Opowiastka bez okazji i puenty

Będąc młodą lekarką przychodzą różni i różne. Choćby kobitka z grypą, złamanym nosem, zwichnięciami nadgarstków i siniakami. Podburzyłam – akurat charakterna mi się trafiła, zresztą na swoim była, ojciec, matka za ścianą – wygonili dziada… Wyjechał, włóczył się w mieście, pod mostami nocował aż gdzieś sczęzł.

Stare baby podobno mruczały, że jeszcze by się pogodzili, a tak to się chłop całkiem zmarnował. Przeze mnie.
Powoli zmądrzałam – co sie będe tak cięgiem szarpać, dom na wsi pobudowałam, wsiąknął człowiek, mówić się nauczył po miejscowemu… z ludźmi trzeba żyć.

Już na emeryturze widzę, jak mi na ośrodek przyjeżdża chłopię, też z Krakowa, przychodzi pacjentka z grypą i zielonymi plackami na przybrązowanych ramionkach… Będąc młodym z Krakowa, z miejsca denuncjuje boksera.

Dodajmy, że prawo się zmieniło i młode mają gorzej – wprowadzili obowiązek zgłaszania.

A pacjentki z moich początków to teraz ostre baby — nie będzie donosicielstwa w porządnej wsi, pogodzą się, jakie mają wyjście? – co trzeciego chłopa wywalić z domu?! No, nawet by se dał!… Byczory jeden w drugiego, że bez kija nie podchodź.
Co innego, gdyby tak stale. My musiały nieraz cierpieć razy i po sześdziesiątce, jak się mocny trafił, ale młode teraz inne. Postęp. Tylko nie lecieć od razu na policję. Wyprą się, wycofają skargę, doktorek wyjdzie na głupka i wrogów se narobi.

Wrogi byli zawsze, ale teraz jest jeszcze ważna rzecz, niech pani koniecznie napisze. Ja miałam znacznie więcej powagi wśród ludu, niż ten młody. Taki, co w Widniu na bioło robi, to by se go kupił w tej minucie, jak by chciał. I co tego doktorka obchodzi, jak Wiedeńczyk się z żoną rozlicza przy sobocie?… Kajenne jej kupił, najlepsze solarium, niejedna by tak chciała. I też święta to ona nie jest, ludzie widzą i wiedzą więcej, niż ta krakowska lelija w portkach. A po antybiotyk iść musi jak się pochoruje – jest w tygodniu sama jedna do trójki dzieci.

Odpowiedzi: 20 to “Opowiastka bez okazji i puenty”

  1. TesTeq Says:

    Młoda z młodą mają gorzej,
    Bo chłop nimi ziemię orze…

  2. basia Says:

    Łoj, to, to, to — co prowda to nie grzych! 😉 😀

  3. pak4 Says:

    — Bo go ojciec uczył: Jak w noc poślubną nie przyłożysz żonie pasem, to już nigdy się nie będzie słuchać.
    (Zasłyszane. Małżeństwo się rozpadło, choć nie w noc poślubną. Niektórzy postronni nie widzą związku.)

  4. mru Says:

    „lelije” {😆 } powinny być uczone w szkołach, że droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami i wzniosłymi intencjami.❗

  5. 18 karatów Says:

    Bili, bo grypę po wsi roznosiły🙄
    Taka profilaktyka.

  6. TesTeq Says:

    @pak4: Jeżeli małżeństwo się rozpadło, to jest logiczne, że postronni nie widzą związku.🙂

  7. el kondor Says:

    Zaraz, zaraz, jak to „Będąc młodą lekarką” ? Czy ja dobrze zrozumiałem, Sz. Gospodyni była lub tez nadal jest lekarką? A to surprise!

  8. 18 karatów Says:

    Będąc młodą lekarką przyszedł raz do mię pacjęt z prośbą o operację plastyczną

  9. basia Says:

    @PAK: Pasem? W noc poślubną?… Abstrakcja jakiej chyba nie wymyśliliby nawet najtwardsi górale… a gdyby nawet – to KK jak amen w pacierzu unieważniłby takie… hmmm… consummatum…😕

    @Mru: Może i są uczone, ale teoria co inne a praktyka co inne… Chyba trzeba mieć nerwy jak postronki, by w takich okolicznościach natura nie pociągnęła wilczka do lasu (i.e. oburzenie – na policję… dla naprzykładu)…

    @18 Karatów: Wszystko przez te wędrówki!… 😈

    @TesTeq: Postronni to powinni nie-widzieć związku jeszcze zanim klamka zapadnie (a nie dopiero jak się rozpadnie) bo fakt skłonności bokserskich i ogólnie-słabego charakteru jest im częściej wiadomy, niż „bogdance”… A do tego bywa, że mają większe doświadczenie i tzw. mądrość życiową…

    @El Kondor: Czy ja dobrze zrozumiałem, Sz. Gospodyni była lub tez nadal jest lekarką?
    Nie, niezupełnie dobrze… lecz do tego zdążyłam się już przyzwyczaić… nieco…🙄

    18 Karatów, 6:24pm: Aby nie ulec łatwemu złudzeniu, że owe szemrane nose job procedures zdarzają się li tylko na polskiej wsi, przypomnę, co tu już kiedyś wzmiankowałam: najefektowniejszy przypadek męskiego perfidnego bullingu i okazjonalnej przemocy fizycznej obserwowałam w Lo, Fitzrovia, o bezwysiłkowy rzut beretem od Bloomsbury (gdzie wcześniej V. Woolf et consortes). Sprawy rozgrywały się między małżonkami: on Irlandczyk lekarz i to psychiatra oraz dramatopisarz (nawet byłam kilka razy na premierach), ona Francuzka, przeefektowna, dystyngowana, wysportowana, z dobrą robotą (City), 11 lat młodsza (od niego, ode mnie ca dekadę starsza)… Przy okazji jednego z ataków zrobiła sobie ‚porządny’ nose job („tak czy inaczej planowałam”)…

  10. basia Says:

    Nb, z nieco innej beczki (choć z kilkoma punktami stycznymi) — dziś 15 rocznica śmierci Osieckiej; coś mnie rano podkusiło do wpisania w wyszukiwarkę ‚osiecka jako matka’ i tym sposobem dowiedziałam się o problemie alkoholowym wybitnej tekściarki… nie wiedziałam o tym dotąd nic a nic*…

    Linkuję, teksty warte namysłu (gdyby ktoś ich dotąd nie znał).

    http://wyborcza.pl/dda/1,110613,8726115,Coreczko__nie_ma_sprawy.html

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,8512237,Z_widokiem_na_twoje_ucho.html?as=1&startsz=x
    _____________
    *śmierć O. zastała mnie w Londynie (w zapracowaniu wielkim oraz oderwaniu od spraw krajowych) i nie dotknęła ani w połowie tak mocno, jak inne odejścia tamtej wiosny: Drawicz, Okudżawa, Skrzynecki… rok wcześniej Kieślowski — to gwoli wyjaśnienia-usprawiedliwienia…

  11. basia Says:

    …postanowiłam przypomnieć sobie dziś wieczorem pewien bardzo pamiętny mecz… sprzed trzech dekad…

  12. Tom Says:

    Ha, Nou Camp… albo Camp Nou – tegom nie był świadom.

  13. Tom Says:

    54 lata…
    :
    :
    :
    :
    :
    I znów „ruskie” – bukwy w opisie filmu.🙂

  14. basia Says:

    komentator (Ciszewski chyba) mówił „nju kamp”…🙂

  15. pak4 Says:

    O! Mecz w całości! I Ormianin (?!) wystawił go z polskim komentatorem i rosyjskimi podpisami😯🙂

  16. PAK Says:

    Nawiasem mówiąc, widziałem taki przedruk z prasy rosyjskiej z wielkim żalem, że ich drużyna dostała nakaz by nie dopuścić do przegranej z Polską (wiadomo, 1982), co sprawiło, że nie poszli na ryzyko i zaprzepaścili sobie szanse na dobry wynik w Mundialu.

  17. nietoperek Says:

    znaczy to Rosjanie* grali na remis, nie Polacy?😯

    ____
    *dokładniej Ludzie Radzieccy: głównie Błochin, Gruzini, Ormianie😉

  18. nietoperek Says:

    ale i tak mieli farta😈 – bo dopięli swego

    /zwykle jak grasz na remis to przerywasz :roll:/

  19. basia Says:

    PAK: O! Mecz w całości! I Ormianin (?!) wystawił go z polskim komentatorem i rosyjskimi podpisami
    — Globalizacja! 😀
    Co do gry na remis i owoców takiej taktyki – pełna zgoda z Nietoperkiem😀

    …Swoją drogą to byli czasy… ten mecz… I poprzedni, z Belgią (zresztą obejrzany w Domu – pewnie weekend był)
    …uliczkę znasz w Barcelonie, w uliczkę wyskoczy Boniek… A tu stan wojenny, paszporty na milicji (czy innym MSW) i taka, panie, Barcelona wydawała się w jakiejś innej galaktyce, nie jak teraz, godzinę lotu gdy człowieku zimno albo jest oferta promo… albo i mecz na Camp Nou…

  20. Forum Akurat Says:

    Forum Akurat…

    […]Opowiastka bez okazji i puenty « przelotnie-pobieżnie-przejściowo[…]…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: