Bloomsday 2009

By basiaacappella

Mija sto pięć lat od fikcyjnego wydarzenia, barwniejszego i bardziej sugestywnego, niż niejedna najhistoryczniejsza historia: cała akcja jednej z najwybitniejszych powieści, jakie wydała światowa literatura – Ulissesa Jamesa Joyce’a toczy się w Dublinie 16 czerwca 1904.

Oto tekst, jaki popełnił Janusz Głowacki przy wiekopomnej okazji ukazania się na polskim rynku tłumaczenia Macieja Słomczyńskiego:

Erotyzm ciemny i jasny

Ukazały się ostatnio dwie książki, które, wybłyskując nagle z szarości naszego życia literackiego, stały się prawdziwymi bestsellerami. Myślę oczywiście o ‘Ulissesie’ Joyce’a i ‘Głupiej sprawie’ Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego. Warto chyba zastanowić się nad niewiarygodnym sukcesem rynkowym tych pozycji, stawiającym ich wydanie w rzędzie wydarzeń nie tylko kulturalnych, pozycji wyrastających zresztą z odmiennych tradycji kulturowych i literackich.

Wirtuozeria formalna Joyce’a, jego wszechogarniający, rozchybotany język, przewalający się przez zdania i stronice w monologach wewnętrznych, oddających podświadome stany bohaterów, jakże różny jest od spokojnej, realistycznej narracji ‘Głupiej sprawy’. Dobrowolski odrzuca formalne odkrycia ‘Ulissesa’, choć nietrudno byłoby mu, idąc tropami Virginii Wolf, Butora, Nathalie Sarraute, Becketta, Ionesco i wielu innych – przejąć je czy twórczo rozwinąć. Pisząc w opozycji do takiego pojmowania literatury, stworzył Dobrowolski utwór jednolity i konsekwentny, którego największym walorem i źródłem sukcesu rynkowego jest współczesność, podjęcie bieżącej problematyki. Książka kipi wprost rytmem niedawnych wydarzeń politycznych. Przy wszystkich odrębnościach narzucają się i podobieństwa. Krytycy pisali wiele o braku wyobraźni autora ‘Ulissesa’. Rzeczywiście. Joyce wprowadza na karty swych książek autentyczne postacie ze swojej rodziny, otoczenia, itp., przetwarzając jednak sytuacje, w jakich one się pojawiają. Dobrowolski, traktując prozę jako rzecz z pogranicza eseju, publicystyki i beletrystyki, wprowadza także portrety swych współczesnych, niczego jednak nie zmieniając, także nazwisk, otwarcie chwali ich lub gani. Dotyczy to również pisarzy. Tu zresztą zarysowuje się pewna różnica – Joyce polemizuje ze współczesną sobie literaturą poprzez formę ‘Ulissesa’. Dobrowolski jest bardziej konkretny. Nie ukrywa swojej niechęci na przykład do powieści politycznych Putramenta czy trzeciego tomu ‘Kolumbów’ Bratnego.

Bohater książki Joyce’a analizuje sukces Szekspira, bohater ‘Głupiej sprawy’, i jest to ciekawszy zabieg formalny, analizuje i ocenia, zresztą przychylnie, jedną z książek Dobrowolskiego: “nie całkiem głupi facet (z autora – przyp. J.G.) i pomyśleć, że to było pisane tyle lat temu, a dzisiaj pasuje do wszystkiego”. Mrocznemu erotyzmowi ‘Ulissesa’ przeciwstawia Dobrowolski ciepłe w tonacji, liryczne opisy: “Powściągliwa na ogół w wyrażaniu swoich uczuć Zofia kipiała tym razem młodzieńczą radością życia, nie cofała się przed kokieterią… — A będziesz mnie kochał? — zapytała go wprost, znalazłszy stosowny po temu moment… No to daj mi… orzeszków — ściszyła głos do pianissima”. I ten opis kończy jednak bliska Joyce’owi aluzja do antyku: “Tuż naprzeciw, niedaleko od nich, sąsiednią alejką sunęli jak cienie w asfodelowej białej dolinie wiekuistej ciszy nad Styksem poważni spacerowicze

Janusz Głowacki, Jak być kochanym. Świat Książki 2005, s. 36-37. (Całość)

Odpowiedzi: 27 do “Bloomsday 2009”

  1. PAK mówi:

    A co to za pomysł krytyków, że wyobraźnia to coś, co działa na treść a nie na formę 8-O

    PS.
    Dziękuję za przypomnienie. Zawsze zapominam.

  2. TesTeq mówi:

    Świetny tekst! Muszę to zapamiętać!

    “A będziesz mnie kochał? — zapytała go wprost, znalazłszy stosowny po temu moment… No to daj mi… orzeszków”

  3. Mru mówi:

    A Mru zapamięta “zabieg formalny” zachwytu nad samym sobą, raczej, niż nad byle Szekspirem! :lol:

    Bohater książki Joyce’a analizuje sukces Szekspira, bohater ‘Głupiej sprawy’, i jest to ciekawszy zabieg formalny, analizuje i ocenia, zresztą przychylnie, jedną z książek Dobrowolskiego

    :!:

  4. TesTeq mówi:

    Ach, wspaniała to poezja,
    Sporządzana przez TesTeqa!
    Znajdziesz w niej i Muz kwilenie,
    Znajdziesz prosty los człowieka.
    Niech ta prosta analiza
    Tę poezję Wam przybliza!

  5. pak4 mówi:

    Chcę się coś dowiedzieć więcej o Dobrowolskim, a tu polityka i polityka. O Głupiej zaś sprawie piszą jedynie:

    Stan książki: wszystkie strony są, kartki nie rozklejają się, okładka lekko odrywa się od wnętrza książki.

    No właśnie — błysk wśród szarości życia literackiego, bo Ulisses też mi się nie rozkleja, choć może okładka od wnętrza książki…

  6. Mru mówi:

    “Ulisses” mi się nie chciał za nic “skleić” w świadomości… Wątki, inne bredzenia… i w ogóle ozochoci.
    Rzuciłem w kąt i tyle go wiedzieli! :twisted:

  7. pak4 mówi:

    Ja szczęśliwie byłem za głupi na takie sklejanie — bawiłem się językiem i ciągami skojarzeń. Wystarczyło by nie bać się drugiej i trzeciej lektury, już bardziej świadomej.

  8. TesTeq mówi:

    Akcja toczy się w Dublinie,
    Który z młynów w świecie słynie.
    Mąkę losów z czasu ziarna
    Dobywają młyńskie żarna…

  9. owcarek podhalański mówi:

    Znacy sie pon Dżojs chyba barzo fcioł, coby cało akcja powieści tocyła sie 16 cerwca, ale… No, na upartego mozno by uznać, ze powrót pona Bluma do chałupy – w towarzystwie pona Dedalusa – nastąpił jesce sesnostego, bo niby było juz po północy, ale słonko jesce nie wstało. Ba poni Moli Blum swój myślowy monolog wyryktowała juz bezdyskusyjnie – 17 cerwca. Diask nie doł rady wypchnąć cynści “Ulissesa” poza 16 cerwca, to ocywiście babe posłoł! :D

  10. TesTeq mówi:

    Nie ma, nie ma Naszej Gospodyni,
    Komentarze nie chcą dalej iść,
    Czytać wpisu dłużej nie mam siły,
    O jak bardzo, bardzo chce się wyć…

    Pod powieki znów mi piach się wciska,
    Tuż przede mną Morfeusza gród,
    Nasza Gospodyni na walizkach,
    Egzotycznych wypraw czuje głód….

    Nasza Gospodyni pije wino,
    W oczach jej ujrzałem dziki blask.
    Jak tak możesz dręczyć mnie, dziewczyno?
    Czyba już powrotu nadszedł czas!

  11. PAK mówi:

    TesTeq:
    Odnoszę wrażenie, że Gospodyni nie ma od wczoraj, a wpis pojawił się dzięki zapalnikowi zegarowemu wordpressa ;)

    W sumie łatwo można sprawdzić, co z Gospodynią, nie wiem tylko, czy Jej takie pytania nie będą przeszkadzać… Można też chyba zgadywać:
    a) w górach;
    b) w pagórach;
    c) u Mamy, w truskawowym raju;
    d) na Bloomsday;
    … tu miejsce na inne propozycje.

  12. TesTeq mówi:

    A może te wpisy generuje od pewnego czasu sam wordpress, a Gospodyni wygrzewa się na Daktylach Holenderskich :?:

  13. PAK mówi:

    TesTeq:
    Uprasza się o nie mówienie takich herezji — wpisy dalece wykraczają poza możliwości sztucznej inteligencji. Ba, poza wiele przypadków żywej też!

  14. TesTeq mówi:

    @PAK: Widzę, że czatujesz o 4:44 am na nowy wpis. A tu nic. Sztuczna inteligencja się zawiesiła. Na amen. :-)

  15. pak4 mówi:

    TesTeq:
    Wpisy są raczej o 5:00 rano. Codziennie muszę do 5:00 czekać. Jak nie ma wpisu to wyłaczam komputer. Gospodynii obiecała kilka dni temu wpis na czwartek (ale obawiam się, że zamiast czatować do 5:00 wyjadę jutro za miasto).

    Swoją drogą przychodzi mi do głowy wariant e… ale e = 2,71828182459045…

  16. TesTeq mówi:

    Jak to o piątej? Przecież pod wpisem stoi jak byk:

    “Ten wpis () został dodany 16 czerwiec 2009 o godzinie 4:44 am i widnieje w kategorii a cappella.”

    Od dłuższego czasu godziną publikacji jest 4:44 am.

  17. TesTeq mówi:

    Czwarta cztery – komp włączony,
    Czwarta dziewięć – jakieś strony,
    To nie ważne, najważniejsza dziś jest ona.
    Pierwsza – siódma, trzecia, piąta,
    Ktoś mi wszystko dziś poplątał,
    Ale jedno, jedno wiem:

    Umówiłem się z nią tuż przed piątą,
    Tak mi do niej tęskno już.
    Zaloguję się w banku na konto,
    Kupię jej bukiecik róż.
    Potem jutub, pudelek i gugle,
    Kiedy wstaje jasny świt.
    I będziemy szczęśliwi, weseli,
    Aż sieć wysiądzie i nas rozdzieli.
    I umówię się znów tuż przed piątą,
    Tuż przed piątą tak jak dziś.

  18. PAK mówi:

    Coś ostatnio podłuję. Wpisy rzeczywiście o 4:44 (dobrze, mniej muszę czekać ;) ). I raczej warianty e, lub f, jeśli chodzi o kierunek…

  19. Orginal Replica mówi:

    Tes -
    co to znaczy “czas ziarna”? I jeszcze mąka losów?. Losy moga być zmącone (ale to gwara) zamącone, ale mąka? Może męka lub Mekka?
    Nie uciekaj pod parasolem licencja poetica, bo to nie ta ptica.

  20. basia mówi:

    Już (dopiero) wróciłam i baaaaardzo przepraszam :oops: :oops: :oops:

    Byłam najpierw ogromnie zajęta sprawami zawodowymi; potem wyjeżdżałam (blisko ;) :D :!: )… w jednym z tych miejsc miał być dostęp do netu i czas (na “200%”), ale okazało się, że nie “wypaliło” ani jedno, ani drugie…
    …wreszcie z powrotem w domu i względnej stabilizacji! (odpukać!) :oops:

  21. basia mówi:

    :D :D :D

    Bardzo poczytałam i się wzruszyłam… :!: ;)

  22. PAK mówi:

    Original Replica:
    Bo Ziarno nadawano o pewnym konkretnym czasie — ten czas stał się zatem czasem ziarna. A z mąką chodzi o to, żeby był losów chleb ;)

  23. basia mówi:

    @PAK: Co do dziękowania za przypomnienie… – ot ciekawostka. Trzeciorzędna w porównaniu z urodzinami prawdziwych ludzi wokół nas czy rocznicą ślubu przyjaciół… :)

    @TesTeq: Zdobyła się na odwagę nazwania pragnień wprost :)

    @Mru: Nie każdego stać na taką szczerość aż do bólu… :)

    @TesTeq (16.6; 7:56): Maestra czasami stać… I ma podstawy merytoryczne, Wstrętny Paskudnik Jeden* :D

    @PAK (8:18): Portret Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego wisiał (jeszcze za moich czasów) w każdej szkolnej galerii portretów Twórców Literatury :|

    @Mru & PAK: A ja – w powrotach po latach – trawię ‘lepiej’ pewne wątki i smaczki “Ulissesa”.
    Inne, które 15 lat temu mnie jakoś-tam bawiły i inspirowały – dziś tylko nużą i irytują. Szczerze mówiąc, zeszłoroczna lektura nie spełniła pokładanych w niej oczekiwań. Może byłam zmęczona i w ogóle nie w nastroju… Może, ale to się długo czyta, więc powinno trafić również na lepsze momenty. Tym bardziej, że wiosna i lato 08 były ogólnie dobrym czasem b i B ;) :cool:

    @TesTeq (10:35): Chyba współczesne młyny mielą… sprężyściej… I dba się też o ekonomię procesu — by mąka nie wpadała w zakamarki, z których ją ciężko wydmuchać do worków i torebek :)

    @Owczarek: Właśnie – zawsze były problemy z tymi nieszczęsnymi ;) klasycznymi jednościami (czasu, miejsca, akcji). Dla celów reklamowych dobrze powiedzieć, że akcja takiej długaśnej powieści toczy się w jednym dniu – tylko co z tego wynika? :D

    @TesTeq (2:39): :D
    Ach, jakaś egzotyczna wyspa by nie zaszkodziła… Uciec na chwilkę…

    @PAK: Tak, zapalniki były zaplanowane; także to, że w środę zapalnik nie odpali. Ale brak wejść do blogu – nie był :( :)
    Nb, jakoś byłam przekonana, że Twój wyjazd poza zasięg netu jest w środę. Inaczej zadzwoniłabym albo wysłała sms z prośbą podobną do ongisiejszej…

    @TesTeq (9:20): Ach, te (egzotyczne) tęsknoty!… :cool:

    @PAK &TesTeq (17.6; 4:44 i nast.): Jestem poruszona czytając dywagacje nt czasu publikacji moich wpisów i tych niesamowitych różnic w obrębie sąsiadujących ze sobą dzielnic ukochanej ojczyzny naszej :| :D

    @Original Replica: Parasol licentiae poeticae rozłożysty jest… Wszystko zmieści. Ale jak to parasole — boi się wiatru. Dlatego Irlandczycy i inni Wyspiarze ‘wybierają czasem moknąć’ :D

    ___
    *jak już wspominałam – jedno z czulszych określeń w naszym Domu :)

  24. Renata mówi:

    W całym długim tekście autor naśmiewa się ze snobizmu. Chyba to kpina ponad miarę?

  25. basia mówi:

    Czy ja wiem, czy ponad miarę?…
    Snobizm może być kołem zamachowym postępu (w wymiarze grupowym) i rozwoju osobniczego — ale przecież niektóre jego przejawy (choćby bezmyślne, zadufane naśladownictwo) aż się proszą o kpinę i mocniejsze typy “się naśmiewania”… :D

  26. ORGINAL REPLICA mówi:

    I jak byłem gupi, tak i pozostałem. A Wy – przez grzeczność – nie przeczcie.

  27. basia mówi:

    Mi się ta metafora – mąki losów z czasów ziarna – podoba :) Ale faktycznie, jest troszkę tumaniąco-pesymistyczna… Ten proch i pył… ;) :|

Dodaj komentarz