzi nie było… prawie… gdy B była za kierownicą – nie było😉 😀

    Około 9 rano w Wigilię na pierwszym termometrze autostradowym odczyty wynosiły +1.3 przy ziemi i w powietrzu… potem już 2.8, za to ulewa i mgła, i spory ruch*; w okolicy pasterki znów się wygwieździło i przymarzło (a jechaliśmy tym razem aż pod Tarnów)… — zapamiętam zwłaszcza kurczowe trzymanie się prętów cmentarnego ogrodzenia – powróciwszy do krainy swojej, postanowiliśmy mimo wszystko zgodnie z planem zapalić światła na grobach, czego nie zdążyliśmy przed wyjazdem na północną mszę… — powiewy odwilżowe już szły, lecz – choć nasz cmentarzyk do bardzo stromych nie należy – trzeba było raz czy drugi zawalczyć o życie (ja w gładko-podeszwowych, wysokich butach :roll:)
    Wczoraj Młody namawiał na narty/deskę, ale jakoś nie miałam inwencji co do ‚zastępnika’ stroju narciarskiego, więc pojechał sam (do towarzystwa dołączyć)… A B leniwie lekturkowała i nadrabiała zaległości tiwi (sobie trzeba obejrzeć wiadomości (porównawczo), jaka to melodia, znane komedie po raz trzeci i Narnię ze Szczelińcem Wielkim („Księcia Kaspiana” tam kręcono – Piekiełko każdy rozpozna, kto je przebył pół roku temu co do dnia)… tudzież się zdziwić, że np. taaaakie fajne traktory reklamują… :D)

    Itede, itepe. — dużo śpiewania, pogaduszki, dyskusje, sprawozdania detaliczne… jedzonko (w Wigilię, mimo późniejszego przybycia, załapałam się na lepienie uszek, krojenie sałatki wielowarzywnej (i ubieranie choinki))… prezenty b. fajne (moda jakaś nastała, bardzo naff, moim zdaniem, na odnotowywanie udaności owej bądź kryptonimowanie odmiennych lub ambiwalentnych stanów ducha w temacie… :eek:)

    …I różne inne atrakcje. Szkoda wyjeżdżać, a trzeba. Powróciwszy późnym porankiem (by popracować), zrobiłam sobie jednak przerwę spacerową – Kraków arcymalaryczny i pełen zadowolonych, zrelaksowanych ludzi: tubylców z dziećmi oraz turystów krajowych i zagranicznych. Kościoły też pełne, choć obowiązek mszy 2. dnia świąt zniesiono kilka lat temu. Najbardziej pełno pod żywą szopką na Franciszkańskiej — dobiegają tam końca trzydniowe jasełka, bardziej wypasione, niż zwykle, bo impreza obchodzi swe dwudziestolecie http://www.diecezja.pl/archidiecezja/aktualnosci/20-lat-zywej-szopki-w-polsce.html
    A choinka przed „Oknem papieskim” jest większa, niż na Najgłówniejszym (bo tam w tym roku wyjątkowo mała ;))…

    …Wróciłam ok 14:30 – teraz do roboty!!!
    Dopiero 15 z minutami… i już 19?!… Hmmm…😉 😀

    ________
    *dziś wreszcie zwiedziłam ją, jak PB przykazał – przedefilowanie z namaszczeniem owych całych 42 km (w pn zerknęłam na kilometromierz cząstkowy pod koniec zjazdowego ślimaczka i było… imię jego 44.4 km :D) zabrało 22 minuty; door to door autostradą to 70 km bez dwustu metrów (ale wcześniej skrótem przez spory pagór ze stromymi podjazdami-zjazdami; „normalnie” jest więc 6 km więcej…
    — w sumie droga co najmniej 4 km dłuższa, niż starą czwórką (to na pociechę, gdy ta autostrada też będzie płatna, za kilka lat) – za to jaki luksus!!!➡
    ➡ 1h 7min (całość), przy delektacyjnym defilowaniu Kruszynką (nie więcej, niż 115km/h… no, Kraków wyjątkowo przejezdny, autostrada i inne drogi też pustawe)😎
    .

  49. basia Says:

    Po wczorajszej szaro-burości — dziś przepiękny wschód słońca i cały poranek… Czas, czas, do pracy wielki czas!!!😀

    Szopka franciszkańska: https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/HejKoledaFranciszkanska#

    Jeszcze raz wielkie dzięki Absolutnie Wszystkim za życzenia i dobre energie wszelkimi drogami przesyłane!!!😀 😀 😀

    Miłego po-świętowania (każdemu, kto tylko może sobie na nie pozwolić ;))😀

  50. nietoperek Says:

    trawią wszyscy

    czy pojechali do tarnowa i z powrotem😉

  51. basia Says:

    eeetam — już strawili… chyba…😀
    może dojadają zapasy, jeśliby wcześniej podporządkowali się życzeniom-imperatywowi SOS (save our stomachs! :cool:)
    albo pracują
    albo na siłowniach
    w plenerze
    sylwestrowe bale przygotowują

    nb, już miałam nadzieję, że nam Nietoperek podlinkował jakieś swoje miejsce… jakieś nowe miejsce…😉 😀

  52. pak4 Says:

    @Basia & „kościółek”:
    Nie, nie ten — zgaduję, że ten.

    PS.
    Życzę wszystkim dobrego dojadania dostatków, które się ostały po Świętach😉

  53. basia Says:

    ja dojadam głównie te, które się dostały…🙂

    …i pracuję, pracuję, pracuję…🙄

  54. TesTeq Says:

    Niech nie pracuje, bo jej garb wyrośnie!

  55. basia Says:

    …a momentami to nawet nos, jak Pinokiowi…🙄

  56. TesTeq Says:

    Długim nosem można się wygodnie podeprzeć, gdy głowa opada ze zmęczenia. Wie o tym każda czarownica!

  57. basia Says:

    czarownice bywają zmęczone?😮 — chyba te o niepełnych kwalifikacjach?…❓

    *** * *** * *** * *** * ***

    Tu cudne słońce (a mrozik godny był) — popracowawszy (tak i owak… i nawet nos Pinokiowy by tym razem nie miał w okolicach niczego do szukania :D), idę na zasłużony spacer, potem trochę przygotowań przed-przed- …a wieczorem koncercik mały…
    Niby luźny czas (między świętami o NRokiem) — tylko czemu ci wszyscy ludzie stale czegoś ode mnie chcą?… O_O

  58. pak4 Says:

    Wydaje mi się, że u Sapkowskiego bywały zmęczone. Przynajmniej po bitwie. Czy u Grimmów też? Hm…
    Ludzie chcą, bo wiedzą co dobre😉

    Dobrego koncerciku🙂

  59. basia Says:

    Dobry był…🙂

    Hm… hm… hmmmmm…😐

    (Mogłabym chcieć pobyć czasem czarownicą — męczliwą a nawet zmęczoną, ale czarownicą…
    – może w 2013?… ;))

  60. mru Says:

    życzę.🙂

  61. nietoperek Says:

    też😉

  62. lover Says:

    This is very interesting, You are a very skilled blogger. I’ve joined your rss feed and look forward to seeking more of your excellent post. Also, I have shared your web site in my social networks!

  63. Asia Says:

    I my, i my! 😉
    🙂 🙂

  64. marriage counseling Says:

    Simply want to say your article is as amazing.
    The clarity in your put up is just excellent and i could assume you’re an expert in this subject. Fine together with your permission let me to take hold of your RSS feed to stay updated with forthcoming post. Thank you a million and please carry on the rewarding work.

  65. TesTeq Says:

    basia mówi: Mogłabym chcieć pobyć czasem czarownicą

    Nie wystarczy stwierdzić „mogłabym”. Najpierw trzeba zdać egzamin czarowniczy oraz posiadać prawo lotu na miotle!

  66. basia Says:

    Stwierdzam, że wszystko mogłabym zdać, czemu nie? 😀

    I pięknego startu do wszystkich noworocznych lotów życzę Wszystkim Państwu! 😀 😀 😀

  67. pak4 Says:

    Pomyślnego nowego roku!

  68. basia Says:

    Niech się wiedzie, niech się darzy! 😀

  69. John Says:

    basia mówi: Mogłabym chcieć pobyć czasem czarownicą…

    Ponoć każda kobieta nią jest…

    Samych dobroci w Nowym Roku dla Pani Gospodyni
    jak również udanych sztuk kulinarnych🙂

  70. TesTeq Says:

    Dwójka, zero, jeden, trójka –
    Bądź jak bocian, nie jak sójka!
    Niech dwudziestka i trzynastka
    Wepchną ci do dzioba ciastka!

  71. basia Says:

    @TesTeq: Ależ ten Pan szyfruje, pseudonimuje i kryptonimuje! 😯 … … …💡
    😀

    @John: Też ślicznie dziękuję😀 Jak na razie Twe życzenia mają moc… czterdziestoprocentową… a momentami 98…😉 Sztuki swe kulinarne (dni ostatnich) dojadam z apetytem bez łakomstwa… Ciastka dwa upieczone i inne ciastka wchodzą do dzioba* bez wpychania bocianowego czy czyjegokolwiek innego…🙄 😀

    _____
    *…a mata w sypialnio-dżymie czeka na wysokiej mocy wymagające ćwiczenia gim. … … … 😐

  72. pak4 Says:

    @wątek czarownicy:
    Przypomnę tylko, że w ubiegłym roku Gospodyni dwa razy poddała się próbie na ‚bycie czarownicą’, w postaci wystawienia się na nisko latające nietoperki.

    @wątek spożywczy:
    Sztuki kulinarne Gospodyni są nie na 40%, ani nawet nie na 98%, a na 110%😀

  73. basia Says:

    110%❓ — kto wytrzyma taką moc?! 😮

    A nisko latające nietoperki to nic wobec skrutynizacji Nietoperka Naszego! 😉 😀

  74. nietoperek Says:

    potwierdzam, test nietoperka jest gorszy niż pół litra łąckiej śliwowicy 😈😛

  75. basia Says:

    gorszy czyli lepszy? 😈

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: