Nigdy w życiu

By basiaacappella

‘I’ve never been so insulted in my life’.
‘Well, it’s early yet’.

Groucho Marx, A Day at the Races

Odpowiedzi: 66 do “Nigdy w życiu”

  1. TesTeq mówi:

    Rzeczywiście, jeszcze cały dzień przed nami. Wszystko się może zdarzyć. :-)

  2. basia mówi:

    …i trzeba zareagować na stare ‘przejawy’ zanim się pojawią nowe… ;-)

  3. komerski mówi:

    “He told me enough! He told me you killed him!”
    “No Luke, I am your father.”
    Darth Vader, Star Wars Episode V:The Empire Strikes Back

    P.S. A Bogart w Casablance wcale nie mówi “Play it again, Sam” :)

  4. basia mówi:

    :-D

    Wszystko się zgadza… Ale przesadną precyzją, pamiętaniem cytatów, (spisywaniem czynów i rozmów) i innymi takimi, też można urazić/obrazić, proszę Wielce Szanownego Pana… ;-) :-)

  5. foma mówi:

    To jakieś nożyce?

  6. basia mówi:

    Lepsza brzytwa pewnego filozofa na ‘O’…

  7. foma mówi:

    Zdecydowanie. Można się pięknie zaciąć przy goleniu. I fomy będzie mniej i mniej i mniej… Wprostproporcjonalnie do malejącej liczny przejawów.

  8. TesTeq mówi:

    basia mówi: “Lepsza brzytwa pewnego filozofa na ‘O’”

    Ja tam wolę gorszą brzytwę w ręku pewnego fryzjera.

  9. basia mówi:

    @foma & TesTeq:
    :lol: :lol:

  10. komerski mówi:

    Obrazić? E tam, jak powszechnie wiadomo, można się obrażać, ale można też być prezydentem ;)

    A co do fryzjerów, to zawsze, mimowolnie i podskórnie drżę jak moja fryzjerka bierze do ręki brzytwę (która wcale nie jest żadną brzytwą tylko brzytwopodobnym uchwytem na żyletki)

  11. basia mówi:

    :lol:

  12. pak4 mówi:

    komerski:
    O brzytwę w ręach fryzjera, czy fryzjerki coraz mniej. Co piszę z pewną nostalgią — co to były za czasy, gdy siedziało się u fryzjera, a on ostrożnie prowadził brzytwę po skórze szyi… A teraz? Parę muśnięć maszynką i po wszystkim…

  13. foma mówi:

    No tak, nie ma to jak ostrzenie brzytwy o skórę. Mniejsza o to czyją…

  14. basia mówi:

    Brrrrr… (jedno i drugie) :-? :-D

  15. basia mówi:

    To było do PAKa (dokładnie – do maszynki contra brzytwy).

    Sugestii fomy nie będę nawet komentować. Widać Fachmanna… :-P

  16. Quake mówi:

    Porządnie kogoś obrazić to też trzeba umieć :) Weźmy taki Sąd Najwyższy, który w uzasadnieniu wyroku oddalającego kasację adwokata od wyroku wymierzającego mu karę dyscyplinarną stwierdza:

    “Na wstępnie należy wskazać na oczywistą nieporadność stylistyczną, a niekiedy również gramatyczną wniesionej kasacji. Prawo złożenia kasacji od orzeczenia wydanego przez wyższą instancję adwokackich sądów dyscyplinarnych ustanawia art. 91 a ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze (…). Korzystanie z tego ustawowego uprawnienia wniesienia do Sądu Najwyższego kasacji przez obwinionego, legitymującego się statusem prawnym adwokata, powinno odbywać się z zachowaniem językowych, stylistycznych i prawnych wymagań stawianych temu nadzwyczajnemu środkowi zaskarżenia. Tymczasem chaotyczna zawartość sporządzonej kasacji dotknięta jest licznymi wadami braku spójności, logiki i racjonalności, co wymagało żmudnej lektury wywodów obwinionego w poszukiwaniu zrozumienia i sensu prezentowanych zarzutów. Odnosząc się do zawartości merytorycznej rozpoznawanej kasacji, Sąd Najwyższy uznał wniesioną skargę kasacyjną za oczywiście bezzasadną” (Wyrok SN z 2002.11.22, III DS 15/02).

    Prawda, że ładne? ;-)

  17. foma mówi:

    Ładne.
    Ale trochę się ten SN czepia. Bo jak się jest tak wzburzony otrzymaną karą dyscyplinarną, to trudno o poradność stylistyczną i gramatyczną. Mniejsza o spójność, logikę i racjonalność, jak dobre imię zagrożone…

  18. basia mówi:

    Pewnie, że śliczne… Ale da się napisać jeszcze ładniejsze… :roll:

  19. basia mówi:

    …powinny powstać poradnie poradności… (pod potronatem PO)…

  20. pak4 mówi:

    Errata:
    Jest: O brzytwę w ręach fryzjera, czy fryzjerki coraz mniej.
    Winno być: O brzytwę w ręach fryzjera, czy fryzjerki coraz trudniej.

    I jak ja żałuję, że już dawno nie czytałem postanowień sądu arbitrażowego (przy UZP)… Tam też były kwiatki, typu wykazanie, że skarżącemu się pomyliły budynki…

  21. Quake mówi:

    @foma (10:07): bierz poprawkę na termin wniesienia kasacji. Nikt nikomu nie każe pisać jej już teraz, zaraz, na kolanie, bylejakalejaknajszybciej ;-)

    @Basia (10:07): lepsze wrogiem dobrego? :)

  22. basia mówi:

    Nie zawsze, proszę Pana Radcy, nie zawsze… :-P :-D

  23. foma mówi:

    Quake, niektórym uraz pozostaje na całe życie…

  24. Quake mówi:

    foma, to pewni ci, którzy używali zbyt ostrej brzytwy ;-)

  25. zeen mówi:

    Bo to była brzytwa Od chama…

  26. foma mówi:

    I podzielił się? :shock:

  27. pak4 mówi:

    Brzytwą? Nie. Ale tonący ją chwycił.

  28. pak4 mówi:

    Swoją drogą cały dzień omiatam przedmioty światłem lasera. Teraz się czuję jakbym golił orła na herbie…

  29. TesTeq mówi:

    pak4 mówi: “Swoją drogą cały dzień omiatam przedmioty światłem lasera. Teraz się czuję jakbym golił orła na herbie”

    Dwa pytania:

    1) Czy światło lasera skutecznie usuwa kurz z przedmiotów?

    2) Czy golenie orła na herbie jest przyjemne? (dla golącego i dla orła)

  30. foma mówi:

    Nie zapominając o herbie…

  31. basia mówi:

    A ten orzeł to w koronie czy bez?… – bo to jest zasadnicza różnica. Konstytutywna, by nie rzec – konstytucyjna…

    (…ciekawe, czy coś było o tym w Manifeście PKWN?… )

  32. pak4 mówi:

    Basiu:
    W koronie.
    Ja właśnie szukałem jaki to jest orzeł. Bo ma koronę, ale ma też bardzo gwiazdopodobne “kwiatki” na skrzydłach. Tymczasem zmieniono je, w ramach odchodzenia od komunizmu (i Piłsudskiego przy okazji) na koniczyno-podobne. Ale przez jakiś czas funkcjonowała taka wersja — korona i gwiazdki.
    Tu ilustracja:
    http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0fe9cec07c09e232

    TesTeq:
    Niczego nie usuwa. Niestety. Co najwyżej ciepło się od jego światła robi. Chyba. Bo niezupełnie mi to do teorii pasuje.

    A ‘golenie’ orła jest i tak przyjemniejsze od analogicznego omiatania czegokolwiek innego, bo orzeł jest niemal płaski.

  33. basia mówi:

    A – przepraszam że pytam (it never hurts to ask ;-) ) – takie golenie koronnego orła to czemu służy, proszę Wielce Szanownych Państwa Badaczów?… (orlich nogów – chciałoby się strawestować po Miłoszowemu… ;-) ) :-)

  34. zeen mówi:

    Orlich nogów golenie – w celu dobrania odpowiednio reprezentacyjnego obuwia – nie będzie nam boso orłował przeca…..

  35. foma mówi:

    Lato, to i nogi odsłonięte… A odsłaniać niewydepilowane – skandal…

  36. zeen mówi:

    Jak się przyjrzeć temu orłu ;) to zabidzony jakiś, żebra mu widać…
    Ale dumnie z sempiterny pawie pióra mu wystają, korona na łbie paradna i poświeca blaskiem gasnącej waluty…

  37. basia mówi:

    :-D :-D

  38. foma mówi:

    Kolego zeen, po potraktowaniu laserem przez PAKa też by Wam żebra prześwitywały przez przypaloną skórkę…

  39. basia mówi:

    … i to laserem zachowującym się inaczej, niż teoria nakazuje…

  40. PAK mówi:

    Primo, mamy XXI wiek i nie wypada mieć niewydepilowanego orła w godle.

    Secundo, potem wyszedł mi w czerwieniach, żółciach i zieleniach. O wiele ciekawiej wyglądał. Jak góry jesienią.

  41. basia mówi:

    Nie wypada? :eek:
    A, to zależy…
    -czy to jest ten orzeł (faktycznie nie wypada, bo równouprawnienie, czyli panowie też muszą być ładni);
    -czy ta orzeł (wypada, choćby jako symbol oparcia się presji każącej istotom żeńskim dręczyć się różnymi takimi w imię nie wiadomo czego)

    …najlepsza feministka by lepiej nie zawalczyła…
    ;-) :-D

  42. Quake mówi:

    Zawsze można lepiej… :P ;-)

  43. basia mówi:

    Nie, nie można. Bo lepsze jest wrogiem dobrego :neutral:

  44. basia mówi:

    … powiedziała z namaszczeniem absolutnej odkrywczości B…

  45. Quake mówi:

    Obawiam się, że jednak można. I fakt, że lepsze jest wrogiem dobrego wcale nie stanowi przeszkody…

  46. basia mówi:

    … że niby się trzeba starać?… tyle, że czasem efekty są… takie troszkę intimidating

    ‘Obawiam się’ wygląda groźnie… ;-)

  47. Quake mówi:

    Obawiam się ;-) żeśmy się nie zrozumieli… Ale nie szkodzi :)

  48. basia mówi:

    Szkodzi, szkodzi… ale padnięta dziś jestem wyjątkowo… I jeszcze po dwóch godzinach intensywnej działalności sportowej wokół Błoń… Mogłam czegoś nie zaczaić… :-)

  49. Quake mówi:

    W zasadzie wyjaśnienie tego nieporozumienia jest możliwe. Ale wymagałoby nieco pisania… :P ;-)

  50. basia mówi:

    E, to chyba damy odpocząć klawiaturze (-om)…? ;-)

  51. Quake mówi:

    Takiej odpowiedzi oczekiwałem :)

  52. basia mówi:

    :-D

    …co za przenikliwość… :eek:

  53. Quake mówi:

    …basina, oczywiście ;-)

  54. basia mówi:

    …powiedzmy… :-)

  55. foma mówi:

    No proszę, to tylko w niektórych ustach “basina” uznawana jest za inwektywę…

  56. basia mówi:

    A w których ustach kiedykolwiek została uznana?… :eek:

  57. foma mówi:

    W komisariackich… aż trzeba było słać poselstwo z darami…

  58. basia mówi:

    …Dziwy niesłychane… chyba w poprzednim wcieleniu kasztelanki…

    A jakież to dary przyniesiono?…

  59. foma mówi:

    tomy opasłej poezyji… a zdarzyło się, na komisariacie…

  60. basia mówi:

    Sprawdzimy, sprawdzimy (w wolniejszej chwili)… Komisarz też powinien mieć nad sobą organ kontrolny… a nawet izbę refleksji…

  61. foma mówi:

    Komisarz powoli otacza się stosowną instytucjonalną aparaturą. Stanowisko szefa gabinetu politycznego już dawno obsadzone, Collegium Apocryphorum nabiera rozpędu, sugeruje Pani jakieś Officium…? Hm…

  62. basia mówi:

    Hmmm, muszę to sobie przemyśleć… Może sen da jakowąś wskazówkę… Bo to, że stanowisko MUSI być godne nie ulega przecież kwestii…

  63. foma mówi:

    Nie wiem, skąd takie przekonanie, graniczące z pewnością…

  64. basia mówi:

    Damska intuicja…

  65. foma mówi:

    Nigdy się Pani do niej nie przyznawała…

  66. basia mówi:

    Bo to inni mi ją przyznawali… a ja czasem z gracją i stylem przyznaję rację Bliźnim moim ;-) :roll:

Dodaj komentarz