Niezapomniane

Skoro można wydać sto jeden zestawień stu najklasyczniejszych aut – można też z powodzeniem zamknąć pomiędzy dwiema okładkami sto kiecek: a dress to impress, a power dress, a revenge (and retribution) dress, a dress to look a million dollars, That Dress, The Happy Birthday Dress, The Wedding of the Millenium Dress…
Widzieliśmy je nie raz, podziwialiśmy, (lekko) zazdrościliśmy nosicielkom…
Na kofitejblu (albo w poczekalni dentysty) książka będzie jak znalazł, zwłaszcza, że opisano opakowania znanych, utytułowanych, młodych, pięknych, bogatych, w przełomowych momentach ich pracy lub życia.

‘I/lub życia’ – piszą automatycznie palce me – bo wiedzą, że świat dzisiejszy nad tym rozziewem stoi i, rozdziawiając swe kolektywne usta, gapi się na czeluść: ja – suknia ma; meritum – dostępne środki; pozór i ułuda a twardy rdzeń; pijar a tak zwana autentyczność (ktoś ją gdzieś widział? gdzie? ile dekad temu? komu i za ile się potem sprzedała?)

A więc libiamo, meine Damen und Herren! Mizantrop każdego pokolenia z łatwością wykrzyczy (dramatycznymi koloraturami), iż jeszcze nigdy strój do tego stopnia nie czynił człowieka… A niedawno zmarła Violetta Villas jest tu tylko ciut przerysowanym memento. Imprezy przedświąteczne, wigilie, święta, sylwester, karnawał — czas na wzmożone maskarady, duszno-kryzysowe narzeczone i anty-depresyjne odwety. I will survive, anyway – zaśpiewają egzekutorzy i dyktatorzy. I będą mieć rację bo suknia i przebieranki to w sumie fajna rzecz – ubarwia pojedyncze życie, współtworzy kulturę… i pekabe, last but not least.

Odpowiedzi: 46 do “Niezapomniane”

  1. Tom mówi:

    Niezapomniane?
    To zależy dla kogo.

    Niektórzy nie mogą zapomnieć kasy, jaką wydali niepotrzebnie. :twisted:

  2. Joszko mówi:

    I pekabe, otóż to! ;-)

  3. Joszko mówi:

    P.S. Wczorajsza niedziela była wprawdzie w liturgii katolickiej “radosną”, lecz od “Laetare!” do “Libiamo!” daleka droga, tak mi się wydawało dotąd… :-D

  4. pak4 mówi:

    Niezapomnianość względną jest, jak dostrzeli Przedpiszący. Znajomy opowiada, jak to pytany, jak było na ślubie, na którym gościł odparł:
    – No dobrze było… pobrali się w końcu…
    – Ale jaką suknię miała panna młoda?!
    — pyta natarczywie siostra znajomego.
    – Hm… nie pamiętam… ale zaraz… pamiętam! Białą!!!

  5. basia mówi:

    @Tom: Czy niepotrzebnie – to pokaże historia; są wszak inwestycje krótko- średnio- i długookresowe… A także inwestycje w dochodzenie do mądrości własnej :twisted: :D

    @Joszko: Laetare i libiamo oba są na “l”… adwent zaś czasem zakazanym być przestał dobre parę latek temu… :D

    @PAK: Znajomy z całą pewnością się nie zna; suknia była albo alabastrowa albo jasne ecru, albo mniej jasne ecru, albo w którejś z bieli kremowych (np. w naturalnej bieli z odcieniem kremowym :twisted: ), albo… — ale gadaj (tu) z facetem o kolorach!… :roll:
    :D

  6. basia mówi:

    A propos rozmów o kolorach – moja Mama, na pytania typu “a jaki to był samochód?”, “jaki jest ten jej/jego nowy samochód?”, ‘jakiej marki był ten samochód, który wjechał na posesję?”, etc., etc. odpowiada coś w stylu: “on był… taki… czerwony”…
    (I też nie zawsze ‘czerwony’ jest/okazuje się naprawdę czerwony) :D

  7. TesTeq mówi:

    Ja na tegoroczne święta odprasowałem swój super dres z potrójnymi lampaskami (na nogawkach i rękawach) – będzie pasował do białych adidasów i skarpetek.

    Cała kreacja kupiona w czasach, gdy jeszcze Jarmark Europa nie został zniszczony przez lobby piłkonożne, które przeforsowało budowę nikomu niepotrzebnego Stadionu Narodowego. Z pewnością jarmarczna frekwencja znacznie przewyższała tę okazjonalną, której oczekuje nowa warszawska zabawka.

  8. basia mówi:

    Znaczy na Dakar się Maestro TesTeq wybiera z Adamem a zwłaszcza Izą?… :D

    A stadiony – jak na nie wbiegną te wszystkie dorośnięte obecne orliki… a po godzinach tłumy fitnesowiczów jakowychś (cudem z martwych kanap powstałych) — to może nie będzie tak źle… Choć niezapomnianość Jarmarku Europa poza wszelką kwestią jest :D

  9. mru mówi:

    czerwony samochodzik…

    niektóre młode pasjonatki motoryzacji mają to na zicher:
    przed tym czerwonym się zmieszczę…
    tylko ta czerwona ciężarówka przejedzie… io…io…
    poczekam aż to duże czerwone przejedzie, nie będę się wpychać…
    :twisted:

  10. mru mówi:

    kremowe z/w/na czerwonym?

    - może być
    - bardzo być może

    /w porywach – niezapomniane ;) /

  11. owcarek podhalański mówi:

    No przecie wiadomo ze najpikniejse kiecki to nosiła poni Audrey Hepburn. Bo na niej nawet worek na grule od rozu przeinacoł sie w piknom kiecke. Bajako :D

    P.S. I jesce poni Meg Ryan. Ocywiście pokiela se jakiesik botoksów cy inksyk plugastw do gymby nie wstrzykła.

  12. basia mówi:

    Mru, [ ;) ]
    będąc młodą pasjonatką motoryzacji (a nawet jej historii, co już dawno zauważyli Prezentodawcy ;) ) oświadczam, że w warunkach ruchu drogowego też metkuję sobie auta kolorami a nie markami (‘przed tym granatowym’ a nie ‘przed tym audi’, ‘za tym srebrnym’ a nie ‘za tą avensis’, itd. — choć wzrok mam wciąż OK (do dali – sokoli+ ;) )… :cool:

  13. basia mówi:

    Znając już dobrze Owczarka jako wybitnego konesera damskich niezapomnianych piękności, ciuchowości i duchowości, lecę w te pędy poszukać w sieci, jakżeż leży ta (czy tamta) sukienka na owym gymbowym botoksie… :roll: :D

  14. mru mówi:

    po krakowie jeżdżą same srebrne. no, czasem się trafi jaki biały albo niebieski. :roll:

  15. basia mówi:

    Mru się mija z prawdą: bezpośrednio pod moim oknem znaczną przewagę mają w ‘chwili obecnej’ czerwone – dlatego, że noszę od rana tegoż koloru szetland (z Harrodsa :roll: ) a ‘one’ wiedzą, że powinny się skoordynować kolorystycznie (i niekoniecznie na zasadzie zaproponowanej przez Mru o 9:20…) ;)

  16. mru mówi:

    mru się z Prawdą nie mija, mru najczęściej Prawdę wyprzedza.
    przepisowo.
    :D

  17. nietoperek mówi:

    z wyjątkiem tych, częstych momentów, gdy prawda wyprzedza mru

    kiecki jak kiecki…

  18. nietoperek mówi:

    …najlepsze są w garderobach teatralnych :!:

  19. mru mówi:

    chałaty garderobianych? :roll:

    a może teraz chodzą w dresikach, jak Testeq?

  20. nietoperek mówi:

    Testeq, założę się, chodzi na powszednio do roboty w armani suit, dresik wciąga od wielkiego dzwona ;)

  21. basia mówi:

    Na największy dzwon przyjdzie poczekać jeszcze 4 miesiące – miejmy nadzieję, że Maestro ma w swej garderobie dresik jeszcze lepszy od tego z potrójnymi lampaskami :D

    Co do zagadnień teatralno-garderobianych – przypomniała mi się właśnie konferencyjna (1998) guided tour po Grand Theatre w Lancaster – trzecim co do najstarszości nieprzerwanie działającym teatrze w Anglii: najatrakcyjniejsze było właśnie buszowanie wśród kostiumów i pozowanie do zdjęć za nimi… teraz patrzę na siebie jako Anne Boleyn… ;) :D

  22. el kondor mówi:

    @Basia: “A więc libiamo, meine Damen und Herren! Mizantrop każdego pokolenia z łatwością wykrzyczy (dramatycznymi koloraturami), iż jeszcze nigdy strój do tego stopnia nie czynił człowieka” – Nie wiem, czy jestem mizantropem mojego pokolenia lub jakiegoś innego pokolenia, ale za mizantropa mógłbym uchodzić z powodu większej sympatii, jaką często darzę drzewa od ludzi i z niechęci do odwiedzania miejsc ludnych typu Zakopane (o Londynie nie wspominając nawet). Jednak nie wykrzyczę dramatycznymi koloraturami (bo ja w ogóle nie jestem w posiadaniu jakichkolwiek koloratur, chyba że wrzucę jakieś cd do odtwarzacza), że “jeszcze nigdy strój do tego stopnia nie czynił człowieka”, bo moim zdaniem strój nie czyni i nigdy nie czynił człowieka – sam daję temu wyraz w moim życiu, ubierając się jak ostatni wiochmen pozbawiony jakiegokolwiek gustu, typowy klient tanich bazarów z chińszczyzną :-)

  23. Asia mówi:

    El Kondorze – jeśli Chińszczyzna jest w Twym typie – znaczy, jest na topie! :-)

  24. basia mówi:

    @El Kondor: ubierając się jak ostatni wiochmen pozbawiony jakiegokolwiek gustu.
    A widzisz, czyli strój czyni – np. szufladkuje/etykietkuje! Zgodnie z tą logiką i pamiętając o takiej percepcji, wielu wiochmenów (od ‘odwiecznych autochtonów’ aż po świeżych mieszkańców wypasionych rezydencji), zrobi wiele, by odróżnić się, zaakcentować swą inność… wedle tej samej zasady kloszardzi w City ostentacyjnie pokażą, że z japiszonami nie mają nic wspólnego… :)

    @Asia: jeśli Chińszczyzna jest w Twym typie – znaczy, jest na topie!
    Właśnie, tego się trzymajmy: jeśli masz styl, pracujesz nad nim – nie musisz się uganiać za modami! :)

  25. 18 karatów mówi:

    El Kondor,
    niejeden klient “bazarów z chińszczyzną” nie zdaje sobie sprawy, jak wielką (pozytywną) rolę może odegrać właściwie dobrana garderoba :cool:

  26. gradus mówi:

    W dzisiejszych czasach prawie wszystko jest chińszczyzną, kusi mnie nawet teza “wszyscy jesteśmy Chińczykami”! ;-)

  27. mru mówi:

    też niezapomniane..

  28. Anonimowa Celebrytka mówi:

    Niezapomniana Pieśń, lecz także memento.
    Dziękuję Ci, Mru!

  29. mru mówi:

    a Votre service, Madam! :)

  30. basia mówi:

    @18 Karatów: Panowie zazwyczaj odpalają ‘…and me… your hairstyle…’ — ale w duchu odpalają, bo maniery mają prawie tak wersalskie, jak Anonimowa Celebrytka i Mru :D :D :D

    @Gradus: Chińszczyzna – nie… Chińczykami… — całkiem to możebne że gdy jeszcze większe liczby młodych Polaków będą studiować tę piękną i starą kulturę – nic co chińskie naprawdę nam nie będzie obce :D

    …i kolejne mury runą… bodaj cząstkowo…

    A że inne stale rosną – hmmm kusi by to potwierdzić, ale powiem ‘i tak i nie’; to wcześniejsze byłoby za proste (choć temat “stadność tłumu versus samotność indywidualisty” bliski jest memu sercu… lecz nie mam czasu, by wyelaborować ;) )

  31. 18 karatów mówi:

    Prawdziwy gentleman nie odpala nawet w duchu, tylko się cieszy, że pomógł komuś w depresji :cool:
    A fryzurę zawsze można wybrać z odpowiedniego katalogu

  32. Tom mówi:

    “Odpalają”? – nam strzelać nie kazano… :-)

  33. gradus mówi:

    - Co tam panie w polityce?
    - Wykrakałem… :oops:

    Gdyby nie to chore państwo… parlibyśmy do przodu jak Chiny… Stalibyśmy na czele świata… Obudź się, Polsko!

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10812583,Flagi__prezes_PiS_i_wielki_marsz_protestu__ZDJECIA.html

    Niniejszym przepraszam wszystkich Polaków i wszystkich Chńczyków. Za Prezesa.

  34. el kondor mówi:

    @Asia: Ale ja własnie nie mam stylu – jedynie sposób ubierania się, a to jeszcze nie styl. Ubierając się w tanią chińszczyznę, kieruję się przede wszystkim wygodą, praktycyzmem i, bądźmy szczerzy, także ogromną niechęcią do wydawania kasy na ciuchy (to nas, facetów różni od kobiet). Jednak nie próbuję kreować żadnego “wiochmeńsko-chińskiego” stylu.
    @gradus: „wszyscy jesteśmy Chińczykami” – broń, Panie Boże, nie wiesz, co piszesz! Miałem kontakt z chińczykami i naprawdę to są trochę przybysze z innej planety. Cenię ich mrówczą pracowitość i inteligencję, zwłaszcza techniczną (w stosunku do nich jesteśmy “100 lat za murzynami”), ale z tymi ludźmi nie idzie sie porozumieć (not even in English), bo oni inaczej po prostu widzą świat. Jeżeli stanę się kiedyś chińczykiem, to nie będę juz el kondorem, nie będzie mnie.

  35. Asia mówi:

    El Kondorze, czyli po prostu posiadasz styl, nie będąc świadomym a nawet odżegnując się od jego posiadania… – tak bym to ujęła. :-)

  36. pak mówi:

    O tak, mężczyznom mówić o kolorach.

    @Gradus,
    ja wczoraj całkiem świadomie odcinałem się od mediów z tego powodu.

  37. basia mówi:

    18 Karatów, zawsze mówię, że odpowiednia ekspozycja sztuki to podstawa (a może i połowa) sukcesu! :D

    Tom, za to im kazano… nie teraz… trochę później…

    Gradusie, w moim imieniu nie przepraszaj; niezapomniane kreacje Prezesa definiują jakąś część społeczeństwa… – Owszem, w sumie to obciach, ale podobne jego typy spotkać też można w społeczeństwach znacznie bardziej zaawansowanych cywilizacyjnie a zwłaszcza ‘świadomościowo’, niż nasze :)

    El Kondorze, ja też najczęściej w wyborze ciuchów kieruję się praktycyzmem (1. do czego posiadanego będzie ‘to nowe’ pasować i 2. co mi się przyda do filharmonii, co do pracy, co w góry, co na długą jazdę samochodem, że klasyczny czarny długi płaszcz uda się bezszkodowo* narzucić na strój chóralny podczas koncertu kolęd w tym czy innym zimnym obiekcie)… I też nie lubię przesadnie dużo wydawać na ciuchy. Zatem może te różnice genderowe w kwestiach ubioru są przepaścią przedwczesną i przesadzoną? ;)

    Asiu, wytrawni styliści (a nawet wielu półwytrawnych) kierują się w uzasadnianiu swych decyzji nonszalanckim understatementem :D

    _________-
    *mam na myśli szkody estetyczne słuchaczy-widzów :roll:

  38. basia mówi:

    PAKu, pingwinom :D a mediom innym, niż mainstreamowe (np. temu blogowi ;) ) — :D :D :D

  39. mru mówi:

    ja wczoraj całkiem świadomie odcinałem się od mediów z tego powodu.

    nie przesadzajmy, mili państwo.
    od odcinania znacznie lepsze jest świadome dozowanie. :P

  40. nietoperek mówi:

    odrywanie?

  41. nietoperek mówi:

    :idea: drapanie!

  42. basia mówi:

    Mru, Jarosława Polskęzbawa należy sobie dozować kroplomierzem… nigdy nie zapominając o dziennej dawce (por. 7:07 do Gradusa) :D

    Nietoperki już tak mają
    że drapaniem odrywają? :D

  43. gradus mówi:

    Nie kwestionuję zasadności “odpowiedzi do Gradusa”, ale…

    - jednak czasem mam dość tej “specyficznie zdefiniowanej części społeczeństwa”! :evil:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10816464,Klotnia_polskich_europoslow_w_Parlamencie_na_koniec.html

    Wpisać coś takiego pod “Myśleniem”? – Z jednej strony kusi ;-) a z drugiej byłoby nadto. :-(

  44. basia mówi:

    Już byli tacy, którzy radzili, by sobie “zmienić społeczeństwo”, na który to sarkazm można dać odpór kontrsarkazmami… a nie całkiem słusznie, bo macherzy w stylu Polskęzbawa podsycają, hodują i generalnie robią co w mocy, by, jak to dziś ujął M.Janicki, średni kraj miał lęki-obsesje malutkiego i jednocześnie ambicje mocarstwowe…
    …jednocześnie…
    — im chwiejniejsza, bardziej rozhuśtana schizia, tym lepiej ‘dla określonych kręgów’… :-?

  45. Kamila mówi:

    appendix
    http://www.dailymail.co.uk/femail/article-2080376/Kate-Middleton-Kim-Kardashian-Look-2011s-finest-wedding-dresses.html

  46. basia mówi:

    Taaak – kieckowy feel-good factor;)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.