Kiedyś tłumaczyłem komuś iż, aby należycie odczuć kosmiczne zaiste znaczenie, jakie dla człowieka ma człowiek, należy wyobrazić sobie co następuje: jestem zupełnie sam na pustyni; nigdy nie widziałem ludzi, ani nie domyślam się, że inny człowiek jest możliwy. Wtem ukazuje się w polu mojego widzenia istota analogiczna, a jednak nie będąca mną – ta sama zasada wcielona w obce ciało – ktoś identyczny a jednak obcy – i ja doznaję jednocześnie cudownego uzupełnienia i bolesnego rozdwojenia. Ale nad wszystkim góruje jedno objawienie: stałem się nieograniczony, nieprzewidywalny dla siebie samego, pomnożony we wszystkich możliwościach swoich tą obcą, świeżą a jednak identyczną siłą, która zbliża się do mnie jak gdybym to ja sam do siebie przybliżał się z zewnątrz.
Witlod Gombrowicz, Dziennik 1953-1956. WL 1986, s.33.
27 maj 2008 o 7:18 am
…a potem oba analogi zaczęłyby radośnie spółkować, tudzież z równym entuzjazmem okładać się pięściami, kopniakami, maczugami czy czym tam jeszcze i “uzupełnienie” stałoby się jeszcze bardziej cudowne…
27 maj 2008 o 7:24 am
Nie zawsze jest aż tak źle…
27 maj 2008 o 7:40 am
No… mogą spróbować parlament utworzyć. I walki partyjne prowadzić. Tylko trochę trudno będzie osiągnąć przewagę 50% plus jeden głos…
27 maj 2008 o 7:42 am
27 maj 2008 o 7:45 am
Spotkałem na pustyni
Dziewczynę cud w bikini,
Lecz miłość mi nie dana -
Fatalna to morgana.
27 maj 2008 o 7:50 am
Marudny coś ten podmiot liryczny… wiadomo przecież od dawna, że intensywnie wizualizowane wizje lubią się materializować…
27 maj 2008 o 8:15 am
Zwłaszcza, że Morgana (le Fay) była może i fatalna, ale jak to mówią w Los Angeles “muy sexy”
27 maj 2008 o 8:15 am
Obawiam się, że wyobrażenie sobie tego o czym pisze W.G. (“nie domyślam się, że inny człowiek jest możliwy”) przekracza moje możliwości
27 maj 2008 o 8:17 am
Co za durny Łotrpress!
27 maj 2008 o 9:09 am
Ja to się tylko zastanawiam: jak ten człowiek na pustyni nigdy wcześniej nie widział ludzi i zapewne nie widział też swojej buzi, bo niby gdzie – to skąd by wiedział spotkawszy drugiego człowieka, że to ktoś taki sam jak on?
27 maj 2008 o 9:30 am
No ale człowiek nie tylko z buzi się składa. Ma też inne części – niektóre niesforne. Być może, gdyby ujrzał osobnika tej samej płci, uznałby, że to jego gatunek.
27 maj 2008 o 9:35 am
A jeśli spotka dziewczynę w bikini (7:45)?
27 maj 2008 o 9:37 am
Jeśli jest dziewczyną, to nie będzie miał problemu. Jeśli zaś jest mężczyzną, to po prostu zachwyci się pięknem przyrody.
27 maj 2008 o 9:42 am
Bikini na pustyni?
To długo by ta bikiniówa nie pociągnęła…
27 maj 2008 o 9:59 am
Hmmm, śmierć w bikini:
http://www.youtube.com/watch?v=1UtbaXvudnQ
27 maj 2008 o 10:21 am
Bikiniarzom mówimy stanowcze nie!
27 maj 2008 o 10:35 am
Spotkałem na Saharze
Dziewczynę w jaguarze,
Lecz znowu marny finał -
Dziewczyna beduina!
27 maj 2008 o 10:36 am
“potrafimy sobie dać radę z bikiniarzami”:
http://www.youtube.com/watch?v=rs24KVZ1MFo
27 maj 2008 o 10:41 am
Spotkałem na jutubie
Dziewczynę tuż po ślubie,
Pan młody był pakerem -
Do dzisiaj czuję nerę.
27 maj 2008 o 6:03 pm
Ślicznie Państwo zadryfowali – dokładnie w okolice jutrzejszego wpisu
TesTequ, czyli: pustynia – Sahara – i… jutub jako stopień najwyższy tej (de)gradacji?…
27 maj 2008 o 9:28 pm
Pustka. Nawet nie ma drogi na Ostrołękę na takiej pustyni.
28 maj 2008 o 5:39 am