To była majówka!

albo: zaplanował, zorganizował, przybyli, zdobyli.

1. Małopolska – Górny Śląsk –
Cieszyn z Czeskim – Opava – Karlovice. (2 maja)

2. Z Karlowic do Karlovej Studanki – Praded (niebieskim, wzdłuż Białej Opawy) – Karlova Studanka. Velke Losiny. Praha. (3 maja)

3. Praha: Stare Mesto – Hradcany – Mala Strana – Vysehrad. Praha by night. (4 maja)

4. Zamek Trosky. Wędrówka po Czeskim Raju (Hruboskalsko). Turnov. Harrachov. Szklarska Poręba. (5 maja)

5. Po porannym spacerze po Szklarskiej i nad Szklarkę – 4. (Karkonosze też zaliczone ;/) – Książ. Góra Św. Anny. Górny Śląsk. (Małopolska). (6 maja)

Dla porównania —
Szanowny Szef Objazdu ma nie tylko oko do detalu, ale i nieco lepsze zabawki: dzień pierwszy, drugi, trzeci (plus Praga nocą), czwarty, piąty.

*******

Średnie dystanse (1200 km w 5 dni), niezapomniane (w porywach niebywałe ;/) wrażenia…

zamek Trosky w Czeskim Raju ©SzSzO

Odpowiedzi: 42 to “To była majówka!”

  1. TesTeq Says:

    Średnie dystanse (1200 km w 5 dni)? Toż to 240 km dziennie! Toż to 10 km na godzinę (bez spania)! Toż to szybciej niż ja w maratonie! I to po górach! Gratuluję kondycji i wytrzymałości.

  2. basia Says:

    Fakt, odespać co nieco musiałam (lecz w poniedziałek nadciągnął nad Małopolskę niżyk, zatem się złożyło… ;))

    Pięknie dziękuję za gratulacje😀

  3. jankora Says:

    Wstępnie powiem
    „Niech się dzieje cochce,
    w maju nie może być źle”!😉

    Zdjęcia obejrzę później, bo widzę, że jest tego, ho,ho..😀

  4. basia Says:

    Zapraszam – w możliwie najdogodniejszej chwili!😀
    …Mówią, że niżyk mały nam weekend użyźni… ochłodę przyniesie… zatem…😉

  5. basia Says:

    Ha, właśnie ‚się okazało’ że u Owczarka zrobiłam całkiem pożyteczny komentarz o czeskim objeździe (dla orientacji ‚z lotu ptaka’)… Przekleję go tu, po prostu😉
    :
    Gdy zobaczyłam słowo „kasyno” — natychmiast skojarzyły mi się masowe wyprawy sprzed ponad dekady… Monachijczyków do przygranicznych kasyn czeskich. Nie wiem, co tam było fajniej czy korzystniej (niż w Bawarii): cooling-down time? ogólne przepisy prawne, cokolwiek innego? np. ceny drinków? (o kasynach nie mam najbledszego pojęcia) – grunt, że jeździli, niektórzy co weekend.

    Natychmiastowe czeskie skojarzenia – bo w ramach majówki byłam na przeuroczym objeździe polsko-czesko-polskim:
    – Cieszyn (z Czeskim), co nie tylko słynie Golęszycami, romańską Rotundą, Wieżą Piastowską, Księstwem Cieszyńskim, protestantyzmem, Mostem na Olzie, Prowadź Rydzu na Zaolzie… lecz i Książnicą, Muzeum Drukarstwa (które zwiedziliśmy pod wodzą weterana-pasjonata…)
    – Opava – cała śląska a na dodatek w 1908 Cracovia grała tam (z Troppauer-coś-tam😉 ) jedne z pierwszych zagranicznych spotkań w historii naszej piłki kopanej. Czemu źródła prawią o ‘zagraniczności’, skoro wszystko działo się w obrębie CK Monarchii? – nie wiem. Dość że Opava jest schludna, barwna, pamiątkami przeszłości bogata i turyście poprzez kompaktowość swoją przyjazna.

    – Praded/Pradziad (pierwsza góra Moraw a nawet całych Czech; jeśli doliczyć wieżę widokową – wybija się ponad Śnieżkę😎 ) w Paśmie Jesienika, ca na pd od naszego Śnieżnika. W patriotycznym uniesieniu zdobyty (3 maja), ścieżką stromą i zaśnieżoną jak na te wysokości, ok. 1500m npm (choć była do wyboru jeszcze niebezpieczniejsza :roll:)

    – Velke Losiny. W tymże dniu uroczystym piękny renesans, barokiem nieco doprawiony, słynny paleniem czarownic, fotografować zakazujący (znaczy obecni stróże jego zakazują😉 )

    – Praha co ją każdy zna, podziwia i lubi. Stacjonarnie byłam tydzień zimą (Taize 90/91) oraz kilka godzin zwiedzałam intensywnie latem… z grupą. 4 maja zachwyciły mnie zwłaszcza tarasy podhradczańskie i Vysehrad, którego jakoś nie pamiętam, choć podczas Europejskiego Spotkania Młodzieży musiałam musnąć.

    – Zamek Trosky i Bieloskalsko w Czeskim Raju. Takie Meteora w miniaturze za to w ogromnej liczbie grzybów, maczug, iglic i podobnych form. Wędrowaniu pieszemu, rowerowemu czy rolkowemu sprzyjające, zwłaszcza w taaaaką weekendową sobotę (my kończyliśmy, Czesi rozpoczynali ‘długi’🙂 )

    – Harrachov, Szklarska Poręba, Książ/Fuerstenstein, Góra Św. Anny (swą niemiecką nazwę nawet na drogowskazach obnosząca)…

    Pogoda super w kluczowych momentach (np. w Pradze)… i super jak na dwa niże, jakie przemknęły nad nami… prześlizgnęły się w zasadzie. Tylko ulewa… trzygodzinna🙄 w drodze do Pragi, potem burze jakoś nocami (i nad Pradziadem straszyło granatowo–grzmotowe gdy byliśmy jeszcze niskawo), znów ulewa w drodze, nad Jakuszycami (nie dałam się, choć przeczekanie kusiło😉 ); mżawki na pagórze i w Szklarskiej (tu nawet, świadkowaliśmy – podczas wieczornego spaceru z mszą sb/nd połączonego – pojawieniu się świeżego śniegu na dodatek do białości wciąż zalegającej na Szrenicy i okolicach —
    — Pradziad i Książ wyszły więc na fotkach nieco ciemniej, lecz były tak samo (bardziej!) zielone, pachnące i ptasio rozśpiewane, jak inne miejsca…

    A, jeszcze te połacie żółtych łąk mleczowych a zwłaszcza pól rzepakowych!… i aleje biało kwitnących jabłoni wzdłuż dróg lokalnych, jakimi się programowo* przemieszczaliśmy — piękne są bliskie okolice centralno-europejskie, pana-szwejkowe, tyle razy ‘przemknięte’ (i przymknięte eksploracji-kontemplacji) w drodze ‘dalej’!!!😉

    P.S. Oczywiście, wszystkich Zainteresowanych zapraszam do obrazków z tekstem😀 Może się przyda to moje opisywanie – np. dla powspominania, zainspirowania, porównania, itd.😀

    ______
    *autostradą i ekspresowymi tylko parę razy, jeśli nie liczyć polskiego odcinka powrotnego od Wrocławia

  6. ja Says:

    Miałem czas w tygodniu – to nie pokazali!

    Do diaska!😉

  7. basia Says:

    Nie zdążyli pokazać…😦

    *******

    Tymczasem w Bronowicach (wiadomość super-nówka, param-param!!!) —

    Dzisiaj w czwartek 10 maja 2012 r. w godzinach porannych do Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie został przywieziony cyklotron Proteus wyprodukowany w Belgii przez firmę Ion Beam Applications SA. Transport odbywał się drogą lądową. Części urządzenia o masie 240 ton zostały przywiezione na dwóch specjalnych, 120 kołowych platformach i będą montowane na terenie Instytutu za pomocą dźwigów w najbliższy piątek. Jest to wydarzenie bez precedensu w Polsce. Montowany cyklotron jest „sercem” projektu Centrum Cyklotronowego Bronowice. Celem inwestycji jest budowa i uruchomienie pierwszego w Polsce oraz Europie Środkowej centrum radioterapii protonowej, przeznaczonego do nieinwazyjnego leczenia skomplikowanych nowotworów zlokalizowanych w obszarze całego ciała, wyposażonego w akcelerator przyspieszający wiązki protonów do energii 235 MeV. Centrum pełniło będzie jednocześnie rolę ośrodka badawczego, w którym prowadzone będą eksperymenty w dziedzinie fizyki jądrowej oraz prace rozwojowe w zakresie fizyki radiacyjnej, radiobiologii oraz inżynierii materiałowej.
    Szczegółowe informacje na temat realizowanej inwestycji znajdą Państwo tutaj
    http://www.ifj.edu.pl/wyd/broszura.pdf?lang=pl

    I jeszcze galeria zdjęć (jak go wieźli drogą lądową a w zasadzie wwozili na teren IFJ :))

  8. pak4 Says:

    @Basia, 9:23:
    Oooo… Kraków chce zgarnąć dla siebie wszystkie atrakcje w Polsce?😯 😛 😀

  9. basia Says:

    taaak… zgarnia co może… a wszystko zaczęło się od rozgarniętego Smoka Wu…😎

    nb, jako uczennica mat-fizu z ambicjami też bywałam tuż przy bronowickim przyspieszaczu cząstek… bo wówczas mieli jeden, o ile dobrze kojarzę…
    (i ciekły azot przynosiła do szkoły – w termosie – koleżanka, której tato pracował w IFJ)😀

  10. pak4 Says:

    No, no… po oglądzie zdjęć muszę napisać, że to się da sprzedać miłośnikom UFO, jako ‚Kraków nową strefą 51″😀
    (A Krakowowi, oraz jego Mieszkańcom, gratuluję!)

  11. TesTeq Says:

    basia mówi: Dzisiaj w czwartek 10 maja 2012 r. w godzinach porannych do Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie został przywieziony cyklotron Proteus wyprodukowany w Belgii przez firmę Ion Beam Applications SA.

    Widzę, że coraz więcej blogów przechodzi na ciemną stronę mocy i produkt-plejsmętuje bez ostrzeżenia. Chętnie się podłączę. Ile Belgowie płacą za jedną odsłonę (za przeproszeniem)?

  12. basia Says:

    Nic nie płacą… One mają misję te Belgi… a jak B poczuje w swych żaglach misjonarski wiatr – też się zapędza gratis… za przeproszeniem, ofkors! 😐 😀

  13. mru Says:

    bezczelne bym usunął.
    /https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/HarrachovSzklarskaPoreba#5740807612278766338/

    cyklopy i cyklotrony lubię.
    😉

  14. mru Says:

    feralna trzynastka! ;]]]

    to:

    https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/HarrachovSzklarskaPoreba#5740807612278766338

  15. basia Says:

    Taaak? Uważa Mru to niewinne zdjątko za niestosowne?… … …
    😥 😉

  16. TesTeq Says:

    Teraz już wiem, skąd ten zapał do ucieczek z Krakowa:

    Klimatolodzy radzą krakowianom: Lepiej się stąd wyprowadzić

    Ci, którzy przed wiekami wymyślili Kraków na dnie doliny Wisły, powinni za to ciężko odpokutować! To przez nich mamy migreny i częściej chorujemy, a po wyjeździe na dłużej za miasto przez kilka dni dochodzimy do siebie. Klimatolodzy radzą: – Lepiej się stąd wyprowadzić.
    (…)
    Wyniki badań opublikowano na stronie internetowej UJ.

  17. 18 karatów Says:

    Moja siostrzenica już się wyprowadziła. Do… Pragi😉
    Mówi, że jej służy.

  18. gk Says:

    A jednak.
    Choć dla serca nieszczególne tam powietrze,
    złote nuty spadają na Rynek
    i muzyki dokoła jest w bród…

    Kultura, nauka, historia, technologie-

  19. pak4 Says:

    Pamiętam, jak w szkole, nauczyciel opowiadał, że Kraków nie jest tak położony by umiejscawiać tam ciężki przemysł — bo kotlina, utrzymują się zanieczyszczenia, itp. Na to ktoś się zgłosił:
    — To ja już wiem, dlaczego przemysł jest na Górnym Śląsku! Bo wyżyna i wywiewa wszystkie zanieczyszczenia!
    —😀 Tak dużo zanieczyszczeń, jak na Górnym Śląsku to nie ma nigdzie indziej w Polsce😀

  20. pak4 Says:

    PS.
    To znaczy — emotikona ‚😀 ‚ nie została zastosowana by śmiać się z zanieczyszczeń i ich szkodliwości, ale odmalowuje rzeczywiste emocje płynące z wysłuchania niedorzecznego argumentu.

  21. owcarek podhalański Says:

    zaplanował, zorganizował, przybyli, zdobyli

    Mniej lapidarnie niz u wiadomego pona, ale tyz piknie😀

  22. basia Says:

    Bo widzą Szanowni Maestro, 18 Katatów, GK, PAK, tu jest po prostu gęsto! — Król(e)-Duchy, czakramy, miazmaty, dusząca kołtuneria i filisteria/filistyneria (antyboho), bohema niedomyta, yuppies nadmiernie uperfumowane, zimny Lech, gorąca Anna Grodzka, huta Lenina (czy tam kogo), huta aluminium (od 30-stu lat nieczynna), uczeni w niewietrzonych (oszczędność!) wieżach z kośćmi… z kości słoniowej i zziajani na przebieżkach z jednej belferskiej usługówki w drugą… etc., etc.

    To się i czasem wyjedzie… przewietrzyć… I wraca.

    Nb, nie wiem, jak się sprawy mają ostatnio, lecz niewiele lat temu z danych statystycznych wynikało, że Kraków jest jedynym polskim dużym miastem, które się nie wyludnia: choć klasa średnia masowo się wymeldowuje z centrum do świeżo-pobudowanych podmiejskich rezydencji – zastępcy-następcy kupują-przybywają* chętnie, nawet z naddatkiem… — siła czakramów? cy co inne?😎
    😀 😀 😀 😀

    Mniej lapidarnie niz u wiadomego pona, ale tyz piknie Owczarku, bo ja dopiero ćwiczę lapidarność stylu… poprzez łączki (meandry!) barokowe się doń przedzierając…🙄😀

    ____
    *nieruchomości, rzecz jasna; niezameldowana studenteria czy jobbersi się jakby (m)nie(j) liczą w takich statystykach…

  23. pak4 Says:

    Choć już gk przypomniał, to jedno więcej nie zaszkodzi:

  24. basia Says:

    …dodajmy uczciwie, iż butne miny, święte słowa i głupota, która aż naprawdę boli to w grodzie krk zjawiska nie wyłącznie importowe… — dużo zależy, jak i z kim się zadajesz, zależy od wyskalowania sytuacji, od tego, co sam sobą (re)prezentujesz, gdzie ucho przykładasz… 🙂

    przykładam – nadciąga właśnie burza. pozamykać okna trzeba; świeższe/chłodniejsze powietrze wpuścimy gdy się uspokoi😉 😀

  25. el kondor Says:

    Ładne zdjęcia, najbardziej podobały mi sie te z pradeda ze względu na piękne lasy świerkowe, no i sama góra jest strasznie fajna, z ta wieżą tv.

  26. basia Says:

    Lasy OK, korniki i wiatrołomy też OK bo mówią, że monokultura świerka złą rzeczą była zatem trzeba naprawiać teraz, co poprzednie pokolenia nabroiły… potrwa dekady a nawet stulecia, lecz leśnik potrafi🙂

    A wieża? – Czyni Pradziada wyższym od Śnieżki! Ergo, każdy powe, że jest bardzo OK!😎
    😈 😉 😀

  27. basia Says:

    To była kolejna majówka! — Po linii i na bazie tenorów Maestrowych i PAKowych co do konieczności ucieczek z Krakowa w naprawdę zdrowe i wyniesione miejsca, nawiedziłam wczoraj Górny Śląsk: Piekary Śląskie, Świerklaniec, Chorzów…
    — Proszę tylko zerknąć, jak pięknie
    dymią się bure kominy,
    piece hutnicze płoną
    dudnią, dudnią maszyny
    łuną palenisk czerwoną

    Że co? Że niezupełnie widać? A bo to niedziela była. I trzynasty…
    😉 😀

  28. pak4 Says:

    No… w Chorzowie kiedyś zdrój urządzano😀 Odkryto lecznicze właściwości jakiejś wody kopalnianej😀 Ale zdroju już nie ma. Jastrzębie jest za to Zdrój, o!!!

  29. jankora Says:

    Wielkie nieba,Spa Chorzów?
    To może jeszcze Ruda Zdrój? :shock;

  30. jankora Says:

    Oglądam wcześniejsze,i mam skojarzenia:
    Ty pójdziesz górą.
    https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/GoraSwAnny#5740813928303397170

  31. jankora Says:

    A ja doliną.
    https://picasaweb.google.com/100017103147766566592/GoraSwAnny#5740085157027843778😉

  32. basia Says:

    Wszędzie można znaleźć jakieś użyteczne minerały… albo energie… źródła energii… czakramy… czahary…
    …bo że góry i doliny, to najoczywistsza oczywistość! 😀 😀

  33. mru Says:

    Jankora ogląda „Objazd” aż furczy.

    poza tym cisza.😛

  34. TesTeq Says:

    basia mówi: …bo że góry i doliny, to najoczywistsza oczywistość!

    Nie dla każdego.

    Żądam równości!

    Niech przybędzie wielki walec historii!

    Niech wyrówna góry i doliny na płask!

  35. basia Says:

    Walec ma Warszawa. A nierówności jak (tam) były, tak są❗

  36. pak4 Says:

  37. basia Says:

    😉 😀

    *** * ***

    …and Michael Portillo with his considerable career in broadcasting!… 😉

    Przez kogoś, kto spędził trzy prawie-ostatnie lata XX wieku w UK Portillo został oczywiście zapamiętany poprzez tzw. ‚Portillo Moment’ – noc 1 maja 1997 i chwila ogłoszenia wyników wyborów parlamentarnych dla Enfield South: minister w rządzie konserwatystów, wielka ich nadzieja na przywódczą schedę, polityk młody, wyrazisty… butny nawet… przegrywa (nieznacznie ale bardo dotkliwie*) z młodym gejem z czerwoną różą w klapie… Koniec Torysów, koniec pewnej ery, zmiana warty… pamiętam jak dziś oglądanie tego momentu w tiwi i uwagi domowników w mcu gdzie wynajmowałam pokój. (W kolejnych dniach komentatorzy żartowali, że gdy ktoś musiał wyjść do kuchni po kawę czy do toalety – w systemie first past the post noc wyborcza trwa wieki — przegapił-utracił na wieki taaaaką bezcenną satysfakcję!!!)

    ____
    *bo trzeba wiedzieć, że fattest cats każdej partii polują na (i na ogól dostają) tzw. safe seats – możliwość startu z okręgów wyborczych gdzie elektorat tradycyjnie głosuje na daną opcję… but sometimes there is a huge swing… and drama… and a memorable night…🙂

  38. basia Says:

    taaa… a ja przegapiłam wklejenie linki do The Portillo Moment.
    Jeśli ktoś nie widział, jakim spektaklem jest ogłaszanie wyników w systemie większościowym — oto jeden z najlepszych przykładów w ostatnich dekadach!

  39. basia Says:

    ps – ach, co to była za majówka! 😀

  40. Joszko Says:

    taki tamtejszy Rokita?😉

  41. Joszko Says:

    Przepraszam, duża litera mi się nie wbiła!

  42. basia Says:

    hmmm… faktycznie, obaj tak zabójczo przystojni…🙄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: