Jagodzianki

…albo B jako Oskar Kolberg XXI wieku

- … tirówki…
- Nie, jagodzianki, tak je nazywają…
- Jagodzianki…
- To my się pytali, ile, i mówią, że 60-70… pełna usługa, kurde.
- Z watem czy bez?
- E, tego to my się nie pytali… chyba bez… To są rozumiesz, Bułgarki.
- Uhm…
- A znów takie, rozumiesz, zarejestrowane, na telefon, to będzie 120.
- Dużo… jest różnica…
- Ale zarejestrowane… A pani to znów pisze…

- Tylko te jagodzianki zapisałam… ładne słówko, nie znałam.
- Niech pan uważa, teraz żona też może być w CBA. Dziś to nawet kochanki, bracie, nie jesteś pewny… Takie czasy… z twojego, bracie, komputera do CBA napisze… I co jej zrobisz?! - Nic jej nie zrobisz!
- No dobrze, tu cie wysadze… Przejdziesz se kawałek to wytrzeźwiejesz do reszty.
- E, podrzuciłbyś mnie tam wyżyj, na Widły… czas masz dobry…
…Niech pan uważa, żona może być w CBA!…

3 maja 2008

Odpowiedzi: 22 do “Jagodzianki”

  1. PAK mówi:

    Hm… ja kiedyś wiosną sobie szedłem w niebieskim krawacie (ot, urodziny miałem, ale wypadło coś szybko załatwić, więc wyskoczyłem ubrany ni w pięć ni w dziesięć, czyli trochę byle jak, ale z niebieskim krawatem). Spotyka mnie taki pewien wczorajszy pan i pyta o godzinę. Odpowiadam. A on:
    – Ja tak przepraszam, widze, że ma pan niebieski krawat, może pan jest z policji?

  2. basia mówi:

    … albo z brytyjskiej partii konserwatywnej… ;-)

  3. TesTeq mówi:

    Jagodzianki? Raczej grzybiarki, harcerki lub geodetki. :-)

  4. basia mówi:

    … niezbadane są procesy ucierania się nazw w świadomości społecznej… ;-)

  5. PAK mówi:

    Podobno kiedyś moja babcia, nie nawykła jeszcze do takich ‘jagodzianek’ namawiała mojego tatę:
    – Te dziewczyny tak same tu stoją… Podrzućmy je gdzieś!

  6. foma mówi:

    Bo co jakiś czas trzeba odświeżyć wizerunek. Tirówki już się opatrzyły, czas na coś nowego, zdrowego, ekologicznego…

  7. zeen mówi:

    Antropoetologia z elementami zoosemiotyki terenów Małopolski.

  8. foma mówi:

    zeen, dlaczego straszysz dzieci?

  9. zeen mówi:

    Strach dawkowany w rozsądnych ilościach rozwija instynkty…

  10. TesTeq mówi:

    Jasio rzekł do przedszkolanki:
    “Tata lubi jagodzianki.”
    Pani się zarumieniła
    I nie była wcale miła.

  11. zeen mówi:

    I wiadomo już dlaczego
    Pani Jasiem poniewiera:
    W drugą część dnia przedszkolnego
    W jagodziankę się przebiera….

  12. foma mówi:

    O, pan tutaj? A to checa
    Fajny z pana syna chłopak
    Rano on się tu zaleca
    A wieczorem jest na opak.

  13. zeen mówi:

    Smutnej prawdy docieramy,
    Że w przedszkolu na etacie
    Niezbyt dobrze zarabiamy
    Tak Jaś podpowiedział tacie….

  14. zeen mówi:

    Sam mam się bawić? Eeee, to kończę:

    By zapewnić dobry poziom
    Naszych szkół oraz przedszkoli
    Panie niech sobie dorobią
    A niech tatuś popie……..

  15. basia mówi:

    Zapiątek, zeenie, zapiątek; każdy zaabsorbowany siedemdziesięcioma siedmioma sprawami weekendu… którego przymus udaności nie podlega wszak kwestionowalności… nie wiosną w każdym razie… nie taaaką wiosną! :neutral: ;-) :-D

  16. Jacobsky mówi:

    basia,

    gdzie Ty zbierasz te “dialogi na cztery nogi”, a tym wypadku - “na cztery nogi i to, co pomiędzy” ?

  17. basia mówi:

    Te dwa ostatnie (o stawkach i dzisiejszy) zasłyszałam w busie ze stołecznie-królewskiego pod królową Beskidów (w niedawne święto nasze narodowe). Co najciekawsze - oba kawałki tylko przycięłam z brzegów; żaden poważniejszy retusz czy montaż nie miał miejsca :!: W drodze powrotnej też było ciekawie - aż za! - na zakopiance, tuż pod wiaduktem w Głogoczowie, rozbili się motocykliści i trzeba było słyszeć te komentarze społeczności krotkofalowców… ale ani tego, ani dyskusji o poszukiwaniach działki rekreacyjno-budowlanej dla szefa, nie będę przecież publikować…

    Jeszcze ciekawiej bywało w busach w kierunku mojej miejscowości rodzinnej za rządów PiSu (bo Małopolska pozamiejska była i wciąż jest mocno propisowska).

    Więc - w momentach, w których włosy mi się nie jeżą na głowie - gratuluję sobie, że, mimo, iż bardzo lubię prowadzić auto, wciąż się zdobywam na ’studenckie’ style życia i przemieszczania…

    …poza tym poczta, bank, urząd skarbowy, wyjścia z kościoła, festyny na Błoniach i duże imprezy na Rynku czy bulwarach nadwiślańskich, itd., itp.
    Największy problem z notowaniem (zwłaszcza w ciemnościach czy w zimie, na mrozie). W sumie - naśladowcy nieudolni pana Prusa i Pana Reymonta jesteśmy… Bardzo nieudolni… ;-)

  18. zeen mówi:

    Sie tu tyle napociłem,
    Dałem se i nieźle w szyję
    Żem sie tyle napracował
    A tu nikt mi złego słowa….

  19. basia mówi:

    Moje dobre słowo wyrażane było na bieżąco: poprzez natychmiastowe dodawanie Twoich poezyj na poezyjową stronkę… Tak, że, jeśli dzisiejszy spicz do małej acz doborowej grupki studentów polskich, słowackich, ukraińskich okaże się na nieco niższym poziomie (od zwyczajowego) - winić za to będę zawsze-wysoki poziom rymów… Twoich i nie tylko… Oraz wiosnę, bzy, itp. ;-) :twisted: :cool:

    …i uciekam; atrakcji mnóstwo; wczoraj nie mogłam być na koncercie P. McCreesha, więc chciałabym to sobie dziś skompensować Salwatorem w ramach X Dni Dziedzictwa Kulturowego, później rzeczona konf., później jakieś spotkanie (nagłe, ważne), później koncert z Panią Kierowniczką… a teraz trza pędzić na zakupy spoż.)

    … więc proszę wybaczyć ew. przejawy ew. rozkojarzenia… :-( :oops: :-)

  20. basia mówi:

    Mam nadzieję, że powyższe spełnia wymogi i dobrego i złego słowa :twisted: :-P :-D

  21. PAK mówi:

    U mnie McCreesh dzisiaj. I też nie mogę :(
    Pozdrowienia dla Pani Kierowniczki :) (Wiem, że mogę bezpośrednio, ale tak jakoś ciekawiej ;) )

  22. basia mówi:

    Cała przyjemność po mojej stronie (bycia medium takich pozdrowień! :-D )

    A teraz biegnę na Salwator - ciekawe, czemu te krakowskie kasztanowce kwitną z każdym rokiem piękniej?… :eek:

Napisz odpowiedź