Jak się chce – to się da!

Piętnaście dni temu wspomniałam
– jak na naszej spokojnej uliczce osiedlowej ZIKiT polecił MPK-owi urządzić czasową pętlę kilkunastu linii autobusowych
– jak rzecz wykonano metodą nocnego zamachu stanu
– i jak nas to zdenerwowało.

W pierwszych dniach – zwłaszcza w ów wtorek 4.8. – zainteresowane instytucje wydawały się iść na konfrontację (jakkolwiek melodramatycznie to nie zabrzmi). Na przykład rano strażnicy miejscy informowali łaskawie, że kilku szczęśliwców może parkować na „nieczynnej” szerokiej alejce, łączącej przedmiotową ulicę z przelotową… by po południu uznać władczo – z natychmiastowym fotografowaniem pojazdów i spisywaniem danych – że wszystko „to” jest poboczem*.

Sprawy rozwijały się błyskawicznie: ubikacje na skwerze, kosze i ławeczki przy przystankach (w ogródkach pety i butelki – co będzie, gdy wrócą uczniowie czy studenci?!…)
…My tymczasem zbieraliśmy się co wieczór, debatowaliśmy, redagowaliśmy petycje i składaliśmy pod nimi podpisy, fotografowaliśmy i filmowaliśmy. Jako, że materiał wyemitowany przez telewizję i czas jego publikacji rozczarowały nas nieco – postanowiliśmy walczyć metodą mediów obywatelskich. Strona internetowa w końcu nie zdążyła powstać, ale głośno o niej było, a niedoszły autor, biegając z „rurą” gdzie się tylko dało, budził postrach wśród kierowców i strażników miejskich.

Ale najpierw procedury – pismo do ZIKiT.
I wywiad, „jak to tam było z tą decyzją” (szwagier kolegi geodeta… – zresztą nie trzeba szwagrów, by dostrzec, ile procedur złamano).
I artykuły w gazetach lokalnych.
I co by tu jeszcze, niech im się nie zdaje, że popyskujemy i ucichniemy bezsilni… albo się nam znudzi.

Pisma poszły gdzie trzeba, Spółdzielnia wystosowała swój stanowczy protest; Rada dzielnicy (rzekomo zaopiniowała była pozytywnie „projekt” ZIKiTu) odżegnała się od jakiegokolwiek maczania palców na niekorzyść mieszkańców a na dowód dobrych intencji udostępniła (w środę tydzień temu) lokal na kolejną debatę – bo poniedziałkowe spotkanie na wolnym powietrzu wszystkich zainteresowanych stron** zakończyło się bez konkluzji.

Tym razem – w środę – okazało się, że wszystko się da, policja pozwoli, gdzie rzekomo pozwolić za żadne skarby nie mogła. Przegubowce w kierunku Tyńca poszły w miejsce, które dla nich od początku postulowaliśmy (Rondo Grunwaldzkie; długi pas „włączania się do ruchu” z Konopnickiej w Monte Cassino przechodzący w strefę przystankową dla busów do Skawiny). Dwie linie do Czernichowa stoją teraz tam, skąd startowały od dziesięcioleci, zanim im ktoś przedłużył kurs w nasze rejony. Jedną czy dwie trasy zawieszono. Została jedna, rzadko kursująca, z przystankiem na samym początku ulicy.
Uchylono zakaz zatrzymywania się i postoju po lewej stronie; na chodniku – skrócono. Mieszkańców przeproszono za zamieszanie.

Teraz może konkluzja w gazecie lokalnej, która tak ładnie o nas napisała… – zastanawia się liderka protestu. Konkluzja ku pokrzepieniu innych.

___
*owym poboczem miałby być szeroki skwer – którego nb też broniliśmy (ok. dekadę temu)… przed apetytami koncernu paliwowego na kolejną dobrze zlokalizowaną stacyjkę benz…
**nie byłam (z powodu dawno zaplanowanego wyjazdu w Tatry)

15.12: Zwycięstwo już jest całkowite ;D
Wczoraj wieczorem, biegnąc na próbę zobaczyłam auto Brata ciasno zaparkowane wśród innych pojazdów… Po kilku sekundach uświadomiłam sobie, CZEMUŻ to zwróciło ono moją uwagę: ano temu, że było zaparkowane na miejscu przystanku owej „ostatniej” linii autobusowej… którą w czasie weekendu zlikwidowano albo gdzieś przeniesiono, zakazy zdjęto, nowe znaki postawiono…
I tylko na budowie Centrum Kongresowego nie dzieje się nic… Ale stanie się coś, aż do końca ;| – taką mam nadzieję ;D

Reklamy

Komentarzy 19 to “Jak się chce – to się da!”

  1. Tom Says:

    Skoro jedna linia została – zwycięstwo nei jest całkowite… 😛

  2. PAK Says:

    Ufff…

  3. basia Says:

    Urzędnicy też ludzie… swoje uczucia mają — trzeba było zachować pozory kompromisu 😈

  4. Mru(cek) Says:

    Czy blog B nie powinien jednak wyemitować (czyli zacytować) audycji telewizyjnej, która „rozczarowała” mieszkańców osiedla? Sami byśmy ocenili… 😛

  5. basia Says:

    Czyżby Pan Szanowny założył podsłuch w moim mieszkaniu?!!! 😯

    – Wczoraj wieczorem odwiedziła mnie przyjaciółka. Gdy zagaiła temat zauważonych zmian na osiedlu – ja wystartowałam do wprowadzenia jej w dopiero-zakończoną aferkę, a ona: „wiem, wieeeem, krewni mi opowiadali… i że widzieli cię w telewizji…”

    To są wspólni znajomi z naszej miejscowości rodzinnej – dość oddalonej od krk i odległościowo i mentalnościowo*… Więc – nie obejrzawszy tego materiału – wyemitowanego we wtorek 4.8 w wieczornym wydaniu „Kroniki”, migawkowego** ponoć; dającego znacznie większe pole do popisu wygarniturowanemu urzędnikowi ZIKiT (moralizującemu ponoć o dobru wspólnym, jakie powinni uwzględnić mieszkańcy…) — zostałam nim zaciekawiona. Wreszcie… trochę… Nie na tyle jednak, by dobijać się do telewizyjnych archiwów lub rozpytywać, czy aby ktoś z mieszkańców zainteresowanego osiedla nie nagrał 🙂

    ___
    *”czego oni chcieli?… przystanki tam będą tylko przez jakiś czas… w mieście jest huk i inaczej nie będzie a oni by chcieli i mieszkać w mieście i mieć ciszę” 😀
    **dopiero wczoraj – okrężną, plotkarską drogą – dowiedziałam się, że nie tylko pokazano protestujących, ale też zacytowano liderkę protestu i mnie 😉

  6. foma Says:

    To teraz czas na jakieś obywatelskie fontanny i plac zabaw…

  7. basia Says:

    Ha, pewne elementy postulatów Komisarza są „właśnie” w planie zagospodarowania przestrzennego – więc obywatele mogą spocząć na laurach – pardon, na tych nowych ławeczkach… 🙂

    Ale zamierzamy być weredami i wydębić wreszcie te ekrany akustyczne, które „im” odpuściliśmy w 2005 (gdy ulica (równoległa do „naszej”) się zrobiła jeszcze bardziej przelotowa-przepustowa)… Wówczas „nie było środków”, ale skoro są na opłacanie TAKICH urzędników… 🙄

  8. foma Says:

    Kiedy już przed ławkami będą wydębione ekrany wideo-akustyczne (bo w 2005 to wystarczyłyby same akustyczne, teraz trzeba coś więcej…), to podwórkowe kino będzie.
    To się nazywa rozmach! A w ramach zachowania pozorów kompromisu między społeczeństwem a ratuszem w repertuarze kina będą migawki z życia dzielnych urzędników…

  9. basia Says:

    Żeby to tylko nie było (stare) kino wiecznych powtórek! 😆

  10. marzena Says:

    świetnie, że wam się udało!

  11. basia Says:

    Czasem się tak składa, że można nie tylko zawalczyć, ale i wywalczyć… 🙂

  12. Quake Says:

    Fakt, czasami się udaje 🙂

    p.s. zastanawiam się nad określeniem „wygarniturowany” – od kiedy to noszenie gajera stało się problemem? 😯

  13. Tom Says:

    Autorka tutejszego bloga kiedyś nawet twierdziła, że lubi wygarniturowanych facetów… 🙄
    – Czy coś się zmieniło?

  14. Tom Says:

    Albo:
    „- Czy coś się zmieniło? 😯 „

  15. TesTeq Says:

    Gratuluję sukcesu!

  16. basia Says:

    @Quake: Nie tyle problemem ile nośnikiem znaczeń (także emocjonalnych i „odruchowo-ciążeniowych”). Niewprowadzony w problem polski widz ma wciąż tendencję bardziej ufać spokojnemu panu zza biurka, moralizującemu, jakim to dobrem wspólnym będzie wybudowane Centrum Kongresowe, niż migawkowo pokazanym, rozemocjonowanym mieszkańcom osiedla, które na tym czasowo ucierpi.
    A gdy jeszcze wychodzi (od tychże pokrzywdzonych) kwestia obniżonej jakości życia, spadku wartości nieruchomości (tuż pod Wawelem)… – w polskich realiach znacznie wcześniej włącza się Schadenfreude, niż „i mnie może kiedyś spotkać takie potraktowanie przez bezmyślnych, pośpiesznie działających urzędasów…” 🙂

    @Tom: Zawsze lubię dobrze i stosownie do okazji ubranych facetów. W tym – w garniturach… 🙂

    @TesTeq: Dziękuję!
    (Inni mieszkańcy włożyli znacznie więcej energii i czasu (niż ja) w przeprowadzenie tego protestu oraz interwencji) 🙂

  17. Anonimowy Celebryta Says:

    „Zawsze lubię dobrze i stosownie do okazji ubranych facetów. W tym – w garniturach…”

    Oraz w pachnidłach, jak tu już mieliśmy okazję przeczytać. 😆

    Gratuluję Wam rozwiązania problemu. 🙂

  18. basia Says:

    W życiu nie założyłabym, że Pan Szanowny już wówczas (jesienią ’07 lub zimą ’07/08) czytał ten blog… 😮 😯

    I dziękuję za gratulacje. W imieniu nas wszystkich… 🙂

  19. Obżarstwo duchowe « przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] przyciągania!… [nb, Centrum Kongresowe?… – coś kopią… gdy latem 2009 uszczęśliwiali nas pętlą MPK, jej czasowość określili na 2 lata ;D] **Wawel zasługuje na lepszych oprawców […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: