Siedzieli my na polanie w cieniu z ks. Michałem Hellerem, bo to było lato i słónko zdrowo prazyło i cytali jakómsi ksiązke, juz nie bocym, jakóm. I musieli my mieć miny niewyraźne, bo Wawrzek pedzioł: nogłupsy tyn, co się myślami męcy. Dobrze pedzioł. No bo przecie Pon Bóg nie doł nóm rozum po to, co by my się męceli, ino po to, co by my mieli jakóm takóm ulge w męce. Takie myślenie co męcy, to naprawde nie jest myślenie. Ino tak udaje.
Józef Tischner, Wieści ze słuchanicy/2/ – O biydzie [Cyt. za: Myśli wyszukane, wyb. Wojciech Bonowicz. Znak 2001, s.148.]
*******
Ostatnio wszyscy ostro myślą:
że myśleli
jak by tu dłużej przemyśleć
na nowo pomyśleć
przestać o tym myśleć
lub już w ogóle nie myśleć
bądź pokombinować zastępczo
ale nieprzestępczo
czy też sprawić, by inni zaużywali mózgownice swe
do dobrego albo złego…
A ja się łapię tej jesieni na frajdzie myślenia w działaniu – nawet a może zwłaszcza w działaniach banalnych, automatycznych, życiowo-bytowych.
Zdumiewające, jak bardzo frajda + używanie mózgownicy pomagają mniej się zmęczyć, robić maksymalny użytek ze sprawności, współpracy, eksperymentu, wyżyłowanej efektywności!
…Żeby my mieli jakom-takom ulgę w tym i owym.
14 Grudzień 2011 o 4:53 pm
O___O
dam se ulge w tyj męce – pomyśle jutro
14 Grudzień 2011 o 7:52 pm
…w grudniu stosuje tę taktykę nie tylko Scarlett O’Hara…
…zieeeeewww…
15 Grudzień 2011 o 5:27 am
Generalnie, myśliwym jest lżej. Chyba, że ża dużo upolują to wtedy nieść ciężko i zagospodarować trzeba, albo się podzielić z sąsiadem.
15 Grudzień 2011 o 5:43 am
Frajda + dyscyplina na linii myśl-działanie – to jest to!
(Szczególnie w przedświątecznym multi-taskingu, kiedy jednocześnie dzieci podziębione a efektywność jest niższa z sezonu na sezon)…
15 Grudzień 2011 o 5:45 am
P.S. Piszę o mojej własnej efektywności, niczyjej innej.
Zresztą mogłam nieco przesadzić w pesymizmie.
15 Grudzień 2011 o 7:50 am
Dużo czasu na myślenie
Mają tylko wonne lenie!
15 Grudzień 2011 o 8:07 am
Tyle, że aby “myśleć w działaniu” trzeba mieć wprawę — jak z wysiłkiem fizycznym.
15 Grudzień 2011 o 8:49 am
Tom: Można zamrozić…
Asia: Może za dużo od siebie wymagasz?
TesTeq: I bezwonni
filozofowie…
PAK: Nie róbmy sprawy z nabywania wprawy!
15 Grudzień 2011 o 9:23 am
jak to “bezwonnni”?
- nie stać ich na słynną “Przemysławkę”?
…albo czosnek?!
15 Grudzień 2011 o 9:24 am
don’t get me wrong – czosnek pobudza myślenie. i trawienie.
15 Grudzień 2011 o 10:02 am
akurat o myślotwórczych własnościach czosnku jakoś dotąd nie słyszałam…
– chyba żeby je wywieść z ogólnego ‘w zdrowym ciele zdrowy duch’…
15 Grudzień 2011 o 11:43 am
stare przysłowie nietoperków mówi: „najpierw jeść, potem filozofować” – żeby było jasne, dlaczemu ci dwaj goście z cytatu
- trza im było czosnkowej kiełbasy!
15 Grudzień 2011 o 3:37 pm
O tak, czosnkowa, i dobrze uwędzona…naturalnie!
)
(Wzmacnia włosy, wzmacnia myślenie… i…
15 Grudzień 2011 o 5:01 pm
…zawiesił myśl Ja… a jaką – tego nie wie nikt
Nietoperku, a czy nie można tego edere i philosophare uskuteczniać jednocześnie? – praktyka wskazuje, że teoria jest/byłaby możliwa…
15 Grudzień 2011 o 7:13 pm
Tak sie tocy moja myśl… – śpiewajom na Podholu i i Jegomościowi tyz zdarzało sie tak zaśpiewać. Cyli prowidłowe myślenie musi być okrągłe – coby mogło sie tocyć. Jeśli zaś jest kwadratowe – to sie nie tocy i wte cłek sie męcy
15 Grudzień 2011 o 10:20 pm
Myślę, więc…
-nie przestaję być wielbicielką Owcarka Podhalańskiego!
16 Grudzień 2011 o 3:44 am
Celebrytko, ja też!
16 Grudzień 2011 o 6:52 am
@netoperku,
jeść, ale nie byle co… Że znowu Fryderyka N. zacytuję (o filozofii niemieckiej XIX wieku):
Ale cała niemiecka kuchnia – czegóż nie ma na sumieniu! Zupa przed posiłkiem (jeszcze w weneckich książkach kucharskich z szesnastego wieku nazywana alla tadesca); wygotowane mięsiwa, tłusto i mącznie przyrządzone jarzyny; zwyrodnienie leguminy w deskę do prasowania! Jeśli dodać do tego wręcz bydlęcą potrzebę dolewki u starych, ale bynajmniej nie tylko starych Niemców, to łatwo zrozumieć pochodzenie niemieckiego ducha – ze smutnych trzewi…
16 Grudzień 2011 o 9:15 am
Owczarek: Ha, do tej pory wiedziałam na pewno, że piłka jest okrągła… i przyśpiewkę weselną znałam ‘wio dalej, wio dalej niech się kółka tocą nie zajadę we dnie to zajadę nocą’ (do lubej)…
…a tu i myślenie… — jest nad czym pomyśleć
@Asia & Celebrytka: Nie są Szanowne Panie odosobnione w tym Klubie…
(powiedziała zazdrosna b…
)
@PAK: Ha, z tym ‘byle co’ to rzecz bardzo względna… Z jednej strony byt określa świadomość, z drugiej… Babcia (rocznik 1910) często powtarzała, że wielu rzeczy może brakować na stole – surowa jarzyna musi być zawsze… Było to w czasach, gdy otoczenie nie mogło się zdecydować, czy miarą ‘zaawansowania cywilizacyjno-świadomościowego’ ma być używanie porzekadła ‘jeśli nie dasz piekarzowi – to dasz lekarzowi’ czy też ‘jeśli nie dasz masarzowi – to dasz lekarzowi’…
…ale Babcia była (w jej młodości) ochmistrzynią u
teściazięcia J. Malczewskiego16 Grudzień 2011 o 9:53 am
różne żarełka są doniczego dla różnych ludzi żyjących w różnych czasach.
i/lub nawet w tych samych – nie do pomyślenia.
16 Grudzień 2011 o 9:54 am
Aśka, ty se uważaj – mru staje się zazdrosna, za chwilę małż…
16 Grudzień 2011 o 11:20 am
życie jest do niczego
podpisano
czarny nietoperek
ps pak, zgoda.
16 Grudzień 2011 o 11:53 am
Skończ z myśleniem
Przed jedzeniem,
Bo obrzucę
Cię spojrzeniem!
16 Grudzień 2011 o 2:51 pm
bo myślenie wraz z jedzeniem
skończy ci się zatwardzeniem
/zatwardzeniem/rozwolnieniem – jednych należy postraszyć tym a innych owym
/
16 Grudzień 2011 o 3:58 pm
Teść Malczewskiego żył w latach 1829-1893. Babcia (rocznik 1910) była ochmistrzynią w poprzednim wcieleniu?
Co sądzicie o nowych trendach w kolędowaniu?
17 Grudzień 2011 o 7:16 am
@18 karatów:
Pytanie, kiedy to kolędowanie. Bo przed Świętami to jestem za*
—-
*) Tortoise: Exactly. He has composed many celebrated pieces, such as 4’33″ a three-movement piece consisting of silences of different lengths. It’s wonderfully expressive – if you like that sort of thing.
Achilles: I can see where if I were in a loud and brash cafe I might gladly pay to hear Cage’s 4’33″ on a jukebox. It might afford some relief.
(Douglas R. Hofstadter „Gödel, Escher, Bach: An eternal golden braid”)
17 Grudzień 2011 o 5:39 pm
@Mru: Dla mnie prawie wszystko jadalne jest do pomyślenia – kwestia, jak często, w jakich objętościach… i towarzystwie, last but not least!
@Nietoperek: Nie zwalajmyż wszystkiego na filozofa tego, dość zresztą bystrego, w niczem nie winnego, że koncepcje jego zaużył do złego… pewien nic-dobrego
@TesTeq To kiedy myśleć? …By nie zapytać dramatycznie – “jak żyć, Panie Prezesie?!” [
] — przed jedzeniem obrzucą, po jedzeniu krew odpływa z mózgu do żołądka i ogólnie spać się chce… jak żyć!… jak żyć?… 
@18 Karatów: Zięć* naturalnie, niewiele zresztą starszy od teścia swego… mąż tej oto damy, poznanej w okolicznościach sąsiedzkich, okołolusławickich
@PAK (&18 Karatów): Onegdaj dowiedzieliśmy się, że, zamiast rozpływania się w nastrojowości i słodyczach ‘próby opłatkowej’, posłużymy Proboszczowi za ‘tło’ dla jego życzeń bożonarodzeniowych, nagrywanych miastu i światu (hmmm, bardziej miastu
) przez lokalną tiwi… Już wiem, co odpowiem znajomym i sąsiadom na pytanie, czemu – po takim zawracaniu głowy: próbach na szybko** strojach, krochmalonych kołnierzykach riszelie, fryzjerach, mejkapach – tylko 15 sekund na wizji i trochę więcej fonii: “Jeszcze dalej śpiewaliśmy z wielkim sukcesem, super czysto, w tempie, z porywającą dynamiką i artykulacją 4’33″ Cage’a…” 
____
) lapsus
*w domu słyszało się “…a teściem chlebodawcy babci to był sam Jacek Malczewski!…” – stąd mój wczorajszy (poranny
**akurat w tym sezonie tkwimy dłużej w repertuarze adwentowym (np. jutro kolejny ‘wykon’)
17 Grudzień 2011 o 7:14 pm
OK, OK
To był tylko dowód na uważne czytanie 
A z myśleniem to bywa czasem jak z jajeczkiem. Turla się, turla, aż się przewróci
17 Grudzień 2011 o 7:24 pm
O myśleniu?
Jak najbardziej!
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10835258,Ks__Boniecki__Zeby_wystapic_w_Radiu_Maryja_musialbym.html
17 Grudzień 2011 o 9:45 pm
Do Celebrytecki, Asiecki i Basiecki
Odwzajemniając przyjazne ucucia – i uzyskawsy pisemne oświadcenie poni Owcarkowej, ze nie bedzie zazdrosno – wręcom wom, dziewcyny, po diamentowym nasyjniku. No chyba ze nie zgadzocie sie z opiniom poni Merlin Monroł, ze diamonds are a girl’s best friend. To wte dom wom co inksego
17 Grudzień 2011 o 10:01 pm
@Asia: “multi-taskingu”- I like it!!
17 Grudzień 2011 o 11:09 pm
Dzięks, El Kondorze!
Dzięks do potęgi entej, Owcarku!
– Przyjmuję, oczywiście!
17 Grudzień 2011 o 11:58 pm
Cało przyjemność po mojej stronie. Choć przyznoje, ze to nie jo jestem sponsorem tyk nasyjników, ino ftosi najbogatsy z mojej wsi, co to pare sklepów jubilerskik tu i ówdzie posiado. No ale skoro on sam nie fcioł obdarowywać dziewcyn towarem z tyk sklepów – ftosi musioł zrobić to za niego
18 Grudzień 2011 o 7:37 am
Właśnie zaczął sypać pierwszy miejski śnieg tej zimy…
(A ja muszę wyjść za chwilę ‘na śpiewanie’… — wiatr, mokrość, zawierucha… ech domku, ciepły domku…
)
19 Grudzień 2011 o 7:00 am
basia pyta: “To kiedy myśleć?”
Z pytaniem tym zwracamy się do światowego eksperta w dziedzinie skutecznego działania, metodyki GTD i ZTD oraz zarządzania – TesTeqa. Oto jego odpowiedź:
- Kiedy myśleć? Zawczasu, Drodzy Państwo, zawczasu! Myśleć należy przed, a nie po!
19 Grudzień 2011 o 8:18 am
Testeq, uprasza się o precyzję – o ile zawczasu będzie dostatecznie zawczasu?
19 Grudzień 2011 o 8:58 am
zanim obrzucą
19 Grudzień 2011 o 1:53 pm
TesTeq uproszony,
Temat wyjaśniony!
Przedwczasu = przed wyjazdem na urlop.
Zawczasu = po przyjeździe z urlopu.
19 Grudzień 2011 o 2:51 pm
Kórczę*, ile wyznaczników czasowych, stycznych, siecznych, wektorów, skalarów (pulsarów
)! —
przed wyjazdem na urlop,
po przyjeździe z urlopu,
przed, a nie po!
Skończ z myśleniem
Przed jedzeniem
— od samego jednego Maestra tyle… a gdzie Wszyscy Inni Państwo?!… … …
…Głowa mogłaby rozboleć od myślenia gdyby nie fakt, że głowa mocna, ciśnienie wysokie (baryczne
) lekki mrozik, słoneczko… Na ulicach, w sklepach, galeriach bardzo dużo autów i ludziów, ale jacyś tacy ‘podokręcani’, zrefleksowani i nawet mili (…mi się wydali… zbiorczo
)
_____
*ponoć powstał nowy polsko-kościelny indeks eksklamacji zakazanych – i słówko “to” niewinne, wymawiane z u zwykłem, się tam znalazło… a ja nie chcę – w czasie O Sapientia, O Adonai tudzież innych antyfon – potyczek z kościołem świętym, matką naszą… zatem obeszłam…
19 Grudzień 2011 o 2:53 pm
…I tylko zabieganie — w sobotę pomiędzy 8 a 14 odbyła się ‘przeprowadzka’ chóru do nowej salki… — Czy wiedzą Państwo, ile dóbr (zwłaszcza jaką bibliotekę nutową) może zgromadzić ‘w przeciągu’ 40 lat zespół intensywnie koncertujący w kraju i za granicą?! — I przenieś to teraz (timie ochoczy, zgrany i stawiony do pracy w niemal-komplecie
)… uporządkuj, wyrzuć to i owo… dwie cięęężkie szafy przewlecz (II piętro starego budownictwa, różne inne przewężenia po drodze)… i jakoś pokombinuj, jak upchać do nich wszystkie bezcenności bo regału póki co proboszcz nie pozwala wstawić…
Ale kto potrafi, jak nie my!…
Prócz tego od 17 do 23 grudnia trwa festiwal Stara Europa. Musica sacra a cappella. Pod przewodnictwo Unijne* podpięty, muzyką znakomitą naszpikowany. To kto ma biegać na takie cóś, jak nie a cappella – ja się pytam?!
(Biega, kiedy tylko może… Jak nie na całość, to na część (np. jutro; wczoraj wcale nie mogła bo pracowała całe popołudnie/wieczór)).
Dalej śpiewanie-ćwiczenie-nagrywanie ‘własne’… “opłatki” różnych grup, towarzystw, wolontariatów… oraz praca, last but not least… — Ci, co mogliby mieć po prostu odwołane… chcą…
odpracowywać… Dzień Bożego Narodzenia też!
Lecz już koło jutra-pojutrza powinno nieco poluzować — dożyjemy! (Odetchniemy, odpiszemy systematycznie, poodwiedzamy…
)
____
*Dałam link Przewodnictwa a nie organizatora, Capelli Cracoviensis, bo ci ostatni, choć mają znacznie szersze info… ‘znikają’ dni/koncerty, które już się odbyły…
20 Grudzień 2011 o 8:59 am
Kaczka unijna z farszem muzycznym
BTW. Gospodyni chyba powinna coś dostać w ramach praw autorskich do 1/3 nazwy
20 Grudzień 2011 o 3:49 pm
@18 Karatów: Naturalnie, że w tych okolicach docenia się (doceniało i zawsze będzie doceniać) uważną lekturę i każde przywodzenie autorki na prostą i świetlaną drogę ‘doskonałymi bądźcie!’
@Gradus: …A ja dotąd nie wiedziałam, że O. Adam Boniecki jest miłośnikiem fajki… Gdy następnym razem zajdę do TP – powącham… by nie rzec – powęszę…
@Owczarek: Zgadzam się z opinią MerlinM, zgadzam się łaskawie przyjąć diamenty a najbardziej się zgadzam ze “stanem rzeczy w kształcie”: ‘o takich i podobnych eskapadach Małżonka Pani Owczarkowa jest informowana na bieżąco przez niego samego’
@El Kondor: Wiem, wiem, panowie to w ogóle (przed świętami szczególnie) uwielbiają gdy panie (ichnie a w porywach nawet cudze) są dobre w multitaskingu…
@Asia: Do entej, powiada SzPani? – zgadzam się i ajlajkyt
— za diamenty nie można podziękować ot tak sobie, zwyczajnie…
@Owczarek, 17 grudnia, 11:58pm: Sponsoring Felkowy to oczywiście rzecz warta zaznaczenia, jednak tak czy owak ajdija, prodżekt end rielajzejszyn są Twoje, O Gwiazdorze* hojny do potęgi entej!
@Mru & Nietoperek: Maestro TesTeq jest na ogół bardzo precyzyjny… Nawet gdy daje przy tym wiele do myślenia…
@PAK: No wie Szanowny! – taka degradacja muzyki dawnej a cappella**?!
— farsz do kaczki… unijnej? (czy ona lepsza czy gorsza, niż dziennikarska… albo… pekińska
…?)

…Chyba się poczuję zszokowana…
Co do praw autorskich – lwio-wielkoduszna jestem… na ogół
______
*duże “o” bo tkwię w klimatyce i tematyce wielkich antyfon adwentowych i ich apostrof (patrz festiwal Stara Europa)
**akurat wczoraj wszystko było z organami: 6 osób z Capelli Cracoviensis śpiewało Marcina Mielczewskiego (gł. Missam Super ‘O Gloriosa Domina’)… pomiędzy czem były przerywniki ‘samoorganowe’
20 Grudzień 2011 o 4:32 pm
Jak trafić na prostą i świetlaną drogę
20 Grudzień 2011 o 9:07 pm
mieć zawsze latarkę czołową
a już zwłaszcza za kołem podbiegunowym
21 Grudzień 2011 o 5:44 am
@18 Karatów: Trafić albo być trafionym…
(jak wieść i być wiedzionym, wieźć i być wiezionym… drive versus be driven)
@Nietoperek: Koło podbiegunowe obecnie przekracza moją imaginację… W zupełności ‘wystarczają’ mi miejscowe ciemności…
Latarki mam ‘w pogotowiu’ – wszystkie; tę ‘ruską’ na płaską baterię też…