Obiecałam Państwu wczoraj coś o brytyjskim PM… Ale nie sądziłam, że aż takie coś! W opublikowanym ‘later in the day’ wywiadzie dla New Statesman, Brown przystał na porównanie siebie do… ni mniej, ni więcej, tylko pamiętliwego, mściwego przybłędy z mrocznej powieści Emily Brontë, Wuthering Heights (Wichrowe wzgórza), 1847. Nic, że w formie żartobliwego potwierdzenia pytania (‘absolutely correct’); nic, że z zastrzeżeniem ‘maybe older and wiser Heathcliff’; nic, że w obrębie poważnego wywiadu dla czasopisma politycznego z reputacją…
Niezbędność nowej kampanii wizerunkowej PM widzi każdy (w obliczu 20pkt przewagi opozycji w sondażach coś trzeba zrobić – inaczej przewrót wewnątrzpartyjny jak amen w pacierzu). Na kogo można wykreować Gordona?… Hm… sprawa nie jest beznadziejna – odpowiadali enigmatycznie (z okazji Gordonowego ‘roczku’) PRowcy z nazwiskami…
I mamy!… Brown bywa (ponoć, w odbiorze pewnego typu kobiet) ‘brooding and intense’. Powinien pokazać narodowi ‘his passionate side’… A jako Szkot pasuje do tych posępnych wrzosowisk, na których Heathcliff nieustannie wykrzykiwał ‘Cathy!’ – imię ukochanej i jednocześnie przybranej siostry z rodziny, która go zaadoptowała… w imieniu którego to imienia rozkręcił swą potężną machinę destrukcji…
Jak się łatwo domyślić – media poszły na całość (choć lipiec to w UK jeszcze nie sezon ogórkowy). A cold, bitter, vindictive, swindling bully? Surely, not Gordon… – pyta na przykład (bo nie wie) John Walsh.
Wywiad i hałas akurat wczoraj miał swe uzasadnienie. Wybory uzupełniające. We wczorajszych – w Haltemprice and Howden – wygrał były shadow home secretary, David Davis (Con) – biorąc 17,113 na 23,749 oddanych głosów (przy 33.8% frekwencji).
Ale prawdziwym miernikiem spadającej popularności partii rządzącej może się stać 24.7 i by-elections w Glasgow East, tradycyjnej ostoi Labour (aktualny reprezentant został wybrany większością 13,507 głosów), gdzie – z powodu rozczarowania, ale i niechęci do głosowania na Torysów czy LibDems – nastroje przechylają się ku SNP, Scottish National Party.
Zobaczymy, czy się to potwierdzi w oddanych ballot papers … I czy – w razie porażki w tym teście – wewnątrzpartyjna rebelia wymusi na Premierze ustąpienie. Bo przecież Heathcliff raczej zniszczyłby wszystko wokół, niż się ugiął.
11 lipiec 2008 o 7:29 am
Problem z kampaniami wizerunkowymi jest taki, że nasz wizerunek jest obrazem tego, co we wnętrzu. Bez zmiany wnętrza pacykowanie wizerunku jest mało skuteczne, zawsze gdzieś potem słoma z butów wyłazi.
Pan Brown po prostu nie ma tego czegoś, co miał Blair i nawet z biustem Dody wyglądałby sztucznie.
11 lipiec 2008 o 7:45 am
Racja. Ale jest i zagadnienie momentum: gdy się politykowi wiedzie – nawet ekstrawaganckie skojarzenia nie tylko nie szkodzą, a pomagają. Wyszydzano np. teflonowy uśmiech Blaira (przy nierównych zębach… potem ‘coś’ z nimi zrobił), porównywano go do sarenki Bambi.
Albo ‘proboszczowatość’: słynna sanctimony, self-righteoussness Tony’ego zaczęły mu przeszkadzać… dopiero od pewnego momentu… wcześniej wszystko obracał na korzyść.
Myślę, że pewne cechy Gordona można ‘wygrać’… Można było…
11 lipiec 2008 o 8:06 am
Tym bardziej, że i biust Dody sztuczny…
11 lipiec 2008 o 8:09 am
Taaak…
…pierwsze słyszę…
11 lipiec 2008 o 9:05 am
A co do paskudnych zębów, to ja mam wrażenie, że one stały się czymś w rodzaju sztandarowej, brytyjskiej cechy. Czymś w czym wyraża się postimperialna duma Anglików i ich narodowa indywidualność.
Zastanawiam się za to, co oni tam robią, że te zęby mają takie krzywe? U nas niby też do ortodonty nie biegają wszyscy, ale tak zaniedbanych szczęk, zgryzów i zębów jak u Anglików to ja nigdzie nie widziałem…
Choć z trzeciej strony, chyba wolę to, niż plastikowe, końskie ’szpadle’ w ustach Amerykanów…
11 lipiec 2008 o 9:06 am
Ja też pierwsze słyszę.
Ale dzięki sugestii już wyobrażam sobie Dodę jako premiera. I nie wiem, czy biust by jej pomógł w odbiorze społecznym. Choć kto wie, może przy stole negocjacyjnym byłby to atut dla Polski?
11 lipiec 2008 o 10:37 am
@Komerski: muszę się wnikliwiej przyjrzeć… bo dotąd mi się wydawało, że raczej widzę średnią zachodnioeuropejską… w zależności od klasy społecznej, rzecz jasna (był czas, że dentystów dostępnych w obrębie NHS można było zrównać z fatamorganą… albo i innym mirażem). Ale już mniejszości etniczne mają znakomite zęby… i większość pracująca w zawodach, gdzie liczy się prezencja.
Słynne erratic teeth Blaira miały swój urok, okraszone wiecznym uśmiechem, pewnością siebie, dobrą dykcją i soundbite’ami wyrzucanymi na zawołanie…
@PAK: Ponoć dwie główne grupy, jakie targetuje Doda to wczesne nastolatki (dziewczynki) i faceci w szeroko rozumianych okolicach czterdziestki. Więc – zapewne – miałaby też sukcesy na damskim sejmiku szkolnym
11 lipiec 2008 o 11:18 am
Widzę, że Państwo nie śledzicie, co ważnego się działo w ojczyźnie w ostatnich latach.
http://www.pudelek.pl/artykul/2910/dlaczego_doda_powiekszyla…/46/
11 lipiec 2008 o 11:21 am
Widzę, że Państwo przegapili to i owo</a?…
11 lipiec 2008 o 11:23 am
Chyba temat Dody został przez Łotra ucięty… Ok, to już nie próbuję po raz kolejny odesłać do ustaleń wyspecjalizowanych serwisów
11 lipiec 2008 o 12:04 pm
Temat zatoczył w mojej głowie myślowe koło i zastanawiam się, czy jednak nie można oszukać publiki – to znaczy wypracować sobie wizerunek odbiegający od prawdziwego “ja”. Odnoszę wrażenie, że to właśnie robi Doda. Nie wiem, jak się z tym czuje, ale sądzę, że blondynkowata głupkowatość to jej gra z mediami i publicznością, za pomocą której chroni schowaną głęboko ambitną i niegłupią dziewczynę.
Proponuję zatem, żeby Pan Brown powiększył sobie biust, zaczął bezpruderyjnie szczebiotać i zapisał się do “Tańca z gwiazdami” albo innego “Masz talenta”.
11 lipiec 2008 o 12:22 pm
Uff, a już się przeraziłem, że złamałem jakieś tabu, albo użyłem zakazanego słowa…
Wracając do adremu, bardzo mi się podoba tytuł wywiadu ‘‘I’ll leave when I finish the job’’. A że dżobik w postaci przewodzenia krajowi nigdy się nie kończy…
11 lipiec 2008 o 12:38 pm
Ale – jak orzekł nasz niegdysiejszy premier – prawdziwego mężczyznę poznać po tym jak kończy (co brzmi ciekawie w kontekście tego jak on sam skończył)
p.s. jest coś niesamowitego w tym, że z każdego tematu można płynnie zejść na biust Dody…
11 lipiec 2008 o 1:33 pm
Nie dla Buzka, a dla Tuska
Pręży się na biuście bluzka.
Każdy wiele by za to dał,
By mu zaśpiewała Doda.
18 lipiec 2008 o 4:40 pm
Picu, picu,
Chlastu, chlastu,
Jaka szkoda,
Że ta Doda
Nie ma cycków
Jedenastu…..
Chlast!
18 lipiec 2008 o 10:06 pm
Nie do pary cycków tyle
Wsadź je w siatkę na motyle…
19 lipiec 2008 o 4:44 am
…