Czynniki osuwiskowe

By basiaacappella

Ulewa
Na szczytach Tatr, na szczytach Tatr,
Na sinej ich krawędzi,
Króluje w mgłach świszczący wiatr
I ciemne chmury pędzi.

Rozpostarł z mgły utkany płaszcz
I rosę z chmur wyciska -
A strugi wód z wilgotnych paszcz
Spływają na urwiska.

Na piętra gór, na ciemny bór
Zasłony spadły sine,
W deszczowych łzach granitów gmach
Rozpłynął się w równinę.

Nie widać nic – błękitów tło
I całe widnokręgi
Zasnute w cień, zalane mgłą,
Porznięte w deszczu pręgi.

I dzień, i noc, i nowy wschód
Przechodzą bez odmiany -
Dokoła szum rosnących wód,
Strop niebios ołowiany.

I siecze deszcz, i świszcze wiatr,
Głośniej się potok gniewa,
Na szczytach Tatr, w dolinach Tatr
Mrok szary i ulewa.

Adam Asnyk

***
Góry zazwyczaj ciągną… ad astram (by nie rzec banalnie, że w górę). Motywują, mobilizują, skupiają, intrygują, poganiają (kończ waćpanna, czekamy!)…
Ale raz zdołowały B okropnie. Bodaj w szóstej klasie podstawówki zadano na pamięć ‘Ulewę’ Asnyka. B zakładała bez zastanawiania się, że będzie jak dotąd: popatrzy… i umie. A tu nie.

Blokada…
Szybko nakręcającą się ‘histeryjkę niedzielnego popołudnia’ spacyfikowała w zarodku Mama: ‘bo widzisz, Basiu, teraz przyjdą trudniejsze wierszyki… trzeba się ich będzie naprawdę pouczyć…’

Swoją drogą – ćwiczonko dla wyobraźni: wizualizacja tatrzańskiego odpowiednika tej ulewy (stosunkowo spokojnej i bardzo potrzebnej), jaka wczoraj przeszła nad Krakowem. I melodii mgieł nocnych oraz dziennych, jakie tańczą tam dzisiejszego, deszczowego poranka…

Odpowiedzi: 13 do “Czynniki osuwiskowe”

  1. PAK mówi:

    Gdy byłem jeszcze w podstawówce, gdy wróciłem z Tatr, wydawało mi się, że mam poetyckie natchnienie (w typie Ulewy, choć bez cienia zdolności). Szczęśliwie mama, która zobaczyła moją kartkę stwierdziła, że piszę jakieś głupoty; i dzięki temu szczęśliwie nie podejmowałem już prób poetyckich (a przynajmniej nigdy na poważnie).

    PS. No i dla bezpieczeństwa można się trzymać z dala od Tatr. Bo nie każdy ma odpowiednie wykształcenie humanistyczne by nie popaść w pseudopetycką ekstazę.

  2. basia mówi:

    A :idea: – jeszcze jedno znaczenie wyciśnięte z tytułu: góry jako katalizator osuwania się w egzalatację (poetycką i jakąkolwiek inną), w sentymentalizmy, kabotynizmy, itd. Nie pomyślałam (znaczy – nie wczoraj, przygotowując wpis ;-) )

    Ale trzeba też pamiętać o wszystkich pozytywnych zmianach w mózgu, jakie taka ekspresja wzruszenia niesie… Nieważne: wtórna czy bardzo prekursorska pod względem ujęć i środków. Człowiek zawsze chce wyrażać siebie. A że tylko niektórzy bywają Poetami……

    …Bo spotyka się też takich Artystów (przez naprawdę duże ‘A’), o których z czystym sumieniem można powiedzieć (za Krasińskim): ‘Przez ciebie płynie strumień piękności, ale ty sam nie jesteś pięknością’.

    Na szczęście góry uczą też charakteru. Dają radość, wyżycie się. Budują pamięć, wiarę w siebie, przyjaźnie…

  3. zeen mówi:

    Niech z bólu wyje ranny zeen
    Bo PAK mu do wiwatu
    Dał tak, że zaprzestaje pień,
    Przecież tertium non datur …

  4. Hoko mówi:

    Hm, a mnie jakoś góry nie ruszają…

  5. PAK mówi:

    zeen:
    No co… no co? No co ja Ci zrobiłem???

    Basiu:
    Piękno niejedno ma imię ;) Nie tylko w górach się je spotyka. (Sam lubię, choć wczoraj mi przypomniałaś, że nie mam dobrych butów… Ja się nawet ślizgałem na poburzowej papce lipowo-wodnej… No, ale to sprzężenie zwrotne — jeśli się nie wybiorę w góry, nie będę miał motywacji do kupna butów; a póki nie mam butów, nie mam motywacji do wybrania się w góry… No dobrze, pojadę, choć nie w Tatry, w pagóry raczej i wybiorę jakąś łatwą ścieżkę.)

    No i tak doszedłem do wniosku, że aby być Artystą przez duże ‘A’, trzeba mieć Buty przez duże ‘B’, aby w nich Chodzić przedzić przez duże ‘C’ — Daleko, przez duże ‘D’, efektywnie — przez duże ‘E’, Fajnie, przez duże ‘F’; Głęboko — przez duże ‘G’, odczuwając piękno gór, Hamując, przez duże ‘H’, gdzie trzeba, by sobie krzywdy nie zrobić i powdychać górskiego powietrza, I (duże ‘I’ jako spójnik łączący duże słowa i odczucia), Jestestwo swe — przez duże ‘J’, bo rozrośnięte przez zapatrzenie w góry, nim napełnić…

  6. basia mówi:

    @zeen: PAK tylko troszkę poteoretyzował… Tak mi się wydaje…
    A zaprzestanie pień byłoby… nie mam dość dramatycznego określenia… ;-)

    @Hoko: Nie wiesz, co dobre :twisted:
    A co Cię rusza (w dziedzinie ‘dających wycisk’ czynności relaksowych… profesjonalnych… hobbystycznych… ?… )

    @PAK: Nie sądzę, bym kiedykolwiek w przeszłości odważyła się powiedzieć, że piękno JEDNO ma imię. A już nie daj Boże – to imię, które mi się podoba. Co do definicji i formułek – miałam okres ich pilnego badania… w liceum, w okresie porządnie i ciekawie prowadzonej propedeutyki filozofii (NA ZALICZENIE! :-D ) Potem mi przeszło.

    Ale ‘co wiesz o pięknem – kształtem jest miłości’ jeszcze jakimś cudem :neutral: pamiętam. I coś w tym jest – pierwszy początek i motywacja może wyjść (i często wychodzi) od ukochanej osoby… dając: ‘gdzie dwa skarby, tam tym bardziej serce twoje’ (same wyrafinowane slogany! ;-) )

    A jest też kolejny fajny (ulubionego poety naszegopapieża (nie mojego ulubionego, co to to nie)) o pięknie zachwycającym do pracy. I mnie góry do niej zachwycają… co nawet przypomniałam we wpisie powyżej.
    Ale sposobów szukania piękna… i sposobów samodoskonalenia poprzez piękno (jeśli już)… jest tyle, ilu poszukujących…

    Co do obuwia – najczęściej pierwsze wyjścia są w jakimkolwiek wygodnym. Potem się szuka środków i sposobów (epopeja, zwł. w przypadku baaardzo niemajętnej uczennicy w latach osiemdziesiątych)… Gdzie skarb twój, tam serce twoje… ;-)

  7. PAK mówi:

    Basiu!
    1) Nie tyle teoretyzowałem co pisałem o sobie. Przez myśl mi nie przeszło, że zeen poczuje się dotknięty. Zresztą myślę, że zeen się świetnie swoim pisarstwem internetowym bawi i wcale na Nobla nie liczy (choć kto wie ;) ). Bo rzecz w końcu w tym, by mieć właściwy dystans do siebie. A nie takie, czy inne wykształcenie.

    2) Góry mnie poruszają, ale gdyby miał wskazać swój ideał piękna na dziś, to raczej szukałbym piękna kameralnego, bliskiego, niepozornego. I właśnie to poszukiwanie (a raczej poszukiwanie istniejące w swej możliwości) nastawia mnie buntowniczo wobec piękna gór. Zwłaszcza takiego, które miałoby uwzniaślać. (Ja zresztą z góry przeparszam, ale mam coś z wilka stepowego, i czasem szukam własnej niezależności przez zaprzeczenie, opór, wyparcie się nawet czegoś bliskiego. No i czasem czymś takim potrafię zmusić do tłumaczenia się i wszystko pogmatwać.)

    3) Ech, miałem właśnie dodatkowe pieniądze i spełniałem kaprysy (model zarabiania: mało co miesiąc, za to od czasu do czasu ekstra wypłata jest fatalny dla budżetu — najpierw się oszczędza, a potem wydaje na kaprysy…). Gdybym wtedy pomyslał o butach na góry, to już bym miał. I to ze dwie, trzy pary ;) A tak, mam lornetkę (małą) na ptaki i komplety symfonii Beethovena, Brucknera i Szostakowicza w drodze ze sklepu…

  8. zeen mówi:

    Aleszszsz…
    PAKU,
    Całkiem słusznie nie przeszło Ci przez myśl, że poczuję się dotknięty :)
    Masz całkowitą rację, że na Nobla nie liczę :lol:
    Bardzo mi się podoba, jak zareagowałeś na czterowiersz i co napisałeś dalej w odpowiedzi basi. Moje pisanki (chyba właściwa nazwa ;) ) są formą głównie żartu, bywa, że moje skojarzenia idą dziwnymi zakrętasami, które the day after są i dla mnie czasem pewną niespodzianką ;) :)

  9. Quake mówi:

    OK, jak już musi w Tatrach padać, to niech pada teraz. A później niech już będzie tylko i wyłącznie słońce ;-)

  10. zeen mówi:

    Szczytowanie panie dziejku….

    Bo jak w góry -
    Tylko z Quake’m!
    Kto do szczytu tak najpiękniej
    Dojdzie i w drodze nie pęknie?
    Dużą sztuką górę zdobyć,
    Z dwóch stron naraz na szczyt przybyć:
    Z jednej on – mężny zdobywca,
    Z drugiej ona – wieczny odkrywca.
    Bo nie z błachej to przyczyny
    Uczą się dzieci rodziny.
    Tata z jednej, mama z drugiej
    Uczą się wspinaczki długiej.
    A gdy wespną się pospołu,
    Cieszy ich wynik mozołu…

    I tym oto drogie dzieci
    Zakończylim kabarecik :)

  11. basia mówi:

    :-) :-) :-) ; ;-):oops:

  12. foma mówi:

    Pierwszy! Pierwszy! :eek:

  13. basia mówi:

    … powiedział tysięczny pierwszy zdobywca szczytu (żebyż choć nową drogą!…) :-P

Dodaj komentarz