Mieć albo myśleć?…

By basiaacappella

We haven’t got any money so we’ve got to think.

Przypisywane Lordowi Rutherfordowi

Odpowiedzi: 71 do “Mieć albo myśleć?…”

  1. TesTeq mówi:

    Teraz już nie trzeba myśleć – wystarczy wpisać zapytanie do gugla albo zajrzeć do wikipedii.

  2. basia mówi:

    Taaak? To może niedługo gugle będą też rozdawać pieniądze… jak bankomat – tyle, że bez karty… :-? :-)

  3. pak4 mówi:

    A rano czytałem, że intelekt nie zawsze pomaga w przetrwaniu gatunku. Rozumiem, że ludziom zaczął pomagać w chwili wynalezienia pieniędzy przez starożytnych Lidyjczyków.

  4. komerski mówi:

    A mnie zawsze uczyli, że Grecy zaczęli myśleć dlatego, że mieli pieniądze i wolny czas :) Ja bym rozróżnił “myślenie” (wolnoczasowe, średnioklasowe) od “kombinowania”, które jak wiemy występuje, gdy nie mamy pieniędzy ;)

  5. foma mówi:

    Macie Państwo dziś Dzień Myśliwego…?

  6. pak4 mówi:

    Dlaczego dzisiaj? 3 listopada jest myśliwego.
    Sam wczoraj wydałem za dużo i teraz intensywnie kombinuję.

    Komerski:
    pieniądze + wolny czas = myślenie
    Hm… w napadzie złośliwości, to ja bym dołożył pieniędzy i wolnego parlamentarzystom i prezydentowi…

    PS.
    wolny czas = myślenie – pieniądze
    (Poniekąd słusznie, bo tak wygląda planowanie wakacyjnego wypoczynku — myślenie i ulatujące pieniądze)
    pieniądze = myślenie – wolny czas
    (I też słusznie, bo gdy się zarabia, to trzeba myśleć, a czasu brakuje…)

  7. foma mówi:

    PAK,
    Dzień Myśliwego to u mnie dzień, kiedy do głowy przychodzą pomysły godne Nobla w każdej dziedzinie życia.

  8. basia mówi:

    @foma, o – to już wiem, czemu Miłosz popełnił książkę ‘Rok myśliwego’ ;-)

  9. foma mówi:

    No tak, z wiekiem pojedyncze dni przechodzą w tygodnie, miesiące… A jak już Nobel w kieszeni, to można się pokusić o cały rok :lol:

  10. Quake mówi:

    Muszę to przemyśleć :lol:

  11. komerski mówi:

    Miłosz? Myślałem, że Myśliwski

  12. zeen mówi:

    Sir Ernest Rutherford wypowiedział te słowa zapewne tuż po sukcesie jakim było dokonanie przemiany atomów azotu w tlen. Od wieków wszak poszukiwano kamienia filozoficznego, który obiecywał nieskończone bogactwo… No i wreszcie zamiana jednego pierwiastka w drugi się dokonała, czyż w takiej chwili słowa te nie brzmiały najprawdziwiej?
    Alternatywność zawartą w tytule Gospodyni poddaje w wątpliwość i słusznie, bo nie ma w tam antynomii, czego dowodzą liczni “mający”, wciąż “myślący” jak mieć jeszcze więcej…
    A jeszcze inni myślą, że mają ; mają myśleć, myślą o maniu lub niemaniu świateł … ;)
    A mandaty za niemanie myślenia człek płaci co krok :)

  13. pak4 mówi:

    Taa… I Sir Ernst Rutheford zaczął po takim sukcesie myśleć co mu się bardziej opłaci. Przemieniać ołów w złoto, czy obrabować bank…

  14. foma mówi:

    PAK, kalkulacja wyglądała tak: czy dłużej będzie budował odpowiednie laboratorium i zbierał granty na zamianę Pb>Au, czy też dłużesze będą przygotowania do napadu/włamania i odsiadka…

    zeen, integracja wątpliwej alternatywności przyjmuje postać: mieć o czym myśleć

  15. zeen mówi:

    I dla tego ostatniego: mieć o czym myśleć, powstają seriale TV oraz serwisy: Plotek, NoCoTy itp. :)

  16. TesTeq mówi:

    foma mówi: “PAK, kalkulacja wyglądała tak: czy dłużej będzie budował odpowiednie laboratorium i zbierał granty na zamianę Pb>Au, czy też dłużesze będą przygotowania do napadu/włamania i odsiadka…”

    Gdyby ten Rutherford korzystał z doświadczeń polskich kolegów, to do emerytury budowałby laboratorium korzystając z grantów rządowych i Unii Europejskiej, prowadząc przy tym wystawne, dostatnie życie i nie trudząc się jakimiś tam zamianami pierwiastków w pierwiastki. Ale on nie umiał myśleć konstruktywnie. :-)

  17. foma mówi:

    TesTeq, czyli wracamy do punktu wyjścia…

  18. zeen mówi:

    Bo temat jest okrągły jak kula ziemska: skąd nie wystartujesz, tam trafisz zurück :)

  19. zeen mówi:

    Wzorem Gospodyni dopowiem: ale drogi przebytej nie żal :)

  20. foma mówi:

    Ktoś zasłużył na tytuł wzorowy uczeń

  21. Quake mówi:

    Tak dla pełnej jasności spytam: czy jest coś złego w byciu wzorowym uczniem? Pytam bom ciekaw czy komentarz fomy (1:59) to była pochwała czy może wręcz przeciwnie…

  22. zeen mówi:

    foma,
    Nie uczta Baltazara, sami się uczta… – choćby od diabła ;) :)

  23. PAK mówi:

    TesTeq:
    Że ‘buduję laboratorium’, mogę Cię zapewnić, że ci, którzy prowadzą dostatnie życie, nigdy laboratoriów nie zakładają. Choć czasem nimi szefują. Zupełnie nieświadomie…

  24. basia mówi:

    1.‘Integracja wątpliwej alternatywności przyjmuje postać…’ – nauczyć się na pamięć ;-)

    2.Urlop czy day off jako bezmyślenie – niedoczekanie (moje)!
    Ale zmiana kontekstu i przedmiotu – jak najbardziej (wręcz niezbędna!)

    3. Potrzeby warunkujące aktywność, która źródłem bogacenia osobowości – odwieczny schemat rozwoju świata…

    4. Myślenie dla samej urody czy dyscypliny tego procesu to chyba (w starszym wieku, poza reżimem akademickiej propedeutyki filozofii) coś jak super auto, do którego paliwa nie nalano… zdrowiej zmieniać świat i dostawać uzgodniony rynkowo ekwiwalent naszego wycinka tej dokonanej zmiany…

    I faktycznie, jak Pan Radca, tak i ja muszę sobie jeszcze to wszystko przemyśleć… :-D

  25. Quake mówi:

    A ja nadal nie otrzymałem odpowiedzi na moje pytanie (2:32 pm). Chyba nie zasnę z tego powodu ;-)

  26. foma mówi:

    Quake, w trosce o Twój zdrowy sen jakos przegryzłem się przez problemy techniczne przy połączeniu z netem i spieszę z odpowiedzią.
    Nie ma nic złego w byciu wzorowym uczniem, póki uczeń zachowuje samodzielność spojrzenia i charakter.

  27. Quake mówi:

    Z dużym uznaniem przyjmuję zwalczenie piętrzących się problemów technicznych oraz troskę o mój spokojny sen.
    Grunt żeby nie mylić charakteru z charakterkiem – są to bowiem dwie różne sprawy ;-)

  28. foma mówi:

    Z charakterkiem nie jest wzorowy…

  29. Quake mówi:

    Tu się można spierać. Myślę, że można być wzorowym uczniem i jednocześnie mieć charakterek – kwestia sposobu bycia.

  30. zeen mówi:

    Szanowny Pan Radca walczy, jak nie przymierzając o uratowanie klienta przed stryczkiem :)
    Dziękuję, ale nie wiem, czy mnie stać….
    Chyba, że w ramach działalności charytatywnej :)

  31. foma mówi:

    Ale i charytatywnie VAT trzeba będzie odprowadzić…

  32. zeen mówi:

    No cóż, toga chyba pójdzie pod zastaw….

  33. Quake mówi:

    zeen, zapewniam, że nawet nie zacząłem walczyć. Jako advocatus diaboli występuję niezbyt często ;-)

  34. foma mówi:

    Ciekaw jestem szermierki z Panem Radcą :D A mi się owszem, zdarza pełnić taką funkcję…

  35. zeen mówi:

    No to tym większy zaszczyt mnie spotkał: kłaniam nisko :)

  36. Quake mówi:

    Jak już pisałem – broń białą zostawiam specjalistom :) I udaję się na spoczynek.

  37. TesTeq mówi:

    PAK mówi: “Że ‘buduję laboratorium’, mogę Cię zapewnić, że ci, którzy prowadzą dostatnie życie, nigdy laboratoriów nie zakładają.”

    Przykro mi, ale w świetle moich doświadczeń muszę uznać Twoje zapewnienie za gołosłowne. Znam osobiście przypadki, gdzie budowa “laboratorium” umożliwiła zbudowanie pokaźnych willi, nabycie luksusowych samochodów i położenie podwalin pod przyszły dobrobyt rodziny.

  38. foma mówi:

    Chcę tylko zauważyć, że nie ma basi :shock: Nie wiem co o tym myśleć…

  39. basia mówi:

    @foma: Dzień dobry!… B dobudzona wreszcie po nocy spędzonej na towarzyszeniu koleżance… a dokładniej – jej młodszej pociesze… na pogotowiu ratunkowym. Na szczęście skończyło się ok (‘tylko’ ostre zatrucie pokarmowe) – ale nastapiły pewne przeorganizowania planu poranka trzech dziewczyn – mamy i dwóch ‘wczesnych nastolatek’ – w obcym mieście… i w gościnie u B.
    Sama B ma dziś też pewne dedlajny zawodowe… i jeden, nazwijmy to, organizacyjny. Do tego – niewyspana i w stadium opadania napięcia alarmowego – nie ma ‘odejścia’ niezbędnego do poprawienia dzisiejszego wpisu… Więc może umówmy się, że następny dopiero jutro :oops: : albo ‘dzisiejszy’, czyli pewne rozszerzenie dyskusji przedwczorajszej… albo też o sytuacji brytyjskiego PM… zobaczymy, jak się dziś rozwinie (by-elections). A może o czymś zupełnie innym…

    ***

    A wyżej tyle frapujących wątków:
    -bufory finansowe (osobiste)
    -urlopowe bufory finansowe
    -nagradzianie się – codzienne i bardziej ‘odświętne’ – (z poczuciem winy i bez)
    -wynaturzenia w świecie nauki… w podejściu do pieniędzy podatnika przeznaczonych na rozwój badań, kształcenia awangardy badawczej, itp.
    (obawiam się, że troszkę widziałam i słyszałam… jak self-serving, self-obsessed, itd., potrafią być pewne kręgi… zawsze głośno krzyczące, że za mało dostają… pensji, na badania, na doktorantów… – więc nie będę się o tym raczej wypowiadać… jeszcze ;-) ).
    -itede

    Dobrego dnia Państwu!
    :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)

  40. foma mówi:

    A co z tradycją? Nowy wpis tylko o świcie! O czym sobie tylko Kasztelanka zamyśli…

  41. pak4 mówi:

    TesTeq:
    Powiedz mi gdzie, bo chętnie się załapię :)
    Tak poważnie, to gdy widzę ludzi zarabiających ‘w nauce’, to prawie wyłącznie na nauczaniu, a nie na badaniach. (Oczywiście oprócz zarabiania na zarządzaniu.) To się o wiele bardziej finansowo opłaci. W badaniach zaś (mimo prób Kleibera odkręcenia złego pomysłu) wciąż płaci się głównie za publikacje, a nie za osiągnięcia. O ile więc badacze zwykle chcą zakończyć badania i wprowadzić ich wyniki w życie, to są napominani przez swoich kierowników (znam przykłady osobiście), że to działalność niedochodowa i powinni zająć się czymś, co da ich placówkom pieniądze.
    Sama budowa laboratorium to oczywiście okazja do korupcji, choćby dlatego że kupuje się zwykle sprzęt unikalny, gdzie trudno o konkurencję i gdzie wybór podlega kryteriom fachowym, na których prawie nikt się nie zna, więc jest nie do zweryfikowania. Tyle teoria, bo korupcji przy tej okazji też nie widziałem.

    PS. Swoją drogą Basia pisze o zbyt małych pieniądzach na doktorantów. Bez ironii mogę powiedzieć, że o wiele łatwiej zdobyć pieniądze na laboratorium niż na opłacenie kogoś, kto w nim będzie pracował.

  42. zeen mówi:

    Rozwrzeszczanych ptaków świtem
    Dzień się zaczął a capite,

    Kciuki trzymać nam wypada
    Dziś dedlajnów b dosiada

    Jak je trzymać zaciśnięte
    Gdym gotowy z bronią w ręce?

    Białą bronią nie wypada,
    Więc maczugę swą odkładam…

  43. TesTeq mówi:

    @pak4 pisze: “Powiedz mi gdzie, bo chętnie się załapię”

    Jak powiedział klasyk myśli ekonomicznej, prezes klubu “Tęcza” Ryszard Ochódzki:

    “Prawdziwe pieniądze zarabia się na drogich, słomianych inwestycjach!”

  44. TesTeq mówi:

    @zeen:

    Bo te ptaki, te wywłoki,
    To wrzeszczące, głupie sroki,
    Które skradły, drogi Zeenie,
    A Cappelli dziś natchnienie.

  45. zeen mówi:

    Wszak natchnienie (do TesTeqa)
    Jest to pewien rodzaj ćwieka
    Co zabity sprawia, że
    Swym talentem dzielisz się…

  46. foma mówi:

    Lecz czy przepływ tych talentów
    Jest możliwy bez zamętu?
    I jak TeqTeqa ma wydzielić
    ciut natchnienia a cappelli?

  47. zeen mówi:

    Zamęt talentów – twórczych tętentów,
    To rudymenty wszelkich patentów.
    A argumentów wręcz do imentu
    Da nam z inwentur i para mętów…

  48. zeen mówi:

    Niech każdy swoim talentem dzieli,
    Niech zatem TesTeq od a cappelli,
    Niech się oddzielli…

    Niech każdy swoich talentów kielich
    Niech wznosi dumnie, niech nim obdzieli,
    Niech pozostanie semper fidelis
    Nie Machiavelli..

  49. foma mówi:

    Słów tu trudnych zeen rozsypał
    wiele, nijak bez słownika.

  50. zeen mówi:

    A do słownika by nie sięgneli? :)
    Święci Anieli….

  51. foma mówi:

    Wolimy spytać wprost a cappelli…

  52. zeen mówi:

    Już lece wierzyć, że nie wiedzieli.
    Chyba, że dyplom gdzieś zapodzieli….

  53. basia mówi:

    Niech mi ktoś powie, o co tu biega? … :eek: :shock: :lol:

    Dobrze, że nie mam czasu zajrzeć do słownika… ani nawet – pomyśleć solidnie… :eek:

    Ale Państwu nie zalecam życia w antysłownikowej ascezie…

    tyle, że nie zawsze z tym samym
    słownikiem kontakty mamy…

  54. zeen mówi:

    Jak tam dedlajny?
    Jest że już z czego nam się weselić?
    Niech Waśćka szybko nam to oznajmi
    Dobrą nowiną niech się podzieli…

  55. basia mówi:

    Nie, jeszcze w trakcie… :-?
    Ale wszystko powinno być dobrze. Nawet mimo gotowania różnych dietetycznych rzeczy* mojej jedenastoletniej pacjentce… i zajmowania się nią.
    Mama i siostra poszły – na moją sugestię – realizować dzisiejsze plany zwiedzaniowe, a dziecko nie ma – inaczej, niż pociechy wielu moich pracujących znajomych (full time, często z domu) – nawyku czasowego zajęcia się sobą… Poza tym jest chore… w obcym miejscu, które w takim stresie może się wydać jeszcze bardziej obce… a ciocia miałaby tyle do opowiedzenia… objaśnienia… ;-) :-D
    Więc praca idzie mi wolniej…
    Ale z pomocą Ducha Św. – noc jest długa a świt jest po nocy… ;-) :cool:

    ___
    *Chyba zatruła się tym, co w czerwcu 2001 powaliło czwórkę z wycieczki na Kamiennik i Kudłacze (bliska krk część Beskidu Wyspowego): koleżankę B, jej niemal-2letniego synka, towarzysza wycieczek i B – drożdżówką z masą budyniową… Nigdy tego sama nie kupuję, a już w życiu – w okolicach upałów… ale w sumie smaczna rzecz… i zdradliwa.

  56. foma mówi:

    Pani Kasztelanko, nie wierzę, że tak światły umysł nie dał rady prześledzić takiej prostej ścieżki skojarzeń i zależności…
    Dla innych tedy z wyjaśnieniami, a dla Kasztelanki, do utwierdzenia się w poprawności wniosków, spieszę donieść że:

    zeen, w poczuciu solidarności w trudnym dniu Gospodyni, obiecał publicznie trzymać kciuki za pomyślność w Jej dzisiejszych zamierzeniach. TesTeq nawiązał do objawionych w wypowiedzi zeena ptaków o świtaniu, obarczając je odpowiedzialnością za ewentualny brak stuprocentowości w duchowych możliwościach Gospodyni. zeen wyraził podziw dla TesTeqa za chęć podzielenia się swoim natchnieniem, kiedy to wtrącił się foma, wątpiąc, czy taki przepływ natchnienia jest możliwy. Wtedy zeen, oprócz hymnu pochwalnego dla powszechnego dzielenia się, odbarował czytelników dość enigmatycznym tekstem, na który zdziwieniem odpowiedział foma, podsuwając klucz do rozwiązania, czyli słownik. Nie myślał jednak do niego sięgać, co z dezaprobatą skomentował zeen. foma wyjaśnił, że ponad wszystkie papierowe i elektroniczne słowniki woli kontakt bezpośredni z żywym słownikiem, jakim dla niego jest Gospodyni. zeen jednak uznał to wyjaśnienie za fałszywą skromność, twierdząc, że i bez pomocy Gospodyni foma zrozumiał ów enigmatyczny wtręt. I tu pojawiła się basia

  57. zeen mówi:

    Spokój Waśce więc zapewnię
    I zachowam sie tak:
    zwiewnie…

  58. Quake mówi:

    Ech, drożdżóweczka z budyniem – narobiła mi Basia smaka :)

  59. basia mówi:

    W danym kontekście wygrał Pan Radca puchar ‘Perwersja Tygodnia’ – do odebrania przy pierwszej nadarzającej się okazji :-D

    (I jak tu zachować spokój, Mistrzu_Z? :eek: … ale – jak się rzekło – noc jest długa a świt jest po nocy… :-) … Zmykam… )

  60. Quake mówi:

    No cóż. Jedni nazwą to perwersją, inni specyficznym gustem :P

    p.s. jak powiada Pismo “bracia, czas jest krótki” ;-)

  61. foma mówi:

    “…za budyniem kolejka tylko do tamtej budki”

  62. TesTeq mówi:

    Drożdżóweczka! Ach, z budyniem!
    Jak na drożdżach rośnie przy niej
    Przejaw moich uczuć wielki -
    Sięga już stropowej belki!
    Wnet przebije dach, a potem
    Przemknie tuż przed samolotem
    Dotknie gwiazd na ciemnym niebie…
    Drożdżóweczko! Dorwę Ciebie!

  63. basia mówi:

    TesTequ, zupełnie nie wiem, jakim cudem przeczytało mi się ‘jak na drożdżach tyję przy niej’? :roll::-D

  64. TesTeq mówi:

    basia mówi: “TesTequ, zupełnie nie wiem, jakim cudem przeczytało mi się ‘jak na drożdżach tyję przy niej’?”

    Jak możesz! Nie zgadzam się na takie odczytywanie mojej poezji romantycznej! :-)

  65. basia mówi:

    Toć wyraziłam skruchę (‘zupełnie nie wiem, jakim cudem…’) :neutral:

    …ale muszę przyznać, że mikstura: kefir + otręby (prażone) + ogórek świeży pokrojony w kostkę + liście czosnku, cebulki, mięty ang. + przyprawy… nastraja mnie do jeszcze lepszej poezji romantycznej, niż Twoja… :-P :-D

  66. foma mówi:

    :roll: Tutaj dalej o jedzeniu…

  67. zeen mówi:

    Szczyp :roll:

  68. foma mówi:

    -iorek

  69. zeen mówi:

    Jeden taki do drugiego:
    pożysz szajbę do pierwszego….

    Ping!

  70. foma mówi:

    Pong! – Strzelił z bata bździąg…

  71. basia mówi:

    :lol:

Dodaj komentarz