Stephen Spender podróżował po rozbitych Niemczech; jego żywe i ciekawe sprawozdanie ukazało się po niemiecku w „Neue Schweizer Rundschau”, budząc w nas lekką grozę swoim pełnym obrzydzenia opisem tragicznych wynurzeń pisarzy niemieckich w całej ich bezużytecznej rozlazłości i sentymentalnym zarozumialstwie – i nadto lekkie przerażenie wobec poczynań „emigracji wewnętrznej”. „W oczach Zachodu” mógł był się nazywać ów artykuł, podobnie jak arcydzieło Józefa Conrada, którego bardzo wiele albo nawet i wszystko czytywałem teraz przed zaśnięciem: zacząłem od „Lorda Jima”, po czym nastąpiło „Zwycięstwo”, i tak w ciągu paru tygodni przeczytałem cały ten szereg powieści, zainteresowany, przejęty, a jako Niemiec również jakoś zawstydzony tą męską, awanturniczą, doskonałą językowo, głęboką pod względem tak psychologicznym jak moralnym sztuką narratorską, która nie, że jest u nas rzadka, lecz której nam po prostu b r a k.
Późna wiosna 1946; Thomas Mann, po wyjściu ze szpitala, zmaga się z rekonwalescencją i drugą częścią Faustusa… (Tomasz Mann, Jak powstał Doktor Faustus. Powieść o powieści. Przeł Maria Kurecka. Czytelnik 1960, s. 155.)
W Krakowie właśnie odbywają się Targi Książki. I Festiwal Conrada (w Anglii rokiem conradowskim był 2007 – czyli stulecie największego ferworu twórczego na pisarskim biurku Wielkiego Marynarza zauważono i tu i ówdzie).
Tej jesieni B poczytała całkiem sporo (w tym – Manna i Conrada właśnie). Przed zaśnięciem.. Czy drogą tej osmozy powstanie jakiś ekwiwalent Doktora Faustusa? – oto jest pytanie. ;/
6 listopad 2009 o 11:14 am
[O Nowym Wspaniałym Świecie, jaki ziścił się za sprawą 20 km autostrady (Węzeł Wielicki – Szarów) opowiemy w kolejnej (albo po-kolejnej)kolejności. Jakaś hierarchia musi wszak być: najpierw nadbudowa, potem baza – czyż nie tak chcieli „tak naprawdę” marksiści?!...
]
6 listopad 2009 o 12:39 pm
Conrad w Niemczech w 1946? Myślałem, że w 1945…
A merytorycznie nie będzie. Musiałbym z Tomaszem* Mannem polemizować, a właściwie czepiać się drobiazgu. Tego zaś czynić nie wypada.
—
*) Koniecznie z Tomaszem! Jak mogę, nawet jeśli średnio pasuje do tematu, to opowiadam historyjkę pewnej mojej wizyty w księgarni, za czasów studenckich, lub tuż postudenckich:
– Czy mają państwo Młodość króla Henryka IV Heinricha Manna?
– Proszę pana, Mann to był Tomasz!
7 listopad 2009 o 6:06 pm
Podobno na Targach Książki prezentują czytnik książek elektronicznych eClicto. Prawda to?
9 listopad 2009 o 2:00 pm
@PAK: Taaaak, dla większości Mann to tylko i wyłącznie Thomas. A w cytowanej książce o Henryku “jest” średnio na co trzeciej stronie
@ TesTeq: Nie widziałam czytników, ale może to dlatego, że nawet wydawnictwa internetowe omijałam tym razem szerokim łukiem…
a jednocześnie bardzo autentyczni, przemili Autorzy… – chyba 1/4 mojego niedzielnego czasu targowego spędziłam w towarzystwie Państwa Redaktorstwa Adamczewskich. A na czytniki mam się jeszcze nadzieję załapać… – nie uciekną. Następne Targi: 4-7 XI 2010 -już teraz zapraszam do bicia kolejnych frekwencyjnych rekordów (PP Adamczewscy też będą
)
…Luksusowe albumy, luksusowi