Nieświadomi

Of all the inhabitants of the inferno, none but Lucifer knows that hell is hell, and the secret function of purgatory is to make of heaven an effective reality.

Arnold Bennett*

Symetrycznie podoba mi się wizja piekła jako stanu nieświadomości Dobra… – być wobec Absolutu, ale nie mieć świadomości, jakie szczęście nas spotyka.
Jeśli ta akurat koncepcja filozoficzno-teologiczna miałaby się ziścić – piekło pełne będzie Polaków – wielka jest zaiste nasza wprawa w nie-dostrzeganiu i bagatelizowaniu małych i większych dóbr, jakie się nam codziennie przytrafiają.
‚Za to’ niektórzy chętnie spluną do cudzej szklanki gdy spostrzegą (to potrafią!), że zbyt przyjemnie mu się z niej popija…

Komentarzy 25 to “Nieświadomi”

  1. mru Says:

    może i czasem świadomi…
    lecz najczęściej niedobrowolni. 🙂

  2. abnegat.ltd Says:

    Aleszsz – jakze tragiczna i wyjalowiona czynnoscia bylo by posiadanie szklanki do wypicia bez oznak zazdrosci ze strony innych…

  3. owcarek podhalański Says:

    Acha, cyli piekło jest w Busku-Zdroju. Bo tamtejse kąpiele siarkowe od downa widziały mi sie mocno podejrzane. Syćka godajom, ze to sanatorium. A tutok jak widać – to nie sanatorium, ino piekło, ba o tym wie ino Lucyfer 😀

  4. Asia Says:

    Pamiętaj, co masz do wypicia – wypij duszkiem… (zaduszkiem? :lol:)

    Jeśli nie potrafisz – pilnuj naczynia albo odstawiaj je na wysoką półkę, najlepiej na najwyższą. 😉

  5. PAK Says:

    Acha… to już wiem, dlaczego lepiej pić z kubków, względnie filiżanek 😉 😛

    Ale… czy tak bardzo jesteśmy nieuświadomieni? Przechodzę sobie rano koło kościoła, a tam stały bywalec wyjaśnia spontanicznie stałej bywalczyni:
    — Popatrz jakimi pięknymi kolorami Bóg to wszystko odmalował, jak więc bardzo powinniśmy go za to chwalić!

  6. Joszko Says:

    PAK, poczekajmy dwie godziny. Albo jak im ojciec dyrektor wyłonacy. – Inaczej będą śpiewać! 😆

  7. TesTeq Says:

    Uprasza się ten blog o zamieszczenie ostrzeżenia:

    „Blog zawiera lokowanie produktu.”

    „być wobec Absolutu, ale nie mieć świadomości, jakie szczęście nas spotyka.”

    Po dużej ilości Absolutu usprawiedliwionym zaprawdę jest utracić świadomość.

  8. basia Says:

    Oki, krakowskim targiem – ulokujmy tego absoluta na jabłuszku… 🙄

    Witam przeserdecznie, donoszę że przepięknie jest (na drogach dla naprzykładu ;))… i do pracy zmykam… 😎

    😀 😀 😀

  9. TesTeq Says:

    Przepięknie na drogach? Przecież nic nie widać – taka mgła! Może dlatego tak przepięknie…

  10. 18 karatów Says:

    Łyk Absolutu i… na autostradę 😎

  11. basia Says:

    Mgła? Na Mazowszu? Ja tylko słyszałam o dzielnym pilocie 😉 — z wielkim opóźnieniem usłyszałam – dopiero wczoraj w południe… i to przez przypadek niejako*…

    W Krakowie o tej porze roku mgły trzymają się i do 1-2pm (zresztą zabawne było wczoraj rano wjeżdżanie i wyjeżdżanie z tumanów o różnych konsystencjach… i słuchanie odpowiedzi na zagajenie (że przepiękna jesień)… ‚ale tak buro cały dzień!’… – co wy wiecie o niektórych krakowskich burościach, szczęśliwi mieszkańcy pagóreczków! ;))

    Lecz akurat dziś było złociście, świetiście, poświatowo (turnerowsko :roll:) już od około 10… Cuuuudo… (wiem, wiem, powtarzam się strasznie… i nic na to nie chcem i nie mogiem poradzić…

    Więcej i systematyczniej – jutro o poranku (mglistym, na bank!… byle krótko! :D)

    ____________
    *Mama, powróciwszy z zabiegów kolanowo-kręgosłupowych w powiatowym szpitalu (ja w tym czasie zmieniałam opony, nawiedzałam kościoły i cmentarze, pucowałm wuz_muj, etc.) nadmieniła ciekawostkowo, co obejrzała wieczór wcześniej w wiadomościach… gdy już prawie spałam bo nigdzie nie odsypia się zaległości, zmęczenia i świeeeeżego powietrza tak dobrze, jak w rodzinnych piernatach 😉 … Rano (~6am) jadłyśmy razem spokojne śniadanie, ale widać uznała inne tematy za priorytetowe… w sumie normalne u nas (bogaty) real nad zapośredniczeniemi wszelakimi. Nie żeby Mama nie była podekscytowana tematem – i jak jeszcze… ale widocznie jest zahartowana… np. 10 kwietnia 2010 o poranku przechodziła właśnie najpoważniejszy w jej cv zabieg chirurgiczny…

  12. basia Says:

    Ach te czterdziestoproc… czterdziestokaratowe koncepty! 😀

    _________
    * w piosence Sikorowskiego „Żal za Piotrem S” (Skrzyneckim, z P pod B) jest fraza „Po brodzie mu płynęła łza czterdziestoprocentowa…” — zawsze, gdy to sobie nucę sama albi z nagraniem, zmieniam procenty na karaty…

  13. mru Says:

    @basia, błogosławieni nieświadomi, albowiem wiele cyrków medialnych oszczędzone im będzie… 🙄

  14. el kondor Says:

    @Basia: A w Łodzi żadnych mgieł.

  15. 18 karatów Says:

    A na tym hajłeju…

    „Uciekają rzędy drzew,
    twarz mi chłodzi wiatru wiew,
    Świat uśmiecha się, psiakrew,
    bałamutnie,
    A ja biorę gaz pod but,
    raz na objazd, raz na skrót,
    Byle dalej, byle w przód,
    absolutnie, absolutnie.”

  16. 18 karatów Says:

    Więc gdy masz pan z życiem kram,
    taką panu radę dam,
    Gnaj do ludzi, tylko tam
    pańska meta.
    Gnaj pan do nich jeszcze dziś
    i poświęcaj każdą myśl,
    Czyś pan szofer, panie, czyś
    pan poeta.

    Raz na objazd, raz na skrót,
    bo chodź się trafiają wśród
    Ludzi często nieźli trut-
    nieźli trutnie,
    Choć cię nieraz wkurzą fest,
    choć rozzłoszczą cię do łez,
    W sumie z nimi fajnie jest,
    absolutnie, absolutnie

  17. 18 karatów Says:

    chodź? 😯
    Chodź, chodź, ale nie po tym hajłeju 🙄 😉

  18. Tom Says:

    18 Karatów – jedno jest pewne, nie gnali z prędkością światła. Tą pan E. kazał u w z g l ę d n i a ć. (Coś jak PAK filiżanki ;-))

  19. PAK Says:

    W ramach komunikatów pogodowych uzupełniam: na Śląsku bezmglnie. Za to w Krakowie zrobiło się książkowo… (Ale po co dodawać oczywiste oczywistości?)

    @Joszko,
    skąd wiedziałeś, że w drodze do pracy przechodzę pod kościołem oo. Redemptorystów? 😯

  20. basia Says:

    @Mru: Bo dobra wola to stan łaski… Modlić się o to trzeba (podobnie jak o silną wolę)… ale i pracować… „Człowiek wkłada pracę, PB wcześniej czy później dołącza łaskę” – taką mantrę słyszałam na licealnej katechezie… 😀

    @Abnegat.ltd: Zazdrość bywa twórcza, mobilizująca… i oczywiście dowartościowuje obiekt 😈 — więc niechże ona sobie i jest, skoro tak zostaliśmy skonstruowani… Gorsza (bo bardzo destruktywna dla nosiciela) jest zawiść, zwłaszcza polskiego typu (szewc plebanowi dobrze powiedzianego kazania) — nie interesuje mnie mikstura, jaką sobie ‚istota obok’ spreparowała… na pewno by mi nie smakowała (nawet gdyby wetknąć prosto w rękę :lol:) — ale do jasnej ciasnej (albo stu tysięcy błyskawicowych synonimów… gdyby przejść na teren zawiści sieciowych ;)) — czemu ona (istota) ma z tym wszystkim tak dobrą zabawę?! — Podejrzane… najpewniej oszukaństwo jakieś… 🙄
    …A tu tylko tępa nieświadomość istoty rzeczy… – jak toczy/obraca się świat… i jak jest skonstruowany człowiek 😦

    Owczarek: Acha, cyli piekło jest w Busku-Zdroju. Bo tamtejse kąpiele siarkowe od downa widziały mi sie mocno podejrzane
    A, to doprecyzujmy – ‚widziały’ czy ‚woniały’. W końcu jak diabła nie można ogarnąć rozumem czy wzrokiem – może można go przechytrzyć-przeniknąć innym zmysłem… albo kombinacją?
    (‚Jest problem’ – powiedziałby (z radością) Tischner.) 😀

    @Asia: Spełniam dokładnie warunki, jakie radzisz, a mimo to… Widzą stan upojenia i że do szklanki stale nowe cieknie… samo… 😉 😀

    @PAK: Acha… to już wiem, dlaczego lepiej pić z kubków, względnie filiżanek
    Z kubków i filiżanek TEŻ – bezwzględnie! 😀 Ale Owczarek pisał ostatnio (albo przed-) o szklance pół-pełnej… jakiegoś paskudztwa… Wciąż jestem zafascynowana licznymi kierunkami, w jakie można pociągnąć tę metaforę… Świadomie bądź (m)nie(j)… 😀

    @Joszko: PAK, poczekajmy dwie godziny. Albo jak im ojciec dyrektor wyłonacy. – Inaczej będą śpiewać!
    Miałam wczoraj kliniczny przypadek na odległość ramion… I to w sweet-shopie (nie mylić ze sweat shopem ;)) – za 500PLN miesięcznie (bo złodzieje, bandyci, zdrajcy, sprzedawczyki, bezbożni, niepolacy) facet kupował dzieciom (co owoców ‚nie lubią’) słodyczy i śmieciowych snacks wartych 128PLN… i pomstował na PB ducha winną sprzedawczynię… 😮

    @Mru: błogosławieni nieświadomi, albowiem wiele cyrków medialnych oszczędzone im będzie…
    Anglojęzyczny cyrk medialny związany z emergency landing/crash landing nadrobiłam błyskawicznie (przedwczoraj) — mój dżob w końcu… 😀

    @El Kondor: A w Łodzi żadnych mgieł.
    Tu też dziś, po pięknej jutrzence różanopalcej – słońce i błękity od rana… 😎
    …Do tego piątek (jeszcze się człek dobrze nie rozpędził z pracą a już mu każą typ aktywności zmieniać :roll:) 😀

    @18 Karatów: Gnaj do ludzi […] Gnaj pan do nich jeszcze dziś
    Accordingly 😉 pognałam na próbę… Pierwszą w tym sezonie (z powodu chrypki 8 opuściwszy… i jedno niedzielne śpiewanie)… I zdumienie… – wszyscy faceci, jacy się ostatnio przewinęli (cud mniemany ;)), także powróceni po wielomiesięcznych wojażach, w tym egzotycznych… alty też są… za to w sopranach pustki…
    Odkąd jestem w tym chórze, zawsze wszystkie możliwe dziewczynki chciały śpiewać a chłopczyków brakowało… A w sumie z nimi fajnie jest… absolutnie (lecz dziewczynki równie potrzebne… w ‚własnym’ głosie to nawet bardzo ;)) 😀

    Chodzenie po hajłejach widziałam o poranku 1.11 – krzyże przydrożne obłożono lampkami i widywało się też auta na awaryjnych oraz ludzi zapalających znicze, stawiających kwiaty… Na szczęście mgły nie było… prawie…

    @Tom: Uwzględnianie nie wyklucza absolutyzowania… zahipotezowałabym wstępnie i ostrożnie… Bo poczekam, co powie świadomościowy niemowlak – neutrino 😀

  21. basia Says:

    PAK: Za to w Krakowie zrobiło się książkowo… (Ale po co dodawać oczywiste oczywistości?)

    Aaaa — textbook fogless November at Balice JPII International? 😀

    Btw, wczoraj koleżanka z chóru miała do rozdania 1 wejściówkę na Targi (to samo źródło, co w zeszłym roku czyli nasza parafia, i szczodre wydawnictwo z ptaszyskiem w nazwie* ;))… —
    — ale skoro trza zwizytować infernalne klimaty napomknione przez Owczarka a w nd śpiewanie a po południu praca — ominie ludzia w tym roku pielgrzymka do książkowych świętych miejsc… zatłoczonych, przegrzanych… kwaśnych, zielonych, dobrych dla żarłoków 😈 😀

    ____
    *nie, nie z wroną… jeszcze nie 😉

  22. mru Says:

    textbook fogless November at Balice JPII International?

    jak już zbudujemy nową Polskę to będą same takie nowembery ❗ nawet na balicach. fulstop i powodzenia.

  23. mru Says:

    Aleszsz – jakze tragiczna i wyjalowiona czynnoscia bylo by posiadanie szklanki do wypicia bez oznak zazdrosci ze strony innych…

    z racji dżoba mam szklankę z której piła Tina Turner. siostrzeńcy mi trochę zazdrościli aż do czasu, gdy im poleciłem przesiąść zadrość na koleżankę z roboty – z ichniej piła Madonna.

    szklanka Dody – to by był jeszcze lepszy inwestment w wujowski ałtorytet mru

  24. mru Says:

    nie wiem, jak zapatrzy się na to Abnegat –
    bądź co bądź nie tylko praktyk, ale i profesjonalista:
    oceniam, że moja szklanica jest wyjałowiona a nawet sterylna przez 66.666% czasu użytkowania. 🙄

  25. basia Says:

    Powodzenia można życzyć wzajemnie. Zawsze 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: