- Jacek tak lubi rozwiązywać problemy, że gdy ich nie ma, to sobie stwarza…
- …I jeszcze nie jest politykiem?!… Szok!…
(Dwóch uczniów wychodzących z Technikum Łączności; październik 2009)
- Jacek tak lubi rozwiązywać problemy, że gdy ich nie ma, to sobie stwarza…
- …I jeszcze nie jest politykiem?!… Szok!…
(Dwóch uczniów wychodzących z Technikum Łączności; październik 2009)
23 Listopad 2009 o 8:04 am
Jakże mylą się ci chłopcy,
Polityki świat im obcy,
Bo problemy to zasłona -
Za nią krowa jest dojona…
23 Listopad 2009 o 8:07 am
Bo sam talent to za mało
23 Listopad 2009 o 10:14 am
Problem w tym ze bedzie.
23 Listopad 2009 o 10:48 am
@TesTeq: …Ale chyba nie mamy wyjścia, jak wierzyć – ciągle i mimo wszystko – iż nie wszyscy politycy są “tam” tylko po to, by szarpać postaw sukna…
@PAK: …ważni są też koledzy (Tischner dowcipkował czasem (prowokacyjnie, jak to on), że nawet od prawdy ważniejsi…)
@Abnegat.ltd: Eeetam, jakiś konsulting też może założyć… problem solving… solutions to… solutions tamto… Na radnych (zwł. dzielnicowych) to już z łapanek biorą…
23 Listopad 2009 o 12:16 pm
Ten Jacek to zupełnie jak socjalizm
23 Listopad 2009 o 12:34 pm
…w ujęciu Kisiela… choćby…
23 Listopad 2009 o 8:12 pm
basia pisze: “nie wszyscy politycy są ‘tam’ tylko po to, by szarpać postaw sukna…”
Masz rację. Niektórzy są tam tylko przez przypadek.
23 Listopad 2009 o 8:54 pm
Albo dlatego, że nigdzie indziej by się nie dostali…
24 Listopad 2009 o 5:06 am
Pamiętam znajomą sprzed lat:
Mąż nie może znaleźć pracy… mogłabym go wkręcić w politykę — mamy w końcu znajomości… Ale tak nisko jeszcze nie upadliśmy…
24 Listopad 2009 o 10:03 am
A czy Jacek ma psa? (Uwaga — od 1:30.)
25 Listopad 2009 o 11:03 am
…okrutni Panowie… wielce…