Ach, ci Młodopolanie!

By basiaacappella

Kochać i tracić…
Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie „precz!” i błagać „prowadź!”
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć…

Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w toń za perłą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie.

Leopold Staff, z tomu Łabędź i lira, 1914

Odpowiedzi: 46 do “Ach, ci Młodopolanie!”

  1. PAK mówi:

    Taaa… Tyle teoria. Ja zamiast za klejnotem na pustynię wybieram się do sklepu osiedlowego po drobne zakupy. A młodzież Europy w 1914 zamiast kochać i tracić, pragnąć i żałować pomaszerowała walczyć za ojczyznę…

  2. basia mówi:

    No wiesz!… :eek: :shock: Jaka teoria…
    Oni to swemi rzewnemi łzami pisali… krwią (nawet ci, którzy nie chadzali na wojenki, na których ładnie)… A ten tu… do sklepu osiedlowego :eek:
    O sklepach było wczoraj… dziś są najwyższe diapazony… i inne puzony… :cool:

  3. PAK mówi:

    Hm… Myślałem, że był młodszy. W wieku 36 lat to się powinno poważniejsze rzeczy pisać :-P

    PS.
    Nie, ja rozumiem. Sam mam takie dotknięcie, gdy widzę jak ktoś się przygotowuje na odejście z tego świata. Choć mnie to jeszcze (chyba) nie dotyczy, to jednak coś w człowieku pyta, czy po perłę, czy klejnot gdzieś zstępował i szedł. I ma się do siebie pretensje, że drogi kończyły się na sklepie osiedlowym, czy — góra — lokalnej galerii. I albo można potępić siebie i własne życie, albo kpić z poety. Tertium non datur. (No prawie… )

  4. basia mówi:

    Ja nie wiem*, jak to widzą rozmaici konsekwencjoniści ;-) i zasadniczoniści ;-) , ale przecież w realnym życiu nie ma żadnego tertium non datur: stoimy na poczcie czy w banku czytając (przykładowo) Blake’a albo Rilkego albo Leśmiana… albo Tischnera – i myśląc nad nimi… w ten sposób czynności dnia codziennego nabierają innych proporcji, kontekstów… I znów, za chwilę się obsuwamy w to lub owo… i trzeba poprawiać azymut.

    A pokpić z poetów, mędrców, kaznodziejów zawsze można. By upuścić nadmiar patosu, egzaltacji, zapobiec kabotyństwu…

    __
    *znaczy… – wiem, ale dawno przestało mnie to interesować… ;-)

  5. Quake mówi:

    No skoro można, to można. Pokpiwam więc ;-)

  6. basia mówi:

    … a dokładniej?… ;-)

  7. Quake mówi:

    A dokładniej? IMHO cytowany wiersz przekracza dopuszczalne normy egzaltacji. Przynajmniej jak na to sobotnie przedpołudnie ;-)

  8. basia mówi:

    Kamień by się wzruszył tym nastrojem, metaforami, rytmem… A tu… ‘przekracza dopuszczalne normy’… polskie czy unijne?… ;-)

    Śliczny wierszyk… ani grama egzaltacji… :neutral: (IMNSHO ;-) )

  9. Quake mówi:

    No cóż, najwyraźniej trzeba czegoś więcej żeby wzruszyć prawnika ;-) I to jest wersja optymistyczna. Wersja pesymistyczna mówi, że jest to w ogóle niemożliwe.

    p.s.: to są moje prywatne normy, Kłejkowe ;-)

    p.s. vol. 2: ta buźka w 10:56 am zdaje się jakaś późniejsza :)

  10. basia mówi:

    Ad ‘p.s. vol.2′ – postanowiłam po raz ostatni sprawdzić Pana spostrzegawczość… :lol: Szóstka z wykrzyknikiem! :cool:

  11. Quake mówi:

    Wszędzie jakieś testy i sprawdziany… :eek: ;-) Dobrze, że “po raz ostatni” :)

  12. zeen mówi:

    Niedawno pisałem, że trzeba dbać o staff, zatem konsekwentnie będę walczył o jego dobre imię i zwalczał naPAKowanych Kłejkami cyników ;)
    Sam Pan Radca napisał u siebie coś, co otocza omówienia wymaga, zatem i tu trzeba otoczem sobie pomóc – takie czasy, panie, takie czasy…. ;)
    Miast narzekać, frajdę czerpać proszę ze zjeżdżalni najwyższych trąbozonów, czy jak tam mawiają… :)

  13. Quake mówi:

    No ale właśnie PAK napisał (7:06), że to już wcale nie były takie czasy, panie dzieju ;-)

  14. zeen mówi:

    To widać, że Szanowny Pan Radca nie kochał się w Broni ;)

  15. Quake mówi:

    Z Bronią już się pożegnałem dośc dawno temu ;-)

  16. basia mówi:

    :-) :-)

    P.S. Ależ Mistrz_Z zadziorny z rana…

  17. zeen mówi:

    Jaki tam zadziorny, gładko wygolony, tylko trzymam wogę Po goleniu i wciąż nie nie wiem: prawy smarować, czy lewy goleń…..

  18. basia mówi:

    :-)

    Nie wiem, czemu już po raz któryś widzę – po Kaczyńsku – tytuł Staffowego tomiku jako ‘Łabądź i lira’… Pamięta jeszcze ktoś łabądzia?… :-D

  19. zeen mówi:

  20. zeen mówi:

    Z nauk w dzieciństwie jeszcze pamiętam jak odróżnić łabądzia od łabądzicy :)

  21. basia mówi:

    A jak?…

  22. mysha_b mówi:

    (…)
    Między pieśnią przerwaną a zbudzonym echem,
    Falą i nagą stopą, co wnet się zanurzy,
    Przyjściem listu i zdjęciem pieczęci z pośpiechem,
    Pomiędzy zaproszeniem i rankiem podróży,
    Między wzniesioną dłonią a owocem drzew
    Śpi szczęście, co najsłodsze dreszcze daje łonu,
    Między wargą a czarą, gdzie wina lśni krew…
    Lecz wszelką radość płaci się smutkiem jej zgonu.

    Leopold Staff, z tomu Gałąż kwitnąca V

  23. mysha_b mówi:

    No nie wiem skąd ta emotka sie wzięla? Wstawienie jej w tym miejscu (ani w żadnym innym) nie bylo moim zamiarem :(

  24. PAK mówi:

    Tego łąbędzia nie pamiętam, choć bardzo chciałem łabędzie wprowadzić do nowego kryminału…

    Ale.

    zeen:
    Dbać o Staff? No owszem, ale ja jestem przekornym uczniem. I na mnie trzeba dzialać na opak. Nastrajać mnie na wysoki diapazon niskim. I odwrotnie.

    Basiu:
    Ech… chcesz ciągle uwznioślać, kształtować morale, osobowość, czy to górami, czy Staffem, czy Leśmianem.
    Ale, wróćmy ad rem.
    Czyli jak żyć? Przypomina mi się znajomy, który zachwycał się Hoffmanem (Józefem) słuchając jego pianolowych nagrań. Nie tyle za to, jak grał Chopina, ale za to jak przeżywał swoje życie — z wyścigami samochodowymi, ze sportem. Znajomy twierdził, że dopiero tak żyjąc ma się coś, co można innym przekazać; a ci dzisiejsi artyści to mimozy — nawet mało kto surfuje, o wyścigach samochodowych zaś można zapomnieć.
    Znajomy przesadzał, ale i podczytywanie Rilkego i Leśmiana w kolejce, czy to jest życie? O co pytam, mimo iż umiejętności gratuluję. Mi się trafia, ale trafia się coś przeciwnego. Niestety.

  25. Quake mówi:

    Trzeba dbać o staff pomyślał ziomal nucąc “uciuany giecik” ;-)

  26. Radecki mówi:

    jak odróżnić łabądzia od łabądzicy
    Przecież to proste!
    Łabądzica robi sobie jaja, a łabądź nie!

    Pozdrawiam
    Radecki

  27. Radecki mówi:

    PS. Ała! (Bądź nie)!!!

  28. schwarznick mówi:

    Park, jeziorko i pływa – niepewnie podchodzę do brzegu i drżącą ręką urywam kawałeczek bułki. Rzucam. Napięcie sięga zenitu…
    Podpływa i….. Chwycił!
    Łabędź, łabędzica by chwyciła….

  29. zeen mówi:

    Proste…

  30. foma mówi:

    Tylko z polskimi łabędziami tak łatwo…

  31. Radecki mówi:

    @foma
    Łabądziami ;)

  32. foma mówi:

    Radecki,
    z łabądziami to jeszcze łatwiej…

  33. basia mówi:

    @Mysha_B: Nie przejmuj się winkami zamiast nawiasów zamykających – nowa wersja WordPressa tak ma… :-( :-)

    Reszta – wieczorem lub jutro rano lub… za kilka godzin (jeśli jakieś chmursko przepłoszy nas (moich gości i mnie) z podkrakowskich wyczynów autdorowych).
    (Btw, @PAK 7:07 – jakieś nieporozumienie… i niekonsekwencja w ramach tej konkretnej wypowiedzi?… ;-) … )

  34. PAK mówi:

    Basiu:
    1) Jestem niekonsekwnetnym zwolennikiem niekonsekwencji.
    2) Masz rację. Staff nie pisał ‘jak żyć’ tylko czym jest życie. Ergo, żyłem dzisiaj między 8:30 a 10:55. I może będę po 14-tej. A i to z przerwami.

  35. Hoko mówi:

    A wg jakiego czasu?

    Kręgi na wodzie widać jak się kto utopi…

  36. PAK mówi:

    Wg. warszawskiego.
    A kręgi na wodzie zostają też po puszczaniu kaczek. Ale ten wątek prowadzi do polityki…

  37. basia mówi:

    …był już łabądź… polityka nam niestraszna… a nawet kaczki – dopowiada B z doskoku, w trakcie przygotowywania paradnej kolacji dla swych gości… :-)

  38. foma mówi:

    Już po kolacji? Goście nadal w dobrej kondycji? A jak parada? Udana?

  39. basia mówi:

    Po kolacji jest, jak wiadomo, deser. I gadanie, jeszcze więcej gadania. A potem nadchodzi moment, że trzeba gościom kazać iść spać. A samemu – pozmywać naczynia.
    Cała impreza była faktycznie bardzo udana… :-D

  40. Kilka niewzruszonych przekonań… « przelotnie-pobieżnie-przejściowo mówi:

    [...] do wpisu. Za sprawą PAKa, który przedwczoraj napisał był… w wyraźnym poirytowaniu: ‘Basiu: Ech… chcesz ciągle uwznioślać, kształtować morale, osobowość, czy to górami, czy…. Zadumałam się, czy i czy ciągle… Supeł nieporozumień trzeba spróbować [...]

  41. foma mówi:

    Chyba supeł pozostał nierozwiązany…

  42. basia mówi:

    …będziemy dalej rozsupływać…

  43. foma mówi:

    …aż się nitka skończy…

  44. basia mówi:

    …to były gustowne rzemyki…

  45. foma mówi:

    …rzemykiem po skórze pamiętliwiej niż nitką…

  46. basia mówi:

    :shock:

Dodaj komentarz